Karbiker - 2008-02-20 13:03:14

Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
- Strasznie mnie irytuje i już mi się nie podoba...

Żona do męża:
- kochanie co to jest konsternacja?
- wiesz słoneczko, ja definicji nie znam, ale powiem ci tak ogólnie na przykładzie:
Jedziesz do mamusi na tydzień więc ja sobie panienkę do domu na ten czas sprowadzam, ale ty się z mamą pokłóciłaś i po 2 dniach wracasz.
Co widzimy:
Ja w łóżku z panienką, a ty w drzwiach. Z mojej strony jest to konsternacja.
- Czy ja kochanie dobrze zrozumiałam? Wyjeżdżasz na 3 dni na delegację, a ja sprowadzam sobie faceta ..
Mąż przerywa
- o nie moja droga, kurewstwa to ty z konsternacją nie mieszaj.

Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko.

Feel - Żaba (polish song new version)
http://pl.youtube.com/wat...elated/monomery

Lekarz kończy badać kobietę, bierze na stronę jej męża i mówi:
- Nie podoba mi się to, jak pańska żona wygląda.
- Mi także, panie doktorze - mówi mąż - Ale jest dobrą kucharką i świetnie radzi sobie z dziećmi.

Idzie koles przez pustynie...3 dzien nic nie pil, nie jadl...sliny juz w paszczy nie maidzie idzie i na horyzoncie widzi budke podbiega blizej a na budce reklamy: COLA, FANTA, SPRITE. Podchodzi do okienka i mowi:
- poprosze cole
- nie ma
- poprosze fante
- nie ma
- to niech sprite juz bedzie
- tesh nie ma
- a co jest??
- BIGOS!!

pagan - 2008-02-21 11:13:18

Gliniarz z drogówki wraca do domu i od progu woła do syna:
- Pokaż dzienniczek!
Syn wyciąga dzienniczek. W środku kilka pał i 100 złotych. Ojciec wprawnym
ruchem chowa kasę i mówi:
- No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.
-------------------



                - BŁAGAM O POMOC - kolega mi powiedział, ze płyta DVD lepiej odbija radar
                niż zwykła płyta - podpowiedzcie mi proszę, czy mnie nie skłamał, bo jeśli
                rzeczywiście to jest prawda, to czy w każdym hipermarkecie jak pojadę do
                miasta będę mógł taka płytę kupić? Na razie używam zwykłej płyty i jestem
                zadowolony - nie dostałem żadnego mandatu!

                Odpowiedź 1.:
                - Powieś sobie jeszcze trzy takie płyty - już z daleka będzie widać, że
                jedzie idiota.

                Odpowiedź 2.:
                - Fakt, oni swoich nie zatrzymują.

                Odpowiedź 3.:
                - Jako ze płyta DVD ma większą pojemność, tak przy większej prędkości płyta
                ta lepiej działa. Tylko pamiętaj, ze strona przeznaczona do zapisu musi być
                skierowana w stronę policjantów, bo inaczej spowoduje wzrost prędkości
                pokazywanej przez radar. Sam stosuje 3 płyty DVD, 2 analogowe (tak na
                wszelki wypadek) i krawat samoobrony na ewentualne blokady. Pozdrawiam.

                Odpowiedź 4.:
                - To prawda, w nowej wersji samolot F-117A ! pokryty jest cały płytami DVD i
                dlatego jest niewykrywalny dla radarów

                Odpowiedź 5.:
                - Nie jestem pewien z ta płytą DVD, nie próbowałbym, najlepiej stosować
                sprawdzone sposoby, polecam płytę gramofonowa, ona ma większą powierzchnię i
                bardziej rozprasza wiązkę z radaru.

                Odpowiedź 6.:
                - Powieś CD, DVD, FDD, HDD, memory stick i ZIPa, to na pewno żaden policjant
                Cię nie zatrzyma, bo jak Cię zobaczy zza zakrętu to umrze ze śmiechu.

                Odpowiedź 7..:
                - Najlepiej radar odbija płyta chodnikowa. Tylko trzeba nią rzucić w radar z
                dużej odległości, zanim Cię ustrzeli, a do tego trzeba sporo krzepy..

Karbiker - 2008-02-21 11:25:37

Rozmawiają dwie dwunastolatki:
-No i gdzie byliście wczoraj z Robertem?
-Wziął mnie do kina a później na chatę.
-I co?? Opowiadaj!! Ściągnął ci już simlocka?

Na bal przebierańców przychodzi piękna młoda dziewczyna cała pomalowana na
biało.
Faceci się zaślinili ale jak to faceci żaden nie miał odwagi zapytać za co
koleżanka się przebrała. Po kilku kolejkach jeden najbardziej rozhuśtany
koleś podchodzi i grzecznie pyta. Ty lala a tak właściwie to za co jesteś
przebrana?
Na co ona rozchyla nogi i mówi: za dziurę w zębie.

Obecnie znana deklinacja poszerzona zostały o dodatkowe odmiany:

1. Mianownik - kto? co?
2. Dopelniacz - kogo? czego?
3. Celownik - komu? czemu?
4. Biernik - kogo? co?
5. Nadrzędnik - z kim? z czym?
6. Miejscownik - o kim? o czym?
7. Wołacz - o!
8. Intymnik - kto z kim?
9. Wkrętnik - kto kogo i dlaczego?
10 łapownik - kto komu ile?
11. Przypierdolnik - komu? w co?
12. Przypierdolnik materialny - komu? w co? za ile?
13. Powodnik - dlaczego ja?
14. Dziwnik - ke?
15. Rządownik - kwa? kwa?
16. Złodziejnik - komu? gdzie? ile?
17. Politycznik - koalicja? z kim? dlaczego? po co?
18. Powybornik - co ja q...wa zrobilem

> Paryz. W barze siedzi mlody mezczyzna i dziewczyna.
>
> - Kolezanka sie spieszy? - zagaduje mezczyzna.
>
> - Nie, kolezanka sie nie spieszy - przekornie odpowiada
>
> dziewczyna.
>
> - Kolezanka napije sie kawy?
>
> - Tak, napije sie kawy...
>
> - Kolezanka wolna?
>
> - Nie, mezatka...
>
> - Mezatka? A kolezanka moze zadzwonic do domu i
>
> powiedziec,
>
> ze zostala zgwalcona w barze?
>
> - Tak, kolezanka moze zadzwonic do domu i powiedziec, ze
>
> ja zgwalcili 10 razy.
>
> - 10 razy???!!!
>
> - Kolega sie spieszy?

Starsza pani prosi chłopaka o pomoc:
- Czy mógłbyś mi pomóc przejść na drugą stronę? W moim wieku taka przeprawa
może być niebezpieczna.
- Oczywiście - mówi uczynny młodzieniec. - Pewnie mieszka pani po drugiej
stronie ulicy?
- Nie, zaparkowałam tam motor...


Z pamiętnika Taliba (wakacje w polsce) ...

Poniedziałek 7:00
Allah Akbar Cały świat się o nas dowie. Dziś zamach na okupantów z Polski. Tym razem na ich ziemi. Cel - Okęcie. Tradycyjnie porwiemy samoloty - cztery. Jeden spadnie od razu, trzy sparaliżyją pozostałe porty lotnicze. Zwycięstwo jest nasze!!!

Poniedziałek 17:00
Cały czas nie możemy znaleźć bagaży. Nici z ataku, na dodatek możemy już stąd nie wyjechać... To nic - jutro atak na Balice - tam musi się udać!

Wtorek 7:00
Dziś bracia wyjechali do Balic. Nie mamy bagaży, ale sterroryzujemy obsługę plastikowymi nożami i widelcami. Będzie dobrze.

Wtorek 18:00
Bracia talibowie wrócili - śmierdząca sprawa: kazano im zapłacić za autostradę, a jak byli przy lotnisku (15 minut później) kazali im zapłacić znowu. Wycofaliśmy się żeby nie budzić podejrzeń. Zresztą
podobno i tak w polskich samolotach nie dają sztućców, bo je się tylko kanapki. PS Jutro atakujemy siedzibę polskiego rządu.

Środa 8:00
Dziś atak na polski parlament - mamy już dwa autobusy z przyczepami załadowane karbidem. Trotyl ukradli nam w poniedziałek na lotnisku, nic innego nie dało się skombinować. Autobusy wyjeżdzają o 8:30 – godziny wyjazdu przyczep jeszcze nie znamy - tajemnica. Plan jest prosty - przejeżdzamy przez warszawę i pierdut. Allach jest wielki!!!

Środa 17:30
Znów coś poszło nie tak. Bez problemów dotarliśmy do celu, ale droga była zablokowana przez samochody. Na wszystkich biało-czerwone wstążki. W każdym jeden kierowca-samobójca . Chyba przewidzieli nasz atak i wystawili swoich żołnierzy (prawie sami faceci, żadnych starców i dzieci - elita). PS Te dziury po drodze to chyba też nie przypadek - czyżby planowali zaminować drogę? Jutro zmiana planów - cel: Pałac kultury. Tymczasem wycofamy się pod Warszawę...

Czwartek 7:00
Wstaliśmy rano bo plan wymaga szybkich posunięć, poza tym zadekowaliśmy się pod Warszawą. Wyjazd o 7:10, prejazd przez Janki, Raszyn, wysadzamy Pałac Kultury Nauki i (na) Sztuki, po czym pryskamy do Klewek, gdzie bracia talibowie podstawią helikoptery. BUŁKA Z MASŁEM.

Czwartek 17:30
Oddam życie za bułkę z masłem. Stoimy od rana w Raszynie. Jakieś pacany w biało-czerwonych krawatach w kółko chodzą po pasach. Nie da sie przejechać - próbowaliśmy ich staranować, na szczęście Ahmed zauważył leżące po drugiej stronie odwrócone brony. Dobrze że nie szarżowaliśmy nie byłoby jak wrócić do Janek do McDonalda... PS Tym razem rzucili przeciwko nam starców i baby - widocznie nas lekceważą. Ale my mamy plan - wrócimy w nocy

Piątek 6:30
Wreszcie przechytrzyliśmy wroga - przyjechaliśmy w nocy. Siedzimy przed stadionem Legii (X-ciolecia był większy, ale jakieś męty się kręciły).


Piątek 7:30
Super wiadomość - namówiliśmy na akcję jakąś wycieczkę – przyjechała autokarami i od razu zgodziła się na akcję. Mają nawet własne siekiery, materiały wybuchowe i transparenty. Idzie nam jak z płatka. Allach nam sprzyja.

Piątek 16:30
Nie, noooo. Co za ludzie - nie dość, że sami dostali pałami, to jeszcze pobili naszych braci talibów. LUDZIE JAK KTOŚ MA BRODĘ TO JESZCZE NIE ZNACZY ŻE JEST ŻYDEM. Żydzi mają PEJSY!!!!! Patrzcie trochę uważniej... Mam tego dość. Kit z polską. Jutro atakujemy SALWADOR!

Sobota 1:30
Jak podaje rzecznik Straży Granicznej, niedaleko przejścia granicznego w Kołbaskowie zatrzymano grupę wychudzonych, obdartych i głodnych starców. Umyto ich i ubrano. Na migi prosili, żeby nie strzyc bród. Niestety - nawet tłumaczom z ośrodka dla zbiegłych rumunów nie dało się ze starcami dogadać. Tyle tylko wiadomo, że chcieli jechać do Ameryki z jakąś "pracą". Zapewne to kolejna grupa Pakistańczyków z jakiejś ubogiej wioski. Odsyłamy ich dziś LOT-em. Wyglądają na wzruszonych.

Karbiker - 2008-02-26 00:16:50

Jedzie chłop wozem zatrzymuje go policjant i gada
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana
- A dobry on?
- Nie wiem, nie piłem - mówi chłop
- Ee coś kręcisz! Dawaj kubek muszę go spróbować
Chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywić zrobił się
czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił
- No dobra, już jedź
A chłop:
- Dziękuje panie władzo, wio Banan.

Wsadzili 70 letniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co cię posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k*rwa figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.

Wulkanizator, świeżo po ślubie, przenosi swoją lubą przez próg i ku jej zaskoczeniu niesie do łazienki.
A tam wanna pełna wody. Wulkanizator wkłada żonkę do wanny i mówi:
- No, zobaczymy
A Ona :
- Co zobaczymy ??
A on na to :
- Jak będą bąbelki to.... ślub unieważniamy...!!

Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok takiego skromnego gospodarstwa.
Patrzy, a tam chłop coś z desek kleci. Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz???
- A kur..., kibel nowy stawiam, bo się stary rozjebał.
- O, mój drogi !!! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę ??
- Co mam owijać w bawełnę??? Dechami opierdolę naokoło i chuj!!!

Poradnia małżeńska. Przed biurkiem siedzi dość nerwowa para.
- Na czym polega państwa problem? - pyta pracownik Poradni.
- Bo żona nie daje mi... - zaczyna mąż
- Uch, ty jełopie zakłamany! - przerywa żona - Ja ci nie daję, napalona
fujaro złamana?! Ja, ja?! Teraz to ci dupczenie w głowie, co?!
- ..nie daje mi dojść...
- O ty kutafonie wygięty! Ja ci dojść nie daję?! Jak ty masz niby dojść,
impotencie zasrany z dziada pradziada, hipokryto ty ?!?!?
- ...do słowa.

Czejen - 2008-02-26 17:09:54

nieno, dwa ostatnie sa zajebiste :)
ten z latryna jeden z lepszych jakie znam :D

pagan - 2008-02-27 22:08:31

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji - o wyborze między życiem i
śmiercią - powiedziałem:
"Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od jakichkolwiek urządzeń
i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.
Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od
urządzeń, które trzymają mnie przy życiu".
A ona wstała, wyłączyła telewizor i peceta, a piwo wystawiła za drzwi...
Głupia krowa..

Marqs - 2008-02-29 12:17:22

3 etapy w życiu kobiety:
1. wqrwiać ojca;
2. wqrwiać męża;
3. wqrwiać zięcia...
:P

kuba86bb - 2008-02-29 16:31:56

Niepamiętam czy któreś już tutaj były a nie chce mi sie sprawdzać wszystkiego pokoleji wiec najwyżej pośmiejecie sie ze znanych dowcipów ... :)

-Dlaczego w dawnych czasach kobiety skakały przez ognisko?
-Bo depilację wymyślono dopiero w XX wieku

Po dłuższej jeździe pasażer, chcąc taksówkarzowi coś wytłumaczyć, leciutko stuknął go w ramię. A tu taksówkarz zaczyna wrzeszczeć, panikować, kręcić kierownicą w prawo, w lewo i w końcu uderzyli w pobliskie drzewo. Pasażer wygramolił się z wraku, obok niego staje roztrzęsiony taryfiarz.
Pasażer:
- Panie, coś Pan taki strachliwy?
Taksówkarz:
- Człowieku, ja pierwszy dzień na taksówce. Wcześniej 20 lat robiłem za kierowcę w zakładzie pogrzebowym!

Dziewczyna i chlopak zakochali sie w sobie..i jak to bywa w zyciu milosc do grobowej deski.dziewczyna planuje przedstawic chlopaka rodzicom.chlopak byl wielkim pasjonatem swojego motoru.przyjerzdzaja na tym motorze i dziewczyna mowi:
-u mnie w domu jest taka zasada ze kto sie pierwszy odezwie po obiedzie musi pozmywac;))
chlopak mysli sobie:"a co mi tam"
po obiedzie chlopak sobie mysli:
-pasowaloby podziekowac za obiad ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
dziewczyna:"pasowaloby przedstawic rodzicom chlopaka ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozywac
matka mysli"nawet przystojny chlopak ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
ojciec"ciekawe czy juz dymal moja corke ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
MINELA GODZ CHLOPAKOWI ZACZYNA SIE NUDZIC WIEC WZIAL SIE ZA CORKE I OBROCIL JA NA STOLE.PO SKONCZENIU MYSLI SOBIE:
-ale bede mial fajna zone ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
corka:"ale bede miala fajnego meza ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
matka:przystojniak z niego ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
ojciec: na moich oczach moja corke ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
MINELA KOLEJNA GODZINA MILCZENIA.CHLOPAK OBROCIL MATKE NA STOLE I MYSLI PO SKONCZONEJ ROBOCIE:
- ale bede mial fajna tesciowa ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
corka: a mial mi byc taki wierny ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
matka: fajnego bede miala ziecia ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
ojciec : najpierw moja corka teraz zona ale nie odezwe sie bo trzeba bedzie pozmywac
MINELA KOLEJNA GODZINA I ZACZAL PADAC DESZCZ.A ZE CHLOPAK BAL SIE O SWOJ MOTOR ZEBY NIE ZARDZEWNIAL MYSLI: " A CO TAM ODEZWE SIE" I MOWI:
- przepraszam ma ktos z panstwa moze wazeline??
NA TO OJCIEC:
- no to ja juz pojde pozmywac.... xD

Pani w szkole pyta dzieci o ich zwierzątka, przychodzi do Jasia:
- Jasiu masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś psa, proszę pani ale go zabiliśmy,
bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka tez nie, a dla jednego psa nie będziemy kupować.
- Jasiu to straszne, a kotka nie masz?
- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka tez nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
- Jasiu co ty mówisz, przyjdź jutro z mamą!
- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, no bo ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może a dla sąsiada to nie będziemy trzymać...

Cały zakrwawiony kangur przychodzi do lekarza. Lekarz pyta:
-Co ci się stało kangurku? Czemu taki pokrwawiony jesteś i zmasakrowany?
Na to kangur:
-Kur** ledwo do metra wsiadłem, to mi torbę wyrwali!

co zrobić żeby kobieta jeszcze przez dwie godziny po stosunku krzyczała??
...wytrzeć penisa w firankę :P

Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka i biadolą:
- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna od komputera.
- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.
- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...

Przychodzi kobieta do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, mam wstydliwy i nieco dziwny problem. Otóż na wewnętrznej stronie ud pojawiły mi się ostatnio tajemnicze zielone koła.
Lekarz kazał jej się rozebrać, obejrzał dokładnie opisane miejsce, po czym zapytał:
- Ma pani kochanka Cygana?
- Tak, skąd pan wie? – zapytała zawstydzona nieco kobieta.
- Proszę mu powiedzieć, że te kolczyki nie są złote.

Poznali się na przyjęciu i pokochali od pierwszego wejrzenia. On zaproponował małżeństwo, ona obawiała się, że zbyt mało wiedzą o sobie.
- Poznamy się, kiedy dłużej pobędziemy razem – przekonywał ją.
Po hucznym weselu przyszedł miesiąc miodowy. Nowożeńcy wypoczywają nad brzegiem hotelowego basenu. W pewnym momencie mąż wstaje, wychodzi na wieżę i skacze – wykonuje trzy salta, raz obraca się wokół własnej osi i wchodzi w wodę niczym pocisk, w ogóle jej nie rozpryskując.
- Wspaniale! – krzyczy zachwycona żona. – Gdzie się tego nauczyłeś?
- Byłem mistrzem olimpijskim w skokach do wody. Mówiłem ci, że z czasem poznamy się lepiej – odpowiedział małżonek.
Po kilkunastu minutach żona wstała z leżaka, wskoczyła do wody i w rekordowym tempie przepłynęła 12 długości basenu.
- Cudownie! – zachwycił się mąż. – Byłaś mistrzynią olimpijską w pływaniu?
- Nie. Byłam dziwką w Wenecji i pracowałam po obu stronach kanału.

Pewna blondynka kupiła sobie w aptece podpaski. Chwilę po wyjściu zauważyła jednak, że opakowanie jest podobne lecz rodzaj nie zgadza się z tymi, które zawsze stosuje. Wraca do apteki i pyta...
- Czy może mi pan jeszcze wymienić?
Młody farmaceuta, zaczerwieniony po uszy odpowiada:
- Pani wybaczy ale nigdy tego jeszcze nie robiłem!

Moskwa, Plac Czerwony. Dziennikarz zagraniczny podchodzi do przechodnia i pyta:
- Prezydent Putin chce wprowadzić prohibicję czyli zabronić Rosjanom picia alkoholu. Co pan na to?
- Wie pan... Ja już swoje wypiłem, ale dzieci szkoda.

Zagadnęła Małgosia Jasia:
- Jasiu wyruch* mnie!
- No nieeeee....
- Jasiu, wyr* mnie pliiiiis!
- Nnnnoo.. Nie!
- Jasiu, kurwa, wyruch* mnie!!
- Noooo, ok.
Jaś spuścił gachy w dół, stanął na środku pokoju i mówi do Małgosi:
- A tera skocz na mnie!
Małgosia wzięła solidny rozbieg, a Jaś w ostatniej chwili odskoczył w bok
i Małgosia przyp* w ścianę. Jaś na to:
Hyhy, ale cię wyruchałem!

Pani pyta Jasia w szkole:
- Ile jest pięć plus pięć?
Jasio przebiera rękami w kieszeniach i mówi:
- Jedenaście!

Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział, ze zna 'razy'.
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani.
- Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ja zapytał ile dala za ten sweterek, a ona powiedziała, ze dwa razy.

Polak w Londynie. Angielskiego ni w ząb. Poszedł do wszystko majacego sklepu i próbuje wytłumaczyć sprzdawcy, że chce kupić piłkę. Pokazuje rękami, że to ma być coś okrągłego, nogą pokazuje, że to coś można kopać. Anglik nie kuma. W końcu Polak mówi, ze wiesz nooo footboll. A!!! Westchnął Anglik i zrozumiał. Poszedł na zaplecze i po chwili przynosi wspaniałą piłkę do nogi. Polak uradowany patrzy na piłkę i na Anglika, po czym, wykonując ręką poziome ruchy posuwisto-zwrotne mówi: Anlik, a teraz się skup: "do metalu!!!"

Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan coś do oclenia?
- Nie, nie mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, moja sprawa, z czym jem kanapki .

Dzień przed egzaminem profesor spotyka późnym wieczorem pijanego studenta. Student mówi do profesora:
- Napije się pan profesor ze mną?
- Gęś ze świnią się nie zadaje.
- Panie profesorze, ja dziś jestem taka gęś, że z każdą świnią się zadaję.
Profesor zdenerwował się i odszedł.
Następnego dnia oboje spotykają się na egzaminie. Profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi udzielić odpowiedzi na żadne pytanie. Student prosi, więc o dodatkowe pytanie ostatniej szansy. Profesor zgadza się i mówi:
- Proszę sobie wyobrazić przed sobą dwa worki - w jednym jest złoto a w drugim mądrość. Co Pan wybierze?
- Oczywiście, że złoto.
- Źle, ja wybrałbym na pana miejscu worek z mądrością.
- Każdy wybiera to, czego mu brakuj.
Profesor zdenerwował się i wpisał do indeksu studenta - osioł. Student wziął indeks i wyszedł, ale po chwili wrócił i mówi:
- Przepraszam, pan profesor podpisał się, ale zapomniał wpisać oceny.

Karbiker - 2008-03-01 00:30:19

Idą święta!
http://img208.imageshack.us/my.php?imag … 153uy9.jpg

Stare nawyki zostają
http://www.joemonster.org/filmy/3229/St … ki-zostaja

Lukaszumi - 2008-03-01 01:06:47

Karbiker napisał:

http://www.joemonster.org/filmy/3229/Stare-nawyki-zostaja

Co do Hondy Civic Type-R  dzis siedziala mi na autostradzie taka na dupce tylko ze nowa....nie moglem jej zgubic...zabraklo mocy...ma kopa serio jak moto :D

Bandziorek - 2008-03-01 11:21:35

Paskudna jest jak cholera! Niecierpię tych samochodów...

JakubG - 2008-03-01 12:13:17

Bandziorek napisał:

Paskudna jest jak cholera! Niecierpię tych samochodów...

A mi nowy Civic sie podoba... jest inny od pozostalych kompaktow. I chyba to w nim jest najlepsze :) Choc gdybym mial kupowac na dzien dzisiejszy nowe autko (zakladajac ze mamy na to fundusze) to wybor padlby na Kia ProCeed... :)

radekb - 2008-03-01 12:54:26

A ja Toyotę LandCruiser.

JakubG - 2008-03-01 13:00:22

radekb napisał:

A ja Toyotę LandCruiser.

No tak... nie sprecyzowalem za bardzo o co mi chodzi :P A chodzilo o kompakty :)
A co do SUVow (a moze tego Land Cruisera zaliczyc pod terenowe... nie wiem) to Toyotka fajna... zreszta ja wychodze z zalozenia ze nie ma brzydkich czy zlych samochodow. Kazdy jest inny na swoj sposob :)

a tak ogolnie to niech ktos z mogacych przeniesie te kilka ostatnich postow w inne miejsce niz dowcipy :D

Czejen - 2008-03-01 13:52:34

czy to nie Vale w tej Hondzie siedzi ? :)

Bandziorek - 2008-03-01 17:10:07

Chyba coś mi się tak wydaje, że to jego paszcza!:)

Lukaszumi - 2008-03-02 01:21:15

Bandziorek napisał:

Paskudna jest jak cholera! Niecierpię tych samochodów...

Ale ja nie powiedzialem ze ja lubie :p hehe pytag siedzial mi na dupce a ja nie moglem go odstawic...normalnie jak odkrece gaz to siwy dym i autka nie ma, a ty lipa kutafon mi gume przycieral:P  hehehe musialem mu ustapic :( bo przy 200 na golasie wcale fajnie nie ma:D

Bandziorek - 2008-03-02 01:31:35

Ehhh gdyby ten silniczek miał parę kucy więcej nie??:) Ale da się przeżyć jeszcze!  Nooo 2paczki w takich warunkach to już jest istna kaskaderka!:P

Lukaszumi - 2008-03-02 11:19:30

no jakby mial... hhehe ale bandit nie civic hehehe

pagan - 2008-03-02 22:06:18

> >>>  Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
> >>>      - Panie doktorze, żona mnie zdradza, a nie rosną
> >>>        mi  rogi.
> >>>    - Proszę pana, z tymi rogami to tylko takie
> >>>        powiedzenie.
> >>>    - Uff, a już myślałem, że mam niedobór wapnia.
> >>>


> >>>  Mała firma podupada finansowo. Szef przychodzi do swych kilku
> >>>  pracowników.
> >>>    - Wiecie, że nie wiedzie się nam ostatnio najlepiej.
> >>>      Niestety, muszę kogoś zwolnić. Nie podjąłem
> >>>      jeszcze decyzji kogo. Może ktoś z Was dobrowolnie
> >>>      odejdzie? Zastanówcie się.
> >>>  Wszyscy spojrzeli po sobie. Murzyn mówi:
> >>>    - Mnie nie możesz zwolnić. To byłby rasizm!
> >>>    - Mnie też nie -mówi jedyna kobieta - to byłby seksizm!
> >>>    - Mnie tym bardziej - odzywa się kulawy dziadek - to
> >>>      byłaby dyskryminacja niepełnosprawnych!
> >>>  Spojrzenia wszystkich powędrowały w kierunku młodego, pracowitego
> >>>  człowieka.
> >>>    - Hmmm - mówi powoli chłopaczek - coś mi się
> >>>      ostatnio zdaje, że chyba jestem gejem...
> >>>
> >>>  Rozmawia dwóch przyjaciół:
> >>>      - Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
> >>>      - Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na
> >>>        schodach potknęła się i skręciła kark.
> >>>      - I co zrobiliście??
> >>>    - Spaghetti.


> >>>
> >>>  Wpada Eskimos do baru i mówi:
> >>>      - Whisky proszę!
> >>>  A barman:
> >>>      - z lodem?
> >>>  Eskimos:
> >>>      - A jebnąć Ci?!?!?
> >>>

Czejen - 2008-03-02 22:45:40

Jedzie dres BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes wysiada dresiarz i się pyta:
- Co robisz?
- Odkręcam koło - odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień wali w szybę i mówi:
- To ja wezmę radio.


Facet podczas podróży samochodem poczuł, że chce mu się siu-siu. Przy drodze nie było żadnego parkingu i po dłuższym czasie gdy nacisk na ścianki pęcherza się zwiększał postanowił zatrzymać się przy drodze. Tak zrobił, wyszedł z samochodu i poszedł do lasu. Rozpiął rozporek i z ulgą zaczął siusiać. Po kilku chwilach mówi do swojego penisa "No widzisz kiedy ty chcesz to ja zawsze staję".


o, ten mnie zniszczył :D
Zajączek i niedźwiedź jechali pociągem na komisje wojskowa. Zajączek wypadł z pociągu i wybił sobie wszystkie zęby. Pobiegł jednak na skróty i dotarł na miejsce szybciej niż miś. Kiedy mis wchodził do budynku, zając już wychodził z komisji.
- No i co?- spytał miś.
- F pofrzątku!- odpowiedział zając. - Sfolniony. Bfrak ufzębienia!
Mis pomyślał chwile, odszedł na bok, wziął kamień i też wybił sobie zęby. Wychodzącego z komisji misia, oczekiwał już zając.
- No i cfo? - pyta zając.
- F pofrządku! - odpowiada miś - Sfolniony! Plafkoftopie!


Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy.

Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę.

Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.

Jest OK. Pozdrawiam.

Czejen - 2008-03-02 22:58:03

Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani pyta się dzieci.
- No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi.
- Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek
- Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Pawełku 5 siadaj.
Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu.
- Jasiu a ty, co napisałeś?
- W domu balanga,a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan.
Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
Matka! Jest tylko jedna!


Co będzie jak się skrzyżuje blondynkę z psem husky
Ano... są dwie możliwości: albo wyjdzie nam blondynka zajebiście odporna na mróz albo husky, który będzie najlepiej ciągnął w całym zaprzęgu.

- Kochanie, wyrzuć śmieci!
- Kurwa, dopiero co usiadłem!
- A co do tej pory robiłeś?
- Leżałem.


Idzie sobie chłopak ulicą w Nowej Hucie.
Podchodzi do niego kilku gości w dresach i pyta:
- Wisła czy Cracovia?
- Spokojnie panowie, ja z Warszawy jestem…


Nauczyciel pyta:
- Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
- 7.
- A ile będziesz miał w następne?
- 9.
- Siadaj, pała!
- Niech to szlag, pała w urodziny!

Lukaszumi - 2008-03-03 22:45:50

Przed ślubem:
>  >
>  > Ona: Ciao Sławeczku,
>  > On: No nareszcie, już tak długo czekam!
>  > Ona: może chcesz żebym poszła?
>  > On: NIE! Co ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie
straszna!
>  > Ona: Kochasz mnie?
>  > On: Oczywiście. O każdej porze dnia i nocy!
>  > Ona: Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
>  > On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?
>  > Ona: Chcesz mnie pocałować?
>  > On: Tak, za każdym razem i przy każdej okazji!
>  > Ona: Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
>  > On: Zwariowałaś? Przecież wiesz, jaki jestem!
>  > Ona: Czy mogę ci zaufać?
>  > On: Tak.
>  > Ona: Kochanie....
>  >
>  > dwadzieścia lat po ślubie:
>  > czytaj od dołu.......

Lukaszumi - 2008-03-03 22:46:51

Temat:Zakład :-)]
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy
drechol,
> > grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyna  siedzi.
> > Jeden z tych kolesiów do drugiego
> > - Stary, założę się z tobą  o 50 zeta, że nie klepniesz
łysego w glace.
> > - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi i klepie łysego w
> > glace. Łysy się odwraca, a koles :
> > - Krzychu, to Ty?  A nie... To przepraszam..
> > Łysy:
> > - Żaden Krzychu, kurwa, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jebne! i się
> > odwraca.
> > Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
> > - Stary,  swietnie to rozegrałes , ale idę z toba o 200 zeta, że
go drugi
> > raz nie klepniesz.
> > - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli sobie ten drugi i pac
łysego w
> > glace.
> > Łysy zjeżony się odwraca, a koles :
> > - Krzychu, no kurwa, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce
> > przesiedzielismy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
> > Łysy:
> > - kurwa, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak
przypierdole, że się
> > nie pozbierasz! Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi,
ale
> > dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
> > - No daj spokój, Józek,  film jest, a Ty będziesz jakiegos
cieniasa bił,
> > chodz  do pierwszego rzędu i ogladajmy...
> > Łysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzędu, siadaja.
> > Pierwszy koles  znowu do drugiego:
> > - Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nie zle to wymysliłes ,
ale idę o
> > 1000 zl, że go trzeci raz nie klepniesz.
> > - No dobra, w sumie co mi szkodzi - mysli ten drugi. Ida  do drugiego
> > rzędu, siadaj a  za łysym i koles wali "łysego" w łeb.
Łysy się odwraca,
> > na
> > maksa napięty, a koles :
> > - Krzysiu, to ja tam na górze jakiegos  łysego w glace
napierdalam, a Ty
> > tu
> > w pierwszym rzędzie siedzisz!

Karbiker - 2008-03-03 23:53:19

Cytat z filmu MOTÓR: "Raz motór był chory i leżał w łóżeczku i przyszedł pan doktór - co jest motóreczku? A wspornik mnie boli i swędzi mnie rura, gaźnik mam chory i dzwonią zawory."

Lukaszumi - 2008-03-03 23:56:51

dobre :good:  hehehe

Bandziorek - 2008-03-04 06:28:08

Sytuacja z filmu JOB:

Do dwóch księży podchodzi ksiądz, mieżą się wzrokiem, i nagle pada hasło do tego co podszedł:
>>>Oooooo ładne buciki proszę księdza, zamszowe?
>>> Nie, za swoje....:P

Czejen - 2008-03-04 12:34:51

hahah :)
polskie komedie są zajebiste :)

Marqs - 2008-03-09 11:22:21

Było sobie 600 braci, zbudowali sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 300.
300 braci, zbudowali sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i znów im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 150.
150 braci, zbudowali sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i zaś im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 75.
75 braci, zbudowało sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i ponownie im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 32.
32 braci, zbudowało sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 16.
16 braci, zbudowało sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i im go zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 8.
8 braci, ponownie zbudowało sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał ten sam facet na czerwonym skuterku i im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 4.
4 braci, zbudowało sobie wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał facet na czerwonym skuterku i im to zburzył a połowę braci zabił. Zostało ich 2.
2 braci, zbudowało na gruzach tamtych domów  wielki dom w trudzie i znoju i w nim zamieszkali. Niedługo potem przyjechał znany już facet na czerwonym skuterku i im to zburzył a połowę braci zabił. Został 1 brat. Popatrzył na ruinę, pomyślał, wsiadł na zielony skuterek, dogonił faceta na czerwonym skuterku i spuścił mu wpierdol... Jaki z tego morał??

Zielone skuterki są szybsze od czerwonych :P




15 lipca 1410... Grunwald... Wojsko Zakonu w wypolerowanych zbrojach już szykuje się do walki. Ustawili swe zastępy na otwartym polu, oręż szczęka, konie rżą, słychać rozmowy... Po przeciwnej stronie w lesie Wojsko Polskie i Litewskie budzi się po popijawie. Ktoś przeklina, ktoś jęczy ktoś inny rzyga.... Król Jagiełło patrzy z niesmakiem na swoje wojsko potem na Krzyżaków i myśli "jest taki piękny poranek, wspaniały na walkę" Odwraca sie do wojów i pyta: "Gotowi do walki?" odpowiada mu cisza potem stłumione głosy "Królu, dzisiaj?? Koniecznie?? Nie da sie tego przełożyć?? Trochę nie w formie jesteśmy" Na to Jagiełło wsiadł na koń i z orszakiem ruszył na pole bitwy. Z naprzeciwka wyjechał mu Ulryk ze swoja świtą. Jagiełło mówi:
- Witaj Mistrzu, dziś bitwa się wielka tu rozegra w ten piękny poranek.
- Zaprawdę Królu, zaprawdę...
- Dlatego tak sobie pomyślałem, że szkoda coby tak wielu mężów poległo w ten piękny poranek...
- Co proponujesz?
- Wystawmy po jednym reprezentancie, niech oni walczą. Zwycięzca bierze wszystko.
Ulryk pomyślał, podrapał się po brodzie i zgodził się. Wraca do swoich wojsk i mówi:
- Dziś nie będzie wielkiej bitwy - odpowiedział mu jęk zawodu - Ale jeden z Was będzie walczył o wszystko z jednym z Polaków. Kto? - Jak jeden wszyscy podnieśli w górę miecze. Ulryk patrzy i widząc młodego Jurgena mówi - Ty.
Jurgen był wielkim chłopem 2m wzrostu 2 w barach wielki miecz, koń niczym czołg ;) Zaczął sie rozgrzewać. Tymczasem Jagiełło w swoim obozie ogłosił podobną nowinę powitaną owacjami. Ale na pytanie "kto stanie na ubitej ziemi?" nikt nie odpowiedział. Jagiełło patrzy i mówi:
- Może Ty Zawisza?
- Oj nie Królu, jam już nie młody, strzyka mnie w krzyżu, niech młodszy pójdzie.
- Zbyszko może Ty?
- Jaśnie Królu toż ja młody żonkoś jestem, dziecko w drodze.
Król zasmucił się  myśli nagle z tłumu ktoś się przeciska i mówi "Ja, Królu Ja"
Wychodzi dziadzio w poszarpanej kolczudze i ciągnie po ziemi wyszczerbiony miecz...
- Ty dziadku??? :o - Pyta Król
- Tak ON ON - odpowiada mu wojsko
- No dobrze.
Dziadek ruszył na pole ciągnąc miecz za sobą. Tymczasem zobaczył go Jurgen, uśmiechnął się, opuścił przyłbicę, spiął konia i ruszył... Koń rozpędzał się, ziemia drżała, Jurgen opuścił kopię. W tym momencie głupio się zrobiło Polskim wojom że dziadka na śmierć wysłali więc krzyczą:
- W nogi dziadku!! W nogiiiiiii!!
Za późno. Jurgen dopadł dziadka. Zderzyli się, kurz się podniósł, nic nie widać, słychać szczęk żelaza, krzyki ludzi, kwik konia... Nagle cisza... z kurzawy wybiega przerażony koń... kurz opada a nad zakrwawionym Jurgenem stoi dyszący dziadek, trzyma miecz przy gardle Krzyżaka i mówi:
- Masz szczęście że się kumple za Tobą wstawili bo bym Ci łeb upierdolił...
:P

Tomek - 2008-03-10 10:18:30

Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowska.
Przede  mną,   lewym   pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka...
Przy prędkości 130 km/h.... siedziała z twarzą tuż przy lusterku i... malowała
sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest połowa auta na moim pasie!
I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się
przestraszyłem, że i golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem
kolanami opanować kierownice tak, aby wrócić na swój pas ruchu komórka
wyleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą
kawą, który trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła
moja męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo
ważną rozmowę!!! Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za kierownica.....

Karbiker - 2008-03-10 23:16:38

Comedy Football
http://pl.youtube.com/watch?v=vt4X7zFfv4k&NR=1

Rozmawiają dwa bobasy w wózkach:
- Jesteś zadowolony ze swojej mamy?
- W zasadzie tak, chociaż pod górkę trochę zwalnia.

Pod knajpę podjeżdża zamówiona taksówka. Kelner pakuje na tylne siedzenie trzech pijanych klientów i instruuje taksówkarza:
- Tego z lewej na Kopernika, tego w środku na Kościuszki, a tego z prawej na Spokojną.
- Dobra, wszystko jasne.
Po pięciu minutach taksówka ponownie podjeżdża pod knajpę, taksiarz woła kelnera:
- Powiedz pan jeszcze raz, gdzie którego zawieźć, bo na zakręcie mi się przemieszali.

- Słyszałem, ze chcesz wyjechać z Polski na stałe.
- Tak, z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
- Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za cztery lata znów do władzy dojdzie lewica.
- I to jest właśnie ten drugi powód.

Przez korytarz w samolocie idzie pilot ze spadochronem na plecach. Jedna z pasażerek zaczepia go:
- Przepraszam, co się stało?
- Nic takiego. Tak jak u każdego z nas, zdarza się jakiś problemy w pracy.

Karbiker - 2008-03-11 21:33:17

Najlepsza scena walki na papierze! (poczekać aż mina reklamy!)

http://www.smog.pl/wideo/14199/najlepsz … _papierze/

Lukaszumi - 2008-03-12 00:23:35

Zenek z kumplem wracając z nocnej bibki, wpadli na chwilę do domu Zenka. Zenek i kumpel siedzą w kuchni. Po chwili Zenek idzie do lodówki po kolejną flaszkę wódki. W międzyczasie kumpel Zenka, zerka do pokoju i widzi żonę Zenka z kochankiem. Wraca i mówi:
- Zenek, jakiś facet śpi z Twoją żoną w łóżku.
A Zenek mówi:
- Nie budź go, on nie pije.

Lukaszumi - 2008-03-12 00:25:09

Listonosz przechodzi na emeryturę.
Wszyscy z okolicznych domów postanowili, że będzie on po raz ostatni chodził od domu do domu i tym razem tylko odbierał prezenty za swoją
wieloletnią pracę.
Puka do pierwszych drzwi... dostaje wspaniałe wyposażenie wędkarskie... promienieje z radości.
Puka do drugich drzwi... otrzymuje bilet na Hawaje... cieszy sie nasz listonosz ogromnie.
Puka do trzecich drzwi... otwiera mu wspaniała blondynka... mrugając oczętami zaprasza go do swojego łoża i spełnia przez całą noc najskrytsze
marzenia sexualne listonosza.
Rano podaje mu do łóżka wspaniałe śniadanie. Listonosz jest wniebowzięty...
Gdy urocza blondynka nalewa mu do szklanki kawę, listonosz zauważa ukrytego pod szklaneczką dolara, zaciekawiony pyta:
- Noc była wspaniała, śniadanie też, ale dlaczego ten dolar?
Na to blondynka przewracając oczami:
- Wczoraj wieczorem zapytałam mojego męża, co mam Ci dać za Twoją wieloletnią służbę. Odpowiedział mi:
Pierdol go, daj mu dolara.
Śniadanie było moim pomysłem.

Marqs - 2008-03-12 08:15:44

Ten ostatni zbił mnie z nóg!! :applause:

Czejen - 2008-03-12 16:38:52

to już gdzieś było chyba :)
ale dobre, nie powiem.

- Niech mi pan pomoze! Trzmiel mnie uzadlil!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy mascia...
- A jak go pan doktor zlapie? Przeciez on juz polecial!
- Nie! Posmaruje to miejsce, gdzie pania uzadlil!
- Aaaa! To bylo w parku, przy fontannie, na lawce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruje ta czesc ciala, w która cie ucial!
- To trzeba bylo od razu tak mówic! W palec mnie uzadlil. Boze, jak to boli!
- Który konkretnie?
- A skad mam wiedziec? Wszystkie trzmiele wygladaja podobnie

masher1000 - 2008-03-12 19:47:20

Hahaha, dobre :)

kuba86bb - 2008-03-13 17:53:56

W aptece długa kolejka, w niej młody chłopak. Wreszcie jego kolej:
- Poproszę prezerwatywy o smaku malinowym, albo nie nie, może wiśniowe. Nie nie, może bananowe...
I tu oddzywa się starsza pani stojąca w kolejce:
- Synku będziesz pier**lił, czy kompot gotował?

Wygrał facet w totka milion. Wpada do domu i krzyczy:
- Jadźka wygrałem milion w totka, pakuj się!
- A co? Wyjeżdżamy gdzieś?
- Nie! Wypierdalaj!

Idzie Gepard przez dzungle i slyszy wolanie:
- Na pomoc, help!
Patrzy, a tu Slon wpadl do rozpadliny i nie moze wyjsc.
Slon: - Pomoz mi wyjsc!...
Gepard: - No dobra. - podaje mu lape i ciagnie.
Ale Slon jest za ciezki.
Gepard: - Sluchaj, skocze po mojego kumpla Jaguara to razem Cie
wyciagniemy. No i polazl.
Przyszedl Gepard z Jaguarem i wyciagneli Slonia. Minal tydzien.
Idzie Slon przez dzungle i slyszy wolanie o pomoc. Patrzy, a tu Gepard wpadl do rozpadliny.
Gepard: - Pomoz mi, Sloniu!...
Slon: - No jasne, moj przyjacielu! Podam Ci mojego czlonka, zlapiesz sie go i
Cie wyciagne. OK?
Slon podal czlonka Gepardowi. Ten zlapal sie i wyszedl z dziury

MORAL:
Jak masz duzego czlonka to niepotrzebny Ci Jaguar... xD

Czejen - 2008-03-13 21:28:23

dwa pierwsze mistrzostwo świata, konkretnie sie ubawiłem :)

kuba86bb - 2008-03-13 22:15:25

Żyrafa opowiada zajączkowi:
- Nawet nie wiesz, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyje. Sięgnę wszędzie, do każdej gałązki, a potem.... Pomyśl, każdy listek, który zerwę i przeżuje, wędruje potem tak dłuuuguo, dłuugo w dół... Ach... jaka to rozkosz... Zajączek słucha, nie reagując. Żyrafa ciągnie dalej:
- A gdy przychodzi upał... Idę nad rzekę, pochylam głowę, zaczerpnę wody... Nie wyobrażasz sobie, jaka to rozkosz, gdy zimna, ożywcza woda spływa w dół, chłodząc mnie coraz bardziej i bardziej... Moja szyja rozkoszuje się tym chłodem, centymetr po centymetrze, metr po metrze, a ja wraz z nią... Ech, gdybyś wiedział, zajączku, jak to wspaniale mieć taką dłuuugą szyje... Zajączek przechyla tylko lekko głowę i pyta:
- A powiedz... Rzygałaś kiedyś?

Karbiker - 2008-03-17 11:12:09

1. przejdź na poniższą stronę

2. Wpisz mojego nicka w pierwszą linię (małymi literami)

3. Wpisz swojego nicka w drugą linię (małymi literami)

4. Naciśnij "Visualizar"



http://www.tatuagemdaboa.com.br/

Czejen - 2008-03-22 22:05:54

otóż ostatnio poszedłem z chłopakami na parę przed  świątecznych piwek. wybór padł jak zwykle na melinke z piwkiem po 3,5 pln na wilanowskiej.
juz mielismy sie zbierac a tu nagle taki pijaczek podsezdl i powiedzial ze rzuci nam pare dowcipow jak mu ktos da fajka.
dostal tego fajka i zaczął sypać takimi dowcipami, ze pare razy lądowalem na ziemi ze smiechu :)
jeden taki mi zapadl w pamiec.

Dwie kurwy wyszły sobie na molo złapać jakiegoś klienta.
Ruszają dupeczkami, uśmiechają sie zalotnie, ocierają sie o przechodniów, ale nikt ich nie chce.
takie trochę zrezygnowane już zaczynaja rozmowe.
- Ty, tu juz chyba niz nie złowimy, chodz wrocimy do burdelu, tam na pewno zarobimy.
- no dobra, to choc jeszcze sie odleje do morza i wracamy.
jedna z nich kuca i zaczyna sikac, juz konczy i nagle zaczyna sie strasznie smiac "hihihihi"
- co sie tak glupkowato smiejesz dziwko ?
- no bo patrz, komus to kajaka naszczałam !
- tyyyy glupia tyyy, to twoja pizda sie w wodzie odbija !

Marqs - 2008-03-22 23:13:32

Muszę przestać czytać ten dział pijąc herbatę... nie dość że poszła mi nosem to jeszcze zalałem laptopa... Genialny dowCIP :P :D

Czejen - 2008-03-23 09:43:44

jak ten typek opowiadal to nawet nie smieszne dowcipy byly mega :)
na prawde dar mial...

jacewer - 2008-03-25 20:28:26

Lukaszumi napisał:

Karbiker napisał:

http://www.joemonster.org/filmy/3229/Stare-nawyki-zostaja

Co do Hondy Civic Type-R  dzis siedziala mi na autostradzie taka na dupce tylko ze nowa....nie moglem jej zgubic...zabraklo mocy...ma kopa serio jak moto :D

Honda Civic... ech
pracowalem w zeszlym roku w fabryce Hondy w Swindon i to jedyne miejsce na swiecie, gdzie Civici produkuja...jednym slowem porazka na maksa
taki burdel jaki tam jest to jeszcze nie widzialem.
z 2 kumplami do Anglii na wakacje pojechalem i tam nas przyjeli. jeden byl na silnikach, drugi na spawalni, ja malowalem. lakierowalem.
czaicie ze czesc samochodu tam jest wciaz lakierowana najpierw recznie??? malowalem wneki drzwi (powiedzmy, ze normalne), bagaznika itd. ale tez maske o blotniki. pistoletem. szkolenie trwalo 3 dni i juz zaczalem. jakos mi szlo, ale to co sie tam dzieje... brak slow
kumpel ze spawalni jednego dnia dostal mlotek i poprawial mocowanie zawiasu, bo ktos krzywo wkrecil i drzwi zle staly. takze mial mlotek i napierdalal w to.

nigdy nie kupie Civica

jedna rzecz co byla dobra, to po 3 latach za 20 funtow/tydz kazdy pracownik dostaje Civica. leje tylko paliwo. po 10miesiacach zostawia go Hondzie i bierze nastepnego. wciaz placi tylko te 20funtow/tydz

pozdr

JakubG - 2008-03-26 08:48:30

Heheheh... wiesz z tym jak wyglada linia produkcyjna to zapewne jest tak, ze wszedzie sa jakies ciekawostki :) a potem sie ktos dziwi, ze gdzies cos np skrzypi :D

jacewer napisał:

jedna rzecz co byla dobra, to po 3 latach za 20 funtow/tydz kazdy pracownik dostaje Civica. leje tylko paliwo. po 10miesiacach zostawia go Hondzie i bierze nastepnego. wciaz placi tylko te 20funtow/tydz

Zas co do tego, to pewien znajomy mowil mi o wlasnie takim czyms zwiazanym z firma Audi. Koles ma 20lat... pracuje w Audiku w Ingolstad i jezdzi nowa A6... takze nie wiem jakie sa koszty tygodniowe ale zasada jest zapewne identyczna. Bo innego powodu dla ktorego 20latek jezdzi takim autem gdy rodzice nie maja mega dochodow to ja nie mam :)

Swoja droga ciekawe czy np w takiej firmie jak Aston Martin tez tak to wyglada :D

Lukaszumi - 2008-03-26 09:44:18

Chlopaki ja wiec chyba najme sie do jakiejs firmy :) moze BMW, Merc albo Ferrari :D ale by bylo :p

Karbiker - 2008-03-31 01:17:17

Przychodzi baba do lekaza, cała zarzygana, a lekarz na to:
- Wyliże się pani!

============================================

Strudzony wędrowiec błądzący po pustyni wpada do oazy i krzyczy:
- Jeść! Jeść!
Wychodzi jakiś Murzyn:
- Człowieku, ty chyba zwariowałeś, jeść? Tobie się pić chce!
- Nie, dawaj jeść! jeść...
- Dam ci pić.
- Jeść! Daj mi jeść!
- Dam ci pić.
- Jeść!
- Jak wypijesz to wiadro wody to dam ci jeść.
Facet wypił, trochę mu to zajęło. Murzyn gada:
- Chcesz jeść?
- Teraz to już nie.
- A mówiłem baranie, że tobie się pić chciało!

============================================

Do kwiaciarni wchodzi mężczyzna:
- Chciałbym kupić kwiaty.
- Oczywiście proszę pana. Jakie konkretnie ma pan na myśli?
- Cóż, nie jestem pewny...
- Może mogę panu pomóc. Proszę powiedzieć co dokładnie pan zrobił...

PRZEPIS NA śWIATECZNEGO KURCZAKA

Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia,
najlepiej szklanego.
Dodajemy gozdziki i cynamon, skrapiamy cytryną.
Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanka wina bialego,
szklanka wina czerwonego, dodajac 100 g ginu, 100 g koniaku, 200 g Wyborowej i 50 g rumu.
Potrawy nie musimy nawet poddawac obrobce cieplnej.
Kurczaka mozliwie jak najszybciej wypierdalamy bo jest słaby
Natomiast............. Sos! Sos! Paluszki lizac !

PS.kurczak musi być martwy bo inaczej bydle sos wychleje.

http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Czesio-dzień dobry!

Karbiker - 2008-04-03 13:00:01

ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIERDALANIE W PRACY:

    * 1 PKT - Przypadkowe nieumyślne podpierdolenie;
    * 5 PKT - Niby nieumyślne podpierdolenie;
    * 10 PKT - Zwykła podpierdolka w cztery oczy z przełożonym bez świadków;
    * 20 PKT - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym, byle zaistnieć;
    * 30 PKT - Podpierdolenie w obecności świadków;
    * 40 PKT - Samopodpierdolka w cztery oczy z przełożonym;
    * 50 PKT - Samopodpierdolka przy świadkach;
    * 60 PKT - Podpierdolenie do przełożonego w obecności podpierdalanego bez innych świadków;
    * 70 PKT - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego przy większej ilości świadków;
    * 80 PKT - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny;
    * 90 PKT - Podpierdolenie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu tego dokonał sam podpierdalający;
    * 100 PKT - Podpierdalanie w obecności podpierdalanego, pomimo, iż ten nie jest winny a czynu tego dokonał sam podpierdalający na spółkę z przełożonym, do którego się podpierdala i wmówienie podpierdalanemu jego winy.

Bonusy:

* podpierdolenie najlepszego kumpla - dodatkowo 10 PKT;
** podpierdolenie zanim czyn zostanie dokonany - dodatkowo 20 PKT;
*** dodatkowo 25 PKT - kiedy dzień wcześniej piło się z podpierdalanym jego wódkę, w jego domu

kuba86bb - 2008-04-06 21:37:05

Jaki jest dylemat pająka wiszącego nad kiblem?






Jak sie spuścić żeby nie wpaść :P

JakubG - 2008-04-06 22:05:08

http://pl.youtube.com/watch?v=4pMoptviD … re=related

Jacekrysiek - 2008-04-06 22:30:47

Plynie dwoch gosci lodka.jeden niewidomy a drugi bez reki.i maja tylka jedno wioslo.jednoreki wiosluje wiosluje.w koncu mu to wioslo wypadlo i mowi.no tosmy kurwa doplyneli.i slepy wysiadl

Marqs - 2008-04-08 09:13:23

Ktoś pytał co wziąć na długą wyprawę?

http://motoryzacja.interia.pl/galerie/m … e,731329,8

radekb - 2008-04-08 11:02:39

Najważniejsze są klapki.

ropcio - 2008-04-08 19:32:29

<misiu85> a moze zrobimy to u mnie?
<młoda90> dobra zróbmy to w końcu, bo juz mi sie klikanie znudziło...
<misiu85> tylko ubierz cos sexownego....
<młoda90> to gdzie mam przyjechac?
<misiu85> na Rydygiera wiesz gdzie to?
<młoda90> ...mieszkam na Rydygiera zaraz u Ciebie bede miśku tylko podaj mi dokładny adres
<misiu85> czekaj powiem córce, zeby pojechala do babci...zostaniemy sami
<młoda90> ok
<młoda90> z/w stary cos chce ode mnie
<młoda90> ej...sorry, ale ojciec powiedział mi przed chwilą, że babcia zrobiła konfitury i mam po nie jechac:/
<misiu85> yyyyy a jak masz na imię w ogóle?
<młoda90> Agnieszka

pagan - 2008-04-11 22:29:26

Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
    Żona mówi:
    -No weź, puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie...
    A mąż na to:
    -No kurwa mać!!!! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia?



Po upojnej nocy mowi chlopak do swojej kochanki:
- Zejde do sklepu i kupie cos na sniadanie. Kochanie ile mam kupic bulek?
Na to odpowiada mu kochanka:
- Misiu kup tyle bulek ile razy sie kochalismy.
Chlopak wchodzi do sklepu i mowi:
- Poprosze piec bulek. Albo nie, niech pani poda dwie bulki, dwa lody i kakao.


synek Yeti do taty:

- tatusiu, gdzie sa ludzie?
- Ludzie się skończyli synku. Jedz dżem.

kuba86bb - 2008-04-13 14:46:00

Niedawno wyczytane w sieci ... mam nadzieje że ich jeszcze nie było :P

Siedzą sobie w trójkę: marchewka, ogórek, penis i narzekają:
Marchewka:
-Moje życie jest do bani, jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki.
Ogórek:
-Ty masz do bani?! Wyobraź sobie ze mnie - jak tylko urosnę - biorą, przyprawiają i wrzucają na jakiś czas do słoika pełnego octu w którym czekam aż ktoś mnie wyjmie i wrzuci do sałatki!
Odzywa się penis:
-Narzekacie... za każdym razem jak ja urosnę, zakładają mi na głowę, plastikowy worek, wciskają do ciemnego i ciasnego pomieszczenia i uderzają moja głową o ścianę, aż się zeżygam i stracę przytomność.

Chlopak odprowadza swoja dziewczyne do domu po imprezie. Kiedy dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera sie dlonia o sciane i mowi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
- Tutaj? jestes nienormalny.
- Noooo, tak szybciuko, nic sie nie stanie...
- Nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic smieci, albo jakis sasiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
- Nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- No dawaj nie badz taka...
- Powiedzialam ci ze nie i koniec!
- No wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy, glupia.
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mowi:
- Tata mowi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu zrobic tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mowi, ze zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest kurwa 3 rano

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków...Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Ku**a Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta je**na żarówka

Przychodzi chłop do weterynarza:
-Doktorze, świnie nie chcą żreć!
-Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
-Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
-Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
-Wstawaj, stary! Wstawaj!
-Co?
-Świnie!
-Żrą?
-Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.

Karbiker - 2008-04-15 18:04:55

Krzyżówka w Indiach!!! MASAKRA!!!
http://www.youtube.com/watch?v=4JcjRvlp … re=related

witch - 2008-04-15 21:49:23

Heh niesamowite, jak oni to ogarniają :) I nikt nie leży i po nikim nie przejeżdża!

Jacekrysiek - 2008-04-16 18:22:48

mysle ze podstawa to na skrzyzowaniu powoli ,rozgladac sie na boki ,troche uprzejmosci i  jak wiecej miejsca to rura do przodu.zwykle sie sprawdza .aha tym wiekszym wiadomo ustapic trzeba.da sie przezyc...

Marqs - 2008-04-20 10:11:42

Ojciec z kilkuletnim synem wybrali się na basen. Po kąpieli udali się pod prysznic. Ojciec zmywa z siebie chlor a mały jak to dzieciak dokazuje, biega pod tymi prysznicami. Przebiegając obok ojca pośliznął sie i upadając złapał ojca za przyrodzenie... utrzymał się, nie wywrócił, stanął prosto i dalej biega. Dumny ojciec patrzy na synka i myśli:
No, a gdyby był dziewczynką i był pod prysznicami z mamą to by sie teraz wyjebał... :D

Tomek - 2008-04-20 11:59:01

Marqs czyścisz mi monitor zaplułem kawą :)

Jacekrysiek - 2008-04-20 14:07:30

Tomek ty to masz wygodnie ,moto w garazu ,laptopik na polce stoi i co dokrecisz srobke to cyk na strone zerkniesz.sie ma -sie gra...dzialaj z tym stelazem...

Tomek - 2008-04-20 14:31:04

Czasami warto 2 godziny pomyśleć i robić 10 minut niż myśleć 10 minut i robić 2 godziny.Więc musi być ten czas na relaks :cool:

Marqs - 2008-04-20 21:58:21

Tomek napisał:

Marqs czyścisz mi monitor zaplułem kawą :)

To i tak nic, ja czytając ten dowcip się zasmarkałem :D

Czejen - 2008-04-20 23:27:51

http://www.headgear.org/~cloyce/moto-motivation/

Jacekrysiek - 2008-04-21 00:02:28

Czejen napisał:

http://www.headgear.org/~cloyce/moto-motivation/

to ostatnie  zdjatko warte zachodu...

pagan - 2008-04-22 20:44:08

bolało  http://img72.imageshack.us/img72/1549/dupatg0.jpg

Marqs - 2008-04-27 21:59:52

- Jaki mięsień jest najważniejszy podczas seksu?
- Zwieracz odbytu, żeby się nie zesrać ze szczęścia!

kuba86bb - 2008-05-05 17:08:21

małżeństwo idzie latem przez zoo. przechodzą przy klatce z gorylem. a ze kobieta była atrakcyjna - ładna zgrabna spódniczka mini spory biust i dekolt goryl zaczął szalej an jej widok(latać po klatce wydawać odgłosy godowe itp). mąz do zony podciągnij lekko spódniczkę i rozdrażnij go bardziej... zona wykonała a goryl chce klatkę rozerwać... mąż mówi kochanie a teraz dekolt pokaż mu większy... zona wykonała polecenie a goryl wpadł w furie zaczął rozginać pręty klatki z podniecenia... wtedy mąz złapał żonę i wepchnał do tej kalatki i krzyknała za nia :

- Teraz jemu powiedz ze Cię głowa boli....

Karbiker - 2008-05-07 14:24:35

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

kuba86bb - 2008-05-13 16:19:27

Różniaste, lepsze i gorsze:

Facet mial problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedl do lekarza.Zapytal co ma zrobic, zeby problemu nie bylo. Lekarz mu poradzil:
- Jak juz bedziesz dochodzil, to spróbuj sie jakos wystraszyc.
Wiec facet tego samego dnia poszedl do sklepu i kupil sobie pistolet startowy (starter), który robi duzo huku i potrafi nastraszyc jak cholera. Podniecony mysla wypróbowania nowego sposobu polecial szybko do domu gdzie zastal zone czekajaca nago w lozku. Zaczeli od pozycji 69 i facet momentalnie poczul, ze zaraz dojdzie, wiec wystrzelil, zeby sie przestraszyc. Nastepnego dnia znów wybral sie do lekarza. Lekarz pyta:
- No i jak bylo?
Facet na to:
- Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzelilem, to zona zesrala mi sie na twarz, odgryzla mi 5 cm penisa, a z szafy wyszedl sasiad z rekami w górze...

Jasio wysłał list do swoich dziadków. Dziadek czyta list babci na głos:
"Kochani dziadkowie, wczoraj poszedłem pierwszy raz do szkoły i miałem godzinę wychowawczą. Wychowawczyni powiedziała, że musimy zawsze mówić prawdę, więc się Wam do czegoś przyznam. W te wakacje jak byłem u was to zszedłem do piwnicy nasrałem do słoja z kompotem i odstawiłem z powrotem na półkę. Jasio"
Dziadek skończył czytać, jebnął babkę w ryj i mówi:
A mówiłem ci "Gówno"! Ale ty "zcukrzyło sie, zcukrzyło sie"!!!

Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600. Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagaznik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
- Narkotyki? broń? dewizy?
- Oczywiście - odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo poukladane paczki 100 dolarowych banknotów.
- To wszystko pana? - pyta goscia
- Nie - odpowiada młody czlowiek - to jest pana, moje jest w tamtym TIRze

Odprowadza chłopak dziewczynę późnym wieczorem do domu.
Przed bramą, po ostatnim buziaczku, nagle mówi do lubej:
- Słuchaj Zosiu, chodzimy ze sobą już cztery miesiące. Chodź na pół godzinki wpadniemy do mnie. Mam wolną chatę.
- Nie mogę - odpowiada panna.
- Chodź, proszę.
- No dobrze ale muszę na trzy minutki wpaść do domu i powiedzieć rodzicom, że wrócę później.
- Dobrze, tylko się pośpiesz - zgadza się radośnie chłopak.
Dziewczyna wbiega do klatki, po trzech minutach wraca, całuje chłopaka w policzek:
- No to chodźmy - mówi.
W tym momencie otwiera się z trzaskiem okno jej mieszkania, wychyla się ojciec i wrzeszczy:
- Zośka, do jasnej cholery!!! Nasrać to nasrałaś, a wodę to kto spuści?!

Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche. Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ostrzega: prowadzenie zdrowego trybu życia grozi wieloletnią wegetacją za groszową emeryturę!

Wiadomości radia Erewań. W dniu dzisiejszym, na froncie sowiecko-chińskim doszło do wymiany ognia między patrolami. Zginęło 4 żołnierzy radzieckich i 0,5 hektara chińczyków.

Rozmowa na pierwszej randce:
- Masz jakieś nałogi?
- Nie...
- A jakieś hobby?
- Lubię rośliny.
- O a jakie ?
- Chmiel, tytoń, konopie.

Marqs - 2008-05-13 18:14:45

Uśmiałem się po pachy i od razu mi się skojarzyło:

Radio Erewań podaje:
Dziś na granicy Radziecko - Chińskiej został ostrzelany Radziecki traktor. Traktor odpowiedział ogniem z broni maszynowej. Rosjanie uprzedzili Chińczyków, że jeśli incydent się powtórzy to wyślą na granicę kombajn.

Amerykański okręt podwodny zatonął w wyniku zderzenia się z Radziecką górą lodową. Załoga góry lodowej otrzymała order Lenina.

kuba86bb - 2008-05-13 19:27:35

Jeszcze mała zguba:

Seks głośny
Żona skarży się psychoterapeucie:
- Mam wielki problem, doktorze. Za każdym razem, gdy jesteśmy w łóżku i mąż dochodzi do szczytu, wydaje
rozdzierający uszy okrzyk.
- Ależ to zupełnie naturalne, droga pani odpowiedział lekarz - ja w tym nie widzę żadnego problemu.
- Ale ja widzę - bo to mnie budzi!

Seks cichy
Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym mąż mówi w łóżku do żony:
- Dlaczego nigdy mi nie mówisz, kiedy masz orgazm?
- Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu

Seks w rocznicę ślubu
W 40 rocznicę ślubu małżeństwo kłóci się zażarcie. Mąż wrzeszczy:
- Kiedy umrzesz, postawie ci nagrobek z napisem: Tu leży moja Żona zimna jak zawsze!
- W porządku - odpowiada Żona.
- A kiedy ty umrzesz, ja ci postawie nagrobek z napisem: Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!

Sex w gospodarstwie domowym
- Jest po prostu za gorąco, żeby włożyć ubranie - powiedział mąż wychodząc spod prysznica.
- Jak sądzisz kochanie, co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym w takim stanie wyszedł strzyc trawnik?
- Prawdopodobnie, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy - odpowiedziała żona.

Seks uniemożliwiony
Mężczyzna miał okropny wypadek, podczas którego jego męskość zahaczyła o coś i oderwała się od reszty
ciała. Lekarz zapewniał go, że współczesna medycyna może przywrócić mu sprawność, ale ubezpieczenie nie
pokryje kosztu operacji, uważając ją za kosmetyczną. Koszt ten wynosiłby 3.500 $ za małego, 6.500 $ za
średniego i 14.000 $ za dużego. Mężczyzna był pewien, że chciałby średniego lub dużego, ale lekarz nalegał,
by omówił sprawę ze swoją Żoną.
Mężczyzna zatelefonował do żony i wyjaśnił jej możliwość wyboru. Gdy lekarz ponownie wszedł do pokoju,
zastał pacjenta w stanie kompletnej rozpaczy.
- Co zatem postanowiliście? - zapytał.
- Ona wolałaby przebudować kuchnię.

Byli sobie stary facet i baba, pewnego dnia babie zachciało się sexić, no
więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka a on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. co robić?!
- Spokojnie, mam na to sposób, minutę zanim pani mąż wróci do domu niech
pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli sie i wypnie tyłek, a
zaraz obudzi w nim pani dzikie seksualne zwierze. inaczej być nie może.
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu
styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spier....la ile sił w
nogach do najbliższego baru, przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą,
drugą trzecią, itd. już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman
na to:
- Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie!!! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro
otwieram drzwi...
a tam troll, metr półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy
ślina cieknie...

Marqs - 2008-05-13 19:48:21

Muszę przestać czytać ten dział jak coś jem lub piję... bo się posmarkałem :D

SINHEAD - 2008-05-14 22:50:43

oto bezwstydnie opasła porcja humoru łodemnie, a więc:



Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi:
- Mam dla was trzy zadania:
1) Przejść przez most pod obstrzałem.
2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę.
3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom.
Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu.
Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył.
Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować.
Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta:
- Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ?


Wsiada Rosjanin do pociągu relacji Paryż-Bruksela. Wszystkie miejsca są zajęte, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem. Rosjanin pyta:
- Madamme, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta:
- Wy, Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin idzie szukać innego miejsca, ale nie znalazł. Wraca i mówi:
- Madamme, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce. Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Rosjanin nie wytrzymał. Błyskawicznie chwycił suczkę i wyrzucił ją przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Francuzka jest w szoku: przeklina, wrzeszczy, w rozpaczy wyrywa sobie włosy z głowy.
Wówczas zabiera głos siedzący obok Anglik:
- Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.



Na statek pasażerski napadli piraci. Był to sukces od wielu tygodni więc po znaleźeniu zapasów alkoholu urżneli się jak świnie. Wywalili wszystkich pasażerów na pokład:
- Kobiety na lewą burtę, faceci na prawą - krzyczał napruty kapitan piratów. Po wykonaniu polecenia:
- A teraz... wywalimy kobiety za burte... a facetów wydymamy!!!
- Ale facetów się nie dyma! - krzyczały kobiety
- Dyma! Dyma! - odpowiedzieli faceci



Umiera stary Gruzin. Przy łożu śmierci siedzi jego wnuk. Umierający mówi:
- Kiedyś, gdy umarł Lenin, umarł i leninizm... Kiedy umarł Stalin, umarł stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!


Noc. Mąż śpi z żoną w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup, łup, łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
- Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał - myśli i przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup, łup, łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to - mówi żona.
Mąż zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progu stoi facet, od którego jedzie alkoholem na kilometr:
- Dobry wieczór - bełkocze. - Czy mógłby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka - warczy mąż i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy samochód zepsuł, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś szukać kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci ktoś powiedział, żebyś spadał?!
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No więc mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dół. Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, więc woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- A gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...




Donald Tusk trafił do nieba. Oprowadza go św. Piotr i mówi: - Widzisz Donaldzie, u nas każdy człowiek ma swój zegar... Jak powie jakieś kłamstwo, to wskazówka przesuwa się o jedną minutę. Tu jest twój zegar - twoja wskazówka sporo się przesunęła. To jest zegar Matki Teresy, stoi jak stał na godzinie 12.
- A gdzie zegar braci Kaczyńskich? - pyta Tusk.
- Pracują w korytarzu jako wentylatory.


tramwaj hamuje, facet leci na kobietę stojącą przed nim.
Oburzona kobieta mówi do faceta
-niech pan uważa pan jest pijany
Facet patrzy na kobietę i mówi
- a pani jest brzydka
po chwili dodaje
- prosze pani, ale ja jutro wytrzeźwieję.



Jedzie minister Ziobro samochodem, potrącił dwóch pieszych na przejściu.
Przychodzi do sędziego i pyta: Co z tym zrobimy?
Sędzia zastanowił się i odpowiada: Myślę, że ten, co rozbił głowa przednia szybę, może dostać 5 lat za uszkodzenie cudzego mienia. Ten drugi, co odleciał w krzaki, 8 lat za próbę ucieczki z miejsca przestępstwa....



Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie,
które Zawierać będzie jednocześnie aż cztery tematy:
1 Miłość
2 Monarchia
3 Religia
4 Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy będzie mógł iść do domu.
Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje prace. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć.
Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasio czyta z dumą:

" Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?"



Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej oczywiście - za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo. Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów. Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już Abramka nie znali, został więc umieszczony w katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek - grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.



Pojechal chopiec do Rosji.
A tam nic - sklepy puste ,panny brzydkie,ludzie smutni , brud, smrod i ubostwo - jednym slowem porazka. Wraca wiec niesmaczny do domu i idzie do swojego dziadka.
Dziadku - mowi - mowiles ze jak byles w Rosji zycie bylo jak marzenie - piekne i chetne panny na lewo i prawo, wino i gorzala lejaca sie strumieniami ,spiew ,muzyka i taniec na okraglo - slowem jedna wielka orgia. Chcalbym wiec zebys wiedzial ze wlasnie wrocilem z tamtad i z niczym takim sie nie spotkalem ,powiedzial bym nawet ze calkiem odwrotnie. Czy moglbys mi powiedziec z jakim biurem podrozy Ty tam byles ?
- ...z Wermahtem.



Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
- Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
Na to bankier uśmiechnięty:
- Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.



Przyjechał cyrk. W cyrku jak w cyrku skaczą na trampolinach , jeżdżą misie na motorynkach. W końcu czas na tresurę dzikich zwierząt. Wybiegło kilka lwów i tygrysów, pobiegały w lewo i w prawo ,poskakały przez obręcze o ogniu. W końcu treser mówi:
-A teraz numer specjalny.
Lwa batem przez leb, lew otworzył paszcze ,treser zdjął spodnie i lwu "wyłożył" do paszczy. Nagrodziły go wielkie brawa.
Aż tu nagle lew zamkną paszcze wiec treser go batem po łbie ,okłada pięściami ile ma sil - w końcu się wyzwolił i mówi:
-A może ktoś z państwa ?
Cisza.
-Zachęcam ,to nic takiego strasznego.
Dalej cisza.
-Naprawdę nie ma sie czego bać - nalega treser.
W końcu podnosi sie ręka gdzieś wysoko na trybunach i wychodzi przygarbiona babuleńka:
-To może ja tylko żeby pan tak mocno po głowie nie bil.



Zjazd feministek.
Przewodnicząca krzyczy z trybuny: Dosyć wyzysku przez mężczyzn! Koniec z praniem ,prasowaniem i gotowaniem!!! Od dziś zmusimy facetów żeby sami o siebie dbali!! Spotkamy sie tu za miesiac i opowiemy sobie jak nam sie udało odmienić naszych mężów.
Minął miesiac, zjazd feministek.
Na trybune wychodzi Francuzka: Zajechałam do domu i mowie - Pierre od dzisiaj sam sobie pierzesz. Pierwszy dzień nie widzę nic, drugi dzien nie widzę nic, trzeci dzień Pierre zaczyna pranie.
Wrzawa na trybunach.
Wychodzi Niemka i podobnie : Hans od dzis sam sobie gotujesz. Pierwszy dzien nie widzę nic, drugi dzień nie widzę nic ,trzeci dzień Hans wyciągną garnki i cos tam sobie sam gotuje!!!
Na trybunach owacje na stojaco.
Wychodzi Rosjanka: Wróciłam do domu i mowie: - Sasza od dzis nie piorę, nie gotuje i nie prasuje.
Pierwszy dzien nie widze nic, drugi dzień nie widze nic, trzeci dzien - zaczynam widzieć na prawe oko.



Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...



Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!




Po czym poznasz, że jesteś na zlocie Rodziny Radia Maryja?
W ciągu 2 dni spotykasz 10 000 kobiet i żadna nie jest w Twoim typie.



Dwie prostytutki rozmawiają po pracy:
- A wiesz, zdarzył mi się dzisiaj taki dziwny klient. Facet dobrze już po
50-tce. Zapłacił, zdjął spodnie i dawaj na ręcznym! Skończył i poszedł
sobie.
- Ech, cały Andrzej! Jak nie zboże na tory, to nasienie na podłogę...



Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało (może Mickiewicz?). Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew:
"Keine Grenzen..." Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... "Keine Grenzen..."
Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
...pUk!... "Keine Grenzen..."
- Heh, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- E tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.



Pewna dziennikarka przeprowadza wywiad z mistrzem olimpijskim w pływaniu:
- Niech pan mi powie, gdzie tak świetnie nauczył się pan pływać.
- Tato mnie nauczył. W dzieciństwie, zawsze zabierał mnie łódką na środek jeziora, a potem wrzucał do wody.
- A co panu sprawiało najwięcej trudności?
- Wydostanie się z worka...



Do udowodnienia: Czas to pan Józef
Założenie: dozorca ma na imię Józef
Czas to pieniądz,
pieniądz to forsa,
forsa to grunt,
grunt to ziemia,
ziemia to matka,
matka to anioł,
anioł to stróż,
stróż to dozorca - z założenia - Józef,
tak więc czas to pan Józef.




Woła Władimir Putin dowódcę swoich Specsłużb:
- Debilu! Prosiłem Cię, żebyś ładnie przywitał Litwinienkę w Londynie?
- Taaakkk.... - wyjąkał przestraszony generał.
- I o co jeszcze Cię prosiłem?
- Hmmmm....
- Miałeś dać mu kilka dobrych rad?
- Rad... Polon... co za różnica? Ja tam towarzyszu Putin Maria Skłodowska -
Curie nie jestem...



Dygała krasnaja kanila przez las na chawirke do babki Jareckiej. Taschała ze sobą pół bańki maryśki i słomiaka szpachlówy. Przylukał ją git wilk multirecydywa. Trzmychnął za drapaka i taki jej bajer wali:
-Gdzie się bujasz, lala?
-Ano stary wapniak wypchnął mnie z kwadrata abym Jareckiej szamańska zatachała.
Wilk oblukał kaniole szpulasa po sitwie na chawire, obszamał Jarecką, pierdolnął się na kojo i komarunek świruje. Wtem wchodzi Czerwonka.
- Babciu, kto Ci takie gały obsztalował?
- A żebym lepiej mogła filować!
Obszamał Czerwonke i dalej komaruje. Wtem wchodzi Gajowy z giwerą na ramieniu, pierd*** wilkowi fest sznyta na samarze, wydobył Jarecką i Czerwonke i razem batlącha obalili.




Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscowke do starszej Jareckiej. Pokitrane ma po kieszeniach troche bakania i jakis szamunek. Wyczail ja wilk wypas i scieme jej z klatki odstawia:
- Elo sztuka. Gdzie sie idziesz ustawic?
- Wybilam sie z chawiry i hetam sie z tym towarem do starej ojca.
Wilk skumal akcje w moment i miedzy blokami skret na miejscowke do starej Jareckiej wylukal, a po drodze zdazyl jeszcze bucha sciagnac z writerami. Wpier*** Jarecka, kabone jej z szuflad powyjmowal, co by na ziolo starczylo. Jebnal sie na wyro i scieme odstawia. Moment i laska w czerwonej bluzie tez ustawia sie na miejscowce. Patrzy na babke i nie czai wszystkiego:
- Babka, melanz jakis byl, ze uszy i oczy troche przyduze masz, czy to moze ja za duzo smazylam?
A wilk zajawke juz taka zlapal, ze opier*** w moment Kaptura i faze na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbily sie do chawiry Jareckiej i w moment skatowaly wilka za odstawianie nielegalu. Klime z podworka zdazyl jeszcze pozdrowic, 'HWDP' krzyknal i zszedl ze swiata z rozpierd*** bebnem. Psy Kaptura i Babke wywlekly z bebechow i razem z wilka towaru po kresce sciagneli.



Na lekcji anatomii nauczyciel zadaje pytanie klasie:
- Ile spermy może wyprodukować dorosły mężczyzna?
Cisza. Nagle odzywa się nieśmiało dziewuszka w okularkach:
- Pełną buzię...
Skonsternowany nauczyciel mówi:
- Taaaa... Ale ja bym prosił o podanie w jednostkach objętości...
Na to dziewuszka:
- Hmmm... To jakieś dwa małe łyczki.



CIA zatrudnia zabojce. Jest trzech kandydatów: dwoch facetów i kobieta. Zanim dostana swoje pierwsze zadanie musza zostac sprawdzeni, czy sa gotowi na wszystko. Pierwszy facet dostaje do ręki pistolet i ma wejsc do pokoju, w ktorym siedzi jego zona i ma ja zabic, ale odmawia - nie nadaje sie na zabojce. Drugi facet dostaje takie samo zadanie. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, ale po chwili wychodzi i oddaje pistolet:
- Nie moge zabic wlasnej zony, nigdy tego nie zrobie.
Wreszcie przychodzi kolej na kobiete, ona ma zabic swojego meza. Bierze pistolet, wchodzi do pokoju, slychac strzal, potem drugi, jeszcze jeden - caly magazynek wystrzelany, potem jakies krzyki i halas. Wreszcie z pokoju wychodzi kobieta i mowi:
- Dlaczego nikt mi nie powiedzial, ze w pistolecie sa slepaki? Musiałam go zatłuc krzeslem!



Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców.
Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
-Wiesz o czym już całkiem zapomniałem?
-O czym?
-O seksie.
-Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy!
-Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fi**ka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach:
-Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
-Parkinsona...



Drogie BRAVO! Nazywam się Joanna i mam 14 lat,ostatnio byłam na imprezie i
pierwszy raz w zyciu robiłam to z chłopakiem oralnie..on miał 23 lata...wszystko
widziała moja starsza siostra która wezwała policje i Konrada aresztowali.Po paru
dniach wezwano mnie na komende,dowiedziałam się,że Konrad,którego bardzo
pokochałam jest jakimś pedofilem czy coś takiego..nie wiem co mam o tym
mysleć...Co to znaczy pedofil i czy mam z nim zerwać??




Narąbany facet zdrzemnął się na cmentarzu. Budzi się, noc, księżyc świeci. Zbiera się do wyjścia z cmentarza, patrzy, a tu stróż cmentarny kopie grób.
- O, ho, ho - pomyślał sobie - przestraszymy gościa...
Podkradł się cichcem, a kiedy był już tylko kilka kroków od delikwenta jak nie ryknie:
- BUUUUUUUUUUUU!!!!!!
Żadnej reakcji. Stróż jak kopał tak kopie, nawet się nie obejrzawszy.
Więc facet znowu:
- BUHAHAHAHIHIHIHIHIBUUUU!!!!
Znowu nic. Zniechęcony pijaczek odwrócił się na pięcie i idzie do wyjścia. Kiedy już sięgał ręką do furtki nagle z tyłu ktoś go łups w łeb łopatą!
- A nie, nie! Chciałeś pospacerować, to spaceruj, ale poza teren nie wychodzimy! - powiedział stróż.



Wykopaliska w Izraelu, uczeni w pewnej jaskini znaleźli blok z wyrytymi symbolami. Z wielkim trudem blok wydobyli z jaskini i przewieźli do Uniwersytetu, ustawili go na podium i publicznie debatowali nad tajemniczymi symbolami.
Profesor Goldbaum zaczął:
- Jako pierwszy od lewej widzimy symbol płonącego krzewu, wnioskuje z tego ze znaki te wyrył ktoś z rodu Mojżesza...
W tym momencie podnosi rękę jeden ze studentów pierwszego roku, siedzący w pierwszym rzędzie:
- Czy mogę zabrać glos?
- Cisza, cisza, teraz profesorowie analizują te symbole!
Profesor Szwarcmund:
- Drugi rysunek od lewej przedstawia dwie młode niewiasty, moim zdaniem znaczy to ze starożytne ludy miały kobiety w wielkiej estymie...
Znów student z pierwszego rzędu: -Ale ja bym...
-Cisza, cisza!
Profesor Apfelbrot:
- Trzeci symbol od lewej oznacza bez wątpienia Świątynie Salomona w Jerozolimie, a czwarty zaraz obok przedstawia wóz drabiniasty, co moim zdaniem oznacza ze starożytni ludzie nie tylko znali, koło, ale także podróżowali w celach religijnych...
Student z pierwszego rzędu:
-Ja bym tylko chciał...
-Cisza, cisza!!
Profesor Burgenmeyer:
- Piąty symbol przedstawia rybę, a szósty mężczyznę oddającego mocz na ziemie. Moim zdaniem oznacza to ze starożytni korzystali z darów morza, a także uprawiali i nawozili w sposób naturalny ziemie...
Student:
- Może ja powiem...
- Cisza, cisza!!!
Profesor Goldbaum:
- Ostatni znak widzimy wyraźnie jest Gwiazda Dawida, co oznacza z pewnością ze starożytni na tych terenach byli pochodzenia hebrajskiego...
Student wstaje i krzyczy:
- Dajcie mi cos w końcu powiedzieć! Po pierwsze po hebrajsku czyta się od prawej do lewej, a po drugie to znaczy: Dawid, olej te ryby, wskakuj w brykę i przyjeżdżaj do Jerozolimy, tu dziwki aż się palą!


i na koniec - perełka:


- Tylko eksplozja dobra może odmienić świat - zaapelował papież Benedykt XVI.
- Eksplozja? Dobra! - odpowiedzieli islamiści.

kuba86bb - 2008-05-26 00:00:37

Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
- Piję z zięciem!!

Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.
   
Nauczyciel na lekcji pyta się uczniów:
-czym dla was jest rarytas?
-Nowa sukienka-Powiedziała Małgosia
-A dla mnie kanapka z szynką-powiedział Romek
-A dla mnie tyłeczek 16-latki-powiedział Jasiu
Nauczyciel z oburzeniem powiedział, że ma przyjść z tatą jutro do szkoły.
Nazajutrz Jasiu siada w ostatniej ławce bez taty.
-Jasiu, a gdzie ojciec??
-Tato kazał panu przekazać, że jeśli tyłeczek 16-letniej dziewczyny nie jest dla pana rarytasem, to jest pan pedał i mam się trzymać od pana z daleka.
   
Ostrzegam, że obrzydliwy, więc kto wrażliwy niech nie czyta...

- Mamo, mamo, u babci w pokoju jest małż!
- bredzisz, Jasiu, nie ma żadnego małża.
- jest, jest, choć i sama zobacz.
Mama wchodzi do pokoju a tam babcia rozłożona w koszuli nocnej na łóżku, nogi rozwarte, nie ma bielizny i wszystko jej widać.
- Jasiu, to nie małż, tylko pochwa babci...
Na co Jasiu:
- ale smakuje jak małż.
   
- Dlaczego kobiety mają problemy w ocenianiu odległości podczas jazdy samochodem?
- Bo jak całe życie wmawia im się że tyle: |_________________________________| to 20 cm...

Karbiker - 2008-06-01 20:33:21

Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi super laska, na ścianie menu:
kanapka z serem - 2,30,
kanapka z szynką - 3,00,
obciągnięcie dłonią - 5,00
Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynie i pyta:
- To ty obciągasz ręką?
- Tak skarbie - mruczy uwodzicielsko laska
- To umyj dobrze łapska i daj mi kanapkę z serem.

Przychodzi góralka do matki i mówi:
- Mamuś poradz mi jak chłopa wyrwać jaki on ma być
- Córko przede syćkim to ma być łoscędny, troche psygłupi i nierusany...
Za pare dni córka wpada do domu i krzyczy do matki:
- Mamuś mam chłopa idealnego mój ci on bedzie...Byłam z nim w Hotelu na
trasie..
- I co - pyta matka..??
- No i jak weszli my do pokoju to stały dwa łóżka on mówi wystarcy jedno, po co
z dwóch korzystać -
- No to łoscędny- mówi matka-a psygłupi trocheś?
- Mamuś psygłupi bo poduszke zamiast pod głowe pod tyłek mi podłożył... - A
nierusany??-pyta matka
- Mamuś na pewno ci nierusany bo jesce folijke miał na siusiaku!!!

W knajpie spotyka się dwóch kumpli:
- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem
obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał
przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na krawężnik,
auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek
wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do
mojej sypialni...
- Daj spokój, przeciez to straszne tak zginac!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym
szkle.
Po chwili zaczął się podnosić, szukajac oparcia w starej, zabytkowej
szafie.
Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu
kości...
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał
się do schodów. Tam chwycił się poręczy i ponownie próbował się podnieść,
ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała.... Staszek spadł z pierwszego
piętra na stół w korytarzu, a drzazgi z połamanego stołu powbijały mu się w
ciało...
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do
środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z
gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i
poparzył mu ciało...
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył
telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego
wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział! Woda w
połączeniu z prądem!!
Staszkiem szarpnęły konwulsje, rzucając jego ciałem o ścianę...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go.
- Zastrzeliłeś go?!?!?!
- kur..., człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!!!!!

Pewien pan zapragnął kupić swojej ukochanej dziewczynie urodzinowy prezent, a że byli ze sobą dopiero od niedawna, po dokładnym zastanowieniu, postanowił kupić jej parę rękawiczek - romantyczne i nie za osobiste. W towarzystwie młodszej siostry swojej ukochanej, poszedł do domu towarowego i kupił narzeczonej rękawiczki. Siostra natomiast, w tym samym czasie, kupiła sobie parę majtek. Podczas pakowania ekspedientka zamieniła te dwa zakupy tak, że siostra dostała rękawiczki, a ukochana majtki. Bez sprawdzania, co jest gdzie,facet wysłał prezent do swojej sympatii dołączając następujący list:
" Kochanie, ten prezent wybrałem dla Ciebie właśnie taki, ponieważ zauważyłem, że nie nosisz żadnych, kiedy wychodzimy wieczorem. Gdybym miał kupić dla twojej siostry, to wybrałbym długie z guziczkami, ale ona już nosi takie krótkie i łatwe do zdejmowania. Te są w delikatnym odcieniu, jednak ekspedientka, która mi je sprzedała, pokazała mi swoją parę, którą nosi już trzy tygodnie i wcale nie były poplamione czy zniszczone. Przymierzyłem na niej te dla Ciebie i wyglądała naprawdę elegancko. Chciałbym jako pierwszy je na Ciebie włożyć, tak by żadne inne ręce nie dotykały ich przed tym, jak się z tobą zobaczę. Kiedy je będziesz zdejmować nie zapomnij je trochę nadmuchać przed odłożeniem, albowiem całkiem naturalnie będą po noszeniu trochę wilgotne. I pomyśl tylko jak często będę je całować w tym roku. Mam nadzieje, że będziesz je miała na sobie w piątkowy wieczór. Z całą moją miłością.
PS. Ostatnio w modzie jest noszenie ich odrobinę wywiniętych tak, by widać było trochę futerka "

Tomek - 2008-06-03 11:21:54

WSZĘDZIE DOBRZE, GDZIE NAS NIE MA" - CZYŻBY TO BYŁA PRAWDA"
MODLITWA MĘŻCZYZNY

"BOŻE DROGI, chodzę codziennie do pracy i wytrzymuję tam 8 godzin, podczas gdy żona siedzi sobie w domu. Chcę, żeby wiedziała, co muszę znosić, więc proszę Cię, pozwól, by jej ciało stało się moim na jeden dzień. Amen."

Bóg w swej nieskończonej mądrości spełnił prośbę mężczyzny.

Następnego ranka mężczyzna obudził się jako kobieta. Wstał, szybko przygotował śniadanie dla swej drugiej połówki, obudził dzieci, przygotował im ubrania do szkoły, podał im śniadanie, zapakował drugie śniadanie dla nich i odwiózł je autem do szkoły. Poszedł do domu, zebrał rzeczy do prania i nastawił je, poszedł do banku, aby wypłacić pieniądze. Poszedł na bazarek po zakupy, zapłacił rachunki, potem wrócił do domu, rozpakował zakupy a rachunki wpisał do książki rachunkowej. Wyczyścił kuwetę kota i wykąpał psa. Była już 13:00, więc spieszył się, by pościelić łóżka, powiesić pranie,
wytrzeć kurze, zamieść i wytrzeć podłogę w kuchni. Poszedł do szkoły, by odebrać dzieci, a w drodze powrotnej rozmawiał z nimi. Po powrocie przygotował im mleko i herbatniki, i dopilnował by odrobiły lekcje. Potem wyjął deskę do prasowania i prasując oglądał telewizję. O 16.30 zaczął obierać ziemniaki i warzywa na sałatkę i przygotował kotlety schabowe. Po kolacji posprzątał w kuchni, nastawił zmywarkę, poskładał pranie, wykąpał dzieci i położył je do łóżka. O 21.00 był już zmęczony, ale jego codzienne obowiązki jeszcze się nie skończyły. Gdy poszedł do łóżka, odbył stosunek,
zanim zdążył zaprotestować.Następnego ranka, gdy tylko się obudził, ukląkł koło łóżka i powiedział:
,,Boże nie wiem, co ja sobie wyobrażałem. Jakże się myliłem zazdroszcząc mojej żonie, że może cały dzień być w domu. Proszę, bardzo Cię proszę, czy mógłbyś to wszystko przywrócić tak jak było?"

Bóg w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
,,Synu mój, widzę, że czegoś się nauczyłeś i bardzo chętnie bym to wszystko zamienił, tak jak było, ale musisz poczekać dziewięć miesięcy. Wczoraj w nocy zaszedłeś w ciążę"

Morał?...

Zawsze zastanów się dwa razy, zanim poprosisz Boga o coś głupiego... :)

tokaido - 2008-06-05 23:12:52

Jedzie w przedziale facet, dziecko i jego matka.

Dzieciak ciągle prosi, żeby mama mu coś kupiła do

jedzenia albo do picia. Po 15 minutach narzekania

i proszenia facet mówi:

- Niech mu pani kupi arbuza! Naje sie i napije dzieciak!

Oboje sie na niego gapią i dziecko wypala:

- A walił pan sobie kiedykolwiek konia nogą?

- No... nie.

- No widzi pan, zar*chałby pan sobie i potańczył!

Karbiker - 2008-06-05 23:16:26

Dwie gospodynie stoją przy pralce:
- Jadźka, ale tak między nami... anal już próbowałaś?
- Nie, zadowolona jestem z Dosi...

Facet wraca od lekarza i mówi żonie, że powiedział mu, że zostało mu tylko 24 godziny życia. Po tych słowach prosi ją o seks. Oczywiście, zgadza się i kochają się. Jakieś sześć godzin później facet mówi:

- Kotku, zostało mi tylko 18 godzin życia. Moglibyśmy zrobić to jeszcze raz?
Żona oczywiście się zgadza i robią to znowu. Później facet idzie do łóżka, patrzy na zegarek i uświadamia sobie, że zostało mu tylko 8 godzin. Dotyka ramienia żony i mówi:

- Kotku, zróbmy to jeszcze raz, zanim umrę.
- Oczywiście, kochanie - mówi żona.
Kochają się trzeci raz. Potem żona odwraca się i zasypia. Facet martwi się zbliżająca się śmiercią, przewraca się z boku na bok i wierci, aż w końcu zostaje mu tylko 4 godziny życia. Klepie żonę, a ta się budzi.

- Kochanie, zostało mi tylko 4 godziny życia. Czy myślisz, że moglibyśmy...
W tym momencie żona siada i mówi:

- Słuchaj, ja muszę rano wstać, ty nie!

http://www.break.com/inde...ely-insane.html

Marqs - 2008-06-07 08:14:06

Przez zatłoczony pociąg przeciska się dres. Zagląda od przedziału do przedziału ale wszędzie pełno. Aż dociera do jednego przedziału gdzie siedzi 7 osób ale jedna tęga kobieta zajmuje dwa miejsca. Dres odsuwa drzwi i mówi sadzając bez pardownowo swoją dupę obok baby:
- Posuń się!
- A gdzie magiczne słowo młodzieńcze? - pyta kobieta
Dres wstaje, rozkłada ramiona i patrząc na nią ze złością:
- HOKUS POKUS STARA KROWO!!

radekb - 2008-06-09 21:07:33

Rozwiedziony facet spotyka na przyjęciu obecnego męża swojej byłej żony.
Po kilku drinkach nabrał odwagi, podchodzi do gościa i pyta z przekąsem:
- No... jak to jest używać takiego przechodzonego sprzętu?
Na to nowy mąż odpowiada:
- Nie jest źle. Po pierwszych 5 centymetrach, dalej to właściwie nówka.

Czejen - 2008-06-09 21:32:53

hahahahha :)
zajebisty :D

Marqs - 2008-06-10 07:25:12

Dowcip "po bandzie" :D ale się uśmiałem...

pagan - 2008-06-11 21:37:21

PTASZEK SOBIE FRUNIE Z DALA,
W GÓRZE SŁONCE ZAPIERDALA,
ŻABA DUPĘ W WODZIE MOCZY,
KURWA! CO ZA DZIEŃ UROCZY!


    Analiza :
    Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym z równomiernie rozłożonym akcentem. Podmiot liryczny wyraża swoje głębokie zadowolenie z otaczającego go świata, przepełnia go kwitnący stoicyzm i szczęście, które człowiekowi żyjącemu we współczesnym zamęcie, może dać tylko otaczająca przyroda.
    Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w błękicie wody dupa żaby jest pretekstem do euforii.
    Zapierdalające inne stworzenie sugeruje wczesne lato, kiedy świat zwierzęcy obudził sie z otchłani zimy.
    Puenta liryku jest jednoznaczna i łatwo odczytywalna.
    JA liryczne personifikuje słońce. W słowie 'zapierdala' oddaje szybkość i złożoność ruchu słońca, które przecież nie jest istotą ludzką i nie może zapierdalać sensu stricte.

    Uwagę zwraca użycie wulgaryzmów, których znajomość świadczy o ludowych korzeniach poety i głębokiej więzi ze społeczeństwem.
    W moim rozumieniu autor chciał się tym utworem odwdzięczyć środowisku, z którego wyrósł, za poświęcenie i trud włożony w zapewnienie mu należnego wykształcenia.
    Szkoda, że tak mało w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju .




Mlody porucznik Rzewski przybyl do pulku. Pulkownik zabierajac go na bal u gubernatora zaznaczyl:
- Przedstawie pana gubernatorowej. Zaprosi ja pan do tanca i powie pare komplementów. ...Rzewski tanczy z gubernatorowa:
- Jestem pania oczarowany, madam! Poci sie pani o wiele mniej, niz kazda inna tlusta kobieta pani wzrostu!
* * *
Natasza Rostowa wyszla wieczorem na werande zaczerpnac swiezego powietrza.
W dole, w lopuchach, cos sie czernilo.
- Poruczniku Rzewski, czy to pan?
- Ja.
- Czemu jest pan taki malutki?
- Nie jestem malutki. Sram...

***
Baronowa tanczy na balu z generalem w pewnym momencie pyta:
- a ten mlody oficer przy drzwiach to kto?
-Aaaaaa, tooooo porucznik Rzewski ot taki bawidamek - pierdnie, chuja pokaze.
* * *
Porucznik Rzewski na balu podchodzi do Nataszy Rostowej
- Natasza! Mam dla ciebie trzy propozycje.
- W odbyt nie dam.
- W takim razie dwie.

Marqs - 2008-06-13 11:34:31

Siedzi facet w fotelu i ogląda na Euro 2008 mecz Polska - Chorwacja.
5. minuta meczu - Smolarek strzałem w długi róg pokonuje chorwackiego bramkarza. 12 minut później Murawski główką na 2: 0. W 28. minucie po golu Krzynówka z rzutu wolnego jest już 3: 0!
Nagle ktoś go szarpie za koszulkę i słyszy głos:
- Kupiłeś marchewkę? Marchewkę się pytam czy kupiłeś!

kuba86bb - 2008-06-13 15:08:56

całuje sie chłopak z dziewczyną na disco ale ona co chwila spluwa..
on pyta: co jest?
ona: aaa nic.. przed chwilą robiłam laskę Grześkowi a on walił w dupe Bożenę, a ona jadła makowca

smacznego... :P

And'GP - 2008-06-13 17:32:07

Serwis samochodowy. Pewna pani weszła do środka i poprosiła o
część 710.
Zdziwieni patrzyliśmy jeden na drugiego, aż wreszcie moment
konsternacji przerwał jeden z mechaników samochodowych, pytając:
- A co znaczy część 710?
Kobieta odpowiedziała:
- No wie pan, to taka mała część na samym środku silnika - gdzieś się zawieruszyła, więc potrzebuję nową.
Mechanik nie dawał za wygraną i pytał dalej:
- A do czego jest ona używana?
Kobieta odpowiedziała że nie ma pojęcia, ale pamięta dobrze że na samym
środku silnika zawsze ją widziała.
Mechanik podał kartkę papieru i ołówek, prosząc by pani narysowała jak ta konkretna część wygląda i wtedy może on będzie potrafił jej pomóc.
Kobieta nakreślila około 6-centymetrowy okrąg, a następnie wpisała do niego 710.
-Acha - uśmiechnięty mechanik przytaknął głową
- już wiem...


http://img162.imageshack.us/img162/3803/710620ym7.jpg
http://img162.imageshack.us/img162/3803/710620ym7.8245a35c71.jpg

Karbiker - 2008-06-14 11:48:15

NIE WIEM CZY TO SIĘ TU NADA, ALE RACZEJ NIGDZIE INDZIEJ NIE PASUJE!
Oto słówka slangu motocyklowego:



2T - Oznaczenie silnika dwusuwowego - dwuTakt
4T - Oznaczenie silnika czterosuwowego - czteroTakt
4w1 (4w2) - Sposób wykonania układu wydechowego (cztery rury wychodzące z kolektora wydechowego połączone w jeden tłumik)
Amazonka - kobieta jezdzaca motocyklem, także forumowiczka z Żywca
Amorki - amortyzatory, przod, tył
Apeks - szczyt łuku na zakręcie
Armatura - Motocykl z dużą ilością błyszczącego chromu (chopper, cruiser)
Autopilot - Zbytnie wyluzowanie się - stan świadomości kierowcy motocykla, w czasie którego jedzie jak w transie nie zauważając niebezpieczeństw na drodze lub innych użytkowników
B4, B6, B12 - Motocykl marki Suzuki Bandit (liczba oznacza pojemność x100)
Babajaga - niewiasta za sterami motocykla
Bajk - (ang. bike) Motocykl (stąd biker- motocyklista)
Bandanka - Chusta na szyi motocyklisty (może być na twarzy)
Bandzior - Suzuki GSF Bandit
BARCHOPPER - motocykl,który zabierze cie do baru szybciej niż samochód, ale nie tak wygodnie (H-D V-Rod)
Big - Suzuki DR Big
Blady, Blada Faja, Blady Franek - Honda CBR FireBlade
Buza - Motocykl marki Suzuki GSX-R 1300 Hayabusa
Buzer - pancerz na klate
Cafe Racer - to styl nazwany od sposobu jakim jezdzili/jezdza motocyklisci - taki jakby wyscig od kawiarni do kawiarni [od baru do baru]. motocykle sa odchudzone i nieco przerobione. to nie ma nic wspolnego z wspolczesnymi lamerami przycierajacymi sobie slizgi..
Cebra - Honda CBR
Centralka - Centralna podstawka motocykla pozwalająca np. na zmianę opony, nasmarowanie łańcucha.
CHAPSY - cos w rodzaju skórzanych spodni lub zamszowych,ktore skladaja sie z samych nogawek i pasa, nie chronia posladkow i krocza
Choinka - zwarcie w inst. elektr. powodujące niekontrolowane błyskanie kontrolek, świateł ect. Tym terminem określa się Virago 1,1 oraz jedno z wcieleń Toyoty Camry
Chopper - (z ang. ciosać, ciąć) to lekki motocykl pozbawiony elementów nie potrzebnych w jeździe, długi widelec wysunięty do przodu, przednie koło duże (19-21 cali) z cienką oponą i małym błotnikiem. Z dużą ilością chromu.
Clipon - Kierownica motocykli sportowych, dwie rurki przykręcane bezpośrednio do goleni widelca
Crasch pady - kółka od deskorolki przykrecone do motocykla aby chronić go przed skutkami wywrotki
Cruiser - (z ang. krążownik) to motocykl ciężki i obudowany, grube koła, głębokie błotniki, wygodne siedzenie itp. Z dużą ilością chromu. Lepsze zastosowanie w turystyce od choppera.
Dawca - czlowiek z reguly jezdzacy na szlifierce, streecie z duza doza fantazji, czesto nieodpowiedzialny...
Desmodromiczny rozrząd - Rodzaj rozrządu, w którym otwieranie i zamykanie zaworów odbywa się za pomocą krzywek (w "tradycyjnym" otwarcie zaworów następuje przy użyciu krzywki, zamknięcie przy użyciu sprężyn).
DMP - Dolny Maksymalny Punkt - moment w którym tłok znajduje się w swoim najniższym położeniu, chwila zwrotu w górę (patrz również GMP)
Drag - niski,dlugi motocykl-pierwotnie do startow w zawodach na 1/4 mili
Dres - Kierowca motocykla jeżdżący na nim w dresie, na ogół bez kasku, nie wykazujący się większą inteligencją od arbuza
Duka, duca - Ducati
Duke - Często KTM Duke
Dziabara, bzyk - moto
Dyfer - Od samochodowego dyferencjał (mechanizm różnicowy) - mechanizm pozwalający na różne obroty kółek tej samej osi w zakrętach. Stosowany w motocyklach z wózkiem bocznym. Popularnie przekładnia zębata sprzętów napędzanych kardanem
Dyskoteka - radiowóz
Dzwon - Zderzenie motocykla z innym obiektem (najczęściej samochodem wymuszającym pierwszeństwa lub przeszkodą stałą), przeważnie przyczyna zejścia (((
Endo - wywrotka, w czasie której tylne koło motocykla przelatuje nad przednim (czyli przelecenie przez kierownicę)
Erłan - Yamaha R1
Etka - MZ ETZ
Fałka - Patrz V2
Festyn - nadprogramowe i nie zawsze legalne oświetlenie moto
Gadanie motocykla - odgłos z tłumików
Gar - cylinder
Garnek - kask
Gienek - Motocykl marki Suzuki GN
Gixer - Suzuki GSX R
Gleba - przewrocenie sie motocyklem(niekoniecznie na miekki piasek)
GMOL - Gięty Metalowy Ochraniacz Lędźwiowy kombinacja stalowych rurek przykręcona do motocykla zapewniająca bezpieczne szlify po asfalcie bez ścierania części ciała kierowcy i sprzęta
GMP - Górny Maksymalny Punkt - moment w którym tłok znajduje się w swoim najwyższym położeniu, chwila zwrotu w dół (patrz również DMP)
Guma - Opona (w odróżnieniu od gumki ) ); tudziez postawic motocykl na tylne kolo
Palić gumę - szybkie zużycie tylnej opony w wyniku jazdy w miejscu
Stawać na gumie - jazda na jednym (tylnym kole)
Hampel, hebel - Hamulec
Handbary - osłony na kierownicy, najczesciej w enduro
Hary, Harus - Każdy motocykl marki Harley-Dawidson
Harleyowiec - Każdy motocyklista niezależnie od marki pojazdu jakim jeździ : ))))
HOG - Harley Owners Group - karta przynależności do grupy właścicieli Harley'a, także klub
Igła - motocykl wypieszczony , pedantycznie zadbany bez żadnego wkładu finansowego ze strony kupującego
Imbryk - GSXF
Integral - Kask integralny, zamknięty
Iść po bandzie - jazda na maxymalnej krawedzi ryzyka
Itinerer - Rodzaj mapki topograficznej stosowanej w rajdach, z rozrysowanymi charakterystycznymi punktami trasy (np. skrzyżowania, mosty), punktami kontrolnymi, odległościami itp.
Intruz - Motocykl marki Suzuki Intruder
Jajo, imbryk - GSXF
Janek - Motocykl marki Junak
Japonia - Motocykl produkcji japońskiej
Jarać/fajcować lacza/gume - palić opone
JEDNO PROCENTOWIEC - motocyklisci którzy wszczynaja burdy stanowiący 1% ogolu motocyklistów
Jet - Kask otwarty
Jety - Tuningowe dysze do gaźnika (Dyno Jet)
Juki - sakwy
Kamelbag - plecak na na wode
Kapeć Guma - najczęściej bez powietrza
Karburator - Gaźnik
Kastrator - kratka-bagażnik na baku (np.Junaka)
Katamaran, blacharnia, puszka, konserwa - Samochód (katamaran w odróżnieniu o jedynie słusznej łodzi jednokadłubowej też jest dwuśladem)
Katana - kamizelka, lub też model jednośladu
Kawa, kawka - Motocykl marki Kawasaki
Kefirek - Złocisty płyn bezalkoholowy
Keta - Łańcuch
Kiera, kierycha, ster - kierownica
Klamki - dzwignie sprzegla, hamulca
Klang - (klank lub gang) Niski basowy dźwięk nadchodzącej burzy wydobywający się z tłumików niektórych maszyn
Komórek- z reguly jezdzi na szybkim motocyklu, bez odpowiedniego zabezpieczenia
Kombi - kombinzeon motocyklowy,z reguly jednoczesciowy
Kondom - Ubiór przeciwdeszczowy nakładany na wierzchni ubiór motocyklisty. Na ogół z materiału podgumowanego
Kopniak - do odpalania moto
Kosa - Boczna podstawka motocykla
Kosiarka - wysokoobrotwy dwusuw
Koza - motocykl cross lub enduro (terenowy)
Kredens - Motocykl marki Honda Gold Wing (zwany też czasem autobusem)
Krótka Szyja - motocyklista ktory ma grubosc szyi odwtotnie proporcjonalna do ilosci szarych
Laczek - opona
Laga - Rura przedniego amortyzatora
Laubzega - przerobiony lub zbudowany motocykl
Light-bar - wspornik na dodatkowe lampy przednie, ew. kierunkowskazy, stosowany w armaturze
Łycha - to samo co szpula, odkręcenie gazu do oporu
Łykać - objeżdżać, wyprzedzać
Łyżka - nóżka boczna w H-D
Małolat - młody motocyklista , nie mający doswiadczenia- z reguły na szybkim sprzecie, jezdzi na motocyklu, bez odpowiedniego zabezpieczenia
MC - Skrót od Motorcycle Club
Milczenie owiec - Maska na twarz chroniąca przed wiatrem i owadami, stosowana przez kierowców jeżdżących w otwartych kaskach
Mina - motocykl, którego stan techniczny odbiega od idealnego, motocykl na który mozemy sie naciac przy jego kupnie (z zewnatrz OK, naprawde zlom)
Naked (bike) - Motocykl o raczej sportowym charakterze pozbawiony owiewek i osłon - goły
Odkręcić gwint - dodać gazu
Odkurzacz - określenie małego wyjącego sportowego 2suwa, a takze wiekszych sportowcyh maszyn
OHC - Typ silnika (rozrządu) (z ang. Over Head Camshaft - wałek rozrządu w głowicy), stąd SOHC - Single OHC - pojedynczy wałek; DOHC - Double OHC - podwójny wałek rozrządu
Okularnik - Yamaha FZR 1000 Genezis oraz kilka wcieleń GSXR
Olejak - silnik z chlodzeniem olejowo-powietrznym
Open face - Kask otwarty (z ang. otwarta twarz)
Opór - maksymalne otwarcie manetki gazu
OHC - Typ silnika (rozrządu) (z ang. Over Head Camshaft - wałek rozrządu w głowicy), stąd SOHC - Single OHC - pojedynczy wałek; DOHC - Double OHC - podwójny wałek rozrządu
Osiołek - Motocykl marki BMW R-35
Padaka - motocykl awaryjny/zajeżdżony
Pałować - nadużywać możliwości maszyny
PanEuropan - Motocykl marki Honda ST1100 Pan European
Papa - skóra motocyklowa
Pierdziawka, pierdzirurka, pierdzipęd, pierdopęd - Motocykl dwusuwowy (najczęściej), o pięknie brzmiących tonach wysokich
Piórnik - Mała, skórzana sakiewka na podręczne klamoty (np. klucze), stosowana w chopperach i cruiserach, mocowana najczęściej pod półką
Pizdzik - motorower marki ROMET
Plastik - patrz szlifierka
Plastikara - oplasticzona siostra blachary, chodzi o panienki, które pchają się na plastiki, co by je powozić
Plastiki - owiewki
Plecaczek - Pasażer (najprzyjemniejszy płci żeńskiej)
Pług - owiewka pod silnikiem lub kierowca VW w pasiastym stroju ludowym
Policjantka - popularne niegdyś określenie na boczną podstawkę, być może dlatego, że w boczne nóżki wyposażone były policyjne MZ-ki w odróżnieniu od motocykli cywilnych
Power filter - wysoko przepustowy stożkowy filtr powietrza
Powerslide - uślizg tylnego koła (celowy lub nie, np. na wyjściu z łuku) spowodowany nadmiarem mocy podanej na tylne koło której opona nie jest w stanie przenieśc na podłoże
Przepał - krotki wyjazd za miasto w celu "rozgrzania" sprzeta
Quad - Czterokółka, mały "pojazd księżycowy"
RAMONESKA - kurtka skórzana o specjalnym kroju byla wprowadzona latach '40
RAT-Bike - Z ang. RAT - Robotic Artificial Technician - czyli sprzęt w stylu motocykla z filmu Mad Max, sztucznie wizualnie zdezelowany i zrujnowany
Reperatruki - na ogół zestawy drobnych części zamiennych oraz materiałów i narzędzi potrzebnych do dokonania konkretnej naprawy.
RICE BURNER - napędzane ryżem, tak własciciele Harleya nazywaja japońskie maszyny
Rolgaz - manetka gazu
Rumpel - zlom, grat
Rusek - Motocykl zza wschodniej granicy (Ural, Dniepr, MW, K-750), rzadziej Iż
Rututnia, atmatura, czopek - czyli choper
Rybka - Kształt tłumika układu wydechowego spotykany w weteranach, spłaszczony przypominający rybę. Patrz także - shimmy.
Sak - torba biodrowa na narzędzia
SAM - Motocykl własnej konstrukcji (nazwa nadawana przez Wydział Komunikacji)
Shimmy - (rybka) Niebezpieczne trzepotanie kół w lewo-prawo występujące w określonych warunkach (np. prędkość, zła nawierzchnia)
Siano - paliwo
Skarpeta - kominiarka pod kask
Slajd, powerslide - uślisg boczny
Sissy-bar - Oparcie pasażera stosowane w armaturze
Slick - Typ opon stosowanych w wyścigach motocyklowych, bez bieżnika
Slider - Plastikowy element mający za zadanie ochronę motocykla w szlifie, Taki GMOL stosowany w szlifierkach
Slidery - czesci spodni/butow majace bezposredni kontakt z nawierzchnia podczas pokonywania winkli w duzym pochyleniu
Skorupa - Kask
Sprzęt, moto, maszyna - motocykl
Stalflexy - przewody hamulcowe w oplocie stalowym
Street, streetfighter - cos jak WYDUMKA (patrz nizej), tylko w celu robienia sprzetem trikow
Sucha Elka - Motocykl marki SHL (eS Ha eLka)
Suka, suczka, suzi - Motocykl marki Suzuki
Stoppie - Ostre hamowanie przednim hamulcem, unoszące tył motocykla w górę
Strach na (tu należy wpisać imię/ksywkę natrętki w liczbie mnogiej) - alternatywne określenie na zadupek
Strachy na lachy - patrz wyżej
Szczękowiec - Kask z uchylaną przy zdejmowaniu i zakładaniu przednią częścią
Szlif - Mechaniczna obróbka motocykla i motocyklisty w wyniku jazdy niekoniecznie na kołach i niekoniecznie po asfalcie
Szlifierka - Motocykl z silnikiem wysokoobrotowym, przeważnie produkcji japońskiej, z dużą ilością tworzyw sztucznych
Szmalec - olej
Sznurek - linka(gazu,sprzegła)
Szparunki - paski ozdobne na motocyklach, na błotnikach, zbiornikach,puszkach bocznych itd.
Szyszka - Kask
Ślizgacze - Ochraniacze na kalana, przy wchodzeniu w ostrym pochyleniu w zakręt miewają kontakt z podłożem
Tankbag - Przenośna torba montowana na zbiorniku paliwa
Tekstyl, texy - Strój ochrony z materiałów tekstylnych (poliester, Cordura) preferowany w jeździe turystycznej
Telelever - Rodzaj zawieszenia stosowanego w motocyklach BMW eliminujący nurkowanie motocykla przy hamowaniu
Tenerka - Yamaha serii Tenere
Topcase - Centralny kufer
TOURER - Ciężki motocykl turystyczny z sakwami,rozbudowanym przodem wygodnym siedzeniaem (H-D Electra Glide)
Trajka - Motocykl trójkołowy, własnej budowy z silnikiem VW Garbusa lub innym
Transklap - Motocykl marki Honda TransAlp
U-lock - Zabezpieczenie motocykla przed kradzieżą, kształtem przypominające literę U.
Upsidedown - Typ amortyzatora, który różni się od tradycyjnego tym, że rura wewnętrzna amortyzatora zamocowana jest do ośki koła, a zewnętrzna do półki kierownicy ("do góry nogami")
V2 - Typ silnika dwucylindrowego o układzie cylindrów w kształcie litery "V" - tzw. fałka. Może być też V4 i więcej (byleby parzyście )
Wacha - Paliwo
Wałek - patrz piórnik, może to tez być skorzany topcase
Weteran - Motocykl zabytkowy
Wheelie - jazda na tylnym kole
Wiadro - Motocykl marki Honda Varadero
Wiejski Sprzęt Kaskaderski - Motocykl marki WSK
Wieprz, wieprzek Harley Davidson - patrz HOG (hog z ang. wieprz)
Winkiel - Zakręt
Wirówka - Yamaha XV Virago
Włoszczyzna - Motocykl produkcji włoskiej
Wydumka - motocykl w ktorym wlasciciel/konstruktor dal upust swojej fantazji
Wygar - odgłos z rury wydechowej
Zadupek - nakładka na siedzienie pasażera
Zamknięcie opony - Jazda w zakręcie w maksymalnym pochyleniu, tak by ścieraniu ulegała opona od krawędzi do krawędzi
Zegary, budziki - liczniki predkosci + obrotomierz
Zestaw głośnomówiący - W odróżnieniu do zestawu głośnomówiącego zamontowanego w samochodzie jest to plecaczek płci żeńskiej
Zoll - Paliwo
Zupa - mieszanka benzyny z olejem
Zwajtakt - (niem. Zweitakt) Motocykl dwusuwowy (MZ, Jawa, Iż, WSK itp.)
Zygzak - Kawasaki ZZR
Żaba, pluskwa - obudowa lampy przedniej w Junaku M10
Żółw - Osłona kręgosłupa motocyklisty

I NA KONIEC: http://www.youtube.com/watch?v=LQB6gra7-n0&NR=1

Marqs - 2008-06-15 15:41:39

Czemu przy shimmy jest słowo rybka?? Wiele naciągane :P

Marqs - 2008-06-16 22:17:46

Po ostatnim meczu Polskiej reprezentacji, Leo zwraca się do zawodników:
- Nie nie... nie zrozumieliśmy się. Mówiłem o wyjściu z grupy, nie o wyjeździe z Mistrzostw...

Karbiker - 2008-06-22 23:28:40

Przeczytane:
Odwiedzałem kiedyś kolegę w szpitalu. Wycięli mu wyrostek i biedaczysko musiał w szpitalu poleżeć. W sali z kumplem leżał też dziadek na oko jakieś 80 lat. Zerknąłem na niego z niezdrową ciekawością bo wyglądał nienajlepiej. Jakieś rurki, woreczki z niewiadomą cieczą pod łóżkiem i twarz cała w strupach czy otarciach. Obok dziadka czuwała równie leciwa małżonka.
- Dziadek to pewnie po wypadku? - spytałem kumpla cichaczem
- A gdzie tam. Przepuklinę miał czy coś - odpowiedział koleś.
- To co on taki porozbijany?
- A nie to żona z córką tak go goliły na niedzielę...

język niemiecki
http://www.youtube.com/wa...how_ar&id=23213

AŁA PRAWDA O BĄKACH
czyli kompendium wiedzy na temat, którego zawsze byłeś ciekawy, ale o który nie śmiałeś zapytać.


Skąd się biorą bąki?
Bąki, czyli gazy biorą się w naszych jelitach z kilku źródeł: z połykanego powietrza, gazów przedostających się z krwioobiegu, gazów powstających w układzie trawiennym w wyniku reakcji chemicznych oraz są produktem bakterii.

Jaki jest skład chemiczny bąków?
Skład bąków może być bardzo zróżnicowany.

Tlen wdychany z powietrzem jest absorbowany w czasie wędrówki przez organizm. Do jelita grubego dociera już głównie tylko azot. Wynikiem reakcji chemicznych pomiędzy kwasem żołądkowym a płynami jelitowymi jest zazwyczaj dwutlenek węgla będący również składnikiem powietrza i produktem działania bakterii. Bakterie są również odpowiedzialne za wytwarzanie wodoru i metanu.

Proporcje tych wszystkich gazów w ostatecznym produkcie jakim jest bąk wydostający się przez nasz odbyt zależą od kilku dodatkowych czynników: rodzaju zjedzonego pokarmu, ilości połkniętego powietrza, rodzaju bakterii w jelitach oraz czasu przetrzymywania bąka w organizmie.

Im dłużej wstrzymujesz się przed pierdnięciem, tym więcej zawiera on obojętnego azotu, ponieważ reszta gazów zostaje wchłonięta do układu krwionośnego przez ścianki jelita.

Osoba nerwowa, wdychająca duże ilości powietrza, wywołująca w ten sposób duży ruch w układzie pokarmowym będzie pierdzieć głównie powietrzem, którego organizm nie zdążył wchłonąć.

Encyclopaedia Britannica podaje, iż niektórzy ludzie pierdzą bąkami niezawierającymi wcale metanu! Powód nie jest znany. Niektórzy badacze kładą to na karb czynników genetycznych, inni natomiast upatrują winnego anomalii w czynniku środowiskowym. Tak czy owak, metan znajdujący się w bąkach jest wynikiem działania bakterii i nie pochodzi z komórek.

Czemu bąki śmierdzą?
Woń bąków wywołują małe ilości siarkowodoru i merkaptanów (tiole) tworzących mieszaninę. Zawierają one siarkę. Im twoja dieta bogatsza w siarkę tym więcej siarczków i merkaptanów wyprodukują bakterie, a co za tym idzie tym bardziej będą śmierdzieć twoje bąki. Kalafior, jajka i mięso są powszechnie znane ze swoich możliwości wywoływania cuchnących bąków. Z kolei groch, fasola czy w ogóle warzywa strączkowe produkują duże ich ilości, jednakże nieszczególnie śmierdzących.

Skąd bierze się towarzyszący pierdnięciu odgłos?
Dźwięk powstaje w wyniku drgań otworu odbytu i jest uzależniony od prędkości parcia gazów oraz napięcia mięśni zwieracza.

Ile gazu wytwarza człowiek w ciągu dnia?
Średnio dziennie człowiek wytwarza około pół litra gazów, na które składa się około 14 bąków.

Jakkolwiek trudno jest zmierzyć objętość bąka, możliwe jest jednak ich policzenie. Przeprowadź następujący eksperyment: notuj co jesz i każde pierdnięcie. Możesz również dodać opis siły jego smrodu. W ten sposób odkryjesz zależność pomiędzy pożywieniem, które zjadasz a ilością bąków, jak również intensywnością ich zapachu.

Jak wygląda droga bąków do odbytu?
Rzeczywiście może zastanawiać fakt podróżowania bąków w dół ku odbytowi, zważywszy że gazy mają mniejszą gęstość od cieczy i ciał stałych, i powinny przemieszczać się zatem ku górze.

Jelito przepycha swoją zawartość w kierunku odbytu w serii skurczów tzw. ruchem robaczkowym. Proces ten jest stymulowany czynnością jedzenia, dlatego też często zdarza się, że mamy ochotę puścić bąka lub strzelić kupę zaraz po jedzeniu. Ruch robaczkowy tworzy strefę wysokiego ciśnienia zmuszając całą zawartość jelita do przesunięcia się w obszar niższego ciśnienia, czyli w dół, ku odbytowi. Małe bąbelki gazów, przemieszczających się łatwiej niż inne składniki, łączą się w większe na drodze do wyjścia. Gdy jelito nie pracuje, gazy mogą przenikać z powrotem w górę, jednak ze względu na skomplikowaną i krętą budowę jelita nie są w stanie zawędrować daleko. Dodatkowo, gdy człowiek leży jego odbyt nie znajduje się ani powyżej ani poniżej jelit.

Ile czasu potrzeba, żeby ktoś poczuł mojego bąka?
To zależy głównie od warunków atmosferycznych takich jak wilgotność powietrza, temperatura, siła i kierunek wiatru, ciężar molekularny cząstek wchodzących w skład bąka oraz oczywiście odległości między "nadawcą" bąka, a jego "odbiorcą". Bąki rozchodzą się zaraz po opuszczeniu odbytu, a ich moc maleje wraz z rozrzedzeniem. Jeżeli bąka nie czuć w przeciągu kilku-kilkunastu sekund, zdąży się on rozrzedzić w powietrzu i zginąć na zawsze.

W wyjątkowych warunkach, jak zamknięte, małe pomieszczenie, winda czy samochód gdzie możliwości rozrzedzenia są ograniczone bąk może być wyczuwany w powietrzu bardzo długo, aż do czasu osadzenia się na powierzchniach.

Dlaczego bąk zaczyna śmierdzieć dopiero po kilkunastu sekundach?
W rzeczywistości bąki śmierdzą od razu od momentu wyjścia. Potrzeba jednak chwili czasu na dotarcie smrodu do nosa osoby pierdzącej. Gdyby bąki mogły podróżować z prędkością dźwięku, byłyby wyczuwalne niemal natychmiast w momencie ich usłyszenia.

Czy to prawda, że niektórzy ludzie nie pierdzą?
Nie. Dopóki żyją. Ludzie pierdzą nawet jeszcze krótko po śmierci.

Czy gwiazdy filmu też pierdzą?
Oczywiście! Księża, królowie, prezydenci, prima baleriny, miss piękności, babcie i zakonnice. Nawet Yoda pierdzi.

Czy to prawda, że mężczyźni pierdzą więcej niż kobiety?
Nie. Kobiety pierdzą tak samo jak mężczyźni. Mężczyźni zdecydowanie bardziej się z tym obnoszą. Istnieje różnica między poszczególnymi ludźmi jeśli chodzi o ilość puszczanych bąków, jednak nie ma to nic wspólnego z płcią.

Czytałam gdzieś, że mężczyźni pierdzą częściej niż kobiety. Gdyby tak było w rzeczywistości, oznaczałoby to, że kobiety powstrzymują się i puszczają zatem większe bąki, gdy nikogo nie ma w pobliżu.

Czy bąki mężczyzn śmierdzą bardziej niż te puszczane przez kobiety?
W oparciu o moje doświadczenia z damskimi bąkami mogę tylko wyrazić nadzieję, że tak nie jest.

Czy istnieją jakieś określone pory puszczania bąków?
Najbardziej prawdopodobne jest puszczenie bąka rano, podczas toalety. Taki bąk miano "porannego grzmotu" i w odpowiednich warunkach jego odgłos może "poruszyć ściany".

Dlaczego fasola wywołuje bąki?
Groch i fasola zawierają cukry, których organizm ludzki nie trawi. Gdy dostaną się one do jelit, bakterie zaczynają szaleć i wytwarzają ogromne ilości gazów.

Kukurydza, kapusta, mleko oraz rodzynki są również bardzo bąko-pędne.

Mój przyjaciel miał psa, który niezdrowo uwielbiał jabłka i różne warzywa selerowate. Po ich zjedzeniu miał niesamowite wiatry. Układ trawienny psa nie jest przystosowany do przetwarzania tego typu pokarmów, w związku z czym bakterie mają nadmiarową pożywkę produkując niezwykłe bączasy.

Co oprócz pożywienia może powodować, że pierdzi się więcej niż zwykle?
Ludzie, którzy połykają dużo powietrza pierdzą więcej. Lekarstwem na to jest przeżuwanie pożywienia z zamkniętymi ustami. Ludzie nerwowi wywołujący duży ruch w swoim układzie pokarmowym puszczają więcej bąków, ponieważ organizm nie nadąża zaabsorbować w całości wdychanego powietrza, które ostatecznie trafia do jelit. Niektóre choroby wywołują podwyższoną podatność na wzdęcia. Wznoszenie się samolotu lub jakiekolwiek środowisko niskiego ciśnienia powoduje rozprężanie gazu i w konsekwencji wzdęcia.

Czy bąk to beknięcie niewłaściwą stroną?
Nie. Beknięcie pochodzi z żołądka i posiada inny skład chemiczny niż bąk, który ma w sobie więcej gazów bakteryjnych niż atmosferycznych w porównaniu z beknięciem.

Czy wstrzymywanie się jest niezdrowe?
Istnieją różne zdania na ten temat. Rzeczywiście, ludzie od wieków wierzyli, że wstrzymywanie wzdęcia jest niezdrowe. Cezar Klaudiusz wprowadził nawet prawo legalizujące puszczanie bąków na przyjęciach w trosce o zdrowie obywateli. Istniało głębokie przekonanie, że pohamowywanie się może zatruć organizm lub być przyczyną wszelakich schorzeń.

Lekarze, z którymi rozmawiałam, twierdzą, iż nie ma podstaw do obaw o zatrucie. Bąki są naturalnym składnikiem organizmu. Jedyną dolegliwością jaką mogą wywołać zatrzymane bąki to ból żołądka. Aczkolwiek, jeden z lekarzy zasugerował możliwość powstania patologicznego nabrzmienia w wyniku nagromadzenia gazów.

Jak długo można nie pierdzieć?
Według mnie, zatrzymany bąk wymknie się jak tylko człowiek się rozluźni. Oznacza to, że osoby, które powstrzymują się od wiatrów przez cały dzień dają wspaniały koncert w czasie snu. Będąc nieraz na szkolnej wycieczce, w długich podróżach autobusowych czy lotniczych mogę potwierdzić fakt donośnego pierdzenia ludzi w czasie snu. Zatem podsumowując, można nie pierdzieć tak długo dopóki się to świadomie kontroluje.

Czy wszyscy ludzie pierdzą w czasie snu?
Nie badałam tego, ale wydaje się, że nie wszyscy pierdzą w czasie snu. Pierdzą głównie ci, którzy się powstrzymywali w ciągu dnia. Inni, z kolei, mogą nie dać szansy zwieraczom wypuszczenia czegokolwiek. U takich osób gaz zgromadzony w trakcie snu ulatnia się po obudzeniu.

Gdzie się podziewają niewypuszczone bąki?
Ileż to razy staramy się powstrzymać bąka, chcąc wypuścić go przy pierwszej nadarzającej się okazji, aby ze zdziwieniem stwierdzić, że jest to niemożliwe.

Co się dzieje z bąkiem? Wypływa powoli bez naszej wiedzy? Czy wchłaniany jest do obiegu krwi? Gdzie on jest?

Lekarze twierdzą, że nie jest w tym czasie ani wydalany ani wchłaniany. Po prostu wędruje z powrotem w górę jelit, aby powrócić później.

Dobrze wiedzieć, że nasz bąk nam nie ginie. Po prostu nieco się spóźnia.

Jak zamaskować pierdnięcie?
W Stanach istnieje firma o nazwie "Fartypants" zajmująca się sprzedażą bielizny wchłaniającej woń bąków. Nie mając pod ręką tego ostatniego krzyku mody, można próbować zrzucić winę na kota czy psa, jeżeli akurat kręci się w pobliżu lub narzekać na ten przeklęty wiatr znowu wiejący od strony papierni czy stadniny koni.

A co do efektów dźwiękowych... W dużej grupie ludzi najlepiej zachowywać się naturalnie, jak gdyby nigdy nic, albo spojrzeć na osobę obok, jakby to ona winna była tej zbrodni. Inne strategie to odkaszlnięcie, gwałtowne poruszenie krzesłem, aby wywołać u wszystkich wrażenie przesłyszenia. W obecności tylko jednej osoby można udawać, że nic się nie stało, mając nadzieję, że osoba ta pomyśli, iż jej się tylko wydawało.

CJT jako rozwiązanie problemu pierdzenia w miejscach publicznych proponuje zakrycie odbytu papierem toaletowym, dzięki czemu odgłos zostaje stłumiony.

Inną strategią jest przyznanie się z dumą do pierdnięcia i zaproponowanie współzawodnictwa.

Czy to prawda, że bąka można zapalić?
Choć wydaje się to nieprawdopodobne to jednak jest to prawda! Należy jednak zdawać sobie z istniejącego ryzyka uszkodzenia ciała podczas eksperymentów z ogniem. [Dont traj dis et hom!]. Można w ten sposób uszkodzić narządy wewnętrzne, o zajęciu się ubrania czy przedmiotów nie wspominając. Badania przeprowadzone przez (nieistniejącą już niestety) witrynę Fartcloud wskazują, iż jedna czwarta ludzi próbujących puścić bąka z dymem poparzyło się w trakcie takiego eksperymentu. To bardzo niebezpieczna zabawa!

Dla samotnych badaczy nie mających nikogo do pomocy, kto mógłby przypalić im bąka produkowane są specjalne zapalniczki "Fartlighter".

Były także przypadki, w których gazy o wyższej niż zazwyczaj zawartości tlenu eksplodowały w czasie operacji chirurgicznych wykonywanych elektrycznym skalpelem.

W takim razie jak to się dzieje, że bąki się palą?
Gazy zawierają metan i wodór, oba łatwopalne. To właśnie wodór był powodem spłonięcia sterowca Hindenburg.

Bąki palą się zazwyczaj niebieskim lub żółtym ogniem.

Czy można zapalić zapałkę pierdząc na nią?
Nie. Nawet łatwo zapalające się zapałki oprą się owiewającemu je bąkowi. No chyba, że miałby on konsystencję papieru ściernego. Ale raczej nie można by go nazwać bąkiem. Poza tym, bąki mają zbyt niską temperaturę, aby wywołać zapłon.

Czy istnieje jakaś literatura na temat pierdzenia?
Oczywiście! Moją ulubioną książką jest "Who Cut the Cheese: A Cultural History of the Fart" autorstwa Jima Dawsona, który w sposób zabawny i prowokujący do myślenia przedstawia historię bąka w literaturze, języku i społeczeństwie. Książka pełna treści i humoru.

Klasyk "Fart Proudly" Bena Franklina jest wciąż dostępny.

Istnieje również kolekcja sugestywnych zdjęć "Who Farted Now?" wydana przez St. Martin's Press. Większość z nich pochodzi ze starych filmów i tym podobnych.

"The Gas We Pass: The Story of Farts" (Shina Chao, Amanda MAyer Stinchecum) oraz obrazkowa "Good Families Don't" o bąku trapiącym przyzwoitą rodzinę klasy średniej to pozycje dla dzieci.

Kids Shenanigans, do tej książki dołączony jest pierdząca poduszka.

The Fart Guys to utalentowani artyści proponujący piosenki, skecze i różne efekty dźwiękowe. Chyba nie masz jeszcze tak zabawnego CD w swojej kolekcji.

Who Cut the Cheese? Najlepsza książka nt. pierdzenia.

The Unspeakably Worst Fart Book ilustrowany przewodnik po świecie bąków.

Czy mając talent można zarabiać na życie pierdzeniem?
Niewielu jest takich, którzy potrafią utrzymać się ze sztuki pierdzenia. Aczkolwiek mój przyjaciel opowiadał mi, że widział kiedyś występ, na którym koleś "wypierdywał" różne melodie, zdmuchiwał świeczki stojące po drugiej stronie sceny i buchał ogniem z odbytu. Znanym z tego typu wyczynów był niejaki La Petomane występujący we Francji na początku dwudziestego wieku. Mój przyjaciel jest młodym człowiekiem, więc na pewno nie widział La Petomane'a. Mógł zatem widzieć człowieka o pseudonimie artystycznym Mr. Methane, który to uważa się za jedynego na świecie "pierdunistę". Kliknij tutaj, aby go posłuchać. CD do nabycia w FartMart.

Można także zarobić na środkach zapobiegających pierdzeniu, na praktyce lekarskiej związanej z puszczaniem bąków jak i innymi dolegliwościami gastrologicznymi, na pisaniu książek (patrz poprzednie pytanie) i na różnych gadżetach typu poduszki, które pierdzą, gdy się na nich siada czy bąki w puszce.

FartyPants sprzedaje filtry i wiele innych "pierdnych" artykułów.

Ultratech Products, Inc. sprzedaje filtr w formie poduszki na siedzenie.

Przy odrobinie szczęścia można zdobyć biografię La Petomane'a w księgarni "alibris".

Jakie inne artykuły związane z pierdzeniem są na rynku?
Odwiedź FartMart, w którym znajdziesz wiele interesujących produktów, w tym sławną płytę Crepitation Contest, a także lalkę Pull-My-Finger Fred, która pierdzi i rozwesela fajnymi odzywkami, pierdzące poduszki i inne gadżety (niektóre bardzo zaawansowane technicznie) dezodorant o zapachu bąka, sztuczna kupa i sławna Fart Machine.

Dlaczego bąki kotów i psów tak okropnie śmierdzą?
Dieta mięsna obfitująca w białko daje relatywnie niewielką ilość smrodliwych gazów, ponieważ białko zawiera dużo siarki. Bąki kotów czy psów są ledwo słyszalne, ale za ich smród jest powalający. Zapytałam kilku biologów o przyczynę bezdźwięcznego puszczania bąków przez koty i psy. Teorie są różnorakie: (1) gaz wydalany jest w niewielkich ilościach, za to wielce smrodliwy; (2) efektem poziomego ułożenia systemu jelit jest mniejszy nacisk na odbyt, przez co gaz wydobywa się wolniej; (3) zwieracze nie zamykają się tak szczelnie jak u człowieka, ponieważ nie ma potrzeby zatrzymywania zawartości, dzięki czemu gaz powoli się wydobywa i przez co również dźwięk jest cichszy; i mój ulubiony punkt (4) psy i koty nie wstydzą się bąków, wobec czego ich zwieracze są bardziej rozluźnione.

Mike F. słusznie zauważa, że karma dla psów oparta jest głównie na soji, tak więc do powyższych punktów należy dodać fasolę i daleko się odsunąć!

Z drugiej strony, wiele zwierząt roślinożernych takich jak krowy, konie czy słonie wydala spore ilości niezbyt smrodliwych gazów. Bąki puszczane przez te zwierzęta mogą być bardzo głośne i trwać niezwykle długo. Szczególnie produktywne są krowy, ponieważ połykają duże ilości powietrza. Tlen jest potrzebny niektórym bakteriom wspomagającym proces trawienia.

Czy to normalne, żeby psy wąchały ludzkie bąki?
Tak. Każdy zapach będący dla nas smrodem dla psów jest zapachem. Dla psów bąk, smród gnijących ryb czy padliny jest tym samym co dla nas zapach świeżego, smażonego mięska. Pies zawsze będzie wąchał odbyt pierdzącego, aby nawdychać się jak najwięcej.

Słyszałam tylko o jednym psie, który wzdragał się przed bąkami. Według mojej przyjaciółki, jej brat puścił kiedyś tak ohydnie cuchnącego bąka, że pies aż kichnął, potrząsnął głową i potarł się po nosie łapą. To musiał być albo niezwykły bąk albo niezwykły pies.

Czy ryby pierdzą?
Według naszego znajomego ichtiologa z Uniwersytetu Guam, badania nad wzdęciami ryb nie były prowadzone, aczkolwiek badano ich trawienie. Okazuje się, że mimo że większość ryb posiada zasadowe środowisko jelit podobnie jak my, gatunki żywiące się rafą koralową trawią przy pomocy kwasów, które ułatwiają rozkładanie materiału koralowcowego. Głównym składnikiem koralowca jest węglan wapnia. Jednym z produktów reakcji kwasu z węglanem wapnia jest dwutlenek węgla. Z czego wynika, że te ryby pierdzą. I to nie mało!

Pozostałe gatunki prawdopodobnie również dają dymka jak ludzie.

Wielki entuzjasta ryb Mike Pulte twierdzi jednak, że nigdy nie widział pierdzącej ryby.

Zapytałam więc naszego ichtiologa czy to możliwe, aby gaz umykał do pęcherza pławnego zamiast uchodzić odbytem. Okazuje się, iż układ trawienny jest zupełnie niezależny od pęcherza pławnego, w którym gaz bierze się w wyniku działania enzymów, nie zaś z jelit. Układ starszych gatunków nie jest tak wyraźnie oddzielony, jednakże pęcherz znajduje się bliżej jamy ustnej niż drugiego odległego końca. Ryby tego typu wypływają na powierzchnię, aby napełnić pęcherz. Można więc przyjąć, że gazy opuszczają organizm ryby odbytem.

Zastanawialiśmy się również czy ryby wydają znane nam dźwięki podczas puszczania bąków, ale przypuszczalnie ryby robią więcej hałasu bekając niż pierdząc.

Lisa P. entuzjastka ryb, doniosła nam, że widziała pierdzące ryby na własne oczy: "Mam cztery akwaria, a w nich mnóstwo ryb. Sama widziałam jak pierdzą! Moja złota rybka robiła to bez przerwy! Widać zawsze było uwieszony u jej odbytu pęcherzyk powietrza przyklejony do śluzu długiej wstążkowej kupy. Mój prętnik nie jest gorszy. Żadna z nich nie jest rybą "koralowcową". Mam tylko dwie takie, ale nigdy nie widziałam, żeby pierdziały. Wydaje mi się, że większość gazu bierze się z powietrza połykanego podczas jedzenia. Ponadto, złote rybki posiadają bardzo prosty układ trawienny i pokarm jest wykorzystywany nieefektywnie, i być może dlatego bakterie mają większe pole do popisu".

Czy żółwie pierdzą?
Oczywiście, że tak. I to jak! Ich smród jest niesamowity, podobnie jak węży. W oparciu o własne doświadczenia, a nie żadne badania naukowe, przypuszczam, że gady używają bąków jako broni.

Ich pierdnięcie cuchnie tak okropnie, że czasami można je wyczuć na odległość. Nawet w wietrzny dzień. Pewnego razu, byłam ze znajomym na wycieczce w lasach Arkansas i poczułam ten zapach. Powiedziałam wtedy, że czuję smród węża, po chwili ujrzeliśmy jak przecina nam drogę. Niesamowite, ale prawdziwe.

W magazynie Discover z grudnia 2000, Bruce Young z pensylwańskiego LaFayette College, "specjalista od efektów dźwiękowych wydawanych przez węże", potwierdza, że węże pierdzą. Wąż koralowy oraz orlo-nosy wąż zachodni pierdzą głośnym dźwiękiem przypominającym trzaskanie czy strzelanie, gdy ich spokój zostanie zaburzony.

Dlaczego końskie bąki śmierdzą bardziej od ludzkich?
Nie jestem pewna czy końskie bąki śmierdzą bardziej od naszych, ale na pewno inaczej. Skład diety konia różni się znacznie od naszego. Układ trawienny konia to również inny rodzaj bakterii, w związku z czym bąk konia ma inną kompozycję. Konie pierdzą też głośniej od ludzi, a ilość gazu może być bardzo duża. Można to zwłaszcza zauważyć, gdy się przebywa z pierdzącym koniem w zamkniętym pomieszczeniu.

Które zwierzę wydala największą ilość gazu?
Trudno w to uwierzyć, ale zwycięzcą w tej kategorii jest skromny termit. Skład ich pokarmu oraz procesy trawienne (przy większym niż zwykle wsparciu ze strony bakterii) powodują, iż termity produkują tyle gazu co ludzie. Bąki termitów uważane są za jeden z głównych czynników globalnego ocieplenia.

Czy to prawda, że bąki przyczyniają się do globalnego ocieplenia planety?
Ostatnie badania pokazują, że większość metanu produkowanego przez krowy i owce wydalana jest jamą ustną, nie zaś odbytem. Można by zatem przyjąć, że krowy i owce przyczyniają się do globalnego ocieplenia bekając. Naukowcy z Nowej Zelandii już pracują nad metodami wyhodowania owcy "bezmetanowej".

Czy jest jakieś zwierzę, które nie pierdzi?
Jeżeli przyjmiemy uchodzące przez odbyt powietrze z jelit za pierdnięcie, to wynikałoby z tego, że zwierzęta, które nie mają jelit lub odbytu nie pierdzą. Większość zwierząt je posiada, aczkolwiek są i takie, które ich nie mają, m.in.:

Gąbki, które nie posiadają tkanki, ani żadnych organów. Zbudowane są z zaledwie kilku komórek tworzących podziurawiony, workowaty kształt. Woda wlewa się jednymi dziurami, a wylewa drugimi. Organizmy te mają budowę bardzo odmienną od pozostałych zwierząt i niektórzy naukowcy wahają się je do nich zaliczać.

Parzydełkowce: Do nich zaliczają się meduzy, koralowce, ukwiały i stułbie. Posiadają workowatą budowę z otworem gębowym otoczonym ramionami przyustnymi i parzydełkami. Pokarm jest pochłaniany jamą ustną i po strawieniu wewnątrz ciała resztki wyrzucane są tą samą drogą. Jedna dziura spełnia tutaj dwie funkcje: ust i odbytu. Wypuszczane gazy powinny raczej uchodzić za beknięcie niż pierdnięcie, ponieważ zwierzęta te nie posiadają ani jelit ani odbytnicy.

Rurkoczułkowce: Te niezwykłe zwierzęta żyjące na dnie morskim na obszarach aktywnych wulkanicznie i oceanicznych grzbietów górskich nie posiadają ani jamy ustnej ani jelit, ani żołądka, ani odbytu. Prawdopodobnie zachowują swą smukłą figurę dzięki temu, że nie odżywiają się w ogóle! Żyją dzięki wzajemnej współpracy z bakteriami chemosyntetycznymi żyjącymi w ich organizmie. Tak czy owak, chyba nie pierdzą.

Inną grupą, której możliwość puszczenia dymka nie jest dana są zwierzęta żyjące w oceanicznych głębinach. Wysokie ciśnienie powoduje, iż gaz pozostaje w stanie rozpuszczonym zamiast tworzyć pęcherzyki powietrza. Tak więc wszystkie mięczaki, szkarłupienie, ryby i inne organizmy żyjące na dnie oceanów nie pierdzą mimo że posiadają jelita i odbyty.

Czy to możliwe, aby bąk zostawiał brązowy ślad na bieliźnie, a jeśli tak, to jak to się dzieje?
Z tego co widzę podczas prania, muszę stwierdzić, że jest to jak najbardziej możliwe. A co do przyczyny... Należy pamiętać, że pierdnięcie i kupa to tylko produkty końcowe kontinuum, tzn. że możemy mieć "czyste" pierdnięcie lub "czystą" kupę, ale także wszystko pomiędzy.

Gdy "masa" składa się głównie z kupy z małą ilością gazu, "produktem" jest zazwyczaj szybko wypróżniony pływający, porowaty stolec (taki co to nie chce odpłynąć po spuszczeniu wody; na pewno znacie ten typ).

Bąk ciągnący ze sobą niewielkie ilości kupy może zostawiać na bieliźnie ślady. Mogą one również powstać w wyniku niedokładnego podtarcia się. Jednakże w tym wypadku są one nieco inne: podłużne ślady wzdłuż "przedziałka" z jasno zarysowanymi krawędziami. Spontaniczny bąk pozostawia wiele drobnych śladów losowo porozrzucanych wewnątrz kolistego obszaru. Coś jak ślad po sprayu. Pojawia się zazwyczaj (1) podczas biegunki, (2) gdy się za bardzo próbuje pierdnąć, (3) przy mylnym przeświadczeniu, że to ciśnienie to tylko gaz, a nie ciało płynne. Ta ostatnia sytuacja jest najbardziej charakterystyczna właśnie dla biegunki.

Jak rozróżnić próbujący wydostać się gaz od czegoś "poważniejszego"?
Zdolność odróżniania potrzeby pierdnięcia od zrobienia kupy nabywamy stopniowo w dzieciństwie w czasie przyswajania sobie ubikacyjnej rutyny. Dzięki zakończeniom nerwów odpowiedzialnych za dotyk znajdującym się w okolicy odbytu jesteśmy w stanie rozróżnić co przygotowuje się do wyjścia. Oczywiście, zdarzają się pomyłki, zwłaszcza gdy substancja jest w dużym stopniu rozcieńczona. Wtedy to też zamiast pierdnąć upuszczamy strużkę rzadkiego kału.

Jaka jest najlepsza pozycja do pierdzenia?
To zależy od tego co się chce osiągnąć.

Kiedyś czytałam powieść (nie pamiętam tytułu), w której u bohaterki każdy bąk wywoływał ból. Najlepszym sposobem dla niej była pozycja na czworakach, tyłkiem do góry i udami naciskającymi na brzuch. Być może więc to jest najlepsza pozycja, gdy ma się problemy z puszczaniem gazów.

Innym razem na wycieczce szkolnej, siedzieliśmy wokół ogniska i przypalaliśmy bąki. To był taki rytuał. Gdy ktoś był gotowy do pierdnięcia mówił "idzie!", na co reszta odpowiadała "przyjmij właściwą pozycję", która polegała na oparciu się z tyłu na łokciach i uniesieniu nóg tak, aby głowa znalazła się między kolanami dając tym samym wygodne dojście osobie z zapałką do kluczowego otworu.

Moi znajomi eksperci w tej dziedzinie często przemieszczali ciężar ciała na jedną nogę i podnosili nieco drugą, choć wydaje mi się, że miało to jedynie na celu zasygnalizowanie nadciągającego bąka.

Dlaczego dziewczyny zawsze zapierają się puszczania bąków?
Przede wszystkim tylko niektóre. Reszta z nas z dumą prezentuje swe gazowe talenta.

Nie da się jednak ukryć, że wiele sióstr nie przyznaje się do puszczania bąków. Prawdopodobnie mają błędne poczucie, że to kobiecie nie przystoi. Wszyscy ludzie pierdzą, również kobiety. Cokolwiek kobiety robią kobietom przystoi, włączając w to emisję gazów.

Czy wdychając przez cały dzień bąki innych ludzi moje będą śmierdziały bardziej?
Nie. Bąki wdychane są do płuc, a nie do układu pokarmowego i z płuc też są wydychane z powrotem poza organizm. Istnieje co prawda możliwość, że część z nich przedostanie się do krwioobiegu. Aby osiągnąć cel zawarty w pytaniu, należałoby je w jakiś sposób połykać.

Czy można się nawalić wdychając bąki?
Gazy nie zawierają raczej żadnych związków odurzających. Jest w nich natomiast niewiele tlenu, tak więc wdychanie może wywołać lekkie zawroty, ale tylko i wyłącznie z powodu braku tlenu. Z drugiej strony, szybkie wdychanie bąków na otwartej przestrzeni może spowodować nadmierne utlenienie krwi i w efekcie również zawroty głowy.

No i jest jeszcze niezaprzeczalny czynnik wesołości: pierdzenie jest tak zabawne (te purknięcia i smrodek), że można nabuzować się od samej rozrywki jaką daje.

Czy bąk może zabić?
Wiele z was pyta czy bąk może być przyczyną śmierci, czy można się udusić jego smrodem. Moja pierwotna odpowiedź była negatywna, jednakże wolałam zapytać specjalisty. Tak więc oficjalnie mogę potwierdzić podpierając się autorytetem lekarza, że bąk nie może zabić.

Należy jednak pamiętać, że człowiek może zrobić sobie krzywdę czymkolwiek, zwłaszcza gdy się będzie bardzo starał. Jedną z "nagród Darwina" przyznano gościowi, który podłączył swój nos do odbytu przy pomocy systemu, w skład którego wchodziła m.in. maska gazowa, gumowe węże i drewniany stojak. Udusił się. Ponieważ wiarygodność nagród Darwina jest często poddawana w wątpliwość trudno powiedzieć czy opisany przypadek jest prawdziwy.

Znana jest również historia człowieka, który był tak otyły, że nie mógł się ruszyć z łóżka i który ponoć umarł udusiwszy się własnymi gazami (które omal nie zabiły także sanitariuszy). Jest to już właściwie legenda krążąca od dłuższego czasu.

Nasz przyjaciel Buzzbomb43 podał nam taką informację: "w czasie drugiej wojny światowej, od wzdęć zginęło od 1000 do 2000 lotników. Powodem był brak kompresji ciśnienia w bombowcach typu B-17, w związku z czym na dużych wysokościach gazy rozszerzały się i rozsadzały lotnikom wnętrzności". To dopiero śmierć!

Czy nadmierne pierdzenie może doprowadzić do impotencji?
To zależy od poziomu tolerancji osoby, dla której przeznaczona jest ta potencja.

Na szczęście pierdzenie nie niszczy ludzkiej tkanki. Niektóre zwierzęta nie mają już takiego szczęścia. Zdarza się, że termity wylatują w powietrze od wypuszczenia gazów i kału. Proces ten nazywa się "autothysis".

Czy możliwe jest oddychanie (wciąganie powietrza) przez odbyt?
Tak, ale to raczej rzadki talent. Znanym z tego typu wyczynów był niejaki La Petomane występujący we Francji na początku dwudziestego wieku. Potrafił zassać odbytem spore naczynie wody (tylko wodę, nie naczynie), a następnie wylać ją z siebie z ogromną siłą. Wciągając w ten sposób duże ilości powietrza był zdolny dać długi występ imitując różne instrumenty, zwierzęta, ćwierkanie ptaków, gwizdanie i grę na okarynie. Jego popisy były ponoć zupełnie bezwonne, co świadczyłoby wyraźnie o korzystaniu przez niego w swoich występach z powietrza, a nie z gazów.

Niedawno otrzymałam taką informację dotyczącą inhalacji odbytem:

"Należę do tria, które potrafi zasysać powietrze odbytem. Określamy się mianem "powietrznych bandytów". Umiemy puszczać bardzo długie bąki. Najlepszy z nas, Chad, potrafi pierdzieć przez 24 sekundy bez przerwy. Derek pobił rekord ilości pierdnięć pod rząd: 492. Ja, dzięki moim osiągnięciom noszę przydomki typu "Szalony Srakarz" czy "bulgotmajster". Idziemy w ślady La Petomane'a i pragniemy, aby nasza sztuka pierdzenia osiągnęła poziom mistrzowski".

Jason W. napisał: "mam 16 lat i jestem członkiem trzyosobowej grupy entuzjastów pierdzenia. Spotykamy się co sobotę, aby rozwijać nasz talent. Trenujemy "odgrywając" różne rytmiczne melodie. Schodzimy na czworaki zupełnie się relaksując i pozwalamy powietrzu samemu sączyć się do środka, a następnie rozpoczynamy koncert. Jak dotąd potrafimy odegrać piosenkę pt. "Oko tygrysa" (temat z filmu "Rocky 3"). Kiedyś spotkaliśmy grupę 4 gości o podobnych umiejętnościach. Zaczęliśmy nawet ćwiczyć wspólnie, tak że stanowimy w tej chwili praktycznie pełny zespół muzyczny. Mamy zamiar nagrać CD... Osobiście potrafię pierdzieć przez 75 sekund bez przerwy. Średnio każdego sobotniego wieczoru każdy z nas puszcza ok. 1000 bąków! Obecnie już dwóch z nas zasysa powietrze nawet w pozycji siedzącej". Jason daje następujące rady tym, którzy chcieliby osiągnąć podobne zdolności:

1. Weź poduszkę i ułóż się na czworakach na miękkiej powierzchni.

2. Połóż głowę bokiem na poduszce.

3. Wystaw tyłek w górę i podciągnij kolana jak najbliżej głowy. To rozluźni zwieracze.

4. Po pewnym czasie powinieneś poczuć jak powietrze wpływa do odbytu.

5. Po odpowiednio długiej praktyce, będziesz w stanie robić to na siedząco.

Adam donosi o uczniu z jego szkoły, który potrafi wypierdzieć "God save the queen" naprzemian zasysając to wypuszczając powietrze.

Czy można wciągnąć dym ustami i wypuścić go odbytem?
Nie. Dym zawiera cząstki ciał stałych zawieszonych w powietrzu, które osadzają się w na ściankach układu pokarmowego lub innych jego częściach. Możliwe jest natomiast wdychanie dymu odbytem i wypuszczanie go tą samą drogą.

Co wywołuje pieczenie, które czasami towarzyszy pierdnięciu?
Powodem jest zazwyczaj wcześniejsze spożycie ostrej papryki lub czegoś podobnego. Oleje zawarte w tego typu pożywieniu przechodzą przez organizm w niezmienionej formie i są wciąż aktywne.

Czy pierdnięcie w wannie zanieczyszcza wodę i powinno się ją wymienić?
Jeżeli to tylko pierdnięcie, a nie kupa, woda nie zostaje znacząco zanieczyszczona. Bąk wydostanie się na powierzchnię w formie bąbelków i zanieczyści powietrze.

Czy to prawda, że kobiety mogą puszczać bąki swoim "instrumentem", a jeśli tak to skąd się tam bierze gaz?
To prawda! Wydostający się gaz to tylko zassane z zewnątrz powietrze, jako że żaden inny gaz nie jest produkowany wewnątrz kobiecych narządów. Powietrze dostaje się do środka, ponieważ system otwarty jest na zewnątrz. Zdarza się on często podczas stosunku seksualnego, gdy na powietrze wewnątrz prze duże ciśnienie wymuszając jego ujście na zewnątrz.

Czy mężczyzna może pierdzieć swoim narządem?
Mężczyźni, których o to pytałam stanowczo temu zaprzeczają. Jednak, elrondh twierdzi, iż jest to możliwe, ale tylko w pewnych określonych warunkach laboratoryjnych. Pęcherz może zostać napompowany powietrzem przed zabiegiem klinicznym przy pomocy cewnika wprowadzonego przez cewkę moczową. Później powietrze to uchodzi w trakcie oddawania moczu, przy czym towarzyszy mu ostre pieczenie.

Czy można złapać bąka do słoika, tak na później?
Teoretycznie jest to możliwe, ale istnieje wiele przeszkód natury logistycznej. Sugerowałabym użycie plastikowego woreczka w miejsce słoika. Można by spróbować czegoś takiego:

Napierdzieć do kilku woreczków i szczelnie je zamknąć. Następnie nadmuchać kilka innych powietrzem. Odczekać 24 godziny i dać komuś do rozpoznania po zapachu, który z woreczków zawiera bąki. To powinno dać odpowiedź na pytanie czy da się przechowywać bąki.

Malachi i Megaera wymyślili sposób łapania bąków do słoika. Twierdzą, że najlepiej zrobić to w czasie kąpieli, w wannie. Należy:

- wypełnić słoik wodą, a następnie zanurzyć go do góry nogami,

- położyć się w wannie tak, aby bąble z gazem wypływały z przodu, przez co były widoczne,

- złapać je do zanurzonego słoika.

W ten sposób w słoiku znajdzie się czysty bąk nie zanieczyszczony powietrzem. Wcześniej należy się upewnić, że słoik nie ma zapachu swojej wcześniejszej zawartości, np. dżemu czy musztardy.

Meep napisał, że jego dziewczyna mając lat dziesięć była kolekcjonerem bąków. Używała do tego kaset po filmach do aparatu i przechowywała je na półce w pokoju. Eksperymenty na matce dowiodły skuteczności tej metody.

Czy znajdowanie przyjemności w pierdzeniu jest nienormalne?
Nie jest to niezwykłe zachowanie. Napawanie się wiatrami jest zdrowym odruchem, skoro i tak wszyscy musimy pierdzieć. W przypadku gdy puszczanie bąków jest przyczyną czyichś problemów i zmartwień, osoba taka powinna udać się do lekarza.

Czy znajdowanie przyjemności w wąchaniu własnych bąków jest normalne?
Nie tylko normalne, ale i powszechne. Ktoś kto pierdnie myśli potem (przynajmniej podświadomie) z dumą "jam to uczynił!".

Czy pierdzenie może uchodzić za seksowne?
Ludzi pobudza bardzo wiele rzeczy. Samice jednego z gatunków korników wydzielają wraz z pierdnięciem feromon zwany "frontalin", który nie tylko służy do przyciągnięcia uwagi samców, ale także jako zaproszenie korników obojga płci do orgii. Niestety, przyciąga on również drapieżców.

Jakiego koloru jest bąk?
Niestety, bąki są bezbarwne. Wszystkie gazy wchodzące w skład wiatrów nie posiadają własnych barw. Jakże ciekawie wyglądałyby jasno pomarańczowe bąki (kolor dwutlenku azotu). Z pewnością trudniej byłoby wtedy zamaskować pierdnięcie.

Mimo to niektórzy uważają, że bąki mają swój kolor. Jedni twierdzą, że są żółte, inni, że zielone, a jeszcze inni, że brązowe. I ten ostatni kolor mnie również wydawał się właściwy, pewnie ze względu na to, że kupa jest brązowa. Kiedy ktoś pierdnie w naszym samochodzie, mówi "lepiej nie oddychajcie jeżeli nie chcecie, aby wam zęby zbrązowiały".

Znałam kiedyś kilkuletnią dziewczynkę, która malowała bąki jako żółte, podziurawione jak ser okręgi. Twierdziła, że właśnie taki mają kolor, a dowodem kolistego kształtu miało być wyczuwane przez nią drapiące krawędzie wychodzącego bąka.

Ernie C. sugeruje, że gdyby bąki były widoczne miałyby kształt skórki od szynki.

Według Helen "bąki są jak grudki węgla, czarne i o nieregularnej powierzchni".

Czy cudze bąki są lepiej odczuwalne?
Wszyscy powinniśmy odczuwać je tak samo, bez względu na to kto pierdnął. Pierdzący ma jednak tą przewagę, że bąki przemieszczają się od niego w stronę osób znajdujących się za nim. Oczywiście, puszczanie bąków pod wiatr nie posiada już tej zalety.

Dlaczego moje palce śmierdzą, mimo że drapię się po tyłku przez ubranie?
Jak zauważył Barb F., który określa bąka mianem "kupy w aerozolu", wiatry zawierają mikroskopijne fragmenty stolca. Gdy puszczone z dużą siłą drobiny te penetrują materiał ubrania i zatrzymują się na pojedynczych włóknach. Są one następnie przenoszone na palce i do nosa.

Czasami bąki mają smak. Jak to możliwe?
Wyczuwane substancje to ciecze lub związki rozpuszczone w cieczy. Smak bąka jest wyczuwalny, gdy molekuły gazu utworzą mieszaninę ze śliną.

Czy cząstki gazów krążą w powietrzu dopóki nie osadzą się na czymś?
Ich los zależy od ich natury. Generalnie, cząsteczki gazów wszelkiego rodzaju mieszają się w atmosferze. Niektóre reagują ze sobą tworząc nowe substancje. Rozproszone w powietrzu cząsteczki kupy w stanie ciekłym jak i stałym prawdopodobnie osadzają się na powierzchniach. Większość z nich jest spolaryzowana (jeden koniec naładowany jest ładunkiem dodatnim, a drugi - ujemnym) i przyciągana przez inne naładowane substancje lub powierzchnie (np. ekran monitora). Inne cząstki osadzają się na mikroskopijnych kropelkach wody w powietrzu zwłaszcza przy dużej wilgotności (jak pod prysznicem), a jeszcze inne mieszają się z wodą.

Czy można pierdnąć krwią?
Jest to możliwe zwłaszcza w przypadku uszkodzenia ścianek odbytu. Zdarza się również kobietom puszczającym bąki waginą w czasie miesiączki [jest o tym mowa gdzieś powyżej].

Dlaczego bąki zawsze podążają za pierdzącym?
Chyba każdemu z nas zdarzyło się odejść z miejsca, w którym puściliśmy bąka, aby ze zdziwieniem przekonać się, że ta ucieczka nic nie dała. Dzieje się tak po części w wyniku zawirowań powietrza jakie wywołuje ruch ciała. Innym powodem jest utknięcie bąka w ubraniu, z którego wydobywa się bardzo powoli.

Dlaczego bąki puszczone pod prysznicem tak śmierdzą?
Jest kilka przyczyn. Przede wszystkim kabina prysznica jest zazwyczaj bardzo mała, gazy więc koncentrują się i krążą wraz z parą wodną. Poza tym, wysoka wilgotność i temperatura znacznie wyczulają zmysły powonienia i smaku. Bąki tak naprawdę wcale nie śmierdzą gorzej niż w innych warunkach, my tylko je po prostu lepiej odbieramy.

To samo odnosi się do kąpieli w wannie.

Jak wyglądałoby pierdnięcie na Wenus?
Gdyby temperatura na Wenus wynosiła zaledwie 100-150 stopni woda w stanie ciekłym mogłaby tam istnieć dzięki wysokiemu ciśnieniu atmosferycznemu. Jednak temperatura na tej planecie wynosi ok. 500 stopni. Ponieważ ludzie składają się głównie z wody nie byłoby tam możliwe nawet puszczenie bąka, bo taki człowiek sam stałby się od razu gazem. Taki jeden duży bąk. Wenus ma obecnie w swojej atmosferze wystarczająco dużo siarczanów, tak że nie dałoby się nawet odczuć zapachu pierdnięcia.

Czy pierdnięcie w przestrzeni kosmicznej mogłoby nadać człowiekowi (bez skafandra) pęd?
Jak najbardziej, ponieważ w przestrzeni nie ma żadnej siły oporu.

Czy można bąka zamrozić i czy po jego odmrożeniu nadal będzie śmierdział?
Zamrożenie pary wodnej będącej składnikiem pierdnięcia jest proste. Natomiast zamrożenie wszystkich elementów wchodzących w skład bąka możliwe byłoby jedynie w warunkach wysokiego ciśnienia i bardzo niskiej temperatury, takich jak przy produkcji suchego lodu. W takim wypadku bąk nie zmieniłby swojej kompozycji i zachował swoją woń.

Czy pierdnięcie może rozerwać ubranie?
Mało prawdopodobne, ponieważ obecnie produkowane materiały są bardzo wytrzymałe na napięcia. Poza tym, ich porowata natura pozwala gazom przechodzić przez materiał nie wywierając na niego nacisku.

Czy w mroźną pogodę widać parujące pierdnięcie?
Ciekawy pomysł! Wydaje mi się, że tak, skoro bąki odpowiadają mniej więcej budową naszemu oddechowi, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ mieszkam w strefie tropikalnej, a tu nigdy nie jest zimno.

Pisało do mnie kilka osób twierdzących, że jest to możliwe. Inny znów człowiek twierdził, że ta sztuka mu się nie udała mimo nawet ściągniętych spodni.

Oto co na ten temat napisał anywhere32: "Pewnego ranka w szatni po treningu przebierali się zawodnicy piłki wodnej. Było zimno. Jeden z gości był ubrany w obcisły kombinezon i nagle puścił bąka. Widzieliśmy to we czwórkę i śmialiśmy się potem przez cały dzień".

John z Wielkiej Brytanii wyjaśnia: "bąki wypuszczone w zimnym powietrzu można określić jako długi, gęsty ogon. Oczekiwanie na pociąg w mroźny poranek może być całkiem zabawne. Widzieć odsuwającą się od ludzi osobę, która następnie puszcza cichego bąka, który ujawnia się za nią jako długi, lekko zawinięty "ogon", zupełnie jak u psa".

Jakie są inne określenia "bąka"?
W jęz. polskim to m.in.: rzeczowniki: bąk wiatr, zefirek, pierdun, smród. Formy czasownikowe: puszczać wiatry, bąki, zefirki, pierduny, smrody; gazować; smrodzić; zanieczyszczać atmosferę; dawać dymka, czadu. I zapewne wiele innych...

ArtGSF - 2008-06-29 04:02:06

Kilka kawalow ode mnie-jesli sie powtarzaja to przepraszam ;)

Kazik od dawna robił to co lubił: całował żonkę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta w białym szlafroku.
- Co ty robisz w moim łóżku?? I kim do cholery jesteś? To nie jest twoja sypialnia!
- Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie - dodał.
- Że co??? Twierdzisz że jestem martwy??? Nie chce umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na ziemię!?
- To nie takie proste!- odpowiedział święty. Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do Ciebie.
Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chce powrócić jako kura-odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hej! To pewnie ty jesteś tą nową kurą o której mówił Św.
Piotr? - powiedział kogut. - Jak ci się podoba bycie kurą ???
- NO jest OK, ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje.
- Oooo no tak. To znaczy ze musisz znieść jajko-powiedział kogut.
- Jak mam to zrobić???
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz.
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle chlust i jajko już było na ziemi.
- Łał, to było zajebiste! - powiedział Kazio. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajko. Za trzecim razem gdy zagdakał, usłyszał krzyk swojej żony:
- Kaziu, co ty k...a robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!!

Pięć ważnych rad dla mężczyzny:
1. To ważne, aby być z kobietą, która czasem coś ugotuje, a czasem posprząta w domu.
2. To ważne, aby być z kobietą, z którą czasem możesz się pośmiać.
3. To ważne, aby być z kobietą, której ufasz i która nigdy cię nie okłamie.
4. To ważne aby być z kobietą dobrą w łóżku, która ma ochotę być tam z tobą.
5. To ważne, bardzo bardzo ważne, aby te cztery kobiety nie znały się nawzajem. :D

Pewne plemie afrykanskie nawiedzila okrutna susza. Padajac z pragnienia udali sie do plemiennego szamana z prosba o pomoc. Szaman ow wyszedl z lepianki i
patrzac po tlumie wspolplemiencow pyta:
- Kto ma wode?
Nikt sie nie zglasza to powtarza:
- Kto ma troche wody?
Niesmiale zglasza sie jeden z czlonkow plemienia i podajac buklak wody mowi:
- Ja mam jeszcze troche.
Szaman niewiele myslac wylal wode do miseczki, sciagnal koszulei zaczal ja prac. mieszkancy wioski patrzyli ze zgroza. Wyjal koszule z wody, wykrecil i
wode wylal w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jakas wode?
Kolejny osobnik podajac mu buklak mowi:
- Mi zostalo jeszcze pol...
Szaman wzial wode, wylal do miski i wyplukal koszule. Wode wylal a koszule powiesil na sznurku.Kiedy mieszkancy wioski chcieli sie na niego rzucic
zaczely naplywac ciezkie chmury i rozpadal sie deszcz. Szaman na to:
- Zawsze, kruwa, pada, jak pranie zrobie...

I cos specjalnego :D

Pewne bogate małżeństwo postanowiło wyjść wieczorem na imprezę. Jako,
że mieli zamiar wrócić późno, dali swojemu kamerdynerowi wolne do
następnego dnia. Okazało się niestety,iż żona nie bawiła się za
dobrze, wiec postanowiła wrócić szybciej do domu. Mąż natomiast bawił
się wyśmienicie i został dłużej na imprezie. Kiedy kobieta weszła do
domu, zobaczyła kamerdynera Jana w jadalni. Zaprowadziła go do
sypialni. Spojrzała na
niego
i powiedziała:
- Janie, zdejmij moją suknię.
Zrobił to powoli.
- Janie, zdejmij teraz me pończochy i podwiązki.
Zdjął jak mu kazano.
- Janie, a teraz mój stanik i majtki.
Zdjął.
Napięcie wciąż rosło, gdy kobieta dodała:
- Janie, jeżeli jeszcze raz założysz moje ciuchy, kurwa - wylatujesz... :lol:

Karbiker - 2008-06-30 18:30:58

Żółty pokaz motocykli! GENIALNY!!!
http://www.joemonster.org/filmy/9651/Zo … otocyklowy

Jacekrysiek - 2008-07-01 12:15:33

zgrabnie zgrane....

karolclio2 - 2008-07-02 22:55:28

Taki sobie śmieszny dowcip przypomniałem :)

Polak Rusek i Niemiec siedzieli w piekle: Przychodzi diabeł i mówi
-Jeśli mi dacie zadanie matematyczne którego nie oblicze wypuszczę was z piekła!
-więc pierwszy Niemiec:Diable diable oblicz mi ile jest stąd do końca świata?!
-diabeł wyjął kalkulator liczy liczy i mówi tyle i tyle zostajesz w piekle!
-drugi Rusek:Diable diable oblicz mi ile jest stąd w kosmos?!
-diabeł wyjął kalkulator liczy liczy i mówi tyle i tyle zostajesz w piekle!
-Na to Polak:Diable diable oblicz mi ile jest stąd w pizdu?!
-diabeł wyjął kalkulator liczy i liczy zastanawia się i nie może obliczyć!?
-zgodnie z umową wypuszcza Polaka na wolność ale mówi: Polak powiedz mi ile jest stąd w pizdu?!
-Polak patrzy na diabła i mówi: widzisz to drzewo...to jak do tego drzewa i jeszcze w huj ! :D

he he

Marqs - 2008-07-03 11:19:02

Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, że piwo zawiera żeńskie hormony.
Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment naukowy ?
Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!) wypił 10 piw.
I wtedy odkryliśmy przerażającą prawdę:
1) przybraliśmy na wadze,
2) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym,
3) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo że było zupełnie jasne, że go popełniliśmy,
6) każdy z nas wierzył, że jest pępkiem wszechświata,
7) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na uprawianie miłości,
8) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC, i to wszyscy jednocześnie.
Dalsze dowody są zbyteczne ? piwo zdecydowanie zawiera żeńskie hormony!

Karbiker - 2008-07-09 12:52:47

Feel piosenka o trenerze! SUPER!!!
http://pl.youtube.com/watch?v=w4niUyImprI

Marqs - 2008-07-09 13:13:54

Była na kabaretonie ;)

ArtGSF - 2008-07-09 13:21:36

Dobre :D

Karbiker - 2008-07-13 22:33:15

akie słowa ludzie najczęściej wypowiadają przed śmiercią?


Odpowiedzi poniżej:

Patrz, ten krokodyl wygląda jak żywy!
Patrz jak długo wytrzymam pod woda!
Patrz, bez trzymanki!
Patrz, jestem torreadorem! Ole!
Raz... Dwa... Trzy... Bungeeeeeeeee!
Mówiłaś, że twój mąż jest na delegacji!
Nie bój się, nie spadnę!
Pyszny ten Big Mac!
To tylko draśnięcie.
Siostro, ale ja mam RH minus...
Jedz, prawa wolna.
Do wesela się zagoi.
To tylko kot hałasuje w ogródku.
Lekarz mówi, że najgorsze już minęło.
Ta bomba to robota amatora.
Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.
A co mi tam! Zabije albo wyleczy!
To był najlepszy seks w moim życiu.
Na pewno nie jest nabity.
Nie zastrzelisz człowieka patrząc mu prosto w oczy.
Nigdy nie czułem się lepiej.
Ten gatunek nie jest jadowity.
Spójrz, nauczyłem się prowadzić jedną ręką.
Patrzę, czy lufa jest dobrze wyczyszczona.
Nie wiedziałem, ze to pańska żona.
Oczywiście mam nadzieje, ze mimo wszystko zostaniemy przyjaciółmi.
Wchodzę do wody, tu nie ma żadnych rekinów.
Raz kozie śmierć.
Przecież ci mowie, głupia babo, że to nie jest pod prądem.

I na końcu faworyt !!!:
Ojej... Przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!

Marqs - 2008-07-14 07:39:36

Karbiker napisał:

Popatrz, zaraz dziadek zrobi fikołka.
I na końcu faworyt !!!:
Ojej... Przepraszam, chyba pobrudziłem panu dres!

HAHAHA!! Nie przy śniadaniu... bo się zaczkłem :D

Marqs - 2008-07-16 08:07:36

Skrada się myśliwy przez las. Dochodzi do polanki, patrzy a na jej środku siedzi zając. Zatem przymierzył i BUM! Patrzy a zając nadal siedzi... Myśli sobie - podejdę bliżej. Skrada się skrada, zatrzymał się w połowie drogi, przymierzył z drugiej rury i SRU! Patrzy a zając jak siedział tak siedzi... Ożesz Ty - pomyślał. Załadował obie rury, zakradł się do zająca, przystawił mu lufy do pleców i SRU! z obu rur naraz. Kurz opadł, zając odwraca się do myśliwego, otrzepuje i mówi:
- Pojebało Cię?! Przecież to boli...

Karbiker - 2008-07-17 19:59:16

Godzina 10, do kuchni wchodzi informatyk z grobową miną. Żona pyta:
- Kochanie, co się stało, czemu jesteś taki smutny? Masz problem z
algorytmem?
- Nie mam.
- Nie wiesz jak rozwiązać problem z programem, który pisaleś całą noc?
- Nie, wiem.
- No to czemu taki smutny? Nie wyspałeś się?
- Wyspałem.
- No to co się stalo?
- Spałem na backspace!

Dzień kobiet, a tu jeden z podwładnych przynosi swojemu kierownikowi (mężczyźnie) kwiaty. Na to kierownik zdumiony:
Co pan, przecież to Dzień Kobiet.
- No wiem ale pomyślałem ze przyniosę panu, bo z pana taka kur....

Młody pracownik wychodzi z biura późnym wieczorem.
W holu już opustoszałego biura widzi prezesa firmy, stojącego przed niszczarką z kartką papieru w ręce.
- "Przepraszam," mówi prezes, "to bardzo ważny dokument, a mojej sekretarki już nie ma. Czy wiesz jak obsłużyć te maszynę?"
- "Pewnie," odpowiedział pracownik. Włączył niszczarkę, wsunął papier w szczelinę i nacisnął przycisk start.
- "Doskonale, doskonale!" ożywił sie prezes widząc jak papier z głośnym mlaskiem znika wewnątrz maszyny. "Chciałbym dwie kopie."

Trzy najpopularniejsze słowa na świecie
"Made in China"

Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi:
- Słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, żądają 100 000 000 złotych,
bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
- Tak? A po ile dają inni kierowcy?
- No tak po 2 - 3 litry...

W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak
>minimum ze 150 kg . Synek mówi do ojca:
>- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
>Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
>- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
>- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
>- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
>W tym momencie grubej babie przy pasku odzywa się komórka - pi, pi, pi,
>pi...
>A synek z przerażeniem:
>- Tato! Uważaj! Będzie cofać!

Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
-No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie poserfuje po internecie...
A mąż na to:
-No ku.. mać Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia

idzie chłopak lasem, nagle patrzy - żabka.
Zabka mówi "jestem zaczarowana księżniczką, pocałuj mnie żeby
mnie odczarować, dostaniesz nagrodę - mase forsy"
Chłopak popatrzył, posłuchał, schował zabke do kieszeni, idzie dalej..
Idzie idzie, żabka mowi "Ej, jestem zaczarowaną księżniczką,
pocałuj mnie, dostaniesz połowę królestwa", chłopak wyjmuje
zabke, popatrzy, posłucha, schowa z powrotem i idzie dalej..
Zabka znowu swoje "Ej , jestem zaczarowana ksiezniczka,
pocaluj mnie, odczaruj, dam ci d.. bedziesz miał takie używanie
ze głowa mała" - chłopak popatrzył, posłuchał, schowal zabke
idzie dalej.. zabka juz nie wie co zrobic, wiec skomli z rozpaczą
w głosie "ej, czemu ty mnie nie chcesz odczarowac, kasa, władza, używanie.."
A chłopak patrzy, patrzy, słucha, i po zastanowieniu odpowiada
"..bo widzisz, malutka, ja jestem informatykiem, dziewczyna
mi niepotrzebna, a taka gadająca żabka, to fajna rzecz.."

Uśmiechnij się!!!
http://pl.youtube.com/watch?v=bJEh5EhOy5I

Pitbull200 - 2008-07-22 14:28:16

http://img87.imageshack.us/img87/9099/gallery56981372500x500ca7.jpg

:D

Jacekrysiek - 2008-07-22 20:45:51

temu jeszcze zarty w glowie

Pitbull200 - 2008-07-22 22:00:33

Jacekrysiek napisał:

temu jeszcze zarty w glowie

Życie idzie dalej.

przemir - 2008-07-23 13:21:22

bruslii karatemistrz :)
http://www.joemonster.org/filmy/9348/Idiota-miesiaca

india ghost rider ;)
http://pl.youtube.com/watch?v=klteYv1Uv9A&feature=bz301

masher1000 - 2008-07-23 14:34:31

Moje ulubione to chyba to

Marqs - 2008-07-23 17:14:06

WSTAŃ!! WALCZ!! Twardziel, dał radę! :D

Jacekrysiek - 2008-07-23 22:20:10

niewiele to mialo z walka wspolnego,chyba ze pijany miszcz to byl

Marqs - 2008-07-25 07:08:40

- Azaliż Waćpanna wyjdziesz za mnie?
- Zaliż Waćpan, to wyjdę...

Lukas82 - 2008-07-25 08:35:10

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
-panie doktorze, mam problem, ponieważ jestem zbyt inteligentny..ludzie nie
rozumieją moich teorii, nie jestem tolerowany przez rówieśników, gdzyż
uważają mnie za chorego, panie doktorze, czy można coś z tym zrobić?
Lekarz powiedział, ze może przeprowadzić trudną i ryzykowną operację
wycięcia ćwierci mózgu.
Tak zrobili. Po miesiącu facet przychodzi znów:
-panie doktorze, jest nieźle. Niedługo odbieram nagrode nobla, mam grono
znajomych, spotykami się co jakiś czas, dyskutujemy o sztuce...ale panie
doktorze, to jeszcze nie to o czym myślałem...
Po ciężkim namyśle doktor postanowił usunać kolejną ćwierć mózgu.
Po miesiącu pacjent wraca, cały ubrany na czarno, glany, zarost...
-panie doktorze, jest zajebiście, mam z kumplami kapele rokową, dajemy
czadu...ale to jeszcze nie do końca to czego się spodziewałem..
Wiec doktor usunął 3cią ćwierć.
Po miesiącu wraca facet: zgolony na łyso, dresiki, żelik, skóra.
-K.... stary, jest zajebiście, mam extra zajebistą brykę, dużo kobiet, z
wszystkimi na osiedlu się ziomkuje. Ale k... usuń mi tą ostatnią ćwiertkę,
bo bedzie jeszcze bardziej zajebiście.
Doktor nie chciał się zgodzić, ale dostał 2 plomby i chcąc nie chcąc...
Wraca pacjent po miesiącu, a doktor sie go pyta "i jak"?
-dostałem okres...

Karbiker - 2008-07-30 11:55:48

Z pamiętnika mężatki :

Dzień 1.
Dzisiaj była rocznica naszego ślubu.
Świętowania to tam za dużo nie było.
Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną,
Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.

Dzień 2.
Zdzisław wyznał mi swój największy sekret.
Powiedział, że jest impotentem. Też mi odkrycie!
Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam już pięć lat temu?
Dodatkowo przyznał się, że od paru miesięcy bierze Prozac.

Dzień 3.
Chyba mamy małżeński kryzys.
Przecież kobieta też ma swoje potrzeby! Co mam robić?!

Dzień 4.
Podmieniłam Prozac na Viagrę,
Nie zauważył... połknął... czekam niecierpliwie...

Dzień 5.
BŁOGOŚĆ! Absolutna błogość!

Dzień 6.
Czyż życie nie jest cudowne?
Trochę trudno mi pisać,
gdyż ciągle to robimy.

Dzień 7.
Wszystko mu się kojarzy z jednym!
Ale muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne
- wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam taka szczęśliwa.

Dzień 8.
Chyba wziął zbyt dużo pastylek przez weekend.
Jestem cała obolała.

Dzień 9.
Nie miałam, kiedy napisać...

Dzień 10.
Zaczynam się przed nim ukrywać.
Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky!
Czuje się kompletnie załamana...
Żyję z kimś, kto jest mieszanką Murzyna z wiertarką udarową..

Dzień 11.
Żałuję, że nie jest homoseksualistą!
Nie robię makijażu, przestałam myć zęby,
ba - nawet już się nie myję. Na nic!!
Nie czuję się bezpieczna nawet, kiedy ziewam...
Zdzisław atakuje podstępnie!
Jeżeli znów wyskoczy z tym swoim...
"Oops, przepraszam", chyba zabiję drania.

Dzień 12.
Myślę, że będę musiała go zabić.
Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę.
Koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele
przestali nas odwiedzać.

Dzień 13.
Podmieniłam Viagrę na Prozac,
ale nie zauważyłam specjalnej różnicy...
Matko! Znów tu idzie!

Dzień 14.
Prozac skutkuje!
Przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce,
zauważa mnie tylko, kiedy podaje jedzenie lub piwo...
BŁOGOŚĆ!! Absolutna błogość!

Pies to wymiata...

http://www.break.com/inde...se-in-park.html

Karbiker - 2008-07-31 22:20:09

Zrób to z przyjaciółmi
http://www.chilloutzone.de/files/08072602.html

Beny - 2008-08-17 15:22:54

Haha... guinness dobry browar jest ;]

pagan - 2008-08-24 21:06:19

Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i obgryzają kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
-Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie oblizując palce - lepiej smakują nie obesrane.



Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
- Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
- Kobietę poproszę.
- Czarną czy białą?
- Białą.
- Chrześcijankę czy muzułmankę?
To pytanie zbiło faceta z tropu:
- A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
- Muzułmanki czasem wybuchają...

Pożar w szpitalu.
Przyjechali strażacy, zgasili.
Dowódca zdaje relacje ordynatorowi:
- Pożar ugaszony, ale są poszkodowani.
W sumie 8 osób, 5 odratowaliśmy, 3 niestety zginęły.
Słysząc to, lekarz zemdlał.
Ocucili go, dochodzi pomału do siebie i mówi:
- Jak to 5 odratowaliście?
Przecież gasiliście kostnice...


Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mężowi, że wrócę o północy.
- Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później - powiedzialam i wybyłam.
Impreza była cudowna! Drinki, balety, znowu drinki, znowu balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie. Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem.
Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę w zegarze, jak zakukała 3 razy. Kiedy zorientowałam się, że mój mąż może się obudzić przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy...
Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, że chociaż pijana w cztery dupy, to nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko położyłam się do łóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta!
Rano, podczas śniadania, mąż zapytał ,o której wróciłam z imprezy, wiec mu powiedziałam, że o samiutkiej północy, tak, jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. "Och, jak dobrze, jestem uratowana..." - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc:
- Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem:
- Taaaak... A dlaczego, kochanie?
A on na to:
- Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła "O kurwa!", znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nadepnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz - puściła głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać........

Karbiker - 2008-08-26 01:25:01

Zima, zima, śnieżek prószy,
Marzna noski, marzną uszy,
Marzną nóżki i paluszki,
A dziewczynkom też cycuszki,
I dziewczynki myśl nurtuje,
Czy chłopakom marzną......?

Syn pyta ojca:
- Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią ożeni?
- To się dzieje w każdym kraju, synu...

Kontrola imigracyjna
- Name?
- Abu Dalah Sarafi.
- Sex?
- Four times a week.
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...

HAHAHA...
http://www.break.com/inde...d-out-cold.html

Szto Ty diełajesz?!
http://www.break.com/inde...k-goes-bad.html

http://i35.tinypic.com/13znvxe.jpg

Foty z olimpiady 2008
http://www.vkmag.com/galleries/gallery_ … os_part_1/

Tolinek - 2008-08-29 23:32:57

Z wczasów  w tureckim kurorcie, tureckimi liniami lotniczymi wraca grupa amerykańskich turystów. Lecą nad Atlantykiem, kiedy jeden z silników wybucha. Jankesi wpadają w panikę, krzyk, histeria, i nagle włączają się głośniki: kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich czyjś głos:

- Heloł ewrybady, zys ys jor keptyn spiking for de ferst tajm, Dont łory, ewryfing bi gud, ewryfing bi okej. Senk ju for jor etenszyn.

Ludzie  trochę się uspokoili, ale po dwudziestu minutach drugi silnik wybucha. No i znowu, krzyk, histeria i włączają się głośniki:
kszszszsz, chrrr i dobywa sie z nich głos:

-Heloł ewrybady, zys ys jor keptyn spiking for de sekend tajm. Dont łory, ewryfing bi gud, ewryfing bi okej. Senk ju for jor etenszyn.

Ludzie jeszcze nie bardzo uspokoili się, gdy nagle odpadło jedno skrzydło. Samolot pikuje ostro w dół, prosto do oceanu, ludzie we wrzask,
piszą testamenty, popełniają samobójstwa, no pełne szaleństwo.Włączają się głośniki: kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich głos:

-Heloł ewrybady. Zys ys jor keptyn spiking for de last tajm.
Passendżers hu ken słym plis dżamp tu de łoter.
Passendżers, hu kenot słym: senk ju for jor etenszyn... :D

And'GP - 2008-09-01 18:08:53

Były sobie 4 osoby.
Nazywały się: Każdy, Ktoś, Ktokolwiek i Nikt.
Trzeba było wykonać bardzo ważną pracę i Każdy został o to poproszony. Każdy był pewien, że Ktoś to zrobi. Ktokolwiek mógł to zrobić, ale Nikt tego nie zrobił. Ktoś zezłościł się z tego powodu, ponieważ było to powinnością Każdego. Każdy myślał, że Ktokolwiek mógł to zrobić, ale żadnemu z nich nie przyszło do głowy, że Nikt tego nie zrobi. Skończyło się na tym, że Każdy obwiniał Kogoś za to, że Nikt nie zrobił tego, co mógł zrobić Każdy.

Marqs - 2008-09-01 21:47:23

Młode małżeństwo remontowało mieszkanie (na czasie :D ). Jako że malowali to mąż robił to w samych bokserkach. Żona w tym czasie poszła do sklepu po żyrandol, i przy okazji kupiła winko. Po jej powrocie wypili kilka kieliszków i stwierdzili że zawieszą żyrandol. Mąż postawił dwa krzesła jedno na drugim wspiął się na nie, i począł wieszać żyrandol. Żona asekurowała krzesła. Trzyma je i patrzy w górę a tam z bokserek wystaje mężowi jedno jądro... Więc się uśmiechnęła i delikatnie pstryknęła mu w jądro. A mąż JEBUT z tych krzeseł, żyrandol rąbnął i glebę, potłukł się. Zona przestraszona mąż z przerażeniem w oczach zrywa się z podłogi i krzyczy:
- Ale mnie prąd jebnął! Dobrze że nie zabił..

karolclio2 - 2008-09-01 22:18:47

Marqs zajebiste :D

JakubG - 2008-09-01 23:05:25

Marqs... rozumiem, ze caly jestes po tych kopnieciu pradem :P

kuba86bb - 2008-09-01 23:45:38

Też mi sie skojarzyło :P

Shadow - 2008-09-02 00:05:56

haha marqs swoja historie opowiedzial :P

kuba86bb - 2008-09-02 00:16:48

I myślał że jak wrzuci to w "dowcipy" to sie nie domyślimy :P

jocker - 2008-09-02 00:19:43

dobre..

Karbiker - 2008-09-02 10:57:52

Brak mi słów...

http://www.gracjan.pinger.pl/
Bezwypadkowy
http://moto.allegro.pl/item420195371_bw … dkowe.html

Przychodzi Czerwony Kapturek do babci i się pyta:
- Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy???
A Babcia w białych rękawiczkach i z gwizdkiem w ustach krzyczy:
JAAAAAZDAAAAAA!!!!!!!

Jak uniknac mandatu? Najpierw przeczytajcie:

1. Przyczep balony tak jak pokazano na rysunkach w linku
2. Prowadz bardzo szybko
3. Jak Cie zlapie policja za przekroczenie predkosci, powiedz ze myslales ze
sa prawdziwe.

http://img256.echo.cx/my....alloons14kb.jpg

Przed skokiem do wody sprawdz czy woda czasem nie zamarzła :)
http://www.break.com/inde...plant-dive.html

Shadow - 2008-09-02 11:43:22

linki nie dzialaja ;/

Tomek - 2008-09-03 17:38:12

W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i
popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktoś siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to głos (kobiecy):
- No możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i
70 kg wagi i jestem naprawdę silna. A obok mnie siedzi tez blondynka,
1,90 wzrostu, 80 kg wagi i podnosi na co dzień ciężary. A jeszcze dalej
przy barze siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To mistrzyni w
kick-boxingu.
Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie... Pierdole, nie będę go trzy razy tłumaczył.

And'GP - 2008-09-03 18:11:55

"Computer games don't affect children; I mean if Pac-Man affected us as kids, we'd all be running around in darkened rooms, swallowing magical pills and listening to repetitive electronic music."-- Kristian Wilson, Nintendo, Inc, 1989

karolclio2 - 2008-09-04 22:03:52

http://img171.imageshack.us/my.php?image=tnhe7.jpg

He he fajny mi tam się podoba :D

Karbiker - 2008-09-15 19:28:27

Poranek po pierwszej randce
http://pl.youtube.com/watch?v=fZn2ffNeI … re=related
Zawiodła ją grawitacja i zwymiotowała na siebie
http://pl.youtube.com/watch?v=xBOAmhiZr … re=related
Wyciąg z fiuta
http://pl.youtube.com/watch?v=If2bJ2SBZ … re=related
śmieszne reklamy
http://pl.youtube.com/watch?v=aWLRXHsYJ … re=related
http://pl.youtube.com/watch?v=jpgy7jFCFag&NR=1
http://pl.youtube.com/watch?v=fi6klCgaR … re=related

odpadłem: http://nasza-klasa.pl/profile/7523924/gallery/1
Simplus - bez cenzury! http://pl.youtube.com/watch?v=PhuUeSVThfo&NR=1

Rok temu mój znajomy upgrejdował Dziewczynę 4.0 do Żony 1.0. Jak się okazało, nowa aplikacja jest strasznie pamięciożerna i zostawia bardzo mało wolnych zasobów systemowych dla innych aplikacji. Zauważył on również, że Żona 1.0 wytwarza Dziecioprocesy, które dodatkowo zużywają zasoby. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o takowym fenomenie w dokumentacji produktu, aczkolwiek inni użytkownicy informowali, że można czego takiego oczekiwać, ponieważ taka jest natura tej aplikacji.

Żona 1.0 nie tylko samoinstaluje się, ale uruchamia się zawsze przy starcie systemu, w związku z czym może potem monitorować wszystkie pozostałe działania systemu. Niektórych aplikacji, takich jak Noc Pokerowa 10.3, Wieczór Kawalerski 2.5, Striptiz w Pubie 7.0 nie można już uruchomić, gdyż zawieszają działanie systemu (choć wcześniej te aplikacje działały bez zarzutu).

Żona 1.0 nie zawiera opcji instalacji. Z tego powodu instalacja niechcianych plug-in'ów, takich jak Teciowa, czy Szwagier Beta, jest nieunikniona. Także wydajność systemu wydaje się maleć z każdym dniem. Mój znajomy chciałby, aby do następnej wersji Żony, Żona 2.0 zostały dodane następujące cechy:

- przycisk "Nie przypominaj mi więcej"
- przycisk "Minimalizuj"
- możliwość kasowania pliku 'Ból głowy'
- deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty innych zasobów systemowych
- opcja używania drivera sieciowego w "trybie rozwiązłym", pozwalającego na lepsze, bardziej efektywne wykorzystanie systemowego Próbnika Sprzętowego

Osobicie to wolałbym uniknąć wszystkich bólów związanych z Żoną 1.0 pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było wiele problemów. Najwidoczniej nie można nadinstalować Dziewczyny 4.0 na wersję 3.0. Należy najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0, w przeciwnym wypadku te dwie wersje Dziewczyny będą konfliktować na wspólnym porcie I/O. Inni użytkownicy powiadomili mnie o tym długo już istniejącym problemie. To chyba wyjaśnia, co stało się z wersjami 1.0 i 2.0. Ale żeby było jeszcze fajniej, to program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt dobrze, zostawia niechciane ślady aplikacji w systemie. Innym znanym problemem jest to, że wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają taki krótki, lecz niezwykle irytujący komunikat o korzyściach upgrejdu do Żony 1.0! VIRUS ALERT!!!!!!!!

Użytkownik powinien być wiadom, że Żona 1.0 ma nieudokumentowanego buga. Jeśli spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowaniem Żony 1.0 - Żona 1.0 przed odinstalowaniem się skasuje wszystkie zasoby w plikach MSMoney. Kiedy co takiego się stanie, Kochanka 1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz komunikat "Błąd: Niewystarczające zasoby". Aby uniknąć wspomnianego buraka, spróbuj zainstalować Kochankę 1.1 na innym systemie i nigdy nie uruchamiaj żadnych aplikacji przenoszących pliki (np. PodbrzuszeLink) pomiędzy dwoma systemami.

P.S. Nawet nie myśl o wspólnym katalogu!!!

Aspekty prawne:
Według prawa zwyczajowego używanie dwu kopii programu
Zona 1.0 jest prawnie zabronione i ścigane z urzędu. Nie ma to
zastosowania w przypadku programu Dziewczyna (wersja dowolna),
ograniczenia moga narzucić jedynie wielkości zasobów MSMoney i
możliwości Próbnika Sprzętowego. Funkcja "Abort 1.x" została osunięta z
programu Dziewczyna v 1.0 i wyższej, gdyż jest prawnie zakazana, jednak
jak wiadomo do każdego programu znajdzie się crack.

Nieudokumentowane funkcje programu:
Rowniez program Dziewczyna v 3.0
zawiera kruczek programowy. Aby ustrzec sie przed makrowirusem
Wpadka1.01, który możne się uaktywnić w wyniku nieautoryzowanego
logowania się w programie, należny uzyc Asystenta Uwierzytelnienia
Bezpieczeństwa Logowania (Security Shell Login). Co ciekawe, cześć kopii
Dziewczyn 4.0 sama stara się zainstalować Wpadkę 1.01, aby wymusić
upgrade'owanie do Zony 1.0. Niestety do dziś nie wynaleziono
odpowiedniego antywira, który mógłby wykryć kopie wymuszające upgrade.
Gdy nie zastosujesz protokołu SSL, pozostaje tylko bezwarunkowe
"upgrade'owanie" do Zony 1.0, wywołane kombinacja zmiennych Przyszła
Teściowa i Wesele. Dla doświadczonych userow jest jeszcze furtka w
postaci antymakra Alimenty 1.02Beta. Bardzo wygodna funkcja "Abort"
została zablokowana programowo (patrz wyżej).

ArtGSF - 2008-09-15 22:02:28

Na zamku króla Artura żył pewien dworzanin. Od lat ogarnięty
był doœć typową obsesją popieszczenia języczkiem œlicznych
piersi Królowej. Tylko œwiadomoœć kary œśmierci
połączonej z
kastrowaniem powstrzymywała go przed zaspokojeniem swoich żądz.
Pewnego razu dworzanin zdradził swoje rozterki nadwornemu
medykowi. Medyk zaproponował pewne wyjœcie z sytuacji,
więc panowie zawarli dżentelmeński układ. Medyk miał użyć
swoich wpływów oraz magicznych ziół, aby umożliwić spełnienie
marzeń dworzanina, za co ten zobowiązał się zapłacić tysiąc
dukatów w złocie.
Następnego dnia, medyk przygotował leczniczą kąpiel dla
Królowej.
Korzystając z chwili królewskiej nieuwagi, wsypał
do staniczka szczyptę białego proszku wywołującego
uporczywe swędzenie. Kiedy tylko Królowa się ubrała, proszek
natychmiast zaczął działać. Nie pomagały żadne maœci, swędzenie wciąż
narastało na sile. Doszło nawet do obrazy kilku posłów
obcych mocarstw. Nieprzystojne drapanie się po biuœcie odbierało
Królowej cały majestat.
Król w końcu posłał po medyka....
Medyk rzecz obadał dokładnie, a jakże, po czym stwierdził,
że tylko specjalny enzym występujący w œlinie, dozowany przez
cztery godziny, może wyleczyć uczulenie. Na zamku jest pewien
dworzanin, a testy wykazały, że jego œlina może być całkiem dobrym
lekarstwem.
Król natychmiast posłał po dworzanina...
Zobowiązany kontraktem medyk, dał dworzaninowi garœć
antidotum, które ten szybko włożył do ust i udał się do apartamentów
Królowej. Przez bite cztery godziny dworzanin po używał
sobie za wszystkie lata. Kiedy czas minął, dworzanin był kompletnie
wyczerpany a także wyleczony ze swojej obsesji.
Następnego dnia medyk spodkawszy dworzanina na zamkowym
dziedzińcu, zgodnie z umową zażądał tysiąca złotych
dukatów.
Zaspokojony już dworzanin zaczął się wykręcać od zapłaty,
wymawiając się niewielkim wysiłkiem ze strony medyka.
Mocno zniesmaczony medyk udał się do swojej komnaty, gdzie
przygotował następną porcję swędzącego proszku. Rankiem
medyk
udał się do apartamentów Króla, gdzie wsypał proszek w
œwieżo wyprane królewskie gacie.

W południe.. Król posłał po dworzanina... :D:D:D

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który
oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu.
Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut.
Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął
jakiś czas, a koguta nie ma.
Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta.
Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia,
ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy
kogut,ale może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z obecnych tutaj ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio
widział koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze
jaśniej,kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział
ostatnio mojego koguta?
Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...

Zostaniesz poddany/a małemu testowi. Składa sie on z jednego tylko
pytania,ale pytanie to jest bardzo ważne
Nie odpowiadaj pochopnie i bez rozwagi!
Zastanów sie.
Odpowiedz szczerze i dowiedz sie czegoś o swojej moralności.
Wyobraź sobie poniżej opisana sytuacje i podejmij decyzje.
Pamiętaj :
Odpowiedz powinna być spontaniczna, ale szczera!
...Znajdujesz sie w samym centrum katastrofalnej powodzi wywołanej orkanem...
Niesamowite masy wody....
Jesteś fotoreporterem w samym środku tej przerazajacej katastrofy.
Próbujesz zrobić jak najbardziej oddające groze zdjęcia... Sytuacjajest
niemal beznadziejna...
Wokół ciebie znikają domy, ludzie walcza z zywiolem...
Potega natury w calym jej okrucienstwie ... porywa wszystko na jej drodze.
Nagle widzisz mezczyzne prowadzacego terenówke... który walczy
rozpaczliwie, wyglada jakos znajomo...
I rozpoznajesz go: to Prezydent Kaczynski!
Ale widzisz, ze szalejaca powódz zaraz go porwie - ostatecznie...
Masz dwie mozliwosci - uratowac go albo zrobic zdjecie twojego
zycia!
Ocalic mu zycie albo zrobiz zdjecie, za które na pewno zgarniesz
Pulitzera!
Zdjecie, które przedstawia smierc jednego z najwazniejszych ludzi w
Polsce...
A teraz pytanie:
MATOWE CZY BLYSZCZACE ??

kuba86bb - 2008-09-16 20:00:02

http://www.funpic.hu/files/pics/00034/00034774.jpg

Karbiker - 2008-09-22 14:56:25

Dont touch my computer
http://www.bullguard.com/about/movies/pamelas.aspx

ArtGSF - 2008-09-22 22:29:24

Przychodzi babcia do lekarza i mówi:

- Panie doktorze mam taki problem. Cały dzień popierduję sobie, to znaczy chciałam powiedzieć puszczam gazy. No, ale właściwie nie jest to takie straszne, bo w ogóle ich nie słychać i nie śmierdzą. Powiem panu, że odkąd weszłam do pana gabinetu zdążyłam już puścić 20, o przepraszam, 21 razy, ale pan i tak tego nie zauważył, bo one są super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosiłabym jednak by pan mi coś zapisał, bo to takie krępujące. Lekarz bez słowa wyciąga długopis i wypisuje receptę.

- Proszę brać te pastylki 3 razy dziennie i zgłosić się do mnie za tydzień.

Za tydzień przychodzi babcia znowu i mówi:

- Panie doktorze! Całkowita tragedia! Wprawdzie nadal są całkowicie bezgłośne, ale potwornie śmierdzą.

- No tak, jak na razie przywróciłem pani węch, teraz musimy popracować nad słuchem

Karbiker - 2008-09-23 13:05:52

Nie ma co pisać... prawda... szczera prawda :P

http://mithuro.com/presscuefiles/januar … goggle.swf
-----------------------------------------------------------------------

Przychodzi facet do pracy i pyta się:
- Mogę u pana pracować?
- Może pan a zna pan angielski?
- A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce?
- Pokaże panu po co.
Idą na budowę i facet woła:
- łom dej!
- Co dej!?
- łom dej!
- Gdzie dej!?
- Tu dej!
- OK!

------------------------------------------------------------------------------------

- Halo? Ogród Zoologiczny? Dostałam państwa telefon z policji. Do mojego
mieszkania dostała się żmija...
- Gdzie? Do mieszkania? Przez wentylację? A gdzie pani mieszka? A jak
wygląda
ta żmija? Nie dotykała pani? A gdzie jeszcze pani dzwoniła? (i jeszcze 100
pytań)
- Mieszkanie w wieżowcu, 15 piętro, nie przez wentylację, ale nie wiem
którędy.
Wygląda jak wąż po prostu, nie znam się dokładnie. Kazano mi do was dzwonić.
- Proszę ją opisać.
- Czarna, średnich rozmiarów. Taka zwyczajna...
- To niejadowity wąż. Proszę spróbować go złapać.
- Czym? Tak po prostu rękami?
- Rękami... Albo...
- Co albo!?
- Należy pani do Towarzystwa Ochrony Zwierząt?
- Nie.
- To p**rdolnie go pani łopatą...

Viggen - 2008-09-24 12:03:33

Dziadkowi zachciało sie amorów i mówi do babki:
- Chodź babka do łóżka pokochamy się.
Babka na to że nie ma ochoty.
Dziadek zaczął głowić się jak tu babkę zaciągnąć do łóżka i wymyślił:
- Chodź babka do łóżka to dam ci stówę
Babka myśli stówa piechotą nie chodzi, zgodziła się, poszła dołóżka, pokochali się, dziadek dał stówę.
Wtenczas babka zapala światło i mówi:
- Te dziadek ale to jest stara stówa jeszcze z Waryńskim.
A dziadek na to:
- Stara dupa - stara stówa!

Marqs - 2008-09-27 21:35:59

Dwóch turystów opalało się w górach. Ale przesadzili i spiekli sobie dupy. Zawitali więc do domu jakiejś gaździny i pytają czy ma mleko i jakąś miskę. Ona na to że owszem. Dała miskę, nalała mleka. A oni zdjęli gacie i bach te dupy w miskę. Na to gaździna kręcąc głową:
- Oj panocki panocki... to jak się chłop spuszcza tom widziała, ale jak się ładuje to jeszcze nie...

Przychodzo do Bacy reporterka i chce jakąś śmieszną opowieść.
- No to była roz tako śmiszna historia. Roz, jakem był młodym juhasem, to nom się łowiecka zgubiła na hali. Tośmy z chłopakami wzienli becułecke wódecki, i posliśmy szukać. Tom wódecke, żeśmy wypili, łowieckę znaleźli i jom wyruchali....
- Baco taka opowieść nie przystoi.... może inna...
- No to innym razem, jakem był młodycm juhasem, to nom się kuleżanka zgubiła na hali. Tośmy z chłopakami wzienli becułecke wódecki, i posliśmy szukać. Tom wódecke, żeśmy wypili, kuleżanke znaleźli i jom wyruchali....
- Eh Baco... to też się do prasy nie nadaje. Może dla odmiany smutna historia...
- No było roz tako smutna historia, jakem był już starszym juhasem... tożem sie som na hali zgubił...

Generał wraca raz z przyjęcia wraz z adiutantem a tu jego żonę obraca jakiś młodzian. Generał wyszarpnął z kabury pistolet i... zacięcie. No to szarpie za szable, a ta zardzewiała. Generał nie wie co robi rozgląda się po pokoju, szuka narzędzia a adiutant krzyczy:
- Rogami go Panie Generale, rogami dziada!!!

:D

paprykarz1 - 2008-09-30 11:39:05

Jak korzystać z bankomatu

On :

1. Podjechać.
2. Włożyć kartę.
3. Wprowadzić PIN.
4. Wziąć pieniądze, kartę i kwitek.
5. Oryginalny kwitek schować, a do saszetki włożyć uprzednio przygotowany do pokazania żonie.
6. Odjechać.
7. Kupić kwiaty kochance.
8. Kupić kwiaty żonie.

Ona:

1. Podjechać.
2. Puścić sprzęgło.
3. Zakląć na szarpnięcie.
4. Wrzucić luz.
5. Ustawić lusterko wsteczne na swoją twarzyczkę.
6. Skrzywić się do lusterka.
7. Poprawić makijaż.
8. Uśmiechnąć się do lusterka.
9. Wysiąść otworem drzwiowym.
10. Zgasić silnik.
11. Włożyć kluczyki do torebki.
12. Wyjąć kluczyki z torebki i zamknąć drzwi.
13. Dogonić samochód i zaciągnąć ręczny.
14. Przejść dwie przecznice, bo koło bankomatu było miejsce tylko na dwie długości samochodu.
15. Znaleźć kartę w torebce.
16. Włożyć kartę do bankomatu.
17. Wyjąć z bankomatu kartę telefoniczną i włożyć właściwą.
18. Znaleźć w torebce karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em.
19. Wprowadzić PIN.
20. Postudiować instrukcję.
21. Wcisnąć Cancel.
22. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo.
23. Wcisnąć Cancel
24. Znaleźć w torebce kartkę z PIN-em do używanej właśnie karty.
25. Wprowadzić sumę do wypłacenia.
26. Zmniejszyć sumę do maksymalnego pułapu.
27. Zmniejszyć sumę do możliwości własnego konta.
28. Wziąć pieniądze.
29. Wrócić do samochodu.
30. Znaleźć kluczyki.
31. Poszarpać się z drzwiami.
32. Znaleźć kluczyki do samochodu.
33. Poprawić makijaż.
34. Uruchomić silnik.
35. Ruszyć.
36. Przeprosić w myślach właściciela pojazdu stojącego z tyłu za porysowany zderzak.
37. Przestawić wsteczne lusterko tak aby widać było samochód z tyłu.
38. Wrzucić bieg i puścić sprzęgło.
39. Uruchomić silnik i zmienić bieg z 3 na 1.
40. Ruszyć.
41. Zatrzymać się.
42. Cofnąć.
43. Wyjść z samochodu.
44. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem.
45. Z powrotem do samochodu.
46. Włożyć kartę do portfela.
47. Włożyć kwitek do torebki.
48. Zanotować na karteczce ile się wzięło i ile zostało.
49. Zwolnić trochę miejsca w torebce, aby włożyć portfel do torebki.
50. Poprawić makijaż.
51. Wrzucić wsteczny bieg.
52. Wrzucić jedynkę.
53. Ruszyć.
54. Przejechać 3km.
55. Zwolnić ręczny.
56. Domknąć drzwi.
57. Podjechać pod perfumerię.
58. Wydać wszystko.
59. Żyć nie umierać.

ORZECH - 2008-09-30 17:42:34

A feee...

masher1000 - 2008-10-01 11:36:40

Hahahaha - mistrz swiata z tym bankomatem :) jakie to prawdziwe jest...

jocker - 2008-10-03 00:06:36

z pamiętnika..

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli
zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i
pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrocili z zapasami wodki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą
połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę.

Karbiker - 2008-10-03 00:17:43

A propo twórczej lekkości
http://pl.youtube.com/watch?v=7-NOZU2iPA8

Barbecue po Rusku
http://pl.youtube.com/watch?v=e0uqKb7DkxQ

Mężczyzna do farmaceutki.
-Czy są czarne prezerwatywy?
-a po co panu czarne prezerwatywy?
-Kolega zmarł i chce jego zonie złożyć kondolencje...
-------------------------------------------------------------------------------------------------

Kobieta wpatruje się w lustro i narzeka na swój wygląd.
-Jestem taka gruba i brzydka. Piersi mi zwisają do pępka, pośladki mam blade i pomarszczone. Patrzy błagalnie na męża:
-Powiedz czy jest coś jeszcze co ci się podoba we mnie???

-jasne odpowiada mąż. Ciesze się ze przynajmniej nie masz problemów ze wzrokiem:)

Na parkowej ławce siedzą 3 trzy matki: brunetka ruda i blondynka. Brunetka mówi
-w rzeczach swojej córki znalazła ostatnio paczkę papierosów. Nie uwierzycie ale ta szczylówa pali.
-A ja w rzeczach swojej znalazłam butelkę likieru mówi ruda. Przykre , ale ona pije.

-TO NIC SZEPCZE ZMARTWIONA BLONDYNKA.
-JA W RZECZACH SWOJEJ CORKI ZNALAZŁAM OSTATNIO PACZKE PREZERWATYW. I POMYSLEC ZE PRZEZ TYLE LAT NIE ZOORIENTOWALAM SIĘ , ZE ONA MA PENISA

kuba86bb - 2008-10-03 08:31:11

http://www.funpic.hu/files/pics/00034/00034891.jpg

Karbiker - 2008-10-08 00:25:01

Reklama nawigacji
http://pl.youtube.com/watch?v=VWr16echO … re=related

Smoke Kills
http://pl.youtube.com/watch?v=bU2f9XoU3_8

Shadow - 2008-10-08 17:16:58

hahahahahahahahahah dobre na maxa xD

ArtGSF - 2008-10-09 17:33:00

Hehehehe :D dobre bobre z ta nawigacja :D:D:D

Tolinek - 2008-10-10 08:04:59

No masz, zjedz kotlecika za babcię.
- No proszę, pół ogóreczka za tatę.
- I jeszcze kawałek kiełbaski za mamę.
- Kurwa babciu! Ja już mam 30 lat, sam potrafię jeść!
- Sam, sam...I nie klnij !! Wiem, że masz 30 lat, ale strasznie mnie wkurwia jak pijesz i nie zagryzasz!!

:D

Tolinek - 2008-10-14 19:46:31

Siedzi facet w barze a przy sąsiednim stoliku samotna kobieta. Taaaka laska!

- Ale piękna kobieta - myśli sobie. - Podejdę do niej i zagadam. Ale co
jej powiem? Na pewno coś wymyślę. Tylko żebym się nie zbłaźnił. Nie
no, nie pójdę. Jestem taki nieśmiały. Ale ona jest taka piękna, muszę ją
poznać! Powiem jej, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Eee
tam, na pewno mnie wyśmieje. To może postawię jej drinka i rozmowa sama
się  potoczy? Akurat! Taka laska nie zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja.
Ale to moja wielka szansa, muszę ją wykorzystać! Gdybym tylko wiedział  jak zacząć...

W tym momencie kobieta wstała od stolika i zniknęła za drzwiami.
- Uff, no to problem z głowy - myśli facet. - Przynajmniej nie muszę się już męczyć.
Ale po chwili babka wraca i znów siada przy stoliku obok.
- Tak, wróciła! To znak, że jesteśmy sobie pisani - facet odzyskuje wiarę w siebie.
- Bóg mi ją zesłał! Zagadam do niej, nie ma się czego bać. Żebym tylko wymyślił coś mądrego.
OK stary, bierz się w garść i ruszaj.

Gość wstaje, podchodzi do kobiety i pyta:
- Srałaś?

Pozdrawiam!
Bartek :D

Karbiker - 2008-10-14 20:17:59

Dwóch dresów rozmawia w siłowni:
- Słuchaj stary byłem wczoraj na imprezie.
- No i co? No i co?
- No i wyrwałem super laskę.
- No i co? No i co?
- No i poszliśmy do niej.
- No i co? No i co?
- No i rozebraliśmy się.
- No i co? No i co?
- No i kazała mi zrobić to co najlepiej potrafię.
- No i co? No i co?
- No i z bani jej wyjebałem

Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem, żona krząta się w kuchni, mąż coś
naprawia. W pewnej chwili mąż woła:
- Stara! Chodź na chwilę.
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

to ja polecę ze tak powiem z grubej rury;]

w restauracji siedzi 2 murzynów i mulat
do stolika podchodzi kelner
i zwraca się do mulata:
-co podać najjaśniejszy panie ?

ORZECH - 2008-10-14 21:59:19

Facet żali się swemu koledze ( lekarzowi ) ,że wszystko kojarzy mu się z seksem .Ciągłe myśli o dupceniu powodują duże napięcie. Nie może na niczym się skupić - generalna kicha.
-Kolega lekarz pyta : a Brom brałeś ?
-Facet : o ,nie jeszcze dzisiaj nie brombrałem

Tolinek - 2008-10-16 09:59:55

8 letni synek pyta ojca:
- Tato , tato co to jest dom publiczny?
Zaskoczony pytaniem ojciec odpowiada:
-Wiesz synku, dom publiczny to miejsce, gdzie robią człowiekowi dobrze.

Synek się zastanowił chwilę, poszedł do pokoju i wziął całe swoje kieszonkowe.
Na drugi dzień puka do burdelu. Otwiera mu burdelmama i pyta.:
- A czego chłopcze tutaj szukasz?
-Chcę żeby było mi dobrze.

Szefowa wzięła go do kuchni i przyszykowała mu kanapki z miodem.
Synek zjadł, podziękował i wyszedł. Biegnie więc do domu i od razu
oświadcza osłupiałemu ojcu, że był w domu publicznym.
- I jak było synu jak było- pyta ojciec.
- Tato dwie zmogłem, ale trzecią tylko zlizałem.


Pozdrawiam!
Bartek :)

kuba86bb - 2008-10-16 23:18:05

http://www.funpic.hu/files/pics/00034/00034962.jpg

Mazi - 2008-10-17 14:03:44

Rozmowa dwóch kolegów:
- Słyszałem, że są w sprzedaży takie szkła, przez które wszystko wydaje się piękniejsze, nawet własna żona...
- Znam je już od lat. Są dobre, tylko stale trzeba je napełniać..

______________________________________________

Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
- Dupa na boku.

_______________________________________________

Malzenstwo z dwudziestoletnim stazem: zona krzata sie w kuchni, maz cos naprawia. W pewnej chwili maz wola:
- Stara! Chodz na chwile!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Zona poslusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim...

________________________________________________

Dzwoni telefon. Maz mówi do zony:
- Jak do mnie to powiedz, ze nie ma mnie w domu.
Zona odbiera i mówi:
- Maz jest w domu...
Maz:
- Czemu tak powiedzialas, przeciez mówilem?!?
- Bo to byl telefon do mnie! - odpowiada zona.

_________________________________________________

Rozwód
Adwokat pyta swojego klienta:
- Dlaczego chce się pan rozwieść?
- Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
- Pije?
- Nie, łazi za mną!

__________________________________________________

Smutny
- Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
- Moja żona wyjeżdża na tydzień do swojej matki.
- I z tego powodu jesteś taki ponury?
- Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.

___________________________________________________

Kolega dzwoni do kolegi:
- Wpadaj do mnie, sa dwie znajome, zabawimy sie
- ladne?
- Wypijemy, bedzie ok.

Viggen - 2008-10-17 15:52:18

cos na czasie :)

Dzwoni bankier do bankiera i pyta:
- cześć jak sypiasz na wieść o rynkach finansowych
- jak dziecko,
- żartujesz,
- nie na prawdę - dziś całą noc płakałem i dwa razy się zesrałem

Jacekrysiek - 2008-10-17 16:10:26

Viggen dla mnie tym kawalem juz zaczales weekend. rozlozyles mnie na lopatki

Karbiker - 2008-10-17 16:19:55

Przez pustynie zasuwa kangur. Zatrzymuje się .
Z torby wysuwa się głowa pingwina .
Pingwin rozgląda się i puszcza pawia .
W tym samym czasie na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i
cedzi:
- Pier****na wymiana studentów!

"Benjamin Franklin powiedział:

wino dostarcza człowiekowi mądrości, piwo wolności, a woda bakterii.

W wyniku niezliczonej ilości badań uczeni udowodnili, iż wypijając 1

litr wody dziennie, wchłaniamy rocznie 1 kg Escherichia coli - bakterii
znajdowanej w fekaliach.



Innymi słowy, pijąc wodę spożywamy rocznie kilogram gówna.

Natomiast pijąc piwo i wino (tequille, rum, whisky, wódkę lub inny napój
wyskokowy)

NIE ponosimy tego ryzyka, ponieważ alkohol podlega procesowi uzdatniania
i oczyszczania poprzez gotowanie, warzenie, filtrowanie,
destylację lub/oraz fermentację. Pamiętaj: Woda = gówno. Wino, wódka,
piwo = Zdrowie.

Dlatego znacznie lepiej jest pić wódkę i pleść głupstwa, niż pic wodę i
być zasrańcem.

Nie musicie dziękować mi za tę cenną informację, przekazuję ją w czynie
społecznym."

Wracają dwie kobiety z imprezki i żeby skrócić sobie drogę poszły na skróty przez cmentarz. W czasie przechodzenia przez cmentarz zachciało im się sikać więc nie namyślając się długo znalazły świeżo wykopaną dziurę i zrobiły to co musiały. Na drugi dzień rozmawiają ich faceci i jeden mówi do drugiego :
- Stary moja żona to już nigdy nie pójdzie na żadną imprezę. Jak wróciła do domu to była cała z błota, buty, sukienka, pończochy
Na co drugi :
- Moja też już nigdzie nie pójdzie wróciła do domu to tez była cała brudna buty, sukienka, pończochy a na tyłku miała przyklejone " OSTATNIE POŻEGNANIE OD CHŁOPCÓW Z SOSNOWCA"


Młody Pan po nocy poślubnej dzwoni do swojego ojca :
- Tato nawet nie wiesz co się stało rano. Przez pomyłkę zostawiłem przy stoliku mojej żony 400 złoty.
na co ojciec:
- Synku to faktycznie popełniłeś wielkie foix pas
młody Pan:
- Tato ale nie to jest najgorsze bo ona mi wydała 50 złoty

Według ZUS zarabiając 1 000 PLN netto otrzymam 550 PLN emerytury.
Pytanie czy warto oszczędzać na emeryturę? Oczywiście warto nawet nie
oszczędzać - policzmy.

Z każdego zarobionego tysiąca płacę 700 PLN składki. Gdybym te
pieniądze odłożył to fajnie, ale gdybym je przepił, czyli wydał na
piwo (Żywiec po 2,49) to po wypiciu zostałoby mi 281 butelek.

Po 40 latach pracy miałbym w piwnicy...

...134 880 butelek. Według danych statystycznych na emeryturze pożyję
ze 4 lata - czyli mam 2 810 butelek miesięcznie.

Zakładając cenę skupu 20 groszy - mam dla siebie 562 PLN, nawet więcej
niż w ZUS.

Motocykl
Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru :)
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Motocykl

kuba86bb - 2008-10-20 11:52:47

http://www.funpic.hu/files/pics/00034/00034974.jpg

Karbiker - 2008-10-23 00:53:55

Z życia wzięte, chyba można jednak potraktować jako dowcip lub jako spektakularne potwierdzenie zasady że warto być na bieżąco z kursami walut ;)


<Usiu> kumpel ma kantor na floriańskiej
<Usiu> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
<Ja> dawaj:)
<Usiu> w kantorze u niego przy Alter Ego przyszła panna z koleżanką w Piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"

Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze. Wchodzi do sypialni a tam w łóżku leży obcy nagi facet.
Pyta się go:
- Gdzie moja żona?
A on odpowiada przerażony:
- W łazience, bierze prysznic.
Mąż na to:
- Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho!!!
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku:
- Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie, aż się posikam...
A gość:
- Otwórz szafę, to się posrasz...

Organizm:
http://pl.youtube.com/watch?v=noaSHqyN5RA

LariX - 2008-10-30 17:41:29

Ciekawe jak to się skończy...... :

Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarkę:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia: - Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolony uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, nici z planów. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaść do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy....

Tolinek - 2008-10-31 08:47:16

Karbiker napisał:

Z życia wzięte, chyba można jednak potraktować jako dowcip lub jako spektakularne potwierdzenie zasady że warto być na bieżąco z kursami walut ;)


<Usiu> kumpel ma kantor na floriańskiej
<Usiu> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
<Ja> dawaj:)
<Usiu> w kantorze u niego przy Alter Ego przyszła panna z koleżanką w Piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"

:D

pagan - 2008-11-06 21:11:14

Urolog i instrumentariuszka
   
Urolog operuje prostatę pacjentowi i mówi do siostry/instrumentariuszki:
-Siostro, proszę poprawić położenie penisa.
A zaraz potem dodaje:
-Dziekuję, a teraz pacjentowi.

>>>> >

    Jasiu i dzienniczek

Jasiu wkleja zdjęcie swojego ojca do dzienniczka ucznia, ojciec  dumny,
ale i zaciekawiony pyta:
- Jasiu, po co wklejasz moje zdjęcie do dzienniczka?
- Pani chce zobaczyć tego debila, który pomagał mi odrabiać moją wczorajszą pracę domową......

>>>> >

Jakie jest 70 rzeczy, które musi potrafić kobieta?
- Gotować i 69

>>>> >

- Cześć Aniu, zrobisz mi loda?
- Ale ja nie jestem Ania.
- Ale ja nie o to pytam.

>>>> >

Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta:
- Ale nie masz AIDS, co?
- Oczywiście, że nie!
- Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.

>>>> >

Stary Żyd dawał nekrolog po swojej żonie i spytał o cene.
- Do 5 wyrazów za darmo.
-  Noo to prosze napisać: Zmarła Zelda Goldman.
- No, ale ma pan do dyspozycji jeszcze 2 wyrazy.
- To niech będzie...: Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla.

>>>> >
     Rozmowa dwóch kolegów:
- Wiesz, ostatnio się przejęzyczyłem przy żonie, zamiast powiedzieć "kochanie zrób mi herbatkę" powiedziałem "kochanie zrób mi loda"...
- To jeszcze nic, ja kiedyś przy stole zamiast powiedzieć "kochanie podaj mi sól" powiedziałem "ty kurwo, życie mi spierdoliłaś"...

pagan - 2008-11-06 21:12:18

Małżeństwo było na wakacjach w Pakistanie. Poszli na targ, aby kupić
kilka pamiątek, które mogliby wręczyć znajomym. Zaszli w dziwną uliczkę,
gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami. Już mieli zawrócić, gdy ze
sklepu dobiegł ich głos:
- Hej, wy! Zagraniczni! Wejdźcie do mojego sklepiku!
Weszli do środka. Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które mają magiczną moc.
Sprawiają, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbłąd na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak maż zrobił się
bardzo sceptyczny. Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a poza tym nie
wierzył w ich moc. Zapytał więc sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały mogą mieć tak wielką moc?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnią - odpowiedział sklepikarz.
Nie chciał ich przymierzać, ale po naleganiach żony, zgodził się.
Ledwie wsunął swoje stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie.
W oczach pojawił mu się błysk pożądania i poczuł coś czego nie czuł od lat - wielką i brutalną potęgę seksu.
W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu,oparł o stolik, ciągnął mu spodnie i zaczął sobie na nim używać.
Sklepikarz zaczął krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- Stój! Stój! Założyłeś lewy na prawy!

Marqs - 2008-11-06 21:41:29

BUHAHA...  ;)

Karbiker - 2008-11-07 00:55:49

Bajka o sowie i opierdalaniu

Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowiła nic nie robić
zarówno całe noce jak i dnie. Była po prostu przepracowana. Pomyślała
sobie, że będzie się opie**alać. Siadła zatem zmęczona na gałęzi drzewa,
jedno skrzydło założyła sobie za głowę I odpoczywa wymach*jąc jedną
nóżką.
Nagle biegnie sobie ścieżyną zając:
- co robisz sowa?
- nic. Opie**alam się.
- a to tak można?
- a nie widać?
- to ja też będę się opie**alać!
położył się zajączek pod drzewem. Podłożył sobie jedną łapkę
pod głowę i wymach*je nóżką. Przebiega drugi zając:
- co robisz zając?
- opie**alam się.
- a to tak można?
- a nie widać?
- no widzę, widzę! To ja też będę się opie**alać!
Położył się zajączek koło pierwszego zajączka. Leniuch*je.
Podłożył sobie jedną łapkę pod głowę I macha nóżką w powietrzu. Nagle
zza drzewa wychodzi wilk. Zjadł jednego zająca, zjadł drugiego zająca,
oblizał się.
Spojrzał do góry i pyta sowę:
- hej sowa, co robisz?
- opie**alam się!
- a te dwa zające też się opie**alały?
- tak. A jakże!
Wilk chwile pomyślał I mówi do sowy:
- no widzisz sowa tylko Ci u góry mogą się opie**alać!

waluta taka niestabilna, jak obstawiacie ? Dolar spadnie czy nie ?

http://www.10pix.ru/img1/203225/2234.jpg

Nie rozumiem kobiet:

Przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci, często
mają cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują
gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach
łonowych; robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz,
zmniejszają pośladki; usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki
na palcach i robią mnóstwo innych bolesnych rzeczy.....
..... a nie można ich bzyknąć..... Bo je... kur........... głowa boli !?!?!

Tajny język naukowców
http://img136.imageshack.us/img136/6404/pa310001cz7.jpg

Kobieca dominacja:
http://nadjakseruje.blox.pl/resource/ko … inacja.jpg

Marqs - 2008-11-08 09:50:56

http://telewizor.tv/film,id,8224

Karbiker - 2008-11-08 23:46:31

Wg statystyk:
10% kobiet uprawiało sex w pierwszej godzinie swojej pierwszej randki
20% mężczyzn odbyło stosunek w jakimś zaskakującym miejscu
36% kobiet akceptuje nagość
45% kobiet preferuje ciemnych mężczyzn z niebieskimi oczami
45% kobiet ma doświadczenia z seksem analnym
70% kobiet preferuje poranny sex
80% mężczyzn nie uczestniczyło w relacjach homoseksualnych
90% kobiet lubi sex w lesie
99% kobiet nigdy nie kochało się w biurze

Wnioski: Statystycznie rzecz biorąc, łatwiej o stosunek analny, wczesnym rankiem, z nieznajomą kobietą, w lesie - niż o udany sex w biurze pod koniec dnia.
Morał: Nie zostawaj do późna w pracy. Nic dobrego Ci się tam nie przydarzy

Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z ciebie za katolik?
- Jestem żydem...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!

Położna wychodzi do oczekującego ojca z trójką noworodków na rękach:
- Nie przeraził się pan, że tyle ich?
- Nie!
- No to niech pan te trzyma, ja lecę po resztę.

Mazi - 2008-11-09 08:10:27

http://klatkab.tivi.pl/odcinki.html

krzysztofmielnik - 2008-11-13 19:06:37

Mechanik, chemik i informatyk jadą samochodem. Silnik w samochodzie zaczął przerywać, a po chwili zgasł.
Mechanik mówi: to znowu pompa paliwowa... ;
chemik mówi: ... pewnie przez złej jakości paliwo... ;
informatyk: ... to wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże... :)

pagan - 2008-11-14 12:36:59

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Lech Kaczyński tak właśnie nazwie oficjalnie nowego prezydenta USA...

Baba Omama
Oback Barama
Baran Obawa
Barubar Bambama
Barabar Obameiro
Borubak O'Lama
Brak Banana
Barek Odrana
Burak Osama
Bobek Barana
Szalas Obama
Rumburak Osrama
Obak z Bahama

Marqs - 2008-11-14 17:39:34

Pagan, dowcip dowcipem ale tak naprawdę może być... żenua :D

zuluss - 2008-11-14 19:47:56

moze juz znacie
po wyborach w stanach wiecie jakbeda nazywac teraz bialy dom
         BARAK OBAMY !!!!!

GoB Lee - 2008-11-15 23:45:22

3. Staszek.

Staszek był wielkim pasjonatem motorów. Miał Harleya - najważniejszą rzecz w swoim życiu! Dbał o niego, pucował wazelina do połysku, niemalże nosił na rękach, bez mała spał z nim nawet. Któregoś dnia dziewczyna zaprosiła go na niedzielny obiad do swojego domu. "Stasiu" - powiedziała - "znamy się już dwa tygodnie. Chciałabym, żebyś poznał moich rodziców." "Czemu nie" - odparł Staś. Nadeszła niedziela, Staś wyprowadził motor z garażu, wyciagnął pudełko z wazeliną, szmatkę i dalejże glansować! I tak przy tym wazelinowaniu zastało go południe. Jeszcze tylko ostatni rzut oka na motocykl, mała poprawka, wazelinka i... Staś z Harleyem byli gotowi! Podjechał pod dom dziewczyny, ustawił motor przed oknem salonu i zapukał... "Witaj Stasiu" - dziewczę promieniało szczęściem - "Wejdź, zaraz będzie obiad. Muszę cię jednak uprzedzić o pewnym zwyczaju, panującym od dawna w naszej rodzinie. Otóż przy obiedzie, kto się pierwszy odezwie, ten garnki zmywa." "Nie martw się" - Staś nie był w ciemię bity - "jestem małomówny z natury." Zasiedli do stołu. Mama, tata, dziewczę i Staś. Rozmowa nie "kleiła się", co zresztą było do przewidzenia. Matka patrzy na Stasia i myśli - Ale wstyd! Taki sympatyczny chłopiec, a my tu ani słowa z nim nie zamieniamy! Co sobie o nas pomyśli? Zapytałabym go o rodzinę, o rodzeństwo, o ogród, ale nie mogę, bo będę garczki zmywać... Ojciec siedzi, ani be ani me i myśli - K***a obora jak nieszczęście! Zagadałbym do chłopaka, zapytałbym gdzie pracuje, czy lubi piwko, sport i wędkarstwo, ale jak??? Powiem coś, to mnie stara do garów wypieprzy... Panienka siedzi jak na szpilkach i myśli - Niechże ktoś coś powie wreszcie i pójdzie myć te garczki, a my wtedy na górę i tamtaramtamtam... Staś dzielnie siedzi i milczy! Nie mówi nic, bo garczków myć też nie lubi... a tu nagle... patrzy w okno... a za oknem pada deszcz!!!!!!! - Jezuuuuuu - myśli Staś - MOTOR!!!!! Nie wie co robić. Nie przeprosi, bo pójdzie do garów, a Harleya rdza zeżre! Rozejrzał się Stach... i dawaj panienkę na stół, kieckę w górę i jedzie ją od tyłu. - Ktos pęknie i coś powie - myśli - on do garów, a ja do motoru!!!!! Skończył Stasiek, siada i... nic! Cisza jak makiem zasiał... Dziewczę zawstydzone oczy spuściło i myśli - Co ten Stasiek taki napalony??? Mógł przecież poczekać aż pójdziemy na górę ...jak ja się teraz wytłumaczę rodzicom? I kiedy mam to zrobić? Przecież nie teraz, bo jak się odezwę, to pójdę garczki myć...poczekam... Matka siedzi, oczom nie wierzy i myśli - Co to za bydle moja córka do domu przyprowadziła??? Jak on mógł moją córkę tak potraktować??? Powiem mu co o nim myślę, ale później, bo jak się pierwsza odezwę, to bedę musiała garczki myć... Ojciec siedzi, ślepia wlepił w Staszka i myśli - O ten sk***yn j***y ch*j pie*****ny w d**e k***y...!!!!!!!! Przecież go sk**yna za***ie! Powiem mu co o nim myślę, ale później bo jak się mam pierwszy odezwać??? Deszcz leje jak z cebra, Stasiek załamka, nie wie co począć... na dodatek grad się zaczął, wali w Harleya jak w bęben...- CO ROBIĆ !!!! - myśli... I dalejże matkę na stól, kieckę matce w górę i jedzie ją od tyłu. - Stary nie wytrzyma i coś mruknie przynajmniej - myśli Stach - Stary do garów, a ja do motora!!! Skończył, siadł... i dalej cisza... nic... Dziewczyna patrzy na Stacha i myśli - Co za potwór z niego, samiec niewyżyty????? Najpierw mnie, potem moją matkę??? Zrywam z nim, ale powiem mu to po obiedzie, bo będę musiała garczki myć, jak się odezwę pierwsza... Matka siedzi, czerwona jak buraczek i myśli:- Nawet niezły ten chłopiec...i jaki... PRĘŻNY... źle go oceniłam... co sobie jednak mój stary pomyśli???? Powinnam się jakoś wytłumaczyć... ale może później, bo będę musiała garczki myć Ojciec siedzi, oczy przeciera, piana na pysku, ale twadziel z niego więc milczy i tylko myśli - Zabiję go, to pewne. Ale po obiedzie, bo teraz jak się odezwę, to pójdę garczki myć... Grad, ulewa, burza z piorunami, wichura przewróciła motor Stacha prosto w wielką kałużę, pełną błocka, wody i wszelakich śmieci. Stach oczami duszy widzi rdzę pożerającą jego ukochanego Harleya... Nie wytrzymał, wstał i mówi: "Macie może wazelinę ?" Ojciec zrobił oczy jak denka od kufla, wstaje i mówi przerażony: "To ja już pójdę i umyję te garczki..."



Morał: jeśli masz Harleya, umawiaj się tylko z dziewczynami, które mają zmywarki :)



4. Mrówki. Jadą dwie mrówki na dwóch motocyklach, nagle jedna się zatrzymuje, więc druga do niej podjeżdza i się pyta: "Co ci się stało?" "Mucha mi do oka wpadła

Malutki - 2008-11-16 00:39:17

-Kochanie zróbmy to dzisiaj na urząd skarbowy...
-A jak to jest skarbie?
-Ty masz związane ręce a ja dobieram Ci się do dupy!


Michael Jackson jest pierwszym solistą który się rozpadł...

Karbiker - 2008-11-19 20:53:44

http://i4.photobucket.com/albums/y107/s … obieta.jpg

Nowa Huta. Późny wieczór. Mieszkanie w bloku. Matka popija piwem trzecią tabletkę ecstasy, ojciec wciąga kolejną "ścieżkę" kokainy. W łazience syn ostro wącha butapren nagle... dzwonek do drzwi. Wszyscy troje zrywają się do przedpokoju , patrzą przez "judasza", otwierają, a tam dziadek:
- Witojcie - mówi radośnie - Przywiozłem wam ze wsi worek marihuany, bo słyszałem, że wy tu w mieście to samą chemią żyjecie.


Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka na miękko, kiedy wszedł on.
Ona się odwróciła i powiedziała: Musisz się ze mną kochać... natychmiast.
Jemu oczy się zaświeciły. To jest mój szczęśliwy dzień - pomyślał. Nie czekając, aby się rozmyśliła dał jej wszystko co chciała właśnie tam, na stoliku kuchennym. Potem ona powiedziała "dziękuję" i odwróciła się do swoich zadań. Trochę bardziej niż zdziwiony zapytał: "O co chodzi?"
Ona wytłumaczyła: "Minutnik się popsuł."

http://klipsy.pl/Portal/Video.aspx?VideoId=1106

http://pl.youtube.com/watch?v=DXl19KV8He0

Dobro-Dobro 03. 7 CUDÓW POLSKI
http://pl.youtube.com/watch?v=lYKa3yZfxA8

ArtGSF - 2008-11-23 19:32:48

Karbiker ten z minutnikiem rozwalil mnie na plecy :D

Karbiker - 2008-11-24 02:03:48

Pamietnik!!!

12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie.
Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się
doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.


14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście
zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na
przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe!
Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w
raju. Boże, jak mi się tu podoba.


11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić,
jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń . Mam
nadzieję, że wreszcie spadnie śnieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było
przykryte białą kołdra. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej.
Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy
drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną
(wygrałem), a potem przyjechał pług śnieżny, zasypał to co
odśnieżyliśmy i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył
dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną
drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony
odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.


22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe
dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny
czeka tuz za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 grudnia
Wesołych Pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak
kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...
przysięgam - zabiję. Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła
to gówno.


27 grudnia
Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem
nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał
pług.
Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą
białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć
centymetrów tej nocy.
Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć
centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług
śnieżny ugrzązł w zaspie a ten chuj przyszedł pożyczyć ode mnie
łopatę!
Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z
mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty łeb.


4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do
jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pierdolony jeleń i
całkiem go rozjebał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni
powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w
sezonie!


3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak
zardzewiał od tej jebanej soli, którą posypują drogi.


18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić,
jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś
zadupiu w Beskidach.

Tomek - 2008-11-24 10:35:06

Akademik. W pokoju za stołem zastawionym 36 butelkami piwa (kupionymi za
ostatnie posiadane pieniądze), siedzi dwóch studentów. Piją bo na jedzenie już
nie starczyło. Przy 24 butelce głód zaczyna im doskwierać coraz bardziej.
- Czujesz ? - pyta nagle jeden wyraźnie podniecony - gdzieś "robią" grilla.
Wyraźnie czuję smażone mięsko.
Drugi spogląda na niego mętnym wzrokiem i odpowiada :
- Skończ pier***lić głupoty i po prostu zgoń muchę z papierosa.

Delegacja japońskich biznesmenów zwiedza fabrykę w Rosji.
W pewnym momencie natykają się na majstra kłócącego się z tokarzem.
- Co majster powiedział robotnikowi? - zainteresowali się biznesmeni.
- Majster mówi, że miał intymne stosunki z matką tokarza i poleca mu wykonać
detal - przetłumaczył tłumacz.
- A co odpowiedział tokarz? - dopytują się dalej Japończycy.
- Mówi, że miał intymne stosunki z tym detalem, z tą tokarką, z tym zakładem i
z majstrem, oraz - nie wiedzeć dlaczego - z naszą delegacją w dewiacyjnej
formie.


Kobitka wybiera w sklepie wykładzinę dywanową.
- Chciałabym coś praktycznego, wie pan, to do pokoju dziecinnego.
- A ile łaskawa pani ma dzieci?
- Sześcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt.


- Czemu te ryby się nie ruszają? - pyta klient sprzedawcę w sklepie rybnym.
- Bo odpowczywają.
- Ale czemu pływają do góry brzuchem?
- Bo śpią.
- Panie, ale dlaczego one tak śmierdzą?
- Kochaneńki, a ty jak śpisz to się kontrolujesz?


Żona wraca z delegacji do domu, a tam sodomia i gomoria, sterty nie pomytych
naczyń, brud, syf, zapchany kibel, mąż siedzi w fotelu , żłopie browar
oglądając mecz, obok góra pustych pomiętych puszek, na gębie menelski zarost
posiada facet i nie zwaraca uwagi na małżonkę , ta wkurzona :
- Trzy tygonie mnie nie było !! A ty nawet jednego dobrego słowa nie powiesz
!!!
Facet się odwraca i mówi z uczuciem :
- DZIĘKUJĘ !!!


Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, rwij trawę.


W piaskownicy siedzi grupka bawiących się dzieci. Nagle jedno z nich zaczyna płakać. Reszta się pyta czemu. Płaczący chłopiec odpowiada, że złamała mu się komórka. Po chwili dodaje, że to w sumie nic, bo jutro tata kupi mu drugą.
Na to jeden z towarzyszy zabawy komentuje:
-Ale dziś będziesz jak wieśniak kopał łopatką.


Facet chiał sprawdzić co zrobi żona jak on umrze. więc pewnwgo dnia zaczął udawać że nieżyje.
Żona wraca z pracy patrzy a tam mąż siedzi na fotelu to go woła:
-Heniek , Heniek
Nie przynosi to skutku więc podchodzi patrzy a tam mąż z wywróconymi gałkami siedzi. No więc żona pierwsze co robi dzwoni do kochanka.
Kochanek przyjeżdża namiętnie sie witają. Uprawiają sex. Po wszystkim kochanek mówi:
- Trzeba by go ubrać do trumny - i wyciąga z szfy garnitur i buty do garnituru.
Na to żona:
- Zgłupiałeś taki dobry garnitur ubierzmy go w to - mówi żona wyciągając z szafy stary dres i adidas.
Ubrali go zamówili trumnę położyli go w trumnie i zostawili ją w salonie.
Twierdząc że zobili dla niego już wszystko ponownie poszli się kochać.
Następnego dnia na pogrzebie żona żeby pokazac jak bardzo jej brak Henia podchodzi do trumny i mówi.
-Heniu jak mogłeś mnie zostawić , dokąd się wybierasz
Wtem otwiera się trumna Heniu wychodzi ubrany w dres i mówi:
- Na olimpiade jadę ty kuurwo.


Telefon do cyrku:
- Halo, czy zatrudniacie potworków?
- A co pan ma do zaoferowania?
- No, mam dwie głowy.
- To super!
- Na jednej z nich mam troje uszu.
- Fenomenalne!
- A na drugiej czworo oczu.
- Sensacja! Bierzemy pana. Koniecznie musimy się spotkać!
- Dobrze, będę czekał na pana jutro o dwunastej na rynku. W ręce będę trzymał Wyborczą.


Do wlasciciela klubu Go-Go przychodzi dziewczyna:
- Ja w sprawie ogloszenia, chcialabym sie zatrudnic.
- Tanczylas juz?
- Troche, w szkole.
- Pokaz cycki.
Dziewczyna bez zbednych ceregieli podnosi bluzke.
- Dobra, wejdz na podest i zatancz przy rurce.
Po czterdziestu minutach wygibasow:
- Nie nadasz sie, za malo, ten no, wyrazu.
- A ja jeszcze na komputerze umiem.
- Co tu ma komputer do rzeczy?
- Bo ja bym chciala w ksiegowosci pracowac.


Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta:
- Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem?
- To jest penis słonia, Jasiu.
- Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic.
- No, skoro mama ma takie wymagania...




- Ile mam panu wsypać łyżeczek cukru do herbaty: dwie czy trzy?
- Jedną, ale żebym widział.



Niedawno amerykańscy filmowcy dowiedzieli się, że Beethoven komponował muzykę.
- Co za mądry pies! - zdumieli się amerykańscy filmowcy.


Dlaczego jeśli my mówimy do Boga to nazywa się to modlitwą, a jeśli Bóg do nas
- schizofrenią?


Śniło mi się, że Pamela Anderson pomaga mi kleić samolot. Pracowaliśmy tak
długo, aż obudziłem się ufajdany klejem...



- Kto nie wybacza pomyłek?
- Kobiety i tetris na 19 levelu

Tomek - 2008-11-24 17:56:57

Miałem przyjemność jechać autobusem, którego kierowcę jeden z pasażerów ciągle krytykował za sposób jazdy. A to że za szybko, za wolno, że chyba wcześniej woził ziemniaki bo szarpie, hamuje gwałtownie, zakręty bierze zbyt mocno, itd, itp. W pewnym momencie kierowca zatrzymał autobus, zerwał się ze swojego miejsca chwycił torbę z drugim śniadaniem i przez zęby powiedział do krytykanta: - To se pan sam prowadź ten autobus! I wyszedł. Krytykant niezrażony siadł za kierownicą i ruszył. Ludzie w popłochu rzucili się do drzwi chcąc w panice wysiadać. Nowy kierowca rechotał pod nosem. Gdy mijał poprzedniego, teraz już spacerującego wzdłuż jezdni, machnął łapą i wykrzyczał przez okno: - Na razie Waldek, żebyś widział ich miny. Jutro ty mnie tak zmieniasz.

Jacekrysiek - 2008-11-24 22:21:40

o i widze ze praca minela Tomkowi jakby wygral w totka 100 baniek

masher1000 - 2008-11-25 00:07:44

http://img147.imageshack.us/img147/2517/boom7hgta9.gif

Marqs - 2008-11-25 09:23:28

Stały sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi mężczyzna. Ustawiono je tak, że patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożądania. I stały tak lata i dziesięciolecia całe, i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadającymi jesiennymi liśćmi i wśród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posagi i powiedział:
- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na pół godziny, będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie.
Cud się dokonał. Posagi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie wynurzyła się para posagów:
- Ach, jak cudownie było - rzekła kobieta.
- Tak, doprawdy to wspaniałe - rzekł mężczyzna.
Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
- Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna
- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć ! - odparła kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę srać na głowę!

Tomek - 2008-11-25 15:29:35

Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa. Szykują się do wyjścia na zewnątrz, nagle podbiegły dwa zielone ludziki i zaspawały drzwi rakiety.
Amerykanie próbują wyjść. Mija 10 minut, 30 minut... Po godzinie udało się. Wychodzą z rakiety i widzą sporą grupę Marsjan.
- Czemu zaspawaliście nam drzwi?
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem? Niedawno byli tu Polacy. Zaspawaliśmy im drzwi, a oni już po pięciu minutach byli na zewnątrz. I prezenty nam przywieźli!
- Prezenty, Polacy? Jakie prezenty? - dziwią się Amerykanie.
Jeden z Marsjanin odpowiada:
- A, nie wiem. Jakiś wpierdol, ale wszyscy dostali!

**************************

Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę.
Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi.
Wkrótce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawajów odzywa się Niemiec z prośbą o anulowanie jego nekrologu!
Redaktor gazety krzyczy:
- Ty żyjesz!! Jakim cudem??
Niemiec opowiada:
- Zamarzliśmy i powędrowaliśmy wszyscy do Św. Piotra, który zatrzymał nas u wejścia do Bramy Niebieskiej i powiedział że jeszcze jesteśmy za młodzi żeby umrzeć, więc jeżeli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, może nas wysłać z powrotem na ziemię. Złapałem za telefon, porozmawiałem z moim agentem, zapłacił, a ja zażyczyłem sobie żeby wylądować na Hawajach. No i mam wakacje!
- Ale co ze Szkotem i Polakiem???
- Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u...

*****************************

Co to znaczy osiągnąć w życiu 100%

Wielu ludzi mówi, że daje z siebie ponad 100%, ale czy tak jest rzeczywiscie?
Co to znaczy osiągnąć 100% w życiu.
Z pomocą przychodzi nam matematyka:
Jeżeli za A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
podstawimy: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26
to:
H-A-R-D-W-O-R-K (cięzka paca)
8+1+18+4+23+15+18+11 = 98%
a
K-N-O-W-L-E-D-G-E (wiedza)
11+14+15+23+12+5+4+7+5 = 96%
ale,
B-U-L-L-S-H-I-T (piprzenie głupot)
2+21+12+12+19+8+9+20 = 103%
zaś
A-S-S-K-I-S-S-I-N-G (włazidupstwo)
1+19+19+11+9+19+19+9+14+7 = 118%!
Tak więc jedynym, popartym matematycznie, wnioskiem jest to, że chociaż ciężka praca i wiedza zbliżą Cię do ideału, to tylko pieprzenie głupot i włażenie w tyłek wyniosą Cię ponad normę.

***********
Ankieta

The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland
if they think Polish immigration is a serious problem:
23% of respondents answered: "it is a serious problem".
77% of respondents answered: "Absolutnie żaden".

Tomek - 2008-11-26 12:11:35

CD :)

To jest bardzo ciekawe spojrzenie na życie:
Gdyby czas płynął w druga stronę to byłoby tak pięknie...
- Zaczyna się od tego, ze kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę.
- Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
- Stajesz się coraz młodszy.
- Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy.
- Hę! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.
-  Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks.
- Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia.
- Potem idziesz do szkoły.
- Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej czasu na zabawę.
-Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hm, gdzie pływasz sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm bicia serca.
- A potem nagle Bęc!!
- Twoje życie kończy się orgazmem.
*******************
- Koleżanka pije ?
- Nie
- Dlaczego?
- Mam problemy z nogami
- Uginają się?
- Nie, rozkładają ...
*****************
Co dla mężczyzny znaczy gra wstępna?
- Pół godziny żebrania.
****************
Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.
***************
Był sobie facet, który dbał o swoje ciało. Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak,iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić. Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce.Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała coś wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam,w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam,w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja nawet nie mogę przykucnąć!
****************
Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera.
Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony.
Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty,rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi.
******************
Około północy mama i tata Jasia odbywają stosunek. Mama strasznie skacze po tacie, wtedy wchodzi Jasiu po czym wybiega i zaczyna płakać. Mama wybiegła za nim. Zaskoczona mama mówi do Jasia:
- Nie płacz Jasiu, tatuś jest gruby ja musiałam mu wcisnąć brzuch z powrotem żeby był chudy.
- Nie da rady mamo! Jak Ty wychodzisz to przychodzi sąsiadka i zaczyna tatę nadmuchiwać.
******************
Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
- Ładnie wyglądam?
A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki?
- Lepiej tam nie wchodź.
******************
Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
- No, to już niedługo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...
******************
Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
- "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona".
Facet pyta syna:
- Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem?
Syn na to:
- Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko,jestem żonaty!".
******************
W synagodze kontrola z urzędu skarbowego.
Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta:
- A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do producenta i raz w roku przysyłają nam swiece za darmo.
- Aha...
Po chwili namysłu:
- A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz w roku dostajemy bochenek chleba za darmo
- Aaa...,myśli myśli i w końcu powiada:
- A co robicie z tymi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz w roku przysyłają nam chuja na kontrolę.
*************
Matka przyprowadziła swoja osiemnastoletnia córkę do lekarza, Informując  go, ze córka nieustannie cierpi na mdłości. Lekarz po zbadaniu Córki  stwierdził, ze jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży.
-Co tez pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia Z żadnym mężczyzną! Prawda, córeczko?
-Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wpatrywać w  dal.
-Panie doktorze, czy cos nie tak? pyta po pięciu minutach zaniepokojona  mamuśka.
-Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie ukazuje  się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. I za nic kurwa nie chce tego  przegapić .

MOTOMYSZOR - 2008-11-27 23:13:29

Pierwsza klasa
gimnazjum.
Rozpoczyna się pogadanka uświadamiająca.
W ostatniej ławce 2 uczniów podnosi rękę.
Pani pyta: o co chodzi Jasiu i Stasiu?
Proszę Pani jak ktoś już dymał to może wyjść na fajkę?


Mały jasiu poszedł do szkoły i cały czas niegrzeczny był, nauczycielki sie ojcu non stop skarżyły. W końcu ojciec go wysłał do szkoły katolickiej. Po tygodniu poszedł się spytać jak syn sie zachowuje, okazuje się że nie sprawia żadnych problemów. ojciec go pyta, co się stało, że nagle zgrzeczniał. Na co Jasiu: tato, wchodzę do jednej sali, jakiś koleś ukrzyżowany, w drugiej to samo, w kolejnej też jakiś trup na krzyżu. oni się tu nie pier*olą.

kr4kus - 2008-11-29 02:15:21

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
Blondynka:
- OK, no to oleję.

Jacekrysiek - 2008-11-29 15:48:14

kr4kus napisał:

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
Blondynka:
- OK, no to oleję.

jak w tym dowcipie gdzie
brakuje jej czesci numer 710

Karbiker - 2008-11-30 18:39:29

Prosta wizualizacja sposobu myślenia kobiet wg naukowców z UMCSu
http://liza.umcs.lublin.pl/~wbronisz/mozg/

Bo śmiał się...! :)
http://big.photos.nasza-klasa.pl/189343 … 3a773.jpeg

Karbiker - 2008-12-03 02:54:55

Jeżeli jesteś normalnym facetem i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego gościa, co umie grać na gitarze.
* Jeżeli umiesz grać na gitarze i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego gościa, który pakuje na siłowni,
* Jeżeli umiesz grać na gitarze i pakujesz na siłowni i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego gościa, który jeździ konno.
* Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni i jeździsz konno i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego gościa, który jest niezłym tancerzem.
* Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno i jesteś niezłym tancerzem i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego gościa, który ćwiczy Capoeirę.
* Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno, jesteś niezłym tancerzem i ćwiczysz Capoeirę i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego gościa, który studiuje fizykę.
(...)
(...)
(...)
(...)
* Jeżeli umiesz grać na gitarze, pakujesz na siłowni, jeździsz konno, jesteś niezłym tancerzem i ćwiczysz Capoeirę, masz doktorat z fizyki, a także z 20 innych dziedzin, byłeś w kosmosie, potrafisz przetrwać 2
miesiące na pustyni, znasz 40 języków i potrafisz otworzyć konserwę rzęsami i podoba Ci się jakaś kobieta, to ona akurat leci na tego fajtłapę,bo jego nieporadność jest taka słodka

brx - 2008-12-03 22:01:19

Dlaczego niewidome dzieci najbardziej lubią bułki z makiem?
Bo na każdej jest inna bajka :)

masher1000 - 2008-12-04 00:24:16

http://www.creepygif.com/images/full/508.gif

Karbiker - 2008-12-08 00:10:54

Na akademii medycznej w Białymstoku skacowani studenci
majązajęcia z anatomii i pierwszy raz mają być
świadkami sekcji zwłok.Stoją wokół łóżka z ciałem.
Prowadzący zajęcia nagłym ruchem ściąga prześcieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec w drugim tygodniu rozkładu.
Dłonie studenciaków wędrują w kierunku ust, a profesor
zestoickim spokojem zaczyna wykład:
-Podczas tych zajęć dowiecie się, jakie są dwienajważniejsze rzeczy
cechujące lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i, ku
obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu mają to powtórzyć!
Studenci medycyny (jak pisał Cornugon) to sami twardziele. Podchodzą i robią, co im profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po
wszystkim wymiotuje? Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: umiejętność obserwacji. Ja wsadziłem środkowy palec, a oblizałem wskazujący. Na przyszłość proszę o więcej uwagi.

Facet narąbany w knajpie - postanowił kupić sobie jeszcze ćwiarteczkę do chatki. Było późno, więc chciał cichaczem wejść do domu,żeby nie zbudzić żony. Przed domem wsadził sobie ćwiarteczkę do tylnej kieszeni w spodniach, a że był tak nawalony, to przed samym mieszkaniem potknął się i wypieprzył.Rozbił flaszkę - pokaleczył sobie tyłek, więc szybko cichutkodo domu i prosto na palcach do łazienki zrobić opatrunek, żeby nie zakrwawić
pościeli. Ściągnął spodnie wypiął zakrwawiony tyłek wstronę lustra robi opatrunek. Zakłada plastry - jeden drugi itd....i położył się cichutko do łóżka.Rano żona z mordą budzi go:
- Ty chu** , pijaku pieprzony, nie dosyć, że przychodzisz nadranem do domu, pijany, to jeszcze cala kołdra we krwi! A już nie wiem do cholery,na co te plastry na tym lustrze
poprzyklejałeś!

Pewien gość miał straszną ochotę na numerek z koleżanką z pracy.
Nie dawała mu jednak żadnych szans, miała chłopaka i nie chciała nawet słyszeć o
randce, a co dopiero o czymś więcej.
Gość był jednak uparty i pewnego pięknego poranka, gdy znowu naszła go straszna
ochota, przyszedł do niej z propozycją:
- Dam ci 100 złotych, jeżeli pozwolisz mi to zrobić od tyłu.
Dziewczyna oczywiście zaśmiała mu się w nos i powiedziała nie.
Gość był jednak uparty i ciągnął dalej swoją propozycję:
- Posłuchaj, odwrócisz się tylko tyłem do mnie, ja rzucę pieniądze na podłogę,
ty pochylisz się po nie, a ja, obiecuję, skończę zanim zdążysz je podnieść. Co
ty na to?
Dziewczyna pomyślała chwilę, pieniądze się przydadzą, a przecież do niczego nie
zdąży dojść. Powiedziała jednak, że musi zapytać chłopaka. Chłopak pomyślał
podobnie, kasa to kasa a przecież nic nie straci, bo gość nie zdąży nawet
rozpiąć spodni. Zażądał tylko, żeby zgodziła się za 200 zł - jak gość jest taki
głupi niech płaci.
Umówili się, że dziewczyna zadzwoni za chwilę, gdy już będzie miała pieniądze.
Chłopak czeka kilka minut, czeka kwadrans. Dziewczyna nie dzwoni...
W końcu sam do niej zadzwonił i pyta co się dzieje.
Ona zdyszana odpowiada:
- Ciągle zbieram, użył monet...

Karbiker - 2008-12-12 00:17:40

W celu rozproszenia nudy podczas długiego lotu
(np. Warszawa - New York):

1. Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;

2. Powoli i spokojnie otwieramy go;

3. Włączamy;

4. Upewniamy się, ze ciekawska osoba obok nas patrzy na ekran;

5. Włączamy Internet Explorer;

6. Zamykamy oczy, wznosimy głowę ku niebu i poruszamy bezgłośnie wargami;

7. Bierzemy głęboki wdech i klikamy na następujący link: http://www.thecleverest.com/countdown.swf

Marqs - 2008-12-12 07:11:34

Umarłem :D A raczej wybuchłem :D

Mazi - 2008-12-12 10:06:10

http://i36.tinypic.com/qn7atu.jpg

Tomek - 2008-12-12 14:54:00

Bicie karpia:

1. Bicie na chama:
- młotek: walnąć z całej siły między oczy lub w okolice oczu (uważać na palce)
- tasak: obciąć głowę (uważać na dłoń)
Skutki uboczne: gwarantowane wyrzuty sumienia i mdłości. Nasze kalectwo i śmierć karpia równie prawdopodobne

2. Bicie "na tchórza" - unikanie walki:
- do wanny z karpiem wrzuca się włączoną suszarkę do włosów
Skutki uboczne:wymiana korków, zakup nowej suszarki

3. Bicie psychologiczne:
- podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp i znienacka pokazuje mu się kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datą 24 grudnia (na 99,9% karp umrze na zawał)
Skutki uboczne: a co będzie, jak trafisz na ten 0,01%?

4. Gry wojenne:
- do wanny wrzucasz petardę
Skutki uboczne: odpada patroszenie, lecz dochodzi malowanie ścian i sufitu

5. Bicie damskie:
- wyciągasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa i serial brazylijski
Skutki uboczne: możesz zachorować na raka (palenie szkodzi)

6. Bicie niesportowe:
- idąc do domu z karpiem udajesz, że niechcący wypada ci siatka pod nadjeżdżający autobus
Skutki uboczne: czasem kierowca autobusu chcąc uniknąć kolizji z siatką, w której może przecież być mina przeciwpancerna, przejeżdża nie tego co trzeba

7. Bicie koleżeńskie:
- wypijasz z karpiem flaszkę i tłumaczysz mu, że on nie ma już po co żyć, bo jego dziewczyna zdradza go z innym w sąsiedniej centrali rybnej; karp umiera z żalu lub przepicia
Skutki uboczne: chora wątroba, wyrzuty sumienia, a jak karp wie coś o twojej żonie?

Karbiker - 2008-12-12 17:19:37

serwis sprzętu elektronicznego:
http://pl.youtube.com/watch?v=9H8tGE4mr_0

P.S. Odnośnie problemu Tomka z kompem!  :P Może warto zadzwonić?

zuluss - 2008-12-12 23:51:13

good serwis :applause:

kuba86bb - 2008-12-17 19:30:25

http://i36.tinypic.com/qn7atu.jpg

Cielak - 2008-12-17 19:48:35

dobreeeee - teraz to juz wiem co to te walenie konia o czym mowia wszyscy wokolo:D

marcincz - 2008-12-22 11:31:54

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę.
Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do następnego działu.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc.
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać się nade mną znęcać, dajcie mi te  rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki, jakich pan potrzebuje.
Facet idzie dalej.
- Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
I w tym momencie otwierają się z trzaskiem drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem świeżo urwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam ku*wa sedes, a taką glazurę! Dupę już wam wczoraj pokazałem, więc ku*wa sprzedajcie mi już jakiś papier toaletowy!

pagan - 2008-12-22 20:46:50

Rozmawiają dwie sąsiadki na wsi :
- A co to kumo, dostała wasza wnuczka od tego Włocha, co go
poderwała?
- Powiada, ze syfilis.
- A co to jest ?
- No nie wiem, ale chyba większe niż Mercedes.
- Jak to ?
- Bo mi powiada, że na tym to się cała wieś przejedzie.

Pogrzeb. Nad trumną teściowej pochyla się zięć, opiera głowę...
Podchodzi kolega i pyta:
- Słuchaj stary, co ty tak się rozczuliłeś, przecież nigdy jej nie lubiłeś..?
- Z radości piłem trzy dni, a dzisiaj tak mnie łeb nap!#$^*la... a ona taka zimniutka...


> Córka skarży siê matce:
> > - mamo, ja siê chyba rozwiodê, ja już tak dłuzej nie mogê,
> > ja tego nie wytrzymam - nic tylko seks, seks i seks. Kiedy
> > wychodziłam za maz miałam dziurkę jak dwadzieścia groszy
> > teraz mam jak pięć złotych .
> > Mama na to
> > - córeczko ty sie dobrze zastanów. Dom masz? Masz.Samochody
> > przed domem stoją? Stoją. Wczasy w najlepszych kurortach,
> > ciuchy odnajlepszych projektantów, zabezpieczenie finansowe
> > dla ciebie i dzieci. I co? Bêdziesz siê kłóciła o te cztery
> > osiemdziesiąt?!


> Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
> - Rozbieraj się i do łóżka!
> Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
> Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka.
> Mąż też raz-dwa pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i
> siebie
> kołdrą, razem z głowami i pokazuje:
> - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!



Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:

- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.

- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.

- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.

- Niech i tak będzie.

Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę

- To ta ruda pośrodku.

- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?

- Bo juz mnie wk..wia!
Przychodzi facet do pracy poobijany i podrapany. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił?
- Żona...
- Żona? Za co?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś?
- Ona mówi do mnie: "Nie kochaliśmy się już ze dwa lata..." A ja do niej "Chyba ty"


Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni i mowi:
- Jędrus mówię Ci cos niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma
łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:
- Co ty niemożliwe
- No choć zobacz
- Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
- No chodz na chwilę
Ida do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na
oko neurologa łechtaczka całkiem normalna:
- no przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...

kuba86bb - 2008-12-23 14:10:22

Małżeństwo, nowy dom.....piękna łazienka z wieloma lustrami.
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience,
patrzy na swoje piękne smukłe ciało.
Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść...nic!
Dzwoni do majstra.
Ten patrzy i mówi:
-Panie, trzeba kuć!
-Co Pan, kurwa? Gres z Włoch za 4.000 Euro!
-jest inna metoda, ale może sie nie spodobać...
-Panie, wszystko ale nie gres..
Majster ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić..
-Co Pan, kurwa odpierdalasz? - pyta mąż.
-Panie.. podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z
gumolitem.

Pitbull200 - 2008-12-23 23:39:41

Jak odróżnić gatunki niedźwiedzia (metoda praktyczna)
Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja, oczywiście z całej siły.
Następnie spierdalamy i teraz:
- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami, to jest to niedźwiedź brunatny
- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly
- jeśli spierdalamy na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza liście, to jest to miś koala
- jeśli spierdalamy i nigdzie nie ma drzew, to prawdopodobnie jest to niedźwiedź polarny...
- jeśli spierdalamy a niedźwiedź nie goni nas, to jest to miś pluszowy
- a jak kopnięty w jaja niedźwiedź nie goni nas tylko zaczyna płakać, to jest to miś Kolargol -największa pizda wśród niedźwiedzi !

kuba86bb - 2008-12-24 09:57:33

http://www.funpic.hu/files/pics/00025/00025952.jpg

kung fu karate mistrz ... :P

Karbiker - 2008-12-24 21:29:34

Przychodzi Baba do lekarza:
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie rosną mi włosy!
- Niemożliwe! A gdzie najwięcej?
- Na jądrach.

Siedem cudów minionej epoki

Każda epoka ma swoją specyfikę. Za komuny można było nawet mówić o
cudach, które były po prostu na porządku dziennym. Jakie cuda na nas
czekają w nowej zjednoczonej epoce tego nie wie nikt, ale jakie były za
komuny to wszyscy wiedzą dokładnie...

SIEDEM CUDÓW KOMUNIZMU

1. Każdy miał pracę.

2. Mimo, że każdy miał pracę, nikt nigdy nie pracował.

3. Nawet mimo tego, że nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w
ponad 100%.

4. Nawet mimo tego, że plan był wykonywany w ponad 100%, nie można było
niczego kupić.

5. Nawet mimo tego, że nie można było niczego kupić, wszyscy mieli wszystko.

6. Nawet mimo tego, że wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.

7. Nawet mimo tego, że wszyscy kradli, nigdy niczego nie brakowało

No to odliczamy :)
http://pepepe.pl/

Policjant zatrzymał blondynkę jadącą motorem w wełnianej czapce i się pyta:
- Dlaczego pani nie ma kasku?
- Bo ja proszę pana zrobiłam wczoraj eksperyment:
z 3 piętra zrzuciłam czapkę i kask.
Kask pękł a czapka nie.

Do agencji reklamowej wpada facet z całym naręczem projektów, które rzuca na
stół jednego z copywriterów.
Ten ze złośliwym uśmieszkiem powiada:
- I co, może to ma być na jutro?
Na co klient:
- Jakbym, k**wa, chciał na jutro, to bym przyszedł jutro!

Z wczasów w tureckim kurorcie, tureckimi liniami lotniczymi wraca grupa amerykańskich turystów. Załoga samolotu oczywiście Turcy. Lecą nad Atlantykiem, kiedy jeden z silników wybucha. Jankesi w panikę, krzyk, histeria, i nagle włączają się głośniki:
kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich czyjś głos:
- Heloł ezrybady, zys ys jor keptyn spiking for de ferst tajm, Dont łory, ezryfing bi gud, ezryfing bi okej. Senk ju for jor etenszyn.
Ludziska się trochę uspokoili, ale po dwudziestu minutach drugi silnik wybucha. No i znowu, krzyk, histeria, i włączają się głośniki:
kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich głos:
- heloł ezrybady, zys ys jor keptyn spiking for de sekend tajm. Dont łory, ezryfing bi gud, ezryfing bi okej. Senk ju for jor etenszyn.
Ludzie się jeszcze nie bardzo uspokoili, gdy nagle odpadło jedno skrzydło. Samolot pikuje ostro w dół, prosto do oceanu, ludzie we wrzask, piszą testamenty, popełniają samobójstwo, no sodoma i gomora.
Włączają się głośniki: kszszszsz, chrrr i dobywa się z nich głos:
- heloł ezrybady. Zys ys jor keptyn spiking for de last tajm. Passendżers hu ken słym plis dżamp tu de łoter. Passendżers, hu kenot słym: senk ju for jor etenszyn.

Pitbull200 - 2008-12-26 15:28:37

Do baru przychodzi facet. Za ladą siedzi superblondynka, na ścianie menu:
Kanapka z serem - 2,30 zł.
Kanapka z szynką - 3,00 zł.
Pieszczoty dłonią - 5,00 zł.
Mężczyzna patrzy na seksowną sprzedawczynię i pyta;
- pieścisz dłonią za piątaka?
-tak skarbie - mruczy laska.
- To umyj dobrze łapska i podaj mi kanapkę z serem.

Cielak - 2008-12-27 18:06:45

lol:DDD

pagan - 2008-12-29 15:31:33

Drogi Mikołaju,
Musisz być zaskoczony, że piszę do Ciebie dziś, 26 grudnia. No cóż, bardzo
pragnąłbym wyjaśnić pewne sprawy, które miały miejsce na początku miesiąca,
kiedy, pełen złudzeń, napisałem do Ciebie list. Prosiłem o rower, kolejkę
elektryczną, parę rolek oraz strój do piłki nożnej.
Zniszczyłem sobie umysł ucząc się przez cały rok. Nie tylko byłem pierwszy w
klasie, ale miałem też najlepsze oceny w całej szkole. I nie skłamię, jak
powiem, że nie było nikogo w całej okolicy, kto zachowywałby się lepiej ode
mnie wobec rodziców, braci, przyjaciół i sąsiadów. Byłem posłuszny i nawet
pomagałem starszym przechodzić przez ulicę. Faktycznie nie było niczego
możliwego dla mnie do zrobienia, czego bym nie zrobił dla ludzkości. I gdzie
Ty kurwa masz jaja, żeby dać mi jakieś pierdolone jo-jo, hujowy gwizdek i
parę wstrętnych skarpetek?
Co Ty sobie, kurwa, wyobrażasz ty stary, tłusty kutasie, że robisz ze mnie
frajera przez cały rok, żeby na koniec pod choinkę puścić mi takie gówno? I
na dodatek, jakbyś jeszcze mnie za mało wydymał, to Kwiatkowskiemu z
naprzeciwka dałeś tyle zabawek, że ledwo do domu wszedł. Żebym Cię kurwa nie
widział, jak próbujesz zmieścić to swoje wielkie, tłuste dupsko w moim
kominie w przyszłym roku. Wypierdolę Cię i obrzucę kamieniami te Twoje
jebane renifery! Wypłoszę je, i będziesz musiał zapierdalać na ten swój
biegun północny na piechotę, tak jak ja muszę zapierdalać, skoro nie
przywiozłeś mi tego zasranego roweru.
PIERDOL SIĘ!

W przyszłym roku się przekonasz, jaki mogę być wstrętny !

TY GRUBY OBCIĄGACZU !

Bez powazania,
Jasio
Klasa 4 B




Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu, podchodzi do nich dowódca.

- Nazywam się kapitan Dyszel.Od dzisiaj jestem waszym dowódcą.

- Tak jest panie kapitanie!

- Żeby nie było niejasności - co jest najważniejsze w czołgu?

- Działo - mówi jeden.

- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.

- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.

- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu,to nie pierdzieć!

zuluss - 2008-12-29 15:48:55

:D:D:D:D:

Marqs - 2008-12-29 22:46:35

Ten o czołgach mnie połamał... Musze opowiedzieć to swoim ludziom :D

Viggen - 2008-12-30 20:09:59

24 grudnia. Dwa wygłodniałe wilki postanowiły coś upolować w
zasypanej śniegiem puszczy. Złapały trop łosia. Pogoń trwała kilka
godzin, aż zagnały rogacza w pułapkę bez wyjścia.
- Dobra – powiedział ludzkim głosem (jak to Wigilię) zadyszany łoś
– Wygraliście. Zabijcie mnie ale mam ostatnią prośbę. Wczoraj moja
stara zrobiła mi na tyłku tatuaż, powiedziała, że to niespodzianka
i że odczyta mi to dopiero po kolacji wigilijnej. Jeśli mam
przedtem umrzeć to powiedzcie mi co tam jest napisane – i rogacz
odwrócił się do nich tyłem wypinając zad. Wilki schowały kły i
podeszły zaciekawione do dupy łosia.W tym momencie rogacz
wyprostował się i z ogromną siłą walnął tylnymi kopytami (racicami
?) w dwa kosmate wilcze łby. Obaj prześladowcy wylecieli w
powietrze jak z wystrzeleni z katapulty. Po paru minutach jeden z
nich poruszył się lekko, otworzył oko i patrząc na martwego kolegę
wymamrotał :
- On to zawsze był głupi ale po ch*j ja podchodziłem ? Przecież ja
ku*wa czytać nie umiem.

Karbiker - 2009-01-04 12:30:01

Jak kto pije.....
=Operator karuzeli-na okrągło.
=Rysownik-na krechę.
=Zastępca-za tych co nie mogą.
=Stare małżeństwo-po pięćdziesiątce.
=Kosmonauta-aż wejdzie na orbitę.
=Szkot-w kratkę.
=Hipnotyzer-aż wszyscy zasną.
=Polityk-obiecuje,że może więcej.
=Dentysta-cedzi przez zęby.
=Schizofrenik-pije za dwóch.
=Komunista-dopóki stoi kolejka.
=Sportowiec-ustanawia kolejny rekord.
=Parkieciarz-tylko Dębowe Mocne.
=Urzędnik IPN-do lustra....cji.
=Kataryniarz-jak nakręcony.
=Organista-dopóki organy wytrzymają.

Słoneczko... - Tak, kotku?
- Zrobisz śniadanie, rybko?
- Oczywiście, skarbeńku.
- Jajeczniczkę, rybko?
- Ze szczypiorkiem, pieseczku.
- Ale na masełku, żabciu?
- Nie może być inaczej, misiu.
- Ku..... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię

Lekcja języka niemieckiego. Pani prosi dzieci, by któreś
powiedziało jakieś zdanie po niemiecku. Jasio wstaje i mówi:
-Posdrafiam fszyskich Polakuf.

- Tato, a kto to jest alkoholik?
-Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
- Tato, ale tam są dwie...

-A ja swoją cnotę straciłam bezboleśnie
-????
-Jak go wyjął pękła ze śmiechu


Para w łóżku:
-To twoje piersi, czy gęsia skorka?
-A ty się kochałeś, czy trząsłeś z zimna?

Kto i dlaczego nie pozdrawia :)

1. właściciele Harleya nie machają, bo:
- gwarancja wygasa wówczas, gdy pozdrowią użytkownika nie amerykańskiego produktu,
- ciężkie skóry z tłustymi bolcami i frędzle uniemożliwiają podniesienie dłoni,
- z zasady nie odmachują motocyklistom, którzy spłacili już dawno kredyty na swoje 2oo,
- boją się wibracji kierownicy po choćby chwilowym jej puszczeniu,
- podmuch powietrza może zdmuchnąć ich tatuaże,
- z powodu wibracji ponowne złapanie kiery może zająć wieczność,
- właśnie odkryli, że H.onda ma ponad 60% udziałów w H-D,
- od czasu przegranej aukcji komorniczej na H-D nienawidzą wszystkich, którzy w ogóle podnoszą rękę,
- Rolex może zamoknąć,
- ktoś może ukraść odpadającą klamkę,
- używa ciągle 10 palców przeliczając stale rosnące wydatki na naprawę H-D,
- właśnie polerują pokrywę filtra powietrza.

2. właściciele Goldwingów nie machają, bo:
- zgodnie z instrukcją mogą puścić kierownicę wówczas, gdy motocykl nie porusza się, kluczyk jest wyjęty ze stacyjki, centralna nóżka opuszczona i wyłączone radio,
- mają przycisk na desce rozdzielczej - automatyczne pozdrawianie,
- właśnie zasnęli jadąc,
- są za starzy i nie mają siły,
- właśnie mają telekonferencję z brokerem z City,
- mama zabroniła machać do obcych,
- są zbyt zajęci przeliczaniem lampek na choince,
- właśnie układają płyty CD w schowku,
- podniesiona ręka zakłóca fale odbiór fal TV,
- odkładają kubek po kawie do zmywarki,
- z powodu Alzheimera nie pamiętają, co robić gdy ktoś macha,
- po machaniu nie mogą znaleźć kierownicy pośród przycisków, przełączników i dźwigni,
- ciągle machają, ale nikt nie widzi zza owiewek

3. kierowcy superbików nie machają, bo:
- są tak pochyleni za owiewkę, że nie widzą nic poza zegarami,
- podniesienie choćby palca zmieni aerodynamikę i obniży prędkość o 3 km/h,
- właśnie zmodyfikowane super światła oślepiają ich samych,
- właśnie robią wheelie i nie widzą drogi,
- właśnie robią stoppie i nie widza drogi,
- właśnie znów wyprzedzają,
- właśnie osiągają prędkość światła i masa własna wzrasta tak, że nie mogą ruszyć choćby palcem,

And'GP - 2009-01-07 23:24:22

Perfekcyjny dzień kobiety i mężczyzny....

...dla kobiety:

8:15 jesteś budzona pocałunkami i pieszczotami
8:30 ważysz 2 kilo mniej, niż dzień wcześniej
8:45 śniadanie w łóżku - sok ze świeżych owoców i croissanty
9:10 rozpakowujesz prezenty, np. drogie klejnoty wybrane przez uważnego partnera
9:15 gorąca kąpiel z olejkami pachnacymi
10:00 lekki workout w fintess-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym trenerem osobistym
10:30 manicure, pielęgnacja twarzy, mycie włosów, odżywka do włosow
12:00 widzisz ex-żonę/sympatię twojego partnera i stwierdzasz, że przytyła 7 kg
13:00 zakupy z przyjaciółmi, karta kredytowa bez limitu
15:00 dżemka popołudniowa
16:00 3 tuziny róż zostają dostarczone z karteczką od tajemniczego wielbiciela
16:15 lekki workout w fintess-clubie, potem masaż, miły, przystojny masażysta stwierdza, że rzadko masował takie perfekcyjne cialo
17:30 przymierzasz outfit z designer-clothes i przed dużym lustrem robisz mały pokaz mody dla siebie samej
19:30 kolacja przy świeczkach dla dwóch osób, następnie tańce i dużo komplementow
22:00 gorąca kąpiel (sama)
22:50 zostajesz zaniesiona do łóżka, świeża, wykrochmalona pościel
23:00 czułe pieszcoty
23:15 zasypiasz w silnych ramionach.

...dla mężczyzny:

6:00 budzik dzwoni
6:15 ktoś ci robi loda
6:30 wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie
7:00 śniadanie: rump steak, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię
7:30 limuzyna podjeżdża
7:45 szklaneczka whiskey w drodze na lotnisko
9:15 lot prywatnym jetem
9:30 limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego, po drodze ktoś ci robi loda
9:45 gra w golfa
11:45 lunch: fast food, 3 piwa, butelka Don Perignon
12:15 ktoś ci robi loda
12:30 gra w golfa
14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko
14:30 lot do Monte Carlo
15:30 popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago
17:00 lot do domu, masaż całego ciała przez Anne Kournikowa
18:45 kupa, prysznic, golenie
19:00 oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornos zalegalizowane
19:30 kolacja: rak na przystawkę, Don Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach
21:00 Napoleon Cognac, Cohuna, oglądasz sport w TV na szerokopanoramicznym, dużym odbiorniku, Polska pokonuje Niemcy 11:0
21:30 seks z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii
23:00 masaż i kąpiel w jacuzzi, do tego pizza i duże jasne
23:30 ktoś ci robi loda "na dobranoc"
23:45 leżysz sam w lozku
23:50 12-sekundowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju.

wojtecki88 - 2009-01-07 23:29:16

ahahhahaahahhah zajebiste :D

karolclio2 - 2009-01-07 23:45:53

:takaemotka: spoko śmieszne śmieszne

zuluss - 2009-01-07 23:46:22

:D:D:D nic dodac nic ujac

masher1000 - 2009-01-07 23:59:49

mistrz, poprostu trafione w 10. Jedyne pytanie, które nasuwa się po przeczytaniu tego to czy wszyscy faceci są tacy sami?






(tak samo zajebiści?:D)

Czejen - 2009-01-08 10:55:47

moze jestem smarkaty dzieciak, ale ostatni punkt dnie mezczyzny wyrwal mi ze smiechu pluca z klatki piersiowej :D

kr4kus - 2009-01-08 14:42:57

http://www.milanos.pl/video.php?cat=20&id=4779

karolclio2 - 2009-01-09 11:16:36

http://img513.imageshack.us/img513/8364/7d844ca546vq0.jpg
http://img513.imageshack.us/img513/7d844ca546vq0.jpg/1/w581.png

kuba86bb - 2009-01-13 23:26:14

1. Jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych
2. Dlatego jeden plemnik 37,5 MB
3. W jednym ml spermy jest 100 milionów plemników
4. Przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml spermy
5. Z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi (37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę
6. W wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki DDoS o objętości więcej niż 1,5 Pentabajtów na sekundę a przy tym przepuści tylko jeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy hardware'owy firewall na świecie!
7. Jedna wada... Ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi cały system na 9 miesięcy.

kuba86bb - 2009-01-15 23:33:29

Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają wieczory w knajpie:
1) Nie mają kobiety
2) Mają kobietę


Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?
To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:
- Ty jesteś następna, grubasku...



- Wczoraj wyznałem wszystkie grzechy swojej dziewczynie.
- I co?
- Nie pomogło, za trzy tygodnie ślub.


Małżeństwo od dłuższego poszukuje odpowiedniego auta. W końcu żona ma już dosyć oglądania coraz innych modeli.
-Szukasz samochodu już trzy miesiące, a małżeństwo to mi zaproponowałeś już na drugiej randce.
-Ależ kochanie, kupno samochodu to poważna sprawa

Radziecki poligon, na którym stoją 3 czołgi, za horyzontem radziecki generał w radzieckim uazie wydaje polecenia:
- Pierwyj tank w boj!
I pierwszy czołg rusza i oddaje strzał.
- Wtaroj tank w boj!
Drugi rusza i strzela.
- Trietij tank w boj!
Nic...
- Trietij tank w boj!
Znowu nic...
- TRIETIJ TANK W BOJ!
Nie wytrzymał walnął kierowcę w czapkę i jadą do tego czołgu.
Generał wspiął się na gorę, spogląda przez właz, a tam Sasza siedzi, hełmofon trzyma w rękach i krzyczy:
- JEEEZUU - CZAPKA GAWARIT!

Marqs - 2009-01-16 08:25:03

Skoro już jesteśmy przy czołgach:

Sztab wojskowy Chińskiej RL. Wielki wódz Mao planuje natarcie:
- lewym skrzydłem zaatakują 2 korpusy piechoty, prawym skrzydłem 3 korpusy piechoty, a środkiem pójdą czołgi....
Na to nieśmiało jeden z generałów:
- Wielki Wodzu... oba??

Stalingrad... Radzieccy żołnierze bronią jednej z dzielnic. Zima hula wokoło. Nagle Sasza do sierżanta:
- Tawariszć starszina, tanki idut!
- Masz Szaszka granat i w boj!
Po kilkunastu minutach zasapany Saszka wraca do okopu. Sierżant pyta:
- Szto Saszka, tanki ubił?
- Ubił
- To addaj granat!

(sorki za błędy ale rosyjskiego nie używałem od... 8 lat) :P

A teraz anegdota. Niestety żeby doświadczyć komizmu sytuacji trzeba by to zobaczyć na własne oczęta.
Zima, poligon.  Prószy delikatny śnieżek. Cisza, spokój. Gdzieś tam przebija się stłumiony warkot silników. Oto w lesie stoi gotowa do działania kompania czołgów. (Piękny widok :D ) Nagle w radiu słychać głos dowódcy stawiającego rozkaz do natarcia. Dowódca mówi i mówi. Stawia szczegółowo zadania dla każdego z plutonów. Po kilku, a może kilkunastominutowym wywodzie, pada upragnione przez wszystkich żołnierzy:
- NAPRZÓD!!
Ryknęły silniki, czołgi jak z procy wyskoczyły z lasu zrzucając przy tym część gałęzi którymi były pomaskowane i wzbijając tumany śniegu. Poszczególne plutony zgodnie z rozkazem zaczęły kierować się na konkretne cele, rozwijają się w odpowiednie szyki, wszystko idzie doskonale. Aż miło popatrzeć na ten pancerny balet. I wtem w radiu słychać znów głos dowódcy:
- ALBO NIE!!
...

Odzion - 2009-01-16 09:11:53

To i ja coś dorzucę :)

Siedzi dwóch nieźle podpitych facetów w barze. Nagle jeden pyta:
- Stefan, ruchałeś kiedyś pedała?
- No, bezpośrednio to nie.
- Jak to?
- Ruchałem kolesia, który ruchał pedała...


Wypadek samochodowy.
Kierowca siedzi w rozpierdzielonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a
policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa:
- No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobieta
nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z chujem w zębach.


Kobieta na porodówce. Krzyk jej niesamowity. Łapie męża za rękę.
- Wyciągnijcie to ze mnie!! Dajcie mi jakieś leki!! - spogląda na męża
- TO TY MI TO ZROBIŁEŚ!! TY TU POWINIENEŚ LEŻEĆ!!
- O ile dobrze pamiętam - odrzekł spokojnie mąż - chciałem ci go wsadzić
w dupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.


Żona do męża:
-...a może byś tak posprzątał?
Mąż:
-...a może byś tak pospierdalała?!

:D

jacewer - 2009-01-16 11:31:47

Co mówi lesbijka wampir do innej lesbijki-wampira?

Do zobaczenia za miesiąc

Karbiker - 2009-01-16 13:22:27

Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miała ciągłe kłopoty z jednym z uczniów. Spytała więc:
- Jasiu, o co ci chodzi?
Jasiu odpowiedział:
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora.
Kiedy Jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Nauczyciel powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i jeżeli nie odpowie na żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono
wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor:
- Ile jest 3 x 3?
Jasiu:
- 9.
Dyrektor:
- Ile jest 6 x 6?
Jasiu:
- 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor uważajżc, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi.
Dyrektor spojrzał na Panią Magdę i powiedział:
- Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Pani Magda spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań.
Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili si e. Pani Magda spytała:
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili:
- Nogi.
Pani Magda:
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
Jasiu:
- Kieszenie.
Pani Magda:
- Co zaczyna się na "" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
Jasiu:
- Kokos.
Pani Magda:
- Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdąźył powstrzymać odpowiedć Jasia, Jasiu powiedział:
- Guma do żucia.
Pani Magda:
- Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
- Podaje dłoń.
Pani Magda:
- Teraz zadam kilka pytań z serii: "im jestem?", dobrze?
Jasiu:
- OK.
Pani Magda:
- Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
Jasiu:
- Namiot.
Pani Magda:
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
Jasiu:
- Obrączka ślubna.
Pani Magda:
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czują się dobrze, kapią. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
Jasiu:
- Nos.
Pani Magda:
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzi z drżeniem.
Jasiu:
- Strzała.
Dyrektor odetchnął z ulgą:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!

Karbiker - 2009-01-19 11:28:20

Kodeks drogowy

1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym,
cokolwiek to oznacza.

2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze
prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.

3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar
wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.

4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi
starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic
do stracenia.

5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest
jedynie wielkością sugerowaną dla przeciętnych kierowców.
Prawdziwy kierowca dopasowuje prędkość do możliwości własnego
samochodu.

6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego
pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto.

7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby
bezwzględnie zadziałał ABS, powodując odprężający masaż stopy.
W przypadku aut bez ABS'u ćwiczymy rozciąganie nogi.

8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto
wyjeżdżające z podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a
wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.
Anka siora UK (17-01-2009 21:59)
9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na
pasach lub wysepce tramwajowej może być terrorysta.

10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika,
na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.

11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie
nadając SMS`a, jedząc hamburgera, pijąc colę i zmieniając CD -
nigdy nie zostaniesz sales representative.

12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest
równoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogą.

13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz
oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.

14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby
ułatwić ci> życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na
bieżąco z postępem technicznym.

15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym
wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym
czynnikiem wzrostu gospodarczego w biznesie samochodowym oraz
medycznym.

chicken - 2009-01-19 18:04:22

Tato, a co właściwie robi sie w agencji towarzyskiej?
> >  Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
> >  Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że ; robi się tam
> >  człowiekowi dobrze za pieniądze.
> >  Synek jest ciekawy.
> >  Raz dostaje od ojca pieniądze na ; kino, ale zamiast na
> >  film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi.
> >  Otwiera mu zdziwiona pani:
> >  A co ty chłopczyku chciałeś?
> >  No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze,
> >  mam nawet pieniądze!
> >  Pani poprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do
> >  kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała
> >  masłem, miodem i podała chłopcu.
> >  Chłopiec wpada do domu i krzyczy;
> >  Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej.
> >  Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
> >  I co?! - pytają nieśmiało rodzice
> >  Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem...
> >  Matka zemdlała.

Jacekrysiek - 2009-01-19 22:50:02

chicken napisał:

Tato, a co właściwie robi sie w agencji towarzyskiej?
> >  Ojciec mocno zakłopotany odpowiada:
> >  Synku, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że ; robi się tam
> >  człowiekowi dobrze za pieniądze.
> >  Synek jest ciekawy.
> >  Raz dostaje od ojca pieniądze na ; kino, ale zamiast na
> >  film biegnie do owej agencji i dzwoni do drzwi.
> >  Otwiera mu zdziwiona pani:
> >  A co ty chłopczyku chciałeś?
> >  No, chciałem, żeby mi zrobić dobrze,
> >  mam nawet pieniądze!
> >  Pani poprosiła chłopca do środka, następnie zaprowadziła go do
> >  kuchni, ukroiła trzy duże pajdy świeżego chleba, posmarowała
> >  masłem, miodem i podała chłopcu.
> >  Chłopiec wpada do domu i krzyczy;
> >  Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej.
> >  Ojciec o mało co nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły.
> >  I co?! - pytają nieśmiało rodzice
> >  Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem...
> >  Matka zemdlała.

to cos podobnego ostatnio w szwejku bylo - tacy wszyscy najedzeni wyszli ze az brzuchy bolaly. ladny lokal panowie sobie wybieracie na schadzki.pięknie pięknie

marcincz - 2009-01-20 21:18:23

Bylem szczesliwy. Z moja dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju, dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. Któregoś dnia siostrzyczka mojej przyszłej żony zadzwoniła do mnie i poprosiła abym wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu... Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie wkrótce będę żonaty, ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną kochać, tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę je j miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo!"... Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!" A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie!!!

marcincz - 2009-01-20 21:29:59

Dlaczego zwolniłem moją sekretarkę?
Dwa tygodnie temu byly moje urodziny, ale jakby nikt tego nie zauwazyl. Mialem nadzieje, ze rano przy sniadaniu zona złoży mi zyczenia, moze nawet bedzie miala jakis prezent... Nie powiedziala nawet "czesc kochanie", nie mówiac juz o zyczeniach. Myslalem, ze chociaz dzieci beda pamietaly - ale zjadly sniadanie, nie odzywajac sie ani slowem. Kiedy jechalem do pracy, czulem sie samotny i niedowartosciowany. Jak tylko wszedlem do biura, sekretarka zlozyla mi zyczenia urodzinowe i od razu poczulem sie duzo lepiej - ktos pamietal. Pracowalem do drugiej. Okolo drugiej sekretarka weszla i powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien, w dodatku sa pana urodziny, moze zjemy gdzies razem obiad?
Zgodzilem sie - to byla najmilsza rzecz, jaka od rana uslyszalem. Poszlismy do cudownej restauracji, zjedlismy obiad w przyjemnej atmosferze i wypilismy po lampce wina. W drodze powrotnej do biura sekretarka powiedziala:
- Dzisiaj jest taki piekny dzien. Czy musimy wracac do biura?
- Wlasciwie to nie - stwierdzilem.
- No to chodzmy do mnie - zaproponowala.
U niej wypilismy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialismy chwile, a ona zaproponowala:
-Czy nie masz nic przeciwko temu, jesli pójde do sypialni przebrac sie wcos wygodniejszego?
- Jasne - zgodzilem sie bez wahania.
Poszla do sypialni, a po kilku minutach wyszla.... niosac tort urodzinowy razem z moja zona, dziecmi i tesciowa. Wszyscy spiewali "Sto lat"...
A ja, kurwa...! siedzialem na kanapie... w samych skarpetkach...

wojtecki88 - 2009-01-20 21:50:08

:D

Cielak - 2009-01-21 00:43:26

hehe dobre opowiastki;]

przemir - 2009-01-22 12:00:22

nie wiem czy bylo - ale to moj ulubiony

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.

Tomek - 2009-01-23 17:51:48

Uwaga - mróz
>
>  20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
>
>  15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
>
>  10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą
> ogórki.
>
>  5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskiesamochody odmawiają posłuszeństwa.
>  Norwedzy idą się kąpać do jeziora.
>
>  0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
>
>  -5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
>
>  -10°C Planujesz urlop w Australii.
>
>  - 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy
>  zakładają swetry.
>
>  -18°C W Nowym Jorku właściciele domów włączają ogrzewanie.Rosjanie
> ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
>
> -20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.
>
> - 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
>
> -30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.
>
> -35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
>
> -40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej
> kąpieli.Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
>
> -42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
>
> -45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś
> dla bezdomnych.
>
> -50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik
> podczas kąpieli.
>
> -60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
>
> - 70°C Zamarzło piekło.
>
> - 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z
> Laponii.Rosjanie zakładają uszanki.
>
> - 80°C Prawnicy włożyli ręce we własne kieszenie.
>
> - 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są nie w humorze.
>
> - 273°C Zero absolutne, zamiera ruch cząsteczkowy. Rosjanie zakładają
> walonki.
>
> - 295°C Wymiera 90% ludzkości. Rosyjska reprezentacja zostaje mistrzem
> świata w piłce nożnej.

Marqs - 2009-01-24 19:01:19

Pewnego roku zima była wybitnie mroźna... Mały wróbelek nie mający się gdzie podziać zamarzł. Leżał biedny na łące. Przechodząca tamtędy krowa nie widząc wróbelka nasrała na niego. Ciepłe gówno ogrzało wróbelka, było mu miło i ciepło. Z radości zaczął krzyczeć ze szczęścia, skakać. Wtem pojawił się kot. Złapał wróbelka, wyczyścił i zjadł... Morał?
- Nie każdy kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem i nie każdy kto wyciągnie Cię z gówna jest Twoim przyjacielem.

krzysztofmielnik - 2009-01-24 20:22:28

jest jeszcze jeden morał: jakżeś wpadł w gówno, to nie ćwierkaj :P

kuba86bb - 2009-01-25 11:59:08

http://www.gry-online.pl/Galeria/Forum/1/284680139.jpg

Tolinek - 2009-01-25 12:07:57

Hehehe :D Oszukali Go :D

Iwan II - 2009-01-26 14:04:37

banda kosmicznych decydentów!

Odzion - 2009-01-27 09:11:50

Z tej samej beczki :)

http://vader.joemonster.org/upload/zsn/41afc6d9konchuliganue2.jpg

Odzion - 2009-01-27 09:14:36

http://img262.imageshack.us/img262/8522/zafdaniexx8.jpg

wojtecki88 - 2009-01-27 10:34:06

hahahhahaahahha normalnie master

pagan - 2009-01-28 12:56:20

Ufoludki dowiedziały sie, że na Ziemi jest takie zwierze które piję wodę i daje mleko. Złapały więc krowę i zaprowadziły nad rzekę. Jeden trzymał łeb krowy w wodzie, a drugi doił. Nagle krowa się zesrała i ten który doił wrzeszczy do drugiego:

-Wyżej łeb! Wyżej! Bo muł bierze!

 

Są zawody kto najdłużej wytrzyma w wodzie. Pierwszy pan wytrzymał 1min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on odpowiedział:

- ''Trening, trening i jeszcze raz trening".

Następny pan wytrzymał 2min i znowu wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on odpowiedział:

- ''Trening, trening i jeszcze raz trening".

Następny pan wytrzymał 3 min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on na to:

- Trening.....

Następny pan przyszedł, wchodzi do wody, 1min nic, 2min nic, 3min nic, po 4 minucie wychodzi ledwo oddycha więc lekarze szybko podbiegli ale na szczęście nic się nie stało, wszyscy ludzie pytają jak on to zrobił? A on na to:

- Gdzieś musiałem gaciami zahaczyć!



Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie:

"Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki, wesołe ślepka, figlarne usposobienie. Dla znalazcy nagroda 5000 złotych!"

- Czy to aby nie za dużo? - zdziwił się redaktor.

- Nie ma obawy, sam utopiłem skurwiela!



Idzie ksiądz polna droga, przechodzi obok skromnego gospodarstwa. Patrzy, a tam chłop coś z desek kleci. Ksiądz zagaduje:

- Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujecie???

- A kurwa, kibel nowy stawiam, bo sie stary w pizdu rozjebał!

Ksiądz lekko zniesmaczony wulgaryzmem: O, moj drogi!!! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?

- Co? Kibel mam kurwa owijać w bawełnę??? Dechami opierdole naokolo i chuj!!!



Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie.

Pierwszego dnia wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się :

- Przynieś mi kurwa tej kawy szybko !

Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos :

- Wybrałeś zły numer ! Wiesz z kim rozmawiasz?!

- Nie !

- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto !

- A wiesz, z kim ty kurwa rozmawiasz ?!

- Nie ?!

- I bardzo dobrze



Wróbelek na gałęzi siedzi czy kuca?

- Kuca, bo jakby siedział to by mu nóżki zwisały.



- Janie!

- Tak Panie?

- Kto wysiusial na sniegu: Wesolego Alleluja Panu Hrabiemu?

- Ja Panie.

- Przeciez nie umiesz pisac!

- Ale Pani Hrabina mnie prowadzila...



Facet umówil sie z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstal skoro swit, ubral sie wzial bron, wyszedl przed dom, postal, postal... i stwierdzil, ze nie pojedzie, bo jest za zimno. Wrócil do domu,rozebral sie i wszedl z powrotem do nagrzanego lózka i przytulil sie do goracej zony.Zona po omacku poklepala go po pośladkach i pyta:

- To ty?

- Yhm, to ja.

- Zmarzles?

- Zmarzlem.

- No popatrz, a ten idiota pojechal na polowanie...
-----------------------------------------------------------------------

Marqs - 2009-01-28 21:34:04

pagan napisał:

(...) Dechami opierdole naokolo i chuj!!!(...)

Miszcz! Od dziś to moje motto :D

karolclio2 - 2009-01-28 22:15:30

Idzie baca przez polane, napotykają go turyści....
>baco baco dokąd to tak idziecie...?
>a idę na otwarcie nowego burdelu w Nowym Targu
>a po co wam ten modlitewnik w ręku...?
>bo jak mi się spodoba to do niedzieli zostanę :)

kuba86bb - 2009-01-28 22:48:52

Przychodzi pięcioletni chłopczyk ze zdechłą żabą na smyczy i skarbonką pod pachą do burdelu. Podchodzi do burdel-mammy i pyta:
-Czy można prosić dziewczynę z AIDS?
-Mały przecież ty masz 5 lat? Co ty byś z nią zrobił i dlaczego z AIDS? Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
-Ale ja naprawdę potrzebuję - mówi i rozbija skarbonkę.
Mama widząc pieniądze staje się bardziej skłonna do negocjacji.
-No dobrze, ale po co ci ta dziewczyna z AIDS?
-Potrzebna!
-Powiedz to może coś się znajdzie...
-No dobra. Chodzi o to, że jak zrobię to z dziewczyną z AIDS to będę miał AIDS. I jak wrócę do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie molestuje też będzie miała AIDS. A potem jak mój tatuś ja odwozi, to ona mu daje na tylnym siedzeniu... i on też będzie miał AIDS. A jak tatuś wraca to w nocy grzmocą się z mamusią... i ona też będzie miała AIDS. A rano, jak tato wychodzi do pracy to przyjeżdża pan od zbierania śmieci i wpada do nas i mamusia daje mu dupy. On też będzie miał AIDS. I o tego sk****ela mi chodzi, bo mi żabę przejechał! 

[z góry przepraszam jeżeli kogoś uraziłem]
siedzi 2 żydów w barze, jeden kręci palcem w popielniczce, a ten drugi pyta;
- a ty co robisz??
- no... surfuje po naszej klasie!

Wpada niemiecka mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Kufel Heinekena proszę!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki
- To poproszę pól kufelka i znikam - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada francuska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Lampkę Chatou proszę!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki
- To poproszę pól lampeczki i znikam - wyszeptała wystraszona mysz.
Wpada polska mysz do baru siada na stołku i się wydziera do barmana:
- Setkę wódki proszę!
- Mogę ci nalać ale pod barem śpi kot - rzecze barman polerując kieliszki
- Hmm... to jeszcze dwie sety i budzić skur****a!!! 

Profesor pyta studenta:
- Co to jest egzamin?
- Egzamin, to wymiana poglądów między dwoma inteligentnymi osobami.
- Dobrze. A jeśli jedna z tych osób jest nieinteligentna?
- Trudno, to druga bierze indeks i wychodzi.

Kłótnia dwóch przedszkolaków (chłopak i dziewczynka):

• A mój tata ma wieżę stereo!
• A moja mama też ma! • rewanżuje się dziewczynka.
• A mój tata ma cabrioleta! • dodaje.
• A moja mama też ma!
• A mój tata ma siusiaka!
• Aaaa moja mama też!
• Nie ma, przecież twoja mama nie może mieć siusiaka!
• Właśnie, że ma! W szufladzie! 

Trzech facetów całe życie zbierało na wyjazd do Kenii, a zbierali aż tak, że jedli suchy chleb popijając wodą.
W końcu uzbierali i wyjechali.
Pewnego wieczoru jeden z nich mówi:
• Ej, chłopaki, może napijemy się wódki?
Drugi mówi:
• Ok, super.
A trzeci na to:
• Kurczę, to ja całe życie prawie nic nie jem, nie piję po to, żebyśmy wyjechali! Zbieram na to, żebym mógł sobie pozwolić na zwiedzanie, na wycieczki! A wy wydajecie na wódkę? Ja się na to nie piszę! • i obrażony poszedł spać.
Więc dwóch poszło, kupiło 2 flaszki, opili się zdrowo i wrócili do domu.
Rano wstają, patrzą, a nie ma trzeciego! Wychodzą przed kwaterę...
Patrzą... a tam leży krokodyl - gruby, ogromny, piękny krokodyl z otwartą paszczą!Patrzą - a z tej paszczy wystaje głowa tego trzeciego.
Stoją tacy niezbyt trzeźwi, patrzą i jeden mówi:
• Paaaacz... starrrryyyyyy, na wóóóóódkę sęęępiłłłłłł, a śpiwooorek toooo Lacoste.

- Jak we własnym domu skonstruować automat rodeo?
- Zapakować żonie od tyłu, powiedzieć jej, że to ulubiona pozycja z sekretarką i spróbować utrzymać się przez trzy minuty.

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiście, co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity
pysk.
- OK... niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie
legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne...

Dzień przed egzaminem profesor spotyka późnym wieczorem pijanego studenta. Student mówi do profesora:
- Napije się pan profesor ze mną?
- Gęś ze świnią się nie zadaje.
- Panie profesorze, ja dziś jestem taka gęś, że z każdą świnią się zadaję.
Profesor zdenerwował się i odszedł.
Następnego dnia oboje spotykają się na egzaminie. Profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi udzielić odpowiedzi na żadne pytanie. Student prosi, więc o dodatkowe pytanie ostatniej szansy. Profesor zgadza się i mówi:
- Proszę sobie wyobrazić przed sobą dwa worki - w jednym jest złoto a w drugim mądrość. Co Pan wybierze?
- Oczywiście, że złoto.
- Źle, ja wybrałbym na pana miejscu worek z mądrością.
- Każdy wybiera to, czego mu brakuje.
Profesor zdenerwował się i wpisał do indeksu studenta - osioł. Student wziął indeks i wyszedł, ale po chwili wrócił i mówi:
- Przepraszam, pan profesor podpisał się, ale zapomniał wpisać oceny.

Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni proszę wstać!!!!
Nikt się nie rusza.Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No, proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta się studenta.-Czemu uważa się pan za nienormalnego??
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi....

Rozmowa małżonków:
• Kochanie. Zdradziłaś mnie kiedyś?
Na co żona:
• Tak, 3 razy...
• Kiedy?
• Pamiętasz jak potrzebowałeś operacji a nie było terminów? Poszłam do lekarza i z nim załatwiłam ze miałeś operacje nastepnego dnia.
Na co mąż:
• Oh jesteś cudowna, kocham cie bardziej! A drugi raz?
• Pamiętasz jak nie chcieli ci dać kredytu w banku na nowy samochód? Poszłam do prezesa i załatwiłam ci kredyt na następny dzień.
• Jesteś najlepsza, kocham cie jeszcze mocniej!
A ten 3 raz? Na co żona z uśmiechem:
• A pamiętasz jak chciałeś być członkiem klubu golfowego i żeby się dostać brakowało ci 253 głosów...... 

Studentka zdaje egzamin. Po pewnym czasie zauważą, że egzaminator wstaje z krzesła i kieruje się w kierunku szafy, potem wchodzi do niej. Kiedy zamykają się drzwi, studentka przestaje odpowiadać. Po chwili słyszy głos dobiegający z szafy:
- Proszę kontynuować. Ja po prostu nie mogę na panią patrzeć, bo jest pani taka brzydka.

Troche dużo ale to temu ze sie uczyć musze a mi sie nie chce wiec po necie chodzę :P

Czejen - 2009-01-28 23:26:11

jest pare perełek :D

Marqs - 2009-01-28 23:33:59

Trzy ślimaki idą przez pustynię. Nagle znajdują wódkę. Wypiliby ale nie ma kieliszków. Po długich debatach wybrali który ma iść do wioski po kieliszki. Wybrany pełznie na wydmę i pełznie aż za nią zniknął... Mija godzina, dwie, pół dnia, doba, druga, trzecia... W końcu jeden nie wytrzymał i szeptem do drugiego:
- Może nie będziemy czekać i obalimy z gwinta?
Na to zza wydmy wychyla się trzeci i woła:
- Ej bo nie pójdę...

kr4kus - 2009-01-29 12:46:30

stary, ale dobry kawał. mam nadzieję, że nasz kolega Banan nie poczuje się urażony ;)

Jedzie chlop wozem zatrzymuje go policjant i gada
- Co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
- Sok z banana, panie wladzo - odpowiada pokornie chlop
- Jak to sok z banana?
- No tak z banana
- A dobry on?
- Nie wiem, nie pilem - mówi chlop
- Ee cos krecisz! Dawaj kubek musze go spróbowac
Chlop podal mu kubek soku, glina wypil zaczal sie krzywic, zrobil sie zielony na gebie i wszystko wypluł.
- No dobra, juz jedz
A chlop:
- Dziekuje panie wladzo, wio Banan.

pagan - 2009-01-29 22:57:25

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze.
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość. Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok.5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczne będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje...Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie, a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach. Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje.

Karbiker - 2009-01-29 23:31:45

Szef na spotkaniu sylwestrowym do kolektywu zakładowego:
- Kryzys, moi drodzy, wszędzie plajty, bankructwa i komornictwo zębate
się panoszy... A u nas, moi drodzy, pensje w mijającym roku były
wyższe aż o 50%!!! tak, tak - 50%....
- ?? ??....w stosunku do którego roku, dyrektorze nasz najmilszy???
- ...w stosunku do nadchodzącego, kochani...

Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał się zapłacić pełną należność.
Jako że nie najmłodsza już panienka nalegała i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem.
Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie Dzień otwartych drzwi" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy.
Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sądziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron. Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem.
Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził,
a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!.
Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!

Banan - 2009-01-30 00:36:19

Kr4kus czy ty aby ino nie przeginasz?:wkurzony: ja tam obrażony nie jestem ale konia ochrzcic Banan-ja bym sie obraził:P

Pitbull200 - 2009-01-30 20:53:36

http://i41.tinypic.com/oje7ug.jpg

Karbiker - 2009-01-30 22:47:07

Dla zapominalskich!
http://pl.youtube.com/watch?v=-_LpfEzO66s

http://img262.imageshack.us/img262/9251 … tkaml6.jpg o fotce.pl :)

http://nagrody-darwina.pl/ nazwa mówi sama za siebie, jednak nie dotyczy to polskich przypadków a jedynie języka publikacji.

a tu przypadek motocyklowy:
http://nagrody-darwina.pl/?newsID=35

Janiszewski u Wojewódzkiego "zerżnął mnie Jedii"
http://pl.youtube.com/watch?v=JT0QC_lJZP0

paprykarz1 - 2009-02-01 22:20:38

http://pl.youtube.com/watch?v=W6N2R5PV6 … re=related

Suuuuuuuuuuuuuuuzuuuuuuuuuuuuuuuukiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
Ale i tak HD pozwalił mnie na podłogę.

pagan - 2009-02-02 16:50:33

Putin jedzie z żoną samochodem na narty nagle żona przerażona pyta
- Władimir zakręciłeś gaz ?
- oczywiście kochanie

Siedza sobie w trójke - marchewka, ogórek i penis.
I narzekaja:
Marchewka: moje zycie jest do bani. Jak tylko urosne, biora
mnie, tna na kawalki i wrzucaja do salatki.
Ogórek: ty masz do bani ?! Wyobraz sobie ze mnie - jak tylko
urosne- biora, przyprawiaja, i wrzucaja na jakis czas do sloika pelnego octu, w którym czekam az ktos mnie wyjmie, pokroi i wrzuci do salatki!
Odzywa sie penis: Narzekacie.... za kazdym razem jak ja urosne, zakladaja mi na glowe plastikowy worek, wciskaja do ciemnego i ciasnego pomieszczenia, i uderzaja moja glowa o sciane, az sie porzygam i strace przytomnosc...

kidi27 - 2009-02-04 04:52:26

Budzi się moderator obok nowej przyjaciółki, ona go pyta czule
- Pobierzemy się?
- Co dzień, co kobieta te same pytania, FAQ kobieto, FAQ !!

Tomek - 2009-02-04 11:35:02

He he he :)

Karbiker - 2009-02-04 22:04:13

Kobieta dzwoni rano do swojego szefa i mówi, że nie przyjdzie do
pracy, bo jest chora.
- A co pani jest? - pyta szef.
- Mam jaskrę analną.
- Że co!? Czym to się objawia??
- Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy...

Córka pyta mamę:
- mamusiu co to jest impotencja?
- hmmm...no jakby Ci to wytłumaczyć. To tak jakbyś rozgotowanym makaronem chciała zagrać w bierki!

Odzion - 2009-02-05 08:08:19

Wykład z zoologii.
Jak zwykle w pierwszych rzędach panie w ostatnich panowie. Profesor wygłasza tezę: - Szanowni państwo, należy bowiem zauważyć, iż byk może mieć do 50 stosunków dziennie. Z pierwszych rzędów unosi się ręka: - Czy mógłby Pan profesor powtórzyć tak, by ostatnie rzędy słyszały? Profesor powtarza. Z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Panie profesorze, a te 50 razy to z jedną krową czy z wieloma? - Oczywiście, że z wieloma! Z ostatnich rzędów podnosi się ręka: - Czy mógłby pan profesor powtórzyć tak, by pierwsze rzędy zrozumiały?

Karbiker - 2009-02-05 12:10:21

Prezesem pewnego banku w moim mieście X jest pani która nazywa się Tartarata
(poważnie)
i kiedyś byłem świadkiem jak jakiś klient pluł się na kasjerkę ze coś tam.
Facet taki burak w garniturku co myśli ze jak ma kasę to jest król - widać
ze dorobił sie na handlu z ruskimi albo coś w tyn stylu.
Wyzywa biedną kasjerkę i żąda rozmowy z prezesem.
No i przyszła pani prezes i taka akcja
- Witam Tatarata - przedstawia się kobieta i wyciąga do buraka rękę
Facet zamilkł i patrzy na nią osłupiały, mruga oczami a po chwili na cały
bank
- Fiku-miku kur...! FIKU-MIKU !!!

kuba86bb - 2009-02-06 16:32:17

Do dziś pamiętam mój pierwszy raz z kondomem, miałem 16 lat albo coś około. Poszedłem do sklepu kupić paczkę prezerwatyw.Za ladą stała przepiękna kobieta, która najprawdopodobniej wiedziała, że nie mam doświadczenia w tych kwestiach.Podała mi paczkę i zapytała, czy wiem, jak tego używać. Szczerze odparłem:
-Nie.
Tak więc otworzyła paczkę, wyjęła jednego i rozwinęła na kciuku, po czym poleciła sprawdzić, czy jest na miejscu i czy mocno się trzyma. Najprawdopodobniej musiałem wyglądać na osobę, która nie do końca zrozumiała to, co powiedziała, więc rozejrzała się po sklepie, podeszła do drzwi i zamknęła je. Chwyciła mnie za rękę i wciągnęła na zaplecze, gdzie zdjęła z siebie bluzkę. Po chwili zdjęła też stanik. Spojrzała na mnie i zapytała:
-Czy to cię podnieca?
No cóż, byłem tak zaskoczony tym wszystkim, że tylko kiwnąłem głową. Wtedy powiedziała, że czas nałożyć prezerwatywę. Kiedy ją nakładałem, ona zrzuciła spódniczkę, zdjęła majteczki i położyła się na stole.
-No dawaj, -powiedziała - nie mamy zbyt wiele czasu.
Tak więc położyłem się na niej. To było cudowne, szkoda, że nie wytrzymałem zbyt długo... PUF, i było po sprawie... Spojrzała się na mnie przerażona:
-Jesteś pewien, że nałożyłeś prezerwatywę?????
Odpowiedziałem tylko:
- No pewnie - i podniosłem kciuk, by jej pokazać...

Cielak - 2009-02-06 17:14:22

to jest student przed egzaminem;] po to lepiej nie bede wklejal foty:D

karolclio2 - 2009-02-08 11:07:55

Przychodzi dziadek do kiosku i mówi:
-poproszę gumy
-do żucia ?
-do żucia to ja daje bez gumy...

    :Marqs:     :D

Tolinek - 2009-02-08 11:10:33

hehe ;)

Marqs - 2009-02-08 13:36:41

Aż się zachłysnąłem :D

Cielak - 2009-02-08 14:58:23

hehehe lololololo:D:D:D:D:D

paprykarz1 - 2009-02-09 10:42:38

Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu.
Sprzedawca sięga po najdroższy model i mówi:
- Ten celownik jest tak dobry, ze stad zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać.
- Z czego pan się śmieje? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dokoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje
i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli
strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi strzeli w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik, odkłada jeden nabój i mówi:
- Wie pan co? Myślę, że załatwię sprawę jednym strzałem! 

Profesor pyta studenta na egzaminie:
- Co to jest oszustwo?
- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał..
- Co?! - woła oburzony egzaminator.
- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę.

Profesor do studenta na egzaminie:
- Czy pan w ogóle chce skończyć studia?
- Tak panie profesorze.
- No to właśnie pan skończył.


Dlaczego student jest podobny do psa?
- Bo jak mu zadać jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...

Odzion - 2009-02-09 11:02:34

Żona była niezadowolona z pożycia, więc poszła do seksuologa, żeby jej coś doradził. No to on opowiedział jej o seksie perwersyjnym. Żona wróciła do domu założyła najseksowniejszą bieliznę, miniówkę i czeka na męża. Kiedy ten wrócił z pracy ona już w przedpokoju staje przed nim i mówi: - Drzyj ze mnie szmaty! On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz. - Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam! No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża: - A teraz mnie wypierdol. Mąż otwiera drzwi i mówi: - Wypierdalaj!

Cielak - 2009-02-09 11:47:21

odzion tego juz slyszalem ostatnio ale za kazdym razem mam taka polewe z niego ze poezja:D jeden z lepszych jakie slyszalem :D

kidi27 - 2009-02-09 14:06:15

Idzie Jaś z Małgosią przez las ,i nagle Małgosi zachciało się sexu i mówi:
-Jasiu choć się poruchamy...
-Nie chce mi się...odpowiada Jaś
-No chodź..bo bardzo mi się chce...
-Daj mi spokój ...odpowiada Jaś..
Po długich namowach Jaś zgodził się i poszli do opuszczonego domku w lesie i rzecze Jaś:
-Małgosiu rozbierzmy się...tak uczynili......wejdź na szafę skoczysz na mnie będzie fajnie..
Jaś położył się na wznak pod szafą i woła skacz Małgosiu...
-Małgosia skoczyła w tym samym momencie Jaś lekko się odsunoł,a Małgosia zaje..ła w posadzkę i jęczy..
-Jaś odwraca się z e śmiechem i mówi ale cię wyruchałem co?:bunny:

Kubuś puchatek i Prosiaczek płyną kajakiem przez staw i co pewien czas Kubuś trąca wiosłem Prosiaczka przez łeb.
Po kilku razach Prosiaczek nie wytrzymuje i wyrzuca wiosło do stawu i krzyczy:
-co ja ci qrwa zrobiłem że mnie napie...lasz?
-Kubuś:-a bo wy świnie zawsze coś kombinujecie!!!


Zając mówi do niedźwiedzia:
- Chodź idziemy na imprezkę tylko proszę Cię nie bij mnie jak ostatnio.
Niedźwiedź na to:
- Dobra
....Rano zając budzi się z ponadrywanymi uszami, zęby bolą jak diabli, palce u rąk połamane i mówi...
- Misiek, no kurna miałeś mnie nie bić.
Mis na to:
- Zając ty lepiej mnie nie wkur...aj nawaliłeś się, zacząłeś mnie wyzywać,... ja nic, potem doczepiłeś się do mojej samicy że to dziwka i puszcza się z każdym to mnie koledzy powstrzymali, ale mówię żeś kumpel, obiecałem i w ogóle, potem najeżdżałeś na moją matkę to dobrze żeś upadł bo bym ci łeb urwał, no nic jakoś się udało mi Cię nie bić....
Ale jak żeś wlazł do domu, nasrałeś do łóżka wsadziłeś w to 3 zapałki i powiedziałeś, że jeżyk śpi z nami, to nie wytrzymałem...

Tomek - 2009-02-09 15:01:24

kidi27 edytuj posty a nie dodajesz jeden pod drugim :)
Już poprawiłem.Ten o popielniczce już był więc nie dodawałem.

And'GP - 2009-02-10 17:05:46

Przychodzi facet do domu publicznego i mówi:
Chciałbym taką kobietę: minimum 80 lat, 120 kg wagi, pełen celulitis, żeby jej mleko z piersi wyciekało a między nogami miał same strupy i leciała ropa z krwią! Płace każdą cenę!!!
Szefowa na to, że owszem da rady taką załatwić ale na jutro bo dziś jest w terenie!
No to facet wpada na drugi dzień, burdel mama od razu wskazuje mu pokój na końcu korytarza.
Facet biegnie co sił w nogach, otwiera drzwi, patrzy - leży jego wymarzona kochanka!
Nie myśląc wiele, biegnie do łóżka po drodze zdzierając z siebie ubranie, rzuca się kobiecie między uda i robi jej dobrze języczkiem!
panienka tak się podnieciła, że z wrażenia zacisnęła nogi... facet po chwili krzyczy:
- Puść!!  Puść !!!
Kobieta w szoku rozchyla nogi a facet:
- Nie nogi, bąka !!!

:D :vomit:

Cielak - 2009-02-10 17:28:41

łoooooooo :o

Shadow - 2009-02-10 19:09:33

no wezzzzz z takimi :P

zuluss - 2009-02-10 21:55:49

:D:D:D zajebiste

Odzion - 2009-02-11 08:33:45

Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana"
dziewczyna, widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę
przepięknej rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha
się do niej i puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego
domu, wpada do ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata był generałem. Szybko wezwał, więc
swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady
jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i
rozsierdzonego ojca - generała:
- Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na
moją córkę? Ibrachim! - zawołał.
Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z
dystynkcjami sierżanta. Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz
tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz.
Sierżant zasalutował, złapał chłopca za oszewę i pociągnął go do dżipa.
Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta. Po
paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj
mnie, co?
Dalej nic.
Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się
znowu mówić. Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z
samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie.
Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił
telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w
poduszce chłopak usłyszał generała:
- Ibrachim, natychmiast wracaj.
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia
w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie
generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
- Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz.
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do
foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał
je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać.

donbodzio - 2009-02-12 12:42:26

Dobre...hehehe

Marqs - 2009-02-15 16:44:11

http://video.interia.pl/obejrzyj,film,1 … %82opaczek
zaplułem się :D

Familjan - 2009-02-15 17:13:21

Dobry ten chłopaczek hahhahahhahahaha :D:D:D:D:D

Shadow - 2009-02-15 18:19:37

byloo xD nawet ja sam to wrzucalem i na SB tez :D :D ale patrzcie jak prawie 360 zrobil i nie spadl :P :P balkon to juz n/c :D

Marqs - 2009-02-15 18:22:22

http://video.interia.pl/obejrzyj,film,1 … NG_AT_LIFE

Shadow - 2009-02-15 18:40:10

Marqs napisał:

http://video.interia.pl/obejrzyj,film,103371,sortuj,ch,st,11,pozycja,442,PEOPLE_FAILING_AT_LIFE

1:17 OWNED HAHAHAHAAH :D

kuba86bb - 2009-02-16 13:00:17

Nie pamiętam czy juz było ale jak coś to sobie przypomnicie bo jest zaje..iste:

Przez las biegnie zajączek i na wszyskie strony krzyczy:
- wyruchałem lwice wyruchałem lwice!!!!
Zajączka usłyszał wilk, podbiega do niego i mówi:
- zająć błagam Cię zamknij się i nie wygaduj takich głupot. Jak lew Cię usłyszy to nie dość ze ty zginiesz to jeszcze cały las będzie miał przerąbane jak lew będzie zły!!
Zajączek na to:
- okej okej juz siedze cicho.
Po czym biegnie dalej w las i po minucie znowu woła:
- wyruchałem lwice wyruchałem lwice!!!!
Zajączka usłyszał niedźwiedź, podbiega do niego i mówi:
- zająć błagam Cię nie opwiadaj po lesie takich farmazonów. Jak lew to usłyszy to ci nogi z dupy powyrywa a jeszcze innym zwierzętom sie dostanie..Zamknij sie proszę Cię..
Zajączek na to:
- okej okej juz siedze cicho.
Po czym biegnie dalej w las i po minucie znowu woła:
- wyruchałem lwice wyruchałem lwice!!!!
W tym momencie na przeciwko niego wybiega Lew... wyraźnie wkurzony wykrzykiwanymi przez zajączka tekstami. Zaczyna sie gonitwa... zajączek skacze ucieka ile sił w nogach... lew jest zaraz za nim,... gonitwa twa.. nagle zajączek wskakuje w wydrążony bal drewna, lew wskakuje za nim... zajaczek wychodzi z drugiej strony... a lew wije sie wyraźnie unieruchomiony.

Zajączek podchodzi do lwa od tyłu.... pociera swoje przyrodzenie i mowi do siebie.... no! w to to mi kur.... juz nikt nie uwieży!!

a tego tu na pewno nie było:

Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał ze dwa
złote łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty
sygnet, a w kieszeni gruby rulon dolarów, oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było, więc obrócił je po kolei. Oczywiście upił się i zasnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów.
Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a
podjechały cztery czarne mercedesy w każdym po pięciu ludzi, wszyscy z kałachami.
Pomyśleli, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił
szefa. Wpadają do wsi i pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do sołtysa. Na ganek wychodzi zapuszczony, śmierdzący facio w kufajce, na szyi ma dwa złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon studolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma.
Sołtys: - Nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacer, a tu nad brzegiem jeziora leży jakiś facet w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie. No to go obrobiłem, a na koniec z przyjemnością zerżnąłem w dupę i poszedłem do domu.
Chłopaki patrzą zszokowani na szefa.
Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę łańcuchom i mówi: - To nie moje.

Karbiker - 2009-02-22 00:15:46

Dwa przerażające mężczyzn Harleye
http://www.joemonster.org/art/10910/Dwa … zn_Harleye

Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika.Zatrzymuje się. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy? - chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu pić i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- a ty pedale czego chcesz?
- prawo jazdy i dowód rejestracyjny..

,,- Kiedy będę już stara - mówi żona do męża - to strzelę sobie w łeb.
- Ognia! - krzyczy mąż. ,,

gal anonim - 2009-02-22 19:58:44

O czwartej nad ranem w domu profesora dzwoni
telefon. Zaspany niemiłosiernie wykładowca podnosi słuchawkę i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię... - odpowiada profesor.
- A my się, k..., jeszcze uczymy!

Świątynia Shaolin, Uczeń pyta Mistrza:
- Mistrzu, jaka jest różnica między perłą a kobietą?
Mistrz:
- Różnica jest taka, że perłę można nawlec z dwóch stron, a kobietę tylko z jednej...
Uczeń (zmieszany):
- Chciałbym zaprzeczyć mądrości jego wspaniałości Mistrza - słyszałem o kobietach, które można nawlec z obu stron.
Mistrz:
- To nie kobiety, TO PERŁY!

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzaków wyskakuje wilk - stary zboczeniec i się drze:
- Ha Ha Kapturku, nareszcie cię pocałuję tam, gdzie jeszcze nikt cię nie całował!
Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mówi:
- Chyba, kurna, w koszyk...

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, bardzo mnie boli łokiec.
- Prosze jutro przyniesc mocz do analizy.
Zdenerwował sie facet, bo co ma wspólnego analiza moczu z bólem łokcia. Postanowił zakpic sobie z lekarza i do naczynia wlał mocz swój, córki, zony i to wszystko doprawił zuzytym olejem silnikowym.
Na drugi dzien otrzymuje wyniki dogłebnej analizy moczu:
- Pana córka jest w ciazy, zona z kims pana zdradza, silnik w panskim samochodzie jest do wymiany, a pan powinien przestac sie onanizowac w czasie kapieli, bo uderza pan łokciem w brzeg wanny i stad ten ból.

Cielak - 2009-02-22 20:11:35

dobry ten z faciem co walil gruche:D

xz_666 - 2009-02-23 15:40:06

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i kurwa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pierdolona wiosna do kurwy nędzy? Co za pojebany kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to kurwa wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napierdala jakby ich tam w górze pojebało... Niby ponoć wiosna już jest, kurwa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, kurwa ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...

Barti - 2009-02-23 18:39:45

Kupię motor i dwa kaski,
Będę na nim woził laski.
Każda laska włoży kaska,
Ręce złoży niżej paska.
Taka każdą laskę w kasku,
Będziem wozić se do lasku.
Kiedy motor szybko hula,
Każda mocno się przytula,
Bo wszak o to przecież chodzi
Każda dobrze nam dogodzi.
Przy prędkości 100 lub więcej,
Będzie mocno trzymać ręce.
A gdy jeszcze dodam gazu
Nogi ścisną mnie od razu.
A gdy trochę przyhamuję
Całość zgrabną wnet poczuję.
Jest to siła bezwładności,
Co wynika ze zmian prędkości.
Czy to gaz jest, czy hamulec
Laska w kasku musi ulec.
Po przejażdżce każda laska
Bujne włosy wyjmie z kaska
Będzie radość mieć w powiekach,
A już inna za nią czeka.
Bo to sposób jest na laski,
Kupić motor i dwa kaski

serch - 2009-02-23 18:52:51

dobre hehehe, gdyby jeszcze kaskiem nie obijala o twoj to wogole bylo by git :P

Shadow - 2009-02-23 19:07:52

hehehe dobre dobre :P sa laski ktore nie obijaja kaskami o kaski :D :D

sylwka - 2009-02-26 13:54:25

Barti jesteś MISZCZU ! :D

Mikelito - 2009-02-26 14:17:55

BARTI rulezz !

RafalS600 - 2009-02-26 14:21:51

Taką poezje powinni w szkołach uczyć...Życiowa, wiadomo o co chodzi i tak ma być..:)

Barti - 2009-02-26 14:38:38

Małe sprostowanie ... ja nie jestem autorem tych słów ale wyrażają one bliską mi filozofie zyciową :509: i podpisuje się pod nimi obiema rękami ...

zuluss - 2009-02-26 20:22:13

Ales gut

Karbiker - 2009-03-01 00:29:21

Przychodzi baba do lekarza i narzeka, ze rosną jej włosy na piersiach.
Lekarz prosi babę aby opisała szczegółowo gdzie te włosy rosną.
Baba mówi, że włosy zaczynają się na piersiach, przechodzą przez brzuch aż po same jaja

Przychodzi baba do lekarza i mówi.
-Pania doktorze zjem gruszke sram gruszkom, zjem jabłko, sram jabłkiem,
zjem śliwke, sram śliwką to co ja mam jeść???
- niech se pani zje gówno.

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie doktorze gdy zapraszam mężczyzne do domu i gdy mam się z nim pieprzyć to cipka mówi nie.
A lekarz na to:
-gdy ma dojść do seksu to pójdzie pani do łazienki i wleje pani sobie sete wódki w cipke.
Drugiego dnia baba zaprosiła faceta i przed pi.:cenzura::cenzura:.eniem poszła do łazienki, wlała sete wódki do cipki, a cipka sie wykręciła i krzyczy:
-Ogura !!!!!!!!

Przychodzi baba do lekarza:
-Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.
-Kopnij pani gówniarza, to się odczepi!...

RafalS600 - 2009-03-01 14:37:39

Bezchmurna noc...w klasztorze...siedzą siostry zakonne i oglądają gwiazdy....po chwili przychodzi Siostra przelożona i tak oto mówi "patrzcie na te gwiazdy drogie siostry...czyż to nie ironia...one świecą i my świecą"...

ORZECH - 2009-03-01 21:20:13

Rapcio - jesteś żenujący ,wstydzę się że należysz do Naszego bratctwa. Jestem chrześcijaninem i jeśli będzie takich ludzi więcej na tej stronie - przestanę na nią zaglądać

wojtecki88 - 2009-03-01 21:29:47

no ja jestem podobnego zdania jak orzech, tego typu dowcipy opowiadaj kumplom, a nie wypisuje ich publicznie, niby kazdy ma prawo do wlasnego zdania ale jest pewna granica ktorej nie nalezy przekraczaj

kuba86bb - 2009-03-01 21:58:00

Chłopaki spokojnie, bez nerwów to wątek z dowcipami a nie wątek mający umoralniać ludzi.
Są gusta i guściki każdy jest inny wiec i każdego co innego bawi. Jak ktoś opowie nudny kawał to nie obsmarowywujecie go że złe kawały opowiada.
Że mogą sie nie podobać rozumiem ale tak jak mówie to tylko kawały ... a kawał sam w sobie raczej wielkiego przesłania nie niesie i należy go brać z dużym jeżeli nie bardzo dużym dystansem.
I to radzę czytającym ten wątek ;)

A swoją drogą słyszałem gorsze ... :)

a żeby nie było ze tak bez dowcipu post to jeszcze małe co nieco :)

Sobota,chatka rybacka. Wchodzi ksiądz i mówi do rybaka:
- Jutro przyjeżdża do mojej parafii biskup i on bardzo lubi ryby. O! Jaki ładny okaz!
Rybak na to:
-No ba! Sam tego skurwiela złowiłem.
Ksiądz:
- Jak to tak można. Sługa Boży, sutanna, a ty rybaku tak przeklinasz?!
Rybak myśli sobie "Zrobię księdzu kawał", po czym mówi:
- Nie, proszę księdza, to nie to co ksiądz myśli, "skurwiel" to nazwa ryby, wie ksiądz tak, jak szczupak, karp czy flądra.
- Aha, to przepraszam.
Bierze rybę i idzie do kościoła.
- Niech siostra zobaczy jakiego ładnego skurwiela kupiłem.
- Jak tak można?! Świątynia Boża, a ksiądz takie słownictwo!
- Nie, siostro, skurwiel to nazwa ryby,
- Aha, to przepraszam.
- Teraz niech siostra wypatroszy tego skurwiela i da kucharce do usmażenia.
Siostra wypatroszyła rybę, idzie do kucharki i mówi:
- Jadziu, usmaż tego skurwiela.
- Jak siostra tak może mówić?!
- Nie, ta ryba się tak po prostu nazywa.
- A, to przepraszam.
Niedziela
Przyjeżdża biskup, siedzi przy stole, a z nim ksiądz, siostra i kucharka.
Biskup:
- Ale smaczna ryba!
Ksiądz:
- Ja tego skurwiela kupiłem!
Siostra:
- Ja tego skurwiela wypatroszyłam!
Kucharka:
- Ja tego skurwiela usmażyłam!
Chwila ciszy... po czym biskup wyjmuje spod sutanny flaszkę wódki i mówi:
- No! To kurwa, widzę, że sami swoi! 

Żona wróciła wcześniej do domu i zastała męża w wyrku z piękną, młodą
seksowną dziewczyną.
- Ty niewierna świnio - wydziera się na całe mieszkanie. - Jak śmiesz to
robić MI, matce twoich dzieci ?!? Wychodzę, chcę rozwodu.
Mąż woła za nią:
- Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było...
- Nie wiem w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką od
ciebie słyszę, streszczaj się.
- Jadąc do domu z pracy zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa,
zlitowałem się i zabrałem. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda,
obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła od trzech dni. Tak się
wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą kolację,
której nie zjadłaś bo się odchudzasz. Biedaczka pochłonęła ją w dosłownie
dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem, czy nie chce
się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej ubrania też są brudne
i jest w nich pełno dziur więc dałem jej twoje jeansy, których nie nosisz
od kilku lat bo w nie wchodzisz. Dałem jej też koszulkę, którą kupiłem
ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz bo twierdzisz, że "nie mam dobrego
gustu". Dałem jej sweter, który dostałaś od mojej siostry na święta a ty go
nie nosisz tylko dlatego żeby ją denerwować. Do kompletu dorzuciłem jeszcze
buty, które kupiłem ci w drogim sklepie a ty ich nie nosisz od czasu jak
zauważyłaś, że twoja psiapsiuła ma takie same... Była mi bardzo wdzięczna i
kiedy odprowadzałem ją do drzwi zapytała się ze łzami w oczach: "ma pan
jeszcze coś, czego żona nie używa ?

masher1000 - 2009-03-01 22:56:29

Dobra, ze względu na protest usunę te dowcipy, choć generalnei miał być to nie moderowany wątek.

Mikelito - 2009-03-01 23:27:13

masher1000 napisał:

Dobra, ze względu na protest usunę te dowcipy, choć generalnei miał być to nie moderowany wątek.

Jestem przeciwny. Zawsze znajdzie się ktoś kto powie że dany dowcip obraża jego uczucia religijne. Orzechowi i Wojteckiem gratuluję za to "chrześcijańskiego myślenia" Bo wam pewnie od razu przyszło do głowy że zakonnice sobie te świece w tyłek lub gdzie indziej wsadzają. A ja zrozumiałem ten dowcip tak, że zakonnice sobie włosy na głowie stearyną smarują dla lepszego efektu...

kr4kus - 2009-03-01 23:41:14

Mikelito nie przesadzaj. Te kawały były na prawdę poniżej poziomu. I wg mnie wiara nie ma tutaj nic do rzeczy. Rozumiałbym, jakby to był jeden kawał na pięć. A tutaj wszystkie pięć  pokazywały podobny poziom. To takie wkładanie kija w mrowisko. Jak dla mnie to niech moderator usunie wszelkie posty z tym związane i zakończyć proszę off-top.

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julie...
- To znaczy?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloize.
- Czyli jak?
- Jak, jak, jak,..., Srak k..wa! Czytałeś coś w ogóle kiedyś?
- Tak! Naszą Szkape. Pociągniesz?

zuluss - 2009-03-01 23:57:26

Dobre :D

Czejen - 2009-03-02 02:11:53

Igor, Ty nie masz usuwać, ze względu na protesty. Zajrzyj do regulaminu, który SAM wklejałeś i zobacz co tam jest napisane.

Marqs - 2009-03-02 06:55:10

A ja jako liberał poproszę o te dowcipy na PW, też chcę je przeczytać.

Shadow - 2009-03-02 09:14:58

tez bym chcial je zobaczyc :P

ropcio - 2009-03-02 09:31:26

ORZECH napisał:

Rapcio - jesteś żenujący ,wstydzę się że należysz do Naszego bratctwa. Jestem chrześcijaninem i jeśli będzie takich ludzi więcej na tej stronie - przestanę na nią zaglądać

To jest dowcip/żart i należy podchodzić z dystansem do tego. Każdy ma inne poczucie humoru.
Komentarze na mój temat daruj sobie w przyszłości.
pozdrawiam

Czejen - 2009-03-02 09:37:24

Czejen napisał:

Igor, Ty nie masz usuwać, ze względu na protesty. Zajrzyj do regulaminu, który SAM wklejałeś i zobacz co tam jest napisane.

zwracam honor, nic tam nie ma o obrażaniu 'uczuć religijnych', co swoją drogą uważam za niedopatrzenie.
nie ma również nic o zwykłym obrażaniu innych forumowiczów, mamy więc rozumieć, że jest to dozwolone ?

kuba86bb - 2009-03-02 09:46:38

No i zaczeło się ...

A to przecież wątek z dowcipami miał być, moderatorom wstęp zabroniony a poza tym wątek bez głębszych przekazów z samej nazwy.
Teraz sie trzeba bedzie 2 razy zastanowić zanim sie jakiś kawał umieści czy przypadkiem nie bede nim urażał uczuć np. psa sąsiada ...

Jacekrysiek - 2009-03-02 10:43:19

kuba dobrze mowi .dowcipy to dowcipy .ciekawe jak sie pije piwo z kumplami to tez wychodzi jeden czy drugi jak ktos opowie jeden dowcip za duzo.
poza tym nie jestesmy zadnym BRACTWEM  . nie ma to jak sie ponapierd.....w poniedzialek rano.
a to co Czejen napisal .to ze nic nie ma napisane o obrazniu czy to uczuc czy juz jechanie po personaliach to swiadczy o kazdym z osobna .ciekawe czy sasiadce ktora nagle zmienila fryzure albo sposob ubierania zamiast porannego DZIEN DOBRY  powiesz - spierd.... dziwko.
tak samo tutaj .gadamy jak dobrzy kumple a jak jakies roznice powstaja to przeciez miesem sie nie bedziemy obrzucac miesem jak dzieci .

masher1000 - 2009-03-02 11:56:40

Czejen napisał:

Igor, Ty nie masz usuwać, ze względu na protesty. Zajrzyj do regulaminu, który SAM wklejałeś i zobacz co tam jest napisane.

Znam regulamin, nie musisz mnie pouczać - mnie te dowcipy nie ruszały ale skoro urażają wartości innych to je usunąłem.

kr4kus - 2009-03-02 12:17:16

Można się śmiać ze wszystkiego, ale jakaś granica przyzwoitości wg mnie istnieje. nie jest tak panowie?
A jak ktoś ze znajomych by opowiadał takie kawały przy piwie, też by dostał pojazd od razu. Więc nie wiem dlaczego was dziwi reakcja ze strony innych forumowiczów. Przecież na forum każdy ma prawo wyrażać swoją opinie.

kuba86bb - 2009-03-02 12:47:24

Panowie lekki off topic nam sie tutaj zrobił. I tak wszyscy wiemy że w takich tematach sie nie dogadamy ... każdy ma swoje zdanie i wołami go do jego zmiany nie przekonamy. Dziwi mnie tylko że moderator tak bez zająknięcia grzecznie posłuchał skarg i usunął posta, jak mnie ktoś teraz skrytykuje za forum to też poczuje sie urażony i poprosze o usunięcie postu ciekawe jak to by było zrozumiane...

Koniec końców nie ma co dyskutować wróćmy do dowcipów ... Czekam na jakieś śmieszne nie obrazające oczywiśnie nikogo zarty ...

Marqs - 2009-03-02 13:13:28

Orzech, nie zgadzam się z Tobą. Jak się komuś nie podoba dowcip to niech go nie czyta. Albo nie powtarza. Uważam, że powinny wrócić, dowcip to dowcip nawet jak jest czarnym humorem pisany.

jackRM - 2009-03-02 13:36:51

Marqs napisał:

Jak się komuś nie podoba dowcip to niech go nie czyta. Albo nie powtarza. Uważam, że powinny wrócić, dowcip to dowcip nawet jak jest czarnym humorem pisany.

i tu sie z Toba zgodze.

Jest moderowany ten watek czy nie ???

A jesli kawal rani czyjes uczucia to niech swoje zale wylewa na privie do autora e nie smieci thread'a.

Hawk.

ropcio - 2009-03-02 13:46:04

Jak kobieta bierze prysznic:

Rozbiera się i sortuje ubranie do koloru i temperatury prania; w drodze do łazienki zaklada długi szlafrok; jak mija męża zasłania wszystkie części ciała.
W lusterku ogląda swój nastrój, stwierdza, że powinna trenować mięśnie brzucha.
Pod prysznicem używa gąbki do twarzy, szerszej gąbki do ciała, szczoteczki do stóp, szczoteczki do rąk i pumeksu.
Myje włosy szamponem ogórkowym, potem szamponem z 43-witaminami, jeszcze raz myje włosy, aby upewnić się, że są czyste; nakłada odżywkę z grejpfruta i naturalnego olejku avocado.
Myje twarz rozdrobnioną morelą szczoteczką do twarzy aż zczerwienieje, resztę ciała myje emulsją z imbiru, orzecha i pomidora. Spłukuje odżywkę.
Goli nogi i pachy.
Wypuszcza wodę.
Gąbką wyciera wszystkie krople wody, czyści umywalkę i wannę.
Wychodzi spod natrysku, wyciera się ręcznikiem o wielkości małego państwa, włosy wyciera ręcznikiem super wchłaniającym wodę, aż będą suche.
Obszukuje całe ciało czy nie ma pryszczy, wyrywa brwi pęsetą.
Wraca do sypialni, ma na sobie długi szlafrok, a na głowie ręcznik.
Mijając męża, zasłania szczelnie wszystko.



Jak mężczyzna bierze prysznic:

Siada na brzegu łóżka, rozbiera się i rzuca rzeczy na kupę.
Nago leci do łazienki, mijając żonę macha ptaszkiem i woła "hu, huu!"
Patrzy w lusterko, ogląda ptaszka i drapie sie po dupie.
Wchodzi pod prysznic.
Jeszcze raz się drapie, teraz po jajach.
Wącha palce, upajając się męskim zapachem.
Bierze pierwszy lepszy szampon i rozprowadza go po całym ciele.
Smarcze w rękę, i tak się spłucze.
Myje rowek i jednocześnie pierdzi.
Puszczając bąki, cieszy się jak to dziwnie pod natryskiem brzmi.
Większość czasu spędza na myciu części dolnych.
Myje pupę, włosy zostają na mydle.
Myje włosy i twarz.
Szamponem tworzy fryzurę irokeza.
Siusiu.
Spłukuje się i wychodzi spod natrysku.
Lekko wycierając się ręcznikiem, sam do siebie mówi, ile wody jest na posadzce, bo zapomniał zaciągnąć zasłonę.
Jeszcze raz patrzy w lusterko, ocenia wielkość ptaszka.
Zostawia mokry dywanik i zapalone światło.
Wraca do sypialni z ręcznikiem na biodrach, mijając żonę uchyla ręcznik, macha ptaszkiem i woła "hu, huu!"
Rzuca mokry ręcznik na łóżko.


Jeśli nie śmiejesz się z tych oczywistych faktów, to coś jest z tobą nie w porządku.



mam nadzieje, że nie obrażam czyjejś matki, żony, córki, kochanki, sąsiadki, ciotki, koleżanki z pracy itd :)

kr4kus - 2009-03-02 13:52:59

mnie nie uraziłeś, no i się uśmiałem ;)

Mąż wchodząc a wagę z całej siły wciąga brzuch. Widząc to żona:
-I co myślisz jełopie, że ci to pomoże?
Na co mąż:
-Oczywiście,inaczej nie mógłbym zobaczyć ile ważę!

Morze Północne, lodowaty wicher duje jak cholera.
Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy.
- w taką pogodę bez czapki? Gdzie masz nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego wypadku? Co się stało?
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie usłyszałem...

ORZECH - 2009-03-02 15:48:36

Tak aby zakończyć : Nikt mnie ani moich uczuć nie obraził. Nie chodzi o jakieś zakonnice itp. Takimi i podobnymi tego typu kawałami obraża się samego Pana Boga. Wiem ,że przez zamydlanie oczu ludziom pojęciami typu : "Uczucia religijne" zapomina się o Żywym Stwórcy, BOGU KTÓRY JEST.
P.S. nie jestem księdzem, świadkiem .... itp Jestem motocyklistą ,który przed każdą jazdą swoim Bandziorkiem prosi Tego obrażanego Pana Boga by nikt nie zrobił mi krzywdy na drodze i abym swoją jazdą nie skrzywdził innych.

Przepraszam za "żenujący" personalnie. Mam nadzieję ,że rozumiecie mnie.

Marqs - 2009-03-02 16:04:56

Jest to forum świeckich motocyklistów, nie poruszamy kwestii wiary. Jest tu wielu katolików którzy nie uznali aby Bóg, Jahwe, Shiva czy Allah został urażony. Podtrzymuję co powiedziałem - nie cenzurujemy dowcipów. Komu się dowcip nie podoba ten niech odreaguje w zaciszu domowym i nie wyraża swoich opinii w tym dziale. Zamykam dyskusję albo zamykam wątek - wybór jest Wasz.

Grzesiek82 - 2009-03-02 19:54:11

Zgadzam się z Marqs-em w 100%

pagan - 2009-03-02 20:04:42

Przychodzi facet do spowiedzi. Ksiądz pyta:
-Pijesz?
-A masz?



Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka. Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedną bilę i ku zdumieniu wszystkich- połyka ją. Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Właśnie zjadła jedną bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku. Przepraszam za moją małpkę, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką. Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpką na ramieniu, zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku. Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada.
Barman jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.


Producent broni umarł i poszedł do nieba. Przy wejściu wita go osobiście Pan Bóg:
- Witaj, człowieku. Czy robiłeś w życiu coś złego?
- Broń Boże!

---
Czym sie różni dobry sąsiad, od dobrej sąsiadki?
Dobry sąsiad pożyczy, a dobra sąsiadka da.

---

- Kochanie, gdzie jesteś?
- Na polowaniu.
- A co to tak tam dyszy?
- Niedźwiedź.

---
Spotyka Beduin na pustyni białego. Biały ma na ramieniu papugę, a Beduin węża wokół szyi.
- Te, biały...- mówi Beduin - skąd jesteś ?
- Z Polski.
- Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie, może wypijemy razem?
- No to polej!
Wypili jednego i nic, Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał drugiego, Polak wypił i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypiję!
Nalał znowu, wypili Polak tylko rękawem otarł gębę, a Beduin już
podchmielony:
- A czwartego?
A na to papuga:
- I czwartego, i piątego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka Ci zjemy...




Do znakomitego lekarza specjalisty przychodzą rodzice pewnego młodego człowieka I biadolą:- Panie doktorze, nie możemy odciągnąć syna do
Komputera.- No cóż - wyrokuje lekarz - trzeba będzie go leczyć.- Ale czym?!
- Normalnie! Dziewczętami, papierosami, piwem...

---

Rosyjscy neurolodzy odkryli nerw, który ewidentnie łączy oko z dupą.
Dowodem na to był przeprowadzony eksperyment:
Pacjenta najpierw ukłuto igłą w dupę, I natychmiast w oku pojawiła się łza.
Następnie tą samą igłę wbili mu w oko a pacjent natychmiast się zesrał.

---

Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka:
- Ile pan ma lat_ - pyta
- 82 - odpowiada pacjent
- Nie dałabym panu - mówi pielęgniarka
- Nie śmiałbym prosić.....

---

Mamo, mamo, jestem silny jak tata! Też złamałem widelec!
- kur . wa, następny debil rośnie...

---

-Mamo.. Czy ja jestem adoptowany?....
-Byłeś... Ale cię oddali...

---

Żona do męża:
Wychodzę do znajomej na pięć minut.
Jak byś mógł, to przemieszaj bigos co pół godziny

---Wypadek samochodowy. Kierowca siedzi w rozwalonym samochodzie z wybałuszonymi oczami, a policjant zwraca się do niego z ojcowskim pouczeniem w te słowa: - No i widzi pan? Pan zapiął pas i nawet pan nie draśnięty, a pana kobita nie zapięła i teraz się wala tam w krzakach z penisem w zębach...

Jacekrysiek - 2009-03-03 11:19:08

pagan ty to potrafisz mi dzien w pracy zorganizowac.po tych dowcipach juz nie robie .nie dam rady- nikt nie daje rady

Cielak - 2009-03-03 11:39:59

pagan respect dla ciebie-nadal badam co jest u mnie na podlodze;];];];]szacun masz;]

VooR - 2009-03-03 14:05:03

Jak coś było, to sorrki - jadę hurtowo (pisownia też oryginalna, bo przeklejam z archiwum) ;)

Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi:
- Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia.
Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej.
Pierwszy zapodaje:
- Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami dolarów i piękną żonę. Rybka mówi:- Done.
Drugi mówi:
- A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie, ekskluzywną restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada: - No to masz.
Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:
- A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową, prawa ręka żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w przód i w tył.
Rybka na to: Stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz trzy życzenia i możesz prosić o wszystko.
Trzeci facet odpowiada:
- Taaak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się giba wzdłuż ciała, a głowa napierdala ciągle w przód i w tył.
Rybka klasnęła płetwami i stało się.
Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać.
Pierwszy mówi:
-Paaaanowie, jest zajebiście! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z procentów.
Drugi opowiada:
- A ja mam w chuj kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2 mulatki.
A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami bełkocze:
- Kuuurwa, chyba źle wybrałem

---

Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal zajaca i pyta:
- Kto jest krolem dzungli.
- Ty,Ty Lwie - mowi zajac.
Lew puscil go i zlapal zebre:
- Kto jest krolem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jestes krolem.
Lew puscil zebre i dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mow kto jest krolem zwierzat.
- Ty jestes krolem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty slon, kto jest krolem zwierzat.
Slon spojrzal i nagle zlapal lwa traba i pierdolnal nim o skaly.
Wybil mu zeby i pogruchotal kosci. Lew otrzasnal sie i mowi:
- Kurwa, slon jak nie wiesz to sie nie denerwuj.

---

Rosyjscy naukowcy obliczyli, że gdyby całą wodę z całego świata z
wszystkich oceanów, z wszystkich mórz, wszystkich jezior, wszystkich
rzek, wszystkich stawów, z wszystkich kałuż, z bagien i błot zgromadzić
w rurce o średnicy 1 cm to ta rurka byłaby taka długa, że ja pierdolę...

---

Po badaniu okulista mowi do faceta:
- Wg mnie powinien pan ograniczyć onanizowanie.
- Dlatego siada mi wzrok?
- Nie, ale pacjenci z poczekalni się skarżą...

---

Plac budowy, pnie się w górę nowy, 50-piętrowy budynek. Nagle jednen z
robotników na 49 piętrze zauważył cegłę lecącą w dół prosto na głowę
majstra, który stoi na dole. Po błyskawicznej ocenie toru lotu cegły,
robotnik bez namysłu krzyknął:
- Uuuwaaagaaa, ceeegłaaaa!
Majster spojrzał w górę, cofnął się pół kroku i cegła wbiła się w ziemię
tuż u jego stóp. Wdzięczny za ostrzeżenie spojrzał na wybawcę i odkrzyknął:
- 300 złotych premii za refleks, dzięki kolego!
Robotnik, który pracował piętro niżej też nabrał ochoty na premię, więc
zmrużył oko, wymierzył delikatnego kopniaka w stojącą na krawędzi muru
cegłę i po upewnieniu się, że trajektoria lotu jest właściwa, krzyknął:
- Uuuu...uuu...uuu...uuurwa mać, nie żyyy...yyy...yyyje chyba.

---

Wzywa komendant dwóch policjantow i mówi:
- Dowiedziałem się Panowie bardzo niepokojącej rzeczy, a mianowicie, że używacie wyrazów, których znaczenia nie rozumiecie.
Na to jeden z policjantow:
- Do mnie to alibi?
A komendant:
- Nie ulega frekwencji.

---

Przechodzi mrówka pod jabłonią, gdy nagle spada na nią jabłko. Po chwili
wygrzebuje się spod niego:
- Niech to szlag, w samo oko...

---

Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor zaczyna nawijać o
swoim produkcie, a kobieta widać, że jest wkurzona jego wizytą:
- Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
Jednak drzwi się nie domknęły, uchylają się lekko, więc akwizytor dalej
nawija o swoim wspaniałym produkcie. Kobieta już cała w nerwach, nawet nic
nie powiedziała tylko znowu trzaska mocno drzwiami. No, ale drzwi znowu się
nie domknęły, więc akwizytor dalej nawija. Baba już nie wytrzymała, wzięła
zamach i z całej siły trzasnęła drzwiami. Jednak drzwi znowu się nie
domykają, a akwizytor pokazując w dół mówi:
- Może pani najpierw kotka zabierze...

---

Pewnego razu czolgisci zakladali nowe gasienice na czolg. Caly dzien
pracowali w pocie czola. Nagle nie wiadomo skad przyleciala wrozka i
zapytala:
- Co robicie, chlopcy?
- A, pierdolimy sie z tym!
- A chcecie tak naprawde sie popierdolic?
- No jasne!
Wrozka machnela rozdzka i od czolgu odpadla wiezyczka.

---

Kowalscy postanowili wybrać się do opery (kiedyś w końcu trzeba)
Odwalili się: on garnitur, ona nowa fryzura. Stoją w kolejce do kasy, a przed nimi tez jakaś para i facet mówi:
- Romeo i Julia, dwa proszę.
Następnie Kowalscy podchodzą do okienka a Kowalski mówi:
- Edward i Krystyna, też dwa...

---

Do szpitala trafił pacjent na amputację jednej nogi.
Po operacji przychodzi do niego lekarz i mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości, dobra i złą. Którą najpierw?
- Złą, panie doktorze.
- Przez pomyłkę  amputowaliśmy panu obie nogi.
- ?!, a ta dobra  wiadomość, doktorze?
- Widzi pan te ruda, cycata pielęgniarkę?
- Widzę...
- Dymam ją - odpowiedział doktor.

---

Na pierwszą turę chyba wystarczy ;) pozdro!

Marqs - 2009-03-03 14:48:53

VooR napisał:

Pewnego razu czolgisci zakladali nowe gasienice na czolg. Caly dzien
pracowali w pocie czola. Nagle nie wiadomo skad przyleciala wrozka i
zapytala:
- Co robicie, chlopcy?
- A, pierdolimy sie z tym!
- A chcecie tak naprawde sie popierdolic?
- No jasne!
Wrozka machnela rozdzka i od czolgu odpadla wiezyczka.

True... true... :tak: Jebane wróżki...

pagan - 2009-03-03 16:42:34

Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się sexić, no więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka, a on nic. No to baba idzie do lekarza, i mówi :
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić ?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi się w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może !
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spierdala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą, trzecią, itd. Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i z mordy mu ślina cieknie...


http://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=42 … =inline&zw

Mikelito - 2009-03-04 09:37:11

Druga wojna światowa. Zwiadowcy radzieccy złapali niemieckiego czołgistę. Jeniec został doprowadzony do sztabu w celu przesłuchania. Powstał jednak mały problem, gdyż nikt w dowództwie nie znał języka niemieckiego. Wtedy oficer polityczny, który skończył sześć klas przykołchozowej szkoły pod Władywostokiem i uczył się tam angielskiego, postanowił przesłuchać Niemca w tym właśnie języku. Na początek upewnił się, że wróg również zna angielski :
- Du ju spik inglisz ? - zapytał
- Yes I do - odpowiedział Niemiec
- Łot is jor nejm ? - zadał pytanie politruk
- My name is Gerhard Schmidt - powiedział jeniec
Oficer radziecki trzasnął go pięścią w twarz i wykrzyczał :
- Łot is jor nejm ?
- My name is Gerhard Schmidt - wyjęczał przestraszony niemiecki żołnierz
Trzask. Następny cios w twarz.
- Łot is jor nejm ? - wrzasnął czerwony ze złości Rosjanin
- My name is Gerhard Schmidt - zakrwawionymi ustami wyszeptał Niemiec.
Trzask
- Ja się ciebie ku*wa pytam ile macie czołgów.

ropcio - 2009-03-04 10:01:28

pagan napisał:

Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się sexić, no więc czyni zaloty, cuda niewidy, żeby zaciągnąć go do łóżka, a on nic. No to baba idzie do lekarza, i mówi :
- Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić ?!
- Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi się w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może !
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i spierdala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą, trzecią, itd. Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
- Czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
- Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i z mordy mu ślina cieknie...


http://mail.google.com/mail/?ui=2&ik=42 … =inline&zw

hehehhehe dobre dobre :):) na szczescie na takie cos bede musial poczekac co najmniej 20lat :)

Marqs - 2009-03-04 13:42:40

Polacy złapali niemieckich żołnierzy. Ustawili ich w szeregu. Generał z adiutantem idzie wzdłuż szyku, podchodzi do pierwszego i pyta:
- Jak się nazywasz?
- Was? - odpowiada niemiec
- Pisz Was - mówi generał do adiutanta
Podchodzą do następnego
- jak się nazywasz?
- Was?
- pisz Was
Do trzeciego:
- jak się nazywasz?
- Was?
Generał wali Niemca w pysk i mówi:
- Jak to kurwa Was? Trzeci Was?
- Warum? - pyta Niemiec trzymając się za policzek
- Pisz Warum...

Karbiker - 2009-03-06 23:39:31

Mąż wraca z roboty na chatę,patrzy a na klatce jego żona zjeżdża po poręczy.
Zdziwiony pyta się co jest grane,a ona na to:
"GRZEJĘ CI PIEROGA NA KOLACJE"

List od użytkowniczki:

Dzień dobry. Chce skopiować film na dyskietkę, gdy dam "kopiuj" pojawia mi się komunikat, że na dysku "A" nie ma wystarczająco miejsca. Potem daje "skopiuj skrót" i wtedy mi się film mieści na dyskietce. Problem jednak powstaje, gdy chce go uruchomić na innym komputerze, dlatego, że "A" pojawia mi się komunikat "skrót nie został znaleziony", równocześnie na moim komputerze ten film normalnie uruchamiam. Co z tym mogę zrobić?



Odpowiedz informatyka:

Droga użytkowniczko, do swojej torebki nie zmieści Pani swojego futra. Karteczka z tym, że futro ma pani w szafie, do torebki się jednak zmieści. Tak, wiec dopóki jest Pani w domu a przeczyta Pani karteczkę z torebki, że futro jest w szafie, bez problemu je Pani tam znajdzie. Gorzej, gdy, będąc u przyjaciółki wyciągnie Pani karteczkę z torebki i przeczyta, że w szafie ma Pani futro. W szafie u przyjaciółki może Pani długo szukać, ale tego futra tam Pani na pewno nie znajdzie.

Jeszcze podpowiedz:

Torebka = dyskietka

Futro = film

Karteczka = skrót

Szafa = komputer

mól w szafie = wirus komputerowy

Sąsiad w szafie = hacker

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć."
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć."
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce ...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii w Rio de Janeiro w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem!.
Na co odpowiada Suzuki:
- Premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.

Cielak - 2009-03-06 23:55:03

oooooooooo kooooooorwa;];];];];];];]z kaczynskim wygralo-pisze z podlogi na ktora upadlem 10min temu;] karbiker-szacun na dzielni masz;]

Marqs - 2009-03-07 07:44:51

A propos nie rozumienia używanych wyrazów:

Rozmawiają dwie koleżanki:
- Fama niesie, że używasz wyrazów, których nie rozumiesz...
- Powiedz tej Famie, że jest głupia pinda i vice versa!

pagan - 2009-03-09 22:15:41

http://img232.imageshack.us/img232/7844/pinokio.jpg jak by co, to nie ja to pisałem :)

Shadow - 2009-03-09 22:33:06

hahahaha "wiec postanowil go wyruchac" bylo najmniej oczekiwane w tej bajce :D

Tomek - 2009-03-09 22:35:05

Widać twoją rękę mistrzu :P
Która to klasa?

Figi - 2009-03-09 23:51:02

hehe ostatnio to na szkoleniu pokazał nam przedstawiciel handlowy :) berechtalismy sie co nie miara :D jeszcz był tasiemiec uzbrojony :D  http://stuff.swir.us/2009/02/21/tasiemiec-uzbrojony.jpg

Jacekrysiek - 2009-03-10 10:53:16

chyba zaczne uczyc w szkole- dokladnie w Klasie  III D iwdzieliscie jak napisal " RENCE"

Karbiker - 2009-03-10 23:06:04

Po operacji lekarz mówi do odzyskującego przytomność motocyklisty:
-Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą. Od której zacząć?
-Od tej złej odpowiada motocyklista.
-Musieliśmy amputować nogi.
-Kurde nie, a ta dobra?
-Pacjent leżący obok chce od pana odkupić te skórkowe buty.

Ale jajca!:
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=5697042

Jak było to sorki, usuńcie!

List do dr Oetkera
Witam, Dr OETKER!
Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak nigdy! Muszę odreagować, sory za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie.
Niech to chuj strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kur... podkusiło,
żeby kupić budyń z tej zjebanej firmy? Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała
ochota na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem. No się
wziąłem ubrałem, pobiegłem do sklepu
- Poproszę budyń.
- Proszę.
- Dziękuję.

Szybki powrót do domu. Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem wsypać, bla, bla, bla.
Zrobiłem jak kazali.
I co ?
I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te
pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się
nową recepturą?
Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i calego tego
ścierwa, które weszło do nas po roku '89. Chce takich budyniów jak za
komuny! W brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkurwiającymi grudkami! I kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak
moja znajoma PIŁA kisiel! Jak można pić kisiel? Czy nasze dzieci już
nie będą pamiętały, że to należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko
się lepi i na koniec trzeba oblizać?
Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana! A takie fajne kapsle
miały...Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych cudnych
opakowaniach zachowujących świeżość przez pińcet lat?
Ja chcę wafelków w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków!
Jaki dziad skurwił się zachodnią technologią, dzięki której teraz
wszystkie cukierki rozpływają się w ustach, a nie tak jak kiedyś,
trzeba je gryźć!?
No pytam się, no!
Pierdolę mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować się,
na jaki mam ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy
byli szczęśliwi, a jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół
kilometra.
Czy ktoś pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kur..., nie tak jak
w waszych pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna.
Prawdziwe bułki są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z
prawdziwym masłem, które wyjęte z lodówki jest niemożliwe do
rozsmarowania! O margarynie za komuny można było tylko pomarzyć, a jak
była to taka chujowa, chyba "Palma" się nazywała.
Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną
oranżadę, którą za młodu gasiłem pragnienie. I jej młodszą siostrę -
oranżadkę w proszku, której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo
służyła do wyjadania oblizanym palcem. Nawet ukochane parówki mi
zajebali, dziś już nie robi się takich dobrych jak kiedyś... W
telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania. Teraz mamy sto
kanałów i
też nic nie ma.
Możemy wpierdalać pomarańcze, banany i mandarynki, a kiedyś jak
przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to cie "szefem" nazywali.
Fast foodów też nie bylo i każdy żywił się w brudnych budach z
hamburgerami napakowanymi warzywami, zapiekankami z serem i
pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Buła, parówa,
musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
kur... pierdolona mać. A taką miałem ochotę na budyń!

Cielak - 2009-03-10 23:45:52

cos w tym jest;]

Familjan - 2009-03-11 14:47:23

Tylko nie mówcie, że za PRL-u było lepiej... Bo nie było ;)

Shadow - 2009-03-11 14:58:36

hehehe super text :D ja tam nie wiem bo urodzilem sie 90' :P :P

Familjan - 2009-03-12 22:43:36

Ja też za stary nie jestem... Ale ucze sie historii Polski i wyciagam wnioski z odpowiednich faktow :P

masher1000 - 2009-03-12 23:11:13

Nie było ale nasze dzieci nigdy nie docenią tak smaku czekolady czy innych dobrodziejstw :) Ja pamiętam jak kostki czekolady ssałem żeby starczyły na dłużej :)

serch - 2009-03-13 01:32:37

masher1000 napisał:

Nie było ale nasze dzieci nigdy nie docenią tak smaku czekolady czy innych dobrodziejstw :) Ja pamiętam jak kostki czekolady ssałem żeby starczyły na dłużej :)

a to mozna inaczej jesc czekolade? :P

Aspiryna - 2009-03-13 02:17:58

Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, że piwo zawiera
żeńskie hormony. Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc
postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment naukowy.

Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!) wypił 10 piw.
I wtedy odkryliśmy przerażającą prawdę:

1) przybraliśmy na wadze,
2) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym,
3) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo że było zupełnie jasne, że go
popełniliśmy,
6) każdy z nas wierzył, że jest pępkiem wszechświata,
7) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na seks,
8) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC i to wszyscy jednocześnie.
=====================================
Rozmawiają dwa penisy na plaży:
- Idziesz sie kąpać?
- Nie.
- To popilnuj mi torby.

=====================================
Pewien gospodarz zaniepokojony zauważył, że co noc ktoś mu podkrada jabłka z ogrodu. Postanowił się dowiedzeć kto, więc zaczaił się któregoś wieczoru niedaleko jabłonki. Tuż po zmroku słyszy, jak ktoś gramoli się na drzewo. Podbiega szybko, wyciąga rękę i łapie delikwenta za...klejnoty. Ściska mocno i krzyczy:
-Ktoś ty!!??
Cisza... Ściska jeszcze mocniej i krzyczy ponownie:
-Ktoś ty!!??
Znowu nic. Ściska najmocniej jak potrafi i w dodatku wykręca na maksa z wrzaskiem:
-KTOŚ TY!!!!????
A z drzewa wreszcie dobywa się cichutki i załamujący się głosik:
-Ttto jjjaaaaa, Aaantek-nnniemowa...

======================================
- Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, bardzo szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
- A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze
palec w dupie...

pagan - 2009-03-14 00:08:00

zespół naukowców badał kameleona.

Postawili zatem zwierzę na czerwonym kawałku materiału - w mgnieniu oka kameleon stał się czerwony. Następnie, naukowcy postawili kameleona na żółtym kawałku materiału - kameleon stał się żółty.

Podobne testy przeprowadzono dla materiałów o różnych kolorach - zielonym, niebieskim, brązowym.

Na koniec eksperymentu naukowcy rozsypali kolorowe konfetti i postawili na nim kameleona.

Ku zdziwieniu naukowców kameleon westchnął ciężko, odwrócił łeb w ich stronę i powiedział:

- Weźcie wy się, kurwa, odpierdolcie



Przychodzi głuchoniemy do apteki z zamiarem kupienia prezerwatyw.Tłumaczy

na migi, aptekarz nie rozumie o co chodzi. W końcu głuchoniemy wyciąga

swojego, kładzie na ladzie i obok kładzie 10złotych. Aptekarz patrzy,

kładzie 10 złotych na ladzie i wyciąga swojego. Po czym bierze całą kasę i

chowa do kieszeni. Głuchoniemy zaczyna nerwowo wymachiwać rękami. Aptekarz

odpowiada:

- Jak nie umiesz przegrywać, to się nie zakładaj.

kuba86bb - 2009-03-16 21:12:36

- Czym się różni rozebrany motocykl od rozebranej kobiety?
- Na kobiecie jeszcze pojeździsz.

pagan - 2009-03-17 21:29:38

http://img530.imageshack.us/img530/827/cennik.jpg
http://img140.imageshack.us/img140/2531/autoczesci.jpg

Iwan II - 2009-03-19 22:18:36

Jan często jezdzil na delegacje. Lecz gdziekolwiek pojechal,
to po jakims czasie przysylano stamtad nakazy potracania z pensji alimentow.
Szef wzywa Jana i pyta:
- Dlaczego ma pan tyle nieslubnych dzieci, a z wlasna, piękna zona ani jednego.
- Bo ja, szefie, ja w niewoli się nie rozmnazam!



Do tramwaju wsiada blondynka i siada na miejscu inwalidy. Po chwili podchodzi kanar i pyta:
- Dlaczego pani siedzi na miejscu inwalidy??
- Bo ja jestem jak inwalida - odpowiada blondynka
- Jakoś nie widzę - na to kanar - może mi to pani wytłumaczyć?
- Widzi pan, miesiąc temu opuścił mnie mąż, a ja bez chuja jak bez ręki!



Stado bizonów może poruszać się tak szybko jak najwolniejszy bizon.
Kiedy myśliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z tyłu,czyli najsłabsze i najwolniejsze.
Taka naturalna selekcja jest dobra dla stada jako całości,ponieważ ogólna prędkość i zdrowie całej grupy poprawia się poprzez regularną eliminację najsłabszych osobników.
W podobny sposób ludzki mózg może pracować tak szybko, jak jego najwolniejsze komórki.
Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie wiadomo, zabija komórki mózgu.
Naturalnie, najpierw atakuje najwolniejsze i najsłabsze komórki.
W ten sposób regularne spożywanie alkoholu eliminuje najsłabsze komórki, sprawiając, że mózg pracuje szybciej i bardziej skutecznie.
I dlatego właśnie zawsze czujesz się mądrzejszy po kilku drinkach.



Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą
Podchodzi do baru:
- Piwko proszę.
Wali całe piwo, wyciera żabie usta i wychodzi. Facet obserwuje ją i se
myśli: Kurde świetny materiał dla mojego kumpla, dyrektora cyrku.
Następnym razem czekają obydwaj.
Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą
wali piwko Dyrektor ją woła i proponuje pracę w cyrku...
Żaba: Cyrk to taki namiot z materiału?
Dyrektor: tak, tak.
Żaba: I tam są drewniane ławki?
D: Tak
Ż. Konstrukcja metalowa?
D:Tak
Żaba: To po ch... Wam murarz?!?!?!?!?!


Z cyklu historia niesamowita... z grup dyskusyjnych....

Miałem cholerne szczęście! Ostatnio Jechałem do Lublina, a że
się spieszyłem, to dałem ognia w moim Volvo. Jadę ok. 160 i
patrzę, a z naprzeciwka, zza ciężarówki wyłania się debil
w "maluszku" i próbuje ją wyprzedzić. Kretyn cholerny. Zjechałem
na pobocze przy szybkości 160 km/h. Zahaczyłem troche o rów i
wpadlem w poślizg. Gdyby nie Track Control i ABS, to
wpierniczyłbym się przy tej prędkości w drzewo albo
w "maluszka", a wtedy nie wiem czy bym uszedł z życiem. Zdarzają
mi się niebezpieczne sytuacje, ale coś takiego mi się jeszcze
nie przydarzyło. Zdążyłem jeszcze kątem oka zauwazyć przerażoną
minę bezmózgowca w tym cholernym "maluchu". Może podzielicie się
podobnymi przygodami z trasy? Zachęcam. Pozdrawiam.
Cudem uratowany

************

Jade sobie moim "kaszlem", tak z 90 km/h. Jedzie jakaś
cięzarówka. No to ja patrzę na lewy pas - jest OK, jakieś 500m
wolnego od nadjeżdżającego Volvo, więc wyprzedzam. Idzie mi
całkiem nieźle (mam już ok. 100 km/h), ale widzę, że chyba źle
oceniłem predkość tego debila w Volvo, bo on, idiota, zapieprza
na pewno 160 km/h. Skąd się mialem spodziewać, że na
zwykłej drodze szerokości 7,5 m, bez utwardzonych poboczy i z
drzewami za rowem, przy normalnym ruchu, jakiś bezmózgowiec
będzie urządzał sobie popisy jak na torze Formuly 1? Oczywiście
na cokolwiek było już za późno - przytulilem się do trucka, a
ten idiota w Volvo jechał tak szybko, że nawet nie zmieścil się
w "czarnym" i zwiedził pobocze. Naprawdę załuję, że się tym
razem nie zabił, bo kiedy indziej to może też zabić niewinnych
swiadków. Pozdro. Kapelusz

************

Jadę sobie moją ciężarówką, z przodu wiedzę kawał pustej
drogi. Z tyłu facet w kucki mnie wyprzedza, myślę sobie - dam mu
fory, bo pozycją jest strudzony. A tu jak nie wyskoczył jakiś
palant z przeciwka...
Pozdrawiam

************

Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wjeżdża
roztelepana ciężarówka. "Maluch" zaczyna ją wyprzedzać na ciągłej,
a z drugiej strony wyskakuje Volvo z prędkością światła.
Niestety, zanim znalazłem odpowiedni paragraf, który pojazd
należy zatrzymać w pierwszej kolejności, wszystkie 3 zniknęły z
pola widzenia - przez co Skarb Państwa stracił kilkaset złotych...
Posterunkowy Kania

************

Lecę sobie samolotem nad trasą Warszawa - Lublin, patrzę w
dół, a tam policjant za krzakami szarpie się z radarem, kierowca
ciężarówki próbuje puścić "maluszka", a z przeciwka mknie, dużo
przekraczając predkość, Volvo.
Bartek

************

Jadę swoim motorkiem 280 km/h, z przodu człapie jakiś gostek w
Volvo, z przeciwka ciężarówka - chyba stoi. No to daję w ogień,
nagle wyłania się "maluch", mówię sobie - koniec ze mna...
puszczam kierownicę... a tu nagle gostek w Volvo - równy gość -
ustępuje mi z drogi i zjeżdża na pobocze, na trawkę... Więc ja w
manetkę, całe szczęście miałem ASR! Uratował mi życie, z drugiej
strony jednak - dlaczego jeździcie tak wolno? Przez takich
wolnojazdów pózniej są wypadki! A ja i tak wam nie dam swojej
nerki!

Edek

************

Łykam sobie po pracy winko w rowie, patrzę, a tu z jednej
strony jakaś ciężarówka, która próbuje wyprzedzić
jakiś "kaszel", z drugiej strony jakiś gostek w Volvo podlatuje
bliżej, a że się nie zmieścił na drodze, więc wjeżdża na rów...
(NA MÓJ RÓW) i po girach mi przejeżdża, p.... jeden, jak go k...
dorwę, to nogi z dupy powyrywam - niech no tylko poczeka, aż z
gipsu wylezę!
Rolnik Stasiu

************

Lecę sobie UFO na podświetlnej, patrzę w dół, a tam jeden
gostek na prehistorycznym sprzęcie bez UFO-esu daje 160 km/h.
Wpadłby do rowu, ale pomogłem mu swoim polem magnetycznym i
jakoś wyciągnąłem go z opresji. Później ten drugi, co go mykał,
ledwo przeszedł, a chłopu w rowie też się udało... Ludzie!!! Nie
możemy wszystkim ciągle pomagac! Czy Wy wiecie, ile takich
zacofanych planet mamy pod opieką?

Tomek - 2009-03-23 11:49:25

Bandyta wpada do tramwaju i krzyczy :
- Nie ruszać sie , to jest napad
Jakiś pasażer z ulga"
- k***a ,aleś mnie pan wystraszył , już myślałem ze to kanary

******

Japonki to maja zajebiście:
- wstają rano i... znowu w kimono

******

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie, a ochroniarz się go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie
- A może ma Pan nóż?
- Nie
- Siekierę?
- Nie
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu ubitą szyjkę i mówi:
- Ja pierdole! Weź Pan chociaż to!...

Karbiker - 2009-03-23 22:53:24

Pewien facet miał trzy przyjaciółki...

W którymś momencie musiał się zdecydować, którą z nich poślubić. Dlatego postanowił zrobić test. Każdej dał po 4 tysiące złotych i czekał, co będzie.

Pierwsza przyjaciółka poszła do sklepu, kupiła sobie suknie, piękny kapelusz. Poszła do fryzjera, solarium i kosmetyczki. Wraca i mówi: - Chce być najpiękniejsza, ponieważ cię kocham!

Druga przyjaciółka poszła do sklepu. Kupiła strój piłkarski, telewizor, wideo i tysiąc puszek piwa. Wraca i mówi:
- To moje prezenty dla ciebie, ponieważ cię kocham!

Trzecia przyjaciółka wzięła pieniądze, zainwestowała. W krótkim czasie zarobiła 250 procent. Pieniądze znów zainwestowała i tak je pomnożyła, że dorobiła się wielkiego majątku. Wraca i mówi:
- Ja te pieniądze zainwestowałam i zarobiłam tyle, aby wystarczyło na naszą wspólną, szczęśliwą przyszłość, ponieważ cię kocham.

Facet był zachwycony wszystkimi przyjaciółkami. Przemyślał wszystkie za i przeciw i...
ożenił się z tą, która miała największe cycki.

Morał: mężczyźni, w przeciwieństwie do kobiet, nie lecą na pieniądze...

krzysztofmielnik - 2009-03-24 13:39:41

Mam nadzieję, że nikogo nie urażę.

List zawiedzionej żony:
Drogi Mężu:
Piszę do Ciebie ten list, aby powiedzieć, że opuszczam Cię na dobre.
Byłam dla Ciebie dobrą kobietą przez ostatnie siedem lat i nie otrzymałam
za to nic dobrego. Ostatnie dwa tygodnie były dla mnie piekłem. Twój szef
zadzwonił do mnie i powiedział, że rzuciłeś dziś robotę.
Ostatniego tygodnia wróciłeś do domu i nawet nie zauważyłeś, że mam nową
fryzurę, pięknie zrobione paznokcie, przygotowałam Twoje ulubione mięso i mam
na sobie nową, piękną i kuszącą bieliznę Przyszedłeś sobie, zjadłeś
w dwie minuty, i poszedłeś spać zaraz po obejrzeniu meczu. Nigdy nie
mówiłeś mi też, że mnie kochasz czy czegoś podobnego. Zatem albo mnie
zdradzałeś, albo nigdy nie kochałeś. Ale to już nieważne, ponieważ odchodzę.
P.S. Jeżeli masz ochotę mnie szukać, to nie rób tego. Twój BRAT i ja
przeprowadziliśmy się razem do Szczecina! Mamy nowe wspaniałe życie!
Twoja Była Małżonka.

Odpowiedź męża:

Droga Była Małżonko:
W życiu nie spotkało mnie nic wspanialszego niż Twój list. To prawda,
że byliśmy małżeństwem przez siedem lat, jednak do dobrej kobiety było
Ci naprawdę daleko. Oglądałem mecze za każdym razem, kiedy epatowałaś
mnie swoją żałosną nagością, chodząc po domu w bieliźnie, aby na to
nie patrzeć. Szkoda że to nie działało. Zauważyłem kiedy obcięłaś
włosy w ubiegłym tygodniu i pierwszą rzeczą, którą pomyślałem było
"wyglądasz jak facet!". Moja matka nauczyła mnie, żeby lepiej nie mówić nic, kiedy
nie jestem w stanie powiedzieć czegoś miłego. Kiedy przygotowywałaś moje
ulubione mięso, musiałaś pomylić mnie z MOIM BRATEM, ponieważ
zaprzestałem jedzenia wieprzowiny już siedem lat temu. Poszedłem sobie spać, kiedy
zobaczyłem Twoją nową bieliznę, ponieważ była na niej jeszcze metka
z ceną. Modliłem się, żeby to był przypadek, że tego samego dnia,
którego rano pożyczyłem mojemu bratu dwieście złotych, Twoja bielizna miała
na metce 199,99 zł. Po tym wszystkim nadal Cię kochałem i czułem, że
jeszcze możemy to naprawić. Zatem kiedy zorientowałem się, że właśnie
wygrałem w totka dziesięć milionów, rzuciłem robotę i zakupiłem dwa bilety na
Jamajkę. Kiedy jednak przyszedłem do domu, Ciebie już nie było. Jak
sądzę, wszystko to stało się nie bez powodu. Mam nadzieję, że właśnie
ułożyłaś sobie życie, tak jak zawsze chciałaś. Mój prawnik powiedział, że
list, który do mnie napisałaś jest wystarczającym powodem, aby orzec rozwód
z Twojej winy i nie dzielić majątku. Zatem trzymaj się.
P.S. Nie wiem czy Ci mówiłem, że mój brat Karol urodził się jako
Karolina. Mam nadzieję, że to nie problem.
Podpisano - Bogaty Jak Ch** i Wolny!

Iwan II - 2009-03-24 22:21:55

Przychodzi pijany zięć do domu i zastaje w drzwiach swoją teściową z miotłą, więc pyta:
- Mamusia sprząta, czy odlatuje???

masher1000 - 2009-03-25 11:52:03

test

Tolinek - 2009-03-26 15:39:08

Facet ogląda Discovery, spiker z ekranu:
- Pandy mają ich 16, rekiny 100, a u człowieka norma to 32 zęby.
Facet podrywa się z fotela i wrzeszczy:
- Kurwa, jestem pandą !  :lol:

kuba86bb - 2009-04-07 21:23:57

Nie jest to dowcip ale fajny pomysł na przeróbkę kasku ... może ktoś będzie chciał sobie przerobić :P Mimo wszystko umieszczam tutaj bo wywołuje uśmiech na twarzy :)

http://www.collthings.co.uk/2009/04/mot … lmets.html

karolclio2 - 2009-04-07 23:00:49

He he dobre te niektóre pomysły :D

dzaros - 2009-04-27 20:03:33

przychodzi wnuczek do babci i się pyta:
-babciu babciu, nie widziałaś moich tabletek? takie z napisem LSD
-je*ać tabletki! widziałeś smoka w kuchni?! :takaemotka:

Barthos_SD - 2009-04-29 11:40:38

1.   
Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- "Co ty do k....y nędzy robisz w moim łóżku?...I kim do cholery jesteś?" zapytał facet.
- "To nie jest twoja sypialnia.
- Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał.
- "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody!
- Chcę natychmiastwrócić na Ziemię!"
- "To nie takie proste" odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut.
- "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut
- "Jak ci się podoba bycie kurą?"
- "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje"
- "Ooo, no tak. To znaczy,że musisz znieść jajko" powiedział kogut
- "Jak mam to zrobić?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz"
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi.
- "Łoł to było zajebiste" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony :
- "Kazik co ty robisz?! Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!!!!"

2.
     Mąż z żoną jedzą zupe, nagle żona oblała sobie bluzke i mówi
-No nie wyglądam jak świnia
-No i jeszcze zupą się oblałaś

3.
     - Kochanie co byś zrobiła, gdybym wygrał w lotto?
- Wzięłabym połowę i cię zostawiła!
- OK, trafiłem trojkę, masz tu 8 złotych i wypierdalaj!!

4.
     Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...

5.
     Leci para gejów samolotem...jednemu sie zachciało i mówi do drugiego
- choć się pobzykamy
- no co ty, tu jest za dużo ludzi...
- ale nikt nie zwraca uwagi.Sam popatrz...
Gej wstał i głośno zapytał
- Czy ma ktoś z państwa długopis ?!!!!
Zaden z pasażerów się nie odezwał więc chłopięta zabrały się za siebie.W trakcie wysiadania stuardesa zauważyła ze jeden facet jest obrzygan..
- Dlaczego nie poprosił pan o torebkę ??
- Nie jestem głupi... jeden poprosił o długopis to go wyruchali...

To tak na dobry początek ;)
:takaemotka::takaemotka::takaemotka::takaemotka:

Czejen - 2009-04-30 18:15:27

Babice nieopodal Lublina.
  Miejscowy gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę.
  Ale po chwili wzburzony wraca do chałupy I budzi swoich trzech synów
  mówiąc:
  - Jakiś chuj ukradł nam krowę!
  Starszy syn:
  - Jak chuj to znaczy konus jakiś...
  Średni syn:
  - Jak konus to pewnie z Trojanowa...
  Najmłodszy syn:
  - Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl..
  Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po
  mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie
  dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.
  Chcąc nie chcąc wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.
  Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
  - Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś chuj. Mówię o tym synom.
  Najstarszy mówi, że jak chuj to musiał być konus. Średni mówi, że jak
  Konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Dali my mu Po mordzie, ale krowy nie chce oddać!
  Sędzia:
  - Hmmm... Logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No na
  ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
  Ojciec:
  - Pudełko kwadratowe...
  Najstarszy syn:
  - To znaczy, że w nim coś okrągłego...
  Średni syn:
  - Jak okrągłe to musi być pomarańczowe...
  Najmłodszy:
  - Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka...
  Sędzia zdumiony zagląda do pudełka I mówi:
  - No, Wasyl.... Oddawaj kurwa krowę...

Piotrek - 2009-05-05 21:05:41

z forum dla "zrozpaczonych matek

Nie zgodzę się z opiniami osób, które wypowiedziały się pzrede mną - sama jestem matką i wiem, jaki to problem, gdy syn się masturbuje. Mój syn, gdy miał 13 lat, również się masturbował, ale oduczyłam go raz na zawsze. Metoda jest bardzo prosta - zgodnie z zasadą, że łakomczucha można zniechęcić do jedzenia, gdy da się mu na raz za dużo do zjedzenia. Otóż zrobiłam coś takiego - powiedziałam mu wprost, nie krzycząc, że nie powinien tego robić i że daję mu wybór: albo dzisiaj zamknę go na klucz i nie wypuszczę do czasu, aż wypełni cały (nieduży) słoiczek swoim nasieniem, albo nie bedzie dostawał kieszonkowego, dostanie szlaban na kompa i na wychdozenie z domu etc. Chcił iść na kompromis, ale nie dałam się - w końcu wybrał to pierwsze. Siedział zamknięty w pokoju prawie cały dzień (w łazience) i wypełnił słoiczek w połowie. Nie ulegałam jego błaganiom - cały czas mówiłam, że wypuszczę go dopiero, jak napełni słoiczek i wypuściłam go dopiero wieczorem. Przyznaję, że to było może podłe, ale dla dobra dziecka czasami trzeba niestety robić takie rzeczy. Od tej pory on już się w ogóle nie masturbuje.

Aspiryna - 2009-05-13 20:01:05

W barze toczy się rozmowa o brzydkich połowicach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi:
- Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie...
- A moja ma wymiary 90/60/80... - mówi inny.
- Super - klaszczą panowie. - To prawie idealne!
- Taaa... - wzdycha facet. - A druga noga jest taka sama...

LasTom - 2009-05-16 12:38:34

Przychodzi facet do agencji.
- Czy mógłbym skorzystać z toalety???
- Nie.
- Bardzo proszę, bo nie wytrzymam.
- No dobrze tylko proszę nie wciskać czerwonego guzika.
Gościu szczęśliwy wchodzi do kibla, robi co ma robić, naciska żólty guzik.
Automat mówi.
- Dupa umyta.
Naciska na zielony guzik.
Automat mówi:
- Dupa wysuszona.
Gościu pomyślał, że skoro tak przyjemnie to może naciśnie i czerwony guzik. Tak zrobił, po chwili słychać przeraźliwy krzyk.
Automat mówi:
- Tampon usunięty.

Viggen - 2009-05-18 16:47:50

Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak...
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!

Viggen - 2009-05-18 16:50:21

Środek nocy. Pukanie do drzwi. Otwiera zaspany facet, patrzy... a na wycieraczce stoi taka maleńka śmierć. Facet patrzy i nie dowierza, a śmierć mówi:
- Nic się nie bój, ja po chomika...

minon1 - 2009-05-18 20:36:20

może tu było, ale:

Trzy etapy życia kobiety:
1. wkurwia ojca.
2. wkurwia męża.
3. wkurwia zięcia

:)

kuba86bb - 2009-05-19 21:32:32

Nie wszystkie są kulturalne nie wszystkie smaczne ale wszystkie mnie rozbawiły nie które nawet dość solidnie. Jeżeli kogoś uraziłem bądź się nie spodobało to pretensję przyjmuje na PW co by wątku nie zaśmiecać i nie powtórzyć historii z przeszłości:

Mąż podejrzewał, że żona go zdradza. Wpadł więc na pomysł jak to sprawdzić.
Udał, że wychodzi z domu, ale na prawdę schował się w szafie i patrzył co będzie się dzieło.

Żona najpierw wyjrzała przez okno, samochodu nie ma, więc dzwoni i mówi 'przyjeżdżaj kochanie'.
Mąż myśli, do mnie tak nie mówi, ale patrzy dalej.
Przyjeżdża Rysiek, fura ful wypas i w ogóle. Mąż myśli, ale fura, ja takiej nie mam. Wchodzi Rysiek, daje żonie kwiaty, otwiera szampana. Mąż myśli, ale szarmancki ten Rysiek, ja tak nie robię. Rysiek się rozbiera, umięśniony, wysportowany. Mąż myśli, ale ten Rysiek wygląda, ja taki nie jestem.

W końcu rozbiera się zona, obwisłe piersi, celulit i wogóle nie miły widok, a mąż nie wytrzymuje i mówi:

- Ale wstyd przed Ryśkiem... 

================================
Kiedy pięcioletnia córeczka zaczęła wypytywać mamę o to skąd się wzięła na świecie, ta delikatnie jej opowiedziała. Po paru dniach dziewczynka dalej zafascynowana nowo zdobyta wiedzą pyta mamę:
- A więc nasionko tatusia zapładnia jajeczko u mamy i mama nosi dziecko w w brzuszku?
- Właśnie tak to jest, kochanie - odpowiada mama.
- Ale jak nasionko dostaje się tam? - pyta córeczka - Czy mamusia je połyka?
Mama odpowiada:
- Tylko wtedy gdy chcę nową sukienkę...

==============================
Modlitwa wieczorna kobiety:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duze mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romansy, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara


Modlitwa wieczorna faceta:

Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę z dużym kontem w banku. Ma być
właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht i napalone
koleżanki nimfomanki.
Wiem że to się nie rymuje - ale tu nie o rym chodzi ...

===================================
Przychodzi Baca do spowiedzi, ksiądz pyta:

- co tam nagrzeszyliście baco
- oj prosze księdza troche się wstydze o tym mówić
- mów baco, nie bójcie się
- no bo proszę księdza wyruchałem kozę

ksiądz rozgniewany krzyczy:

- piekło !

a baca na to:

- chyba piekło bo strasznie becała

===================================
Starsze małżeństwo położyło się wieczorem do łóżka. Po kilku minutach facetowi wyrwał sie głośny pierd...
- Siedem punktów - mówi
Żona sie odwraca i pyta:
- Co to miało znaczyć?
- To pierdowy football! Prowadzę 7-0!
Po kilku minutach żona puszcza głośnego bąka.
- Przyłożenie! Mamy remis!
Po kolejnych kilku minutach koleś znowu głośno wydalił gazy.
- Ha! Przyłożenie! 14-7!
Żona od razu prrrrrrrryk!
- I znowu remis!
Po 5 sekundach kobieta puściła cichacza.
- strzał z pola! prowadzę 17-14!
Gościu pod dużym napięciem, nie chce przegrać z żoną! Skupia się ale rezultatów brak... Czas upływa, porażka coraz blizej, ostatnie spięcie, pot na twarzy i nagle... niestety... puściły mu zwieracze i do łóżka zamiast bąka wyskoczyło małe, rzadkie gówno...
Żona patrzy na niego i pyta:
- Co to kurwa było?
A dziadek na to:
- Koniec pierwszej połowy! Zmiana stron!

===================================
W klasztorze nagle otwieraja sie drzwi i z rozpedem do srodka wpada
Młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przelozonej:
- Matko przelozona, matko przelozona, zgwalcili mnie, co robic?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przelozona
- Pomoze?
- Pomoze, nie pomoze... ale przynajmniej ten usmiech zniknie

===================================
Dwaj mali chłopcy stoją przed kosciolem, z którego wychodza wlasnie
nowożeńcy. Jeden mówi:
- Patrz, jaki bedzie teraz czad!
Po czym biegnie do pana mlodego i wola:
- Tato, tato...

===================================
Po calonocnej libacji budzi sie rosyjski general, otwiera oczy i
widzi jak adiutant czysci jego mundur z wymiocin. Zeby sie jakos
wytlumaczyc general tako rzecze do niego:
- Bo mlodziez dzisiejsza w ogóle nie umie pic. Wczoraj jakis
porucznik calego mnie zarzygal! Na to adiutant:
- Rzeczywiscie panie generale! Calkiem go popier......! Nawet w
spodnie panu nasral!


KONIEC ;)

xz_666 - 2009-05-20 13:36:48

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę, i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. 
Mąż miał dłuższy urlop, pojechał więc o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. 
Niestety pomylił się o jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy na poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie: 
"Do: Moja ukochana żona 
Temat: Jestem już na miejscu. 
Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maile do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja. 
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco 




Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i zapojkę. 
- Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner. 
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia 
sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 
17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę. 
- Jak pan to robi - pyta kelner - że zawsze wyciąga pan tyle ile 
wynosi rachunek? 
- Aj panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi 
spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle 
pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy 
zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu. 
- Ale super - woła kelner zachwycony - A jakie miał pan drugie życzenie? 
Facet spogląda smętnie na strusia i mówi: 
- Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi d..a z długimi nogami.

xz_666 - 2009-05-20 19:58:56

12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pęknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

14 października
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.

12 grudnia.
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.

22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

25 grudnia
Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

27 grudnia
Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.

18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach.

Tomek - 2009-05-20 20:59:53

Było  :P

xz_666 - 2009-05-21 13:59:48

Trzy kobiety: zaręczona, mężatka oraz panna rozmawiają o swoich mężczyznach.Po parogodzinnej debacie dochodzą do wniosku, że warto wnieść coś nowego do ich życia seksualnego, postanawiają dodać sobie trochę seksapilu i założyć pończochy,skórzane biustonosze, super wysokie szpilki oraz maski również ze skóry.
Po kilku dniach spotykają się ponownie, aby podzielić się wrażeniami:
Panna relacjonuje: U mnie, kiedy mój chłopak zobaczył mnie w tym super stroju, bez słowa rzucił się na mnie .
Zaręczona opowiada: Mój narzeczony wrócił jak zwykle wieczorem z pracy.Kiedy zobaczył mnie w czarnym skórzanym biustonoszu, pończochach, seksownych butach i masce powiedział, że jestem miłością jego życia! Potem kochaliśmy się przez kilka godzin.
Mężatka na to: Ja wysłałam dzieciaki do mojej matki na noc, żebyśmy mogli poszaleć.
Kiedy mąż wszedł do domu, miałam już na sobie seksowną, skórzaną bieliznę, czarne szpilki, pończoszki i skórzaną maskę na twarzy. Kiedy mnie zobaczył,
powiedział: co na obiad, Batmanie?

Piotrek - 2009-05-22 20:29:09

Ona: Powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną reką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą reką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz po****.
Ona: NO Ty chyba żartujesz
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Po**** chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Wlaśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Hmmm...
On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, wlaśnie tak.
Ona: A co zrobic z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję....Hmmmm .... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Hmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo?
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je raki.

karolclio2 - 2009-05-28 22:32:34

Rozmawiają dwie blondynki:
-boli mnie gardło
-przeziębiłaś ?
-nie... obtarłam...

:D

biker6_2007 - 2009-05-29 09:52:15

Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa.
Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać.
Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie, żeby cię puściła???
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik???"
W odpowiedzi usłyszałem: "odp...dol się, kije są w szafie..."


Małe miasteczko , obok siebie mieszka dwóch myśliwych. Po każdym polowaniu jeden targa zawsze do domu niedźwiedzia , drugi przeważnie nic. Koleś w końcu nie wytrzymał i poszedł zapytać sąsiada o co chodzi z tymi niedźwiedziami , kolega nie chciał zdradzić tajemnicy , ale umówili się na drugi dzień na wspólne polowanie. Wyruszyli rano , specjalista od niedźwiedzi zabrał ze sobą psa - Pimpusia. Idą przez las , nagle zauważyli niedźwiedzia siedzącego na drzewie. Ten od Pimpusia mówi:
- Teraz uważaj , ja wchodzę na drzewo , strącam niedźwiedzia , a Pimpuś zarucha go na śmierć.
Drugi na to:
- Dobra stary, tylko po co nam w takim razie strzelby?
- Po to , że jakby się zdarzyło , że niedźwiedź strąci mnie , to od razu zastrzel Pimpusia.

Pijany gość widelcem gania po talerzu śliskiego grzyba. Podchodzi do niego inny gościu, łapie garścią grzyba, wkłada do ust i połyka.
Pierwszy mówi:
-I co pszeszedł, przeszedł? Bo mnie się skurczybyk 3 razy zwrócił.

Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
- Gdzie byłeś? - pyta żona.
- Na... czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, będę rzygał.

Siedzi 2 pijaków w barze jeden mówi do drugiego:
- Mnie ciągle żona nie chce wpuścić do domu
- ja mam na to sposób !
- Jaki ?
- Rozbierasz sie przed drzwiami czekasz aż otworzy i wsuwasz szybko ubrania (na golasa cię nie zostawi wstydu narobisz!)
Następnego dnia znowu spotykają sie w tym samym barze
- Opowiadaj jak było????
- No wiedz rozebrałem sie gdy drzwi się otworzyły wkopałem szybko ubrania
- No i co i co ???
- i pociąg odjechał :/.

LasTom - 2009-06-01 09:25:41

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, czy to prawda że jak zona zdradza to z tego powodu rosną rogi. Jak to jest?
- Niech się pan nie przejmuje -to taki stereotyp, to tylko się tak mówi, że "rogi rosną".
- A to mnie pan doktor uspokoił - bo ja już myślałem, że mi wapnia brakuje.

biker6_2007 - 2009-06-01 12:10:27

W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak minimum ze 150 kg. Synek mówi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec się zaczerwienił, głupio mu się zrobiło i mówi:
- Synku, nie można tak mówić o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych.
W tym momencie grubej babie przy pasku odzywa się komórka:
- Pi, pi, pi, pi...
A synek z przerażeniem:
- Tato! Uważaj! Będzie cofać!


Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość 100 km/h. Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog:
- Już Cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h.
Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu:
- Chcę dzieci!
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chcę dom i samochód!
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje był na moje nazwisko.
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja już mam wszystko czego mi trzeba!
Mąż przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:
- Poduszkę powietrzną!!!

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do
sąsiada, kupić tak ze trzy na poczatek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia.
Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem
do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200
kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma
co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie
dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika.
Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU!
Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy,
próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi
i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku,
kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w
błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cicho, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...

jackRM - 2009-06-01 15:00:30

Ze specjalna dedykacja do naszego Moderatora KrzysztofaMielnika:

Proboszcz wraca z urlopu, wchodzi do kuchni, a wikarzy pija z koscielnym i organista.
Proboszcz pyta: co jest grane? Ledwie człowiek wyjedzie, a tu takie biby na plebanii! Gdzie dobre maniery? Ksieza wikarzy, co to ma znaczyc?
A wikary odpowiada: Proboszczu, pijemy, bo gospodyni wreszcie okres dostała.
A Proboszcz: "o, kurwa, chłopy, to i mnie nalejcie jednego..."

krzysztofmielnik - 2009-06-01 15:07:19

hehehe ;)

BEBE - 2009-06-01 23:56:54

Boy hotelowy wraca przerażony z pokoju, do którego miał zanieść żarcie, do hotelowej recepcji i cały w nerwach opowiada że nigdy w życiu już tam nie pójdzie.
- Dlaczego???!
- Bo się boję, bo tam jest dwoje zwariowanych, zboczonych i wynaturzonych staruchów. Stara baba biega rozebrana od pasa w górę wokół dziada i ciągnie się i tarmosi za swoje suche, wymiętoszone, wiszące do pasa cycki, a dziad rozebrany od pasa w dół ucieka przed nią waląc sie co chwilę z całej siły po kutasie parasolem.
- Eeee, spokojnie, to nie żadni zboczeńcy, to nasi stali klienci - starsze małżeństwo głuchoniemych. Tak ze sobą rozmawiają. Ona mu chce powiedzieć: Kaziu, idź do sklepu po mleko, a on jej na to - taki chuj, przecież pada!

Odzion - 2009-06-03 09:27:18

Siedzi dwóch nieźle podpitych facetów w barze. Nagle jeden pyta:
- Stefan, ruchałeś kiedyś pedała?
- No, bezpośrednio to nie.
- Jak to?
- Ruchałem kolesia, który ruchał pedała...

Pitbull200 - 2009-06-04 21:26:53

http://moto.allegro.pl/item654056355_ta … asnik.html

Kolo rozbił bank.

kalator - 2009-06-05 10:40:26

z cyklu przychodzi baba do lekarza:

- Panie doktorze, ma problem... Mąż nie chce się ze mną byzkać, mam swoje potrzeby i miło by bylo od czau do czasu pobaraszkować

Lekarz po krótkim zastanowieniu - wiem jak temu zaradzić, miałem ostatnio podobny przypadek. Musi pani podniecić męża, najlepiej niech się pani rozbierze i żeby po wejściu do mieszkania pani mąż od razu pania zobaczył

Kobieta wróciła do domu rozebrała się do golas i wypatruje męża w oknie. Widzi e ten wraca z racy i dochodzi do klatki schodowej - zasuwa do przedpokoju, wypina się dupskiem do drzwi, rękami łapie za kostki
Zgrzyt klucza w zamku -mąż otwiera drzwi, patrzy i jeb trzaska dzwiami i w nogi
Leci do baru, zamawia kolejke , drugą, trzecią, nutelkę - barman pyta
Pani co sie stało, jakiś problem?
mąż do barmawa:
-wracam do domu a w przedpokoju stoi troll 1,5m na 1m, broda do kolan, szrama na pół łba i jeszcze muślina z pyska ciekła

kr4kus - 2009-06-05 10:59:20

Pitbull200 napisał:

http://moto.allegro.pl/item654056355_tacz_pl_wyzsza_szkola_jazdy_stunt_krasnik.html

Kolo rozbił bank.

kiedyś był już jeden kolo, dr mentos chyba się nazywał.

okrop - 2009-06-05 11:48:00

kr4kus
to ten sam.

kuba86bb - 2009-06-05 12:20:14

kalator napisał:

z cyklu przychodzi baba do lekarza:

- Panie doktorze, ma problem... Mąż nie chce się ze mną byzkać, mam swoje potrzeby i miło by bylo od czau do czasu pobaraszkować

Lekarz po krótkim zastanowieniu - wiem jak temu zaradzić, miałem ostatnio podobny przypadek. Musi pani podniecić męża, najlepiej niech się pani rozbierze i żeby po wejściu do mieszkania pani mąż od razu pania zobaczył

Kobieta wróciła do domu rozebrała się do golas i wypatruje męża w oknie. Widzi e ten wraca z racy i dochodzi do klatki schodowej - zasuwa do przedpokoju, wypina się dupskiem do drzwi, rękami łapie za kostki
Zgrzyt klucza w zamku -mąż otwiera drzwi, patrzy i jeb trzaska dzwiami i w nogi
Leci do baru, zamawia kolejke , drugą, trzecią, nutelkę - barman pyta
Pani co sie stało, jakiś problem?
mąż do barmawa:
-wracam do domu a w przedpokoju stoi troll 1,5m na 1m, broda do kolan, szrama na pół łba i jeszcze muślina z pyska ciekła

Było już, ale ten kawał za każdym razem mnie rozwala. Świetny jest!

Pitbull200 - 2009-06-05 13:01:20

Dokładnie, mentos to tacz, mistrz stundu.
Teraz podobno uczy korespondencyjnie, wychodzi taniej, tylko trzeba mieć własny motocykl

Amenofis3 - 2009-06-05 13:09:55

Dr Mentos idealnie nadaje sie do tego działu
to co on robi to po prostu dowcip i zycze powodzenia tym ktorzy po takim kursie uznają sie za mistrzow stuntu

finduredhel - 2009-06-06 23:36:31

umarlem, opis kumpla z gg:


- Lubisz ptaki?
- Tak
- A wspomożesz sępa?

Domin - 2009-06-08 15:20:24

Panie doktorze - żali się młody, przystojny, mężczyzna
- Mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia.
Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, Dobrze prosperującą firmę. Jedyne, czego mi brakuje, to silne emocje.
Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Wszystko za mało.
- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz
- Mam już trzy kochanki.
- No to niech pan o nich powie żonie.

*********************************************************************
Kobieta o długim stażu małżeńskim ogląda się przed lustrem i
widzi:
Pooraną zmarszczkami twarz, przerzedzone włosy, braki w uzębieniu,biust obwisający do kolan, sadło tu i ówdzie... W końcu stwierdza:
- Dobrze mu tak, chujowi jednemu!

**********************************************************************
Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieje, ze kiedyś będę miał dziewczynę.
Kiedy miałem 16, miałem dziewczynę,
ale była beznamiętna. Wiec zdecydowałem, że potrzebuje dziewczyny Z uczuciami. Jak miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyna, która była bardzo namiętna. Jednak była zbyt uczuciowa, o wszystko płakała, łatwo się denerwowała. Ciągle groziła samobójstwem.
Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś "stabilną" dziewczynę. Jak doszło do 25 znalazłem dziewczynę stateczna, ale było to strasznie nudne, Wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z życia. Życie stało się przygnębiające. Trzeba był znaleźć dziewczynę z którą można Byłoby przeżyć coś podniecającego. W wieku 28 lat znalazłem ekscytującą dziewczynę, ale nie mogłem za nią nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca. Ciągle z kimś flirtowała. Z początku było zabawnie i ciekawie.
Ale był to związek bez przyszłości.Więc postanowiłem znaleźć Dziewczynę z ambicjami. Kiedy już miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitną dziewczynę stojącą twardo na ziemi. Ożeniłem sie z nią.
Ale niestety była tak ambitna, że się ze mną rozwiodła i zabrała Wszystko co miałem.
Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużymi cyckami.

**********************************************************************
Rząd ma pomysł na rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia.Proponuje, Żeby głodni zjedli bezrobotnych.

**********************************************************************
Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600.Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik.
Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne  pytania:
  - Narkotyki?, broń?, dewizy?
- Oczywiście - odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza Wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami  z białym proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo Poukładane paczki 100 dolarowych banknotów.
- To wszystko pana ? - pyta gościa
- Nie - odpowiada młody człowiek - to jest pana, moje jest w tam tym Tirze

Domin - 2009-06-08 15:31:40

Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery aspekty:

1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać.

Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje pracę.

Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć.
Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie. Jasio czyta z dumš:

- "Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?"

Domin - 2009-06-08 15:36:39

Kawiarnia, młoda piękna
kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej
zalany lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi
do kobiety:
- Bardzo mi się
spodobałaś, nie spierdol tego.


**********************************************************************
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocaluj mnie jak Romeo piekną Julie...
- To znaczy?
- Hmm... a moze przytul jak Abelard swą Heloize...
- Czyli jak?
- Jak, jak, jak,..., Srak kurwa! Czytales cos w ogole
kiedys?
- Tak! Naszą Szkape. Pociągniesz?

**********************************************************************
Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tą część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił.
Boże, jakto boli!
- Który to konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają
podobnie...

**********************************************************************
Starsza kobieta udała się do
kościoła, ale zapomniała różańca.
Kłopot duży, bez paciorków ani rusz.... Tymczasem w ławce przed nią
zasiadł stary, suchy i przygarbiony dziadek.
przesuwając dłoń po jego kręgosłupie, sprytna kobieta
postanowiła wykorzystać jego wystające kręgi jako paciorki........
Gdy już skończyła, dziadek odwrócił się i teatralnym szeptem
powiedział:
-Teraz medalik ucałuj;)

**********************************************************************
Syn pisze list do matki:
"Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu,
wzięła mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny."
Matka odpisuje:
"Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam
mleka w piersiach.Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."

**********************************************************************
Panna młoda jest tak nienasycona, że zmusza męża do maksymalnego
małżeńskiego wysiłku. Jeden
numerek,drugi.......czwarty,..........siódmy
w końcu po dziesiątym zasypia. Budzi się nad ranem a męża nie ma w
łóżku. Idzie więc na poszukiwanie i widzi zapalone światło w kibelku.
Po
cichu zagląda i widzi młodego stojącego nad sedesem i szepczącego : -
No
wyłaź i sikaj, przysięgam, że ona śpi.


**********************************************************************
W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki.
- Czemu się pani martwi! Urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
- Ależ panie doktorze, on jest rudy! Mój mąż od razu się pozna, że to
nie jego dziecko.
- Niech się pani nie martwi, ja się tym zajmę.
Lekarz pyta męża.
- Jak często współżyje pan z żoną?
- Co tydzień...
- Proszę nie żartować!
- No dobrze, co miesiąc!
- Proszę pana, ja jestem lekarzem i naprawdę znam te sprawy. Proszę
być ze mną szczerym.
- No dobrze! Raz na pół roku!
- To idź pan teraz i zobacz coś tym zardzewiałym przyrządem
zmajstrował


**********************************************************************
Na poboczu drogi kobieta w mini wypina pupę wymieniając koło w
samochodzie.
Zatrzymuje się policjant i zwraca jej uwagę:
- Rozumiem sytuację, ale stoi pani niebezpiecznie wyeksponowana na
poboczu i rozprasza pani innych kierowców, a ja nawet nie widzę trójkąta.
- Bo ja, panie władzo, mam wydepilowany.

Domin - 2009-06-08 15:41:24

Poniżej cytuje jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale
chemi NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedz jednego
ze studentów była na tyle wyjątkowa, ze profesor podzielił się z nią ze
swoimi kolegami, a później jej treść przedstawił w Internecie.

Pytanie:
Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje
ciepło)?

Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, ze w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.

Jeden ze studentów napisał tak:

Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia sie masa piekła w czasie. Do tego
potrzebna jest ocena liczby dusz, które ida do piekła i liczba dusz, która
piekło opuszcza. Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć,
ze dusze, które raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają.

Na pytanie, ile dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia
wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada, ze do piekła
idzie sie wtedy, gdy nie wyznaje sie tej właściwej wiary. Ponieważ religii
jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, to
można założyć, ze wszystkie dusze ida do piekła.

Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci można założyć, ze liczba dusz
w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.

Rozważmy wiec pytanie o zmieniającej sie objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzacz musi sie powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostały stale, to istnieją dwie możliwości:


1. Jesli piekło rozszerza sie wolniej niz liczba przychodzących do niego
dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak długo rosły az piekło
sie rozpadnie.

2. Jeżeli piekło rozszerza sie szybciej niz liczba przychodzących tam
dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak dlugo, az pieklo
zamarznie.

Która z tych możliwości jest bardziej realna?

Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednie Sandry, która powiedziała do mnie:
"prędzej piekło zamarznie niz sie z toba prześpię", jak również to, ze wczoraj z nia spałem, to możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego tez jestem przekonany, ze piekło jest endotermalne i musi byc juz zamarznięte.

Z uwagi na to, ze piekło zamarzło, można wnioskować, ze żadna kolejna dusza nie moze trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi tez istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tłumaczy, dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała "Oh, God".

Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry".

Domin - 2009-06-08 15:42:46

Był sobie facet w raju. Nudziło mu się trochę, więc poprosił Boga,
żeby pokazał mu piekło. A w piekle... ludzie jeżdżą prima sort bryczkami,

laseczki diabelskie, piwo, wóda, narkotyki - wieczna impreza. I facet

zaczął nagabywać Boga, by ten wysłał go do piekła:

- Nie, nie można. Żyłeś uczciwie, nie nagrzeszyłeś - nie.

- To wyślij mnie Boże na tydzień na ziemię, nadrobię.

- OK.

Facet na ziemi zabrał się za nadrabianie życiowych zaległości. Pijanki,

bijatyki, orgietki, rabunki, morderstwa, co tam mu do głowy przyszło.

Ostatniego dnia zrobił mega imprezkę i ostatnie, co zapamiętał, to to, że

rżnął jakąś 90-latkę we wszystkich kierunkach. Budzi się...w raju.

- Panie Boże, czy nie dość nagrzeszyłem?

- Oj, dość, na trzech by wystarczyło. Ale pamiętasz tę staruszkę na

koniec?

- Tak....

- No tak jej dogodziłeś, że ona ci ten raj wymodliła.


**********************************************************************
Ona i On w łóżku. Akcja. On na górze, w tym czasie ona delikatnie dotyka

jego głowy.

On:Co robisz?"

Ona: Szukam rogów"

On: Jakich znowu rogów?"

Ona: Bo jesteś diabelnie dobry..."

Zmiana akcji. Ona na górze. Teraz On szuka czegoś na jej głowie.

Ona: Czego szukasz?"

On: Rogów"

Ona: (zadowolona) Też jestem diabelnie dobra?"

On:Nie, ciężka jak krowa..."

**********************************************************************
Wracają razem ze szkoły, mały Icek, Samuel, Mosiek i Jasiu.

Dyskutują na różne tematy. Od słowa do słowa i dyskusja zeszła na

temat, a mój ojciec to!...

- Mój tate - mówi Icek - ma najdłuższą brodę w rodzinie i dłuższą

od waszych ojców!

- Mój ma najdłuższe wąsy - mówi Samuel - ze wszystkich naszych ojców!

- A mój - zaczął Mosiek - ma najdłuższe pejsy!... I nikt mu nie

dorówna!

Jasio przez chwilę się zastanawia, a widząc wzrok wpatrzonych kolegów

wypala:

- Chociaż po moim tego nie widać, powiem tak!... Jestem pewien, że ma

dłuższy napletek od waszych ojców!

**********************************************************************
Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do domu,

zastał w przedpokoju żonę w masce i stroju sado-macho, którą od tyłu

ostro zapinał sąsiad. Wpierdolił sąsiadowi, żonę wyrzucił na klatkę

schodową a sam wyciągnął piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem.

Pstrykając kanałami zastanawiał się co zrobić z tą dziwną sytuacją. W

końcu rozejrzał się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił

sąsiadkę z powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania.

biker6_2007 - 2009-06-09 13:05:04

Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.

II Wojna Światowa. Szpiedzy polscy, Józek i Franek, wleźli do stodoły, ponieważ gonili ich Niemcy. Znaleźli tam skóre z krowy i postanowili się za nią przebrać. Wchodzą Niemcy i stwierdzają, że potrzebują jedzenia dla wojska. Jeden z nich mówi:
- Coś chuda ta krowa, co nie?
- No! Trzeba ją nakarmić. - odpowiada drugi.
Postanowili przynieść worek siana. Na to Józek mówi do Franka:
- Franek, oni niosą worek siana!
- Jedz Józek, jedz, bo się wyda! - no to Józek zjadł.
Po chwili Niemcy niosą drugi worek siana.
- Franek! Oni niosą drugi worek siana!
- Jedz Józek, jedz, bo się wyda! - Józek zjadł drugi worek.
Po chwili niosą wiadro wody.
- Franek, oni niosą wiadro wody!
- Pij Józio, pij, bo się wyda!
Józek patrzy na Niemców i nagle zaczyna się śmiać. Franek pyta Józek:
- Z czego się śmiejesz? - Na to Józek:
- Trzymaj się Franek, trzymaj, bo byka prowadzą!

Iwan II - 2009-06-09 16:48:52

byloooooo buuuuuu

kuba86bb - 2009-06-09 23:53:19

Poezja [18+] ...

Przychodzi 15-letni chłopak do spowiedzi:
chł: proszę księdza całowałem
k: o mój chłopcze to rozpusta całowałeś pannę w usta?
chł: trochę niżej proszę księdza
k: o mój chłopcze co za gust całowałeś pannę w biust?
chł: trochę niżej proszę księdza
k mój chłopcze to występek całowałeś pannę w pępek?
chł: trochę niżej proszę księdza
k: o mój chłopcze co za cuda całowałeś pannę w uda?
chł: trochę wyżej proszę księdza
k: idź gówniarzu, bo Ci pizgnę całowałeś pannę w pizdę, więc Ci nie dam rozgrzeszenia, chuj Ci w dupę, do widzenia 

Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha.
Przesunął więc rękę z piersi do brzucha
Buch - jak gorąco! Uff - jak gorąco!
Ty żeś tu w nocy? To ty Jasieńku?
Jam ci najdroższa! - Wchodź pomaleńku!
W szedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - tak wolno, ospale.
Szarpnęła się trochę - przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem...
I teraz przyspieszył, i pcha coraz prędzej,
I dudni,i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most").
A on ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las.
I śpieszy się, śpieszy, by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka, A Jasiu ją stuka,
i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal wyjmował i
wkładał ten narząd jak stal.
A ona spocona, zziajana, zdyszana poległa na plecach,
uniosła kolana.
Zdziwiona tym wszystkim, co tu się z nią dzieje.
I pyta się Jaśka, i pyta i śmieje:
A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co mi tu pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha, buch, buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy,
I tłoczy ją, tłoczy ją Jasiu uroczy,
Nagle.. świst. Nagle... gwizd.
... raptem; buch! Ustał ruch.
Oj, gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!
Próbuje go znaleźć swa ręką po ciemku.
A on już bez ducha, juz śpi nieboraczek,
malutki, skulony, choć akt nie skończony!
Więc strzela o pomoc wokoło oczyma.
I dziwi się temu, co w ręce swej trzyma.
I płacze, narzeka na los swój niewieści,
wiec sama ze sobą zaczyna sie pieścić.

Marqs - 2009-06-11 19:58:45

Było nie było warto przypomnieć :D
http://www.youtube.com/watch?v=jultgDhq9AU

RafalS600 - 2009-06-11 20:04:28

Kuba...przez Ciebie żałuje że już nie mam lekcji polskiego...:P

Shadow - 2009-06-11 20:15:08

Marqs napisał:

Było nie było warto przypomnieć :D
http://www.youtube.com/watch?v=jultgDhq9AU

hehe nawet w tv ostatnio to widze :P

Iwan II - 2009-06-12 00:04:19

Ta reklama bije inne wszystkie na lep na szyje :D najlepszy jest koleś co macha rekami w szarej koszuli :D:D:D

finduredhel - 2009-06-12 01:43:45

pare zbanowanych reklamowek ktore mnie wlasnie rozbily:)


http://www.youtube.com/watch?v=g5KgZPNV … re=related

http://www.youtube.com/watch?v=A4_SNdsG … re=related

http://www.youtube.com/watch?v=CSG807d3 … re=related

http://www.youtube.com/watch?v=bdJ1Hj9p … re=related

http://www.youtube.com/watch?v=94mC9JCL … re=related

http://www.youtube.com/watch?v=I4pv39j9 … re=related

a  ostatnia nie dla Marqsa, by nie lapal zlych nawykow:)

http://www.youtube.com/watch?v=gBX3I49r … re=related



osobiscie ptaszek mnie rozbil po calosci:)


tekere

Karbiker - 2009-06-16 01:25:18

Humor w rosyjskiej armii
http://www.youtube.com/watch?v=SK-DCU0p … r_embedded

http://www.youtube.com/watch?v=um_6_bvmp2M

Iwan II - 2009-06-16 08:09:51

o tych jogurtach bylo juz 10x

Karbiker - 2009-06-16 17:34:22

Przepraszam nie wiedziałem!

biker6_2007 - 2009-06-17 09:49:46

http://www.youtube.com/watch?v=cRXDncunVRw :)

jackRM - 2009-06-17 17:13:02

Zona powiedziala zebysmy pouprawiali milosc jak na filmach.
Wiec bzyknalem ja w dupke i spuscilem sie jej na twarz.
Byla zla.
Chyba ogladamy rózne filmy...

-----------------------------------------------------------------------

Wieczorem zona prosi meza:
- E stary! Zrób mi minete.
- Ale ty masz okres, odpowiada maz.
- To nic, prosze zrób.
Maz sie zgadza i robi jej dobrze. Rano dzwonek do drzwi.
Maz idzie otworzyc, otwiera patrzy, a to listonosz. Listonosz krzyczy:
- O boze, co sie panu stalo, cala twarz masz pan we krwi.
- A to nic, potknalem sie i walnalem w drzwi - mówi koles.
- O to musialy byc drzwi od lazienki, bo masz pan gówno na brodzie.

----------------------------------------------------------------------

Kobieta lezy w spiaczce. Jednego razu jak pielegniarki ja myly, jedna
zauwazyla ze jak dotykala jej intymnych miejsc to nastepowala zmiana na monitorach.
Pojawily sie pewne symptomy poprawy. Wyjasnily to jej mezowi.
- Moze by pan sprobowal seksu oralnego. Wiemy ze to dziwnie brzmi , ze sie pan moze troche czuc nieswojo, ale mozna spróbowac, moze jej choc troche pomoze.
Facet wpierw z niechecia, ale potem sie zgodzil. Pielegniarki wyszly z
pokoju, zeby faceta nie peszyc i udaly sie do pomieszczenia z monitorami.
Po paru minutach EKG zrobilo sie plaskie.
Pielegniarki wpadaja do pokoju, a facet wlasnie naciaga spodnie i mówi:
- Chyba sie zadlawila.

-----------------------------------------------------------------------

Na statku stary bosman zaciaga sie fajka. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, uzywamy tego samego tytoniu, a jednak aromat panskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Ha, chlopcze, mam na to pewien stary sposób: do tytoniu dodaje zawsze pare wlosów lonowych mlodej dziewczyny...
Zawineli do portu, po powrocie na poklad marynarz podchodzi do bosmana, wrecza mu fajke mówiac:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobilem jak pan radzil!
Bosman wciaga dym, rozsmakowuje sie nim przez chwile i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Za blisko dupy rwiesz...

Czejen - 2009-06-17 19:04:49

1 i 4 - mistrz ! :)

ropcio - 2009-06-17 23:18:47

Dwóch pedałów uprawia sex. Jeden mówi:
- Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS.
- Co? To Ty dopiero teraz mi to mówisz?
- Tylko żartowałem, lubię jak Ci się dupa kurczy.
---------------------------------------------------------------------
rozmawiają 2 dziwki
-wiesz co kupiłam se skunksa
-po co ??!!
-słyszałam ze dobrze robi minete :)
-tak ??a co ze smrodem ??
-a wiesz dwa dni zygał potem się przyzwyczaił
--------------------------------------------------------------
mąż miał ochotę na seks, podchodzi do żony, zaczyna ją całować, ta jednak rzuca standardowy tekst "Boli mnie głowa"
Mąż pomyślał, poszedł do domowej apteczki, wysmarował fiuta aspiryną i wraca do żony z pytaniem: " Doustnie czy w czopku?"
---------------------------------------------------------------

Jacekrysiek - 2009-06-17 23:37:52

1 mistrz.

widze ze niektore dowcipy to tylko po 22 moga byc czytane

Kamil 600N - 2009-06-18 12:55:17

Przychodzi facet do sklepu i mówi:
- jest mielone?
- mielimy...
- to poczekam
- ale mielimy wczoraj.

He:)

kuba86bb - 2009-06-19 09:30:06

http://www.funpic.hu/files/pics/00036/00036414.jpg

Mało który przerobiony motór mi się podoba ale ten jest świetny!
Tylko na motor patrzeć a nie na pasażerkę!

LasTom - 2009-06-22 17:38:33

Kiedy na teściową można patrzeć z przymrużeniem oka?

Dopóki się muszka ze szczerbinką nie zejdą.

manitou - 2009-06-22 23:41:23

Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska. Nagle w drzwiach staną Jasio.
- Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji - pomyślał tatko.
- A ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w
pupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!
A Jasio krzyczy:
- Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał!

-----------------------

Żona do męża:
- kochanie co to jest konsternacja?
-wiesz słoneczko, ja definicji nie znam, ale powiem ci tak ogólnie
naprzykładzie: Jedziesz do mamusi na tydzień więc ja sobie panienkę
dodomu na ten czas sprowadzam, ale ty się z mamą pokłóciłaś i po 2
dniach wracasz. Co widzimy: Ja w łóżku z panienką, a ty w drzwiach. Z
mojej strony jest to konsternacja.
- czy ja kochanie dobrze zrozumiałam? Wyjeżdżasz na 3 dni na delegację,a
ja sprowadzam sobie faceta...
Mąż przerywa
- o nie moja droga, kurewstwa to ty z konsternacją nie mieszaj...

----------------------------------------

Kolega opowiada koledze:
- Byłem u lekarza i poprosiłem o syrop od kaszlu, a on dał mi nie wiem
czemu środek na rozwolnienie.
- Zażyłeś ten środek?
- Zażyłem.
- I co, kaszlesz?
- Nie mam odwagi...

---------------------------------------

Sherlock Holmes wybrał się z Dr Watsonem do lasu. Biwak or something.
W pewnym momencie w nocy Holmes budzi Watsona i pyta:
- Drogi Watsonie, czy śpisz?
- Nie..
- A co widzisz nad sobą, drogi Watsonie?
- Widzę miliony gwiazd drogi Sherlocku.
- I co ci to mówi, drogi Watsonie?
- Zależy jak na to spojrzeć: z astronomicznego punktu widzenia mówi
mito,
że są miliony galaktyk z miliardami gwiazd; z astrologicznego punktu
widzenia widzę, ze wchodzimy w znak Byka; z meteorologicznego punktu
widzenia mówi mi to, że jest szansa na dobrą pogodę jutro;
z futurystycznego punktu widzenia sadze, ze kiedyś ludzie będą łatać do
gwiazd....
A cóż Tobie to mówi drogi Sherlocku?
- Mnie to mówi, drogi Watsonie, że ktoś nam zapier***** namiot!

----------------------------------------

Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do
siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez całydzień?
A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu
trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę.
Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil
na
północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę,
nieprzemakalne
spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że
na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć
łódź,
w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić
jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nie. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony.
Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby
przynajmniej na ryby...

Marqs - 2009-07-03 14:37:35

http://telewizor.tv/film,id,16111

zuluss - 2009-07-04 00:02:09

dobre :)

Amenofis3 - 2009-07-04 15:51:41

1min 35s
klasykia - zawsze mam z tego ubaw

Domin - 2009-07-06 14:48:22

PRZYGODA NA MORZU ........
Prawdziwa rozmowa nagrana na czestotliwosci morskiej alarmowej canal 106 pomiędzy Hiszpanami a Amerykanami w październiku, 16.X.1997 roku.
Hiszpanie (w tle słychać trzaski): Tu mówi A-853, prosimy zmieńcie kurs o 15 stopni aby uniknąć kolizji, idziecie wprost na nas, odległość 25 mil morskich.
Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji
Hiszpanie: Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe, aby uniknąć zderzenia....
Amerykanie (słychać inny głos): Tu mówi kapitan jednostki morskiej Stanów Zjednoczonych Ameryki, w dalszym ciągu sugerujemy, zmieńcie swój kurs o 15 stopni na północ, aby uniknąć kolizji.
Hiszpanie: Nie możemy podjąć takiej decyzji. Zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe inaczej dojdzie do kolizji...!!!!
Amerykanie: TU MÓWI KAPITAN RICHARD JAMES, KTÓRY DOWODZI LOTNISKOWCEM USS LINCOLN, MARYNARKI WOJENNEJ STANÓW ZJEDNOCZONYCH...!!!! DRUGIEGO CO DO WIELKOŚCI OKRĘTU FLOTY AMERYKAŃSKIEJ, JEDNOCZEŚNIE INFORMUJĘ, ŻE JESTEŚMY ESKORTOWANI PRZEZ 4 OKRĘTY PODWODNE, 6 NISZCZYCIELI I 2 KRĄŻOWNIKI, UDAJEMY SIĘ W KIERUNKU ZATOKI PERSKIEJ W CELU PRZEPROWADZENIA MANEWRÓW! NIE SUGERUJĘ, JA ŻĄDAM, ABYŚCIE ZMIENILI KURS O 15 STOPNI!!!! W
PRZECIWNYM RAZIE BĘDZIEMY MUSIELI PODJĄĆ DZIAŁANIA KONIECZNE ABY ZAGWARANTOWAĆ BEZPIECZEŃSTWO TAK OKRĘTU, JAK ZJEDNOCZONEJ SIŁY TEJ KOALICJI. WY NALEŻYCIE DO PAŃSTWA SPRZYMIERZONEGO, JESTEŚCIE CZŁONKIEM NATO I TEJ KOALICJI...ŻĄDAM STANOWCZO PODPORZĄDKOWANIA I ZMIANY KURSU...!!!!
Hiszpanie: TU MÓWI JUAN MANUEL SALAS ALCANTARA, JESTEŚMY WE DWÓCH, ESKORTUJE NAS NASZ PIES, MAMY ZE SOBĄ NASZE JEDZENIE, DWA PIWA I KANARKA, KTÓRY TERAZ ŚPI... MAMY ZA SOBĄ POPARCIE RADIA LA CORUNA I KANAŁU 106 - ALARMÓW MORSKICH... NIE UDAJEMY SIĘ W ŻADNE MIEJSCE I MÓWIMY DO WAS Z LĄDU STAŁEGO, Z LATARNI MORSKIEJ A-853, Z WYBRZEŻA GALICJI. NIE MAMY ŻADNEJ GÓWNIANEJ INFORMACJI, KTÓRE MIEJSCE ZAJMUJEMY W RANKINGU WŚRÓD HISZPAŃSKICH LATARNI MORSKICH... MOŻECIE PRZEDSIĘWZIĄĆ ŚRODKI, NA JAKIE TYLKO WAM PRZYJDZIE OCHOTA, ABY ZAPEWNIĆ BEZPIECZEŃSTWO WASZEGO ZASRANEGO OKRĘTU, KTÓRY ZA CHWILĘ ROZBIJE SIĘ O SKAŁY. DLATEGO RAZ JESZCZE SUGERUJEMY ZMIANĘ KURSU O 15 STOPNI NA POŁUDNIE, ABY UNIKNĄĆ KOLIZJI. OK. ??????


LIST DO MATKI

Kochana mamusiu,
Przykro mi, że muszę ci powiedzieć, że wyprowadzam się z domu do mojego chłopaka. To miłość mojego życia. Powinnaś go poznać, jest taki cudny z tymi swoimi tatuażami, piercingiem, a w dodatku ma super motor. Ale to jeszcze nie wszystko, kochana mamo. Wreszcie udało mi się zajść w ciążę, a Abdoul mówi, że będziemy wieść cudowne życie w jego przyczepie pośrodku lasu. Abdoul chce mieć ze mną dużo dzieci. Ja też o tym marzę. Zdałam sobie wreszcie sprawę z tego, że marihuana jest zdrowa i uśmierza ból. Będziemy ją uprawiać i rozdawać naszym przyjaciołom, żeby nie cierpieli, gdy będą na głodzie (jak im zabraknie heroiny, czy kokainy). W międzyczasie, mam nadzieję, naukowcy wynajdą wreszcie jakieś lekarstwo na AIDS, żeby Abdoul poczuł się trochę lepiej. Wiesz, on naprawdę na to zasługuje. Nie martw się o mnie, mamusiu, mam już 17 lat i mogę sama się o siebie zatroszczyć. A nawet, gdyby mi brakowało trochę doświadczenia, to rekompensuje to Abdoul, w końcu ma 44 lata. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła cię odwiedzić, żebyś poznała swoje wnuki. Ale najpierw jadę przyczepą z Abdoulem do jego rodziców, żebyśmy mogli wziąć ślub. To mu się przyda, żeby dostał wreszcie kartę stałego pobytu.
Twoja kochająca córka
PS : Plotę bzdury, mamusiu. Jestem u sąsiadów ! Chciałam po prostu ci powiedzieć, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż karteczka z ocenami, którą znajdziesz na nocnym stoliku

A oto odpowiedź tatusia :
Przekazałem list twojej matce. Czytając go dostała zawału sera i musieliśmy zawieźć ją do szpitala. W tej chwili leki jeszcze utrzymują ją przy życiu. Kiedy wyjaśniłem naszym adwokatom co się stało, polecili nam się ciebie wyrzec. Nie jesteś już więc naszą córką i wykreśliliśmy cię z naszych testamentów. Wyrzuciliśmy do śmieci wszystkie twoje rzeczy i zaadaptowaliśmy twój pokój na graciarnię. Zmieniliśmy również zamki w drzwiach. Będziesz musiała znaleźć sobie jakieś mieszkanie, ale nie próbuj nawet użyć naszej karty kredytowej ďż˝ anulowaliśmy ją. Zamknęliśmy też twoje konto w banku (pieniądze, które na nim były, pójdą na leczenie twojej matki). Nie próbuj do nas dzwonić i prosić o pieniądze, zresztą i tak rozwiązaliśmy umowę na twoją komórkę. Twoje stare zabawki, instrumenty muzyczne, kolekcję CD i zdjęcia sprzedaliśmy sąsiadowi (temu, co mówiłaś, że podgląda cię przez okno jak się ubierasz). Ach, oczywiście będziesz musiała znaleźć sobie jakąś pracę, bo nie będziemy dłużej płacić ani za ciebie, ani za twoją naukę, ani za lekcje muzyki. Gdybyś nie mogła znaleźć pracy i mieszkania, radzę ci skontaktować się z Paulo. To gość, którego poznałem w wojsku, nie wiem dokładnie czym się zajmuje ale wysłałem mu twoje zdjęcie i odpisał mi, że taka dziewczyna jak ty nie będzie miała żadnych problemów z utrzymaniem się w niektórych krajach afrykańskich, które on akurat dobrze zna. Zresztą mógłby ci pomóc. Mam nadzieję, że będziesz bardzo szczęśliwa na twojej nowej drodze życia.
Człowiek, którego nazywałaś Tatusiem
PS :
Kochanie, to tylko żart. Oglądam właśnie telewizję z twoją matką, która czuje się świetnie. Chciałem tylko ci uświadomić, że w życiu zdarzają się gorsze rzeczy niż 8 tygodniowy szlaban na telewizję i wszystkie wyjścia z domu za fatalne oceny i za twój malutki żarcik.

Grzesiek82 - 2009-07-07 17:42:40

Podczas kłótni żona wykrzykuje z płaczem:
– Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabła!
– Niestety – wzdycha mąż. – Małżeństwa między krewnymi są zabronione!


Lekarz pił przez cały weekend.
W poniedziałek poszedł do roboty,
ale łeb mu pęka, najchętniej nie przyjmowałby
żadnego pacjenta, a tu
wchodzi taki jeden namolny i mówi:
– Panie doktorze, jak tam moje
wyniki?
Wkurzony lekarz:
– Ma pan raka!
– Jak to raka?! Przecież wcześniej
mówił pan, że to tylko kamienie!
– Kamienie, kamienie! A pod każdym
kamieniem rak!


Przychodzi facet do pani doktor
i mówi:
– Mogłaby mi pani coś dać? Mam
erekcję 24 godziny na dobę.
– Mogę dać panu spanie, jedzenie
i tysiąc złotych miesięcznie.

Viggen - 2009-07-08 18:16:28

Przychodzą dwie muchy do baru i jedna mówi:
- poproszę gó.. z cebulą
A druga mucha dodaje:
- ... tylko mało cebulki żeby z ryja nie śmierdziało.

***

Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaków, gdzieniegdzie przebiegnie
sarenka, w tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z lasu wyłania się potężna
chmura kurzu, która w szaleńczym tempie przemierza las. Zwierzęta w popłochu
uciekają. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura zatrzymuje się na
leśnej polanie, kurz powoli opada. Na polanie dziesiątki, setki jeży... Sapią,
dyszą, łapią oddech. Tylko jeden, który prowadził tabun błogo się uśmiecha i z
zachwytem odwraca się do pozostałych:
- O ku*wa!!! Jak mustangi, nie?!

Marqs - 2009-07-09 09:20:27

O tak, jeże są debeściackie :D

Payter - 2009-07-16 11:40:14

Dwóch pedałów w sklepie zauważa super nowe prezerwatywy: wśród nich, jedną w kształcie najnowszego modelu Mercedesa. Jeden pedał na to do drugiego:
- Ale odjazd! Będziemy to robić z najnowszym autem!
Na to drugi:
- A może kupmy tą drugą - super samochód wyścigowy, wiesz... hm... będzie tak szybko i ostro...
Na to sprzedawca:
- Wy se lepiej kupcie terenówkę... i tak po gównie będziecie jeździć...
-----------------------------------------------------------
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi.

Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Więc Rosjanie gonią intruzów i spuszczają wszystkim wpierdol. Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze nawet nieźle walczył...
-----------------------------------------------------------
Dwaj upici marynarze siedzą w barze. Nagle jeden mówi do drugiego:
- Te, Stefan, wiesz, że mój kumpel ma złoty kibel?
- Franek, za dużo wypiłeś.
- Nie wierzysz? Chodź, to ci pokażę.
- No dobra.
Obaj marynarze idą do kumpla Franka i pukają do drzwi. Po chwili otwiera im mały chłopiec i woła:
- Tato! Przyszedł ten pan, co ci w puzon nasrał!

Kamil 600N - 2009-07-16 12:13:11

1 i 3 supcio:)

jackRM - 2009-07-19 18:12:12

Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo
rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta:
- Gdzie piła?
Żona wystraszona odpowiada:
- U sąsiada.
- A dlaczego dała sąsiadowi?
Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem:
- Dała, bo piła...

Iwan II - 2009-07-22 23:17:10

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet : - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy!

Marqs - 2009-07-29 21:33:38

Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny tylko nie cierpiał mleka. Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko.
Po powrocie... pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa... opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka... to będzie miał małego członka.
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!

jackRM - 2009-07-29 22:03:03

zajebiste :)

Domin - 2009-07-31 10:29:42

Kobieta urodziła dziecko. Przychodzi do niej lekarz, a ona niesamowicie płacze.
-Co się stało?- pyta lekarz
-No niech pan zobaczy rude dziecko mi się urodziło.
-No i co z tego
-Pan nic nie rozumie, ja jestem brunetka, mąż brunet, pewnie pomyśli że
go z kimś zdradziłam.
-Niech się pani nie martwi, nie takie przypadki tu były, ja to zaraz załatwię.
Lekarz wychodzi na korytarz i woła męża tej pani i mówi
-Proszę pana, musimy odbyć szczerą rozmowę
-No w porządku, słucham
-Jak często kocha się pan z żoną
-Raz na tydzień
-Ale proszę szczerze...
-No dobra, raz na miesiąc
-Panie... miało być szczerze..
-No dobra, to raz na rok..
-..Raz na rok  To teraz idź pan zobacz, coś pan tym zardzewiałym
żelastwem zmajstrował...

***********************************************
Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie sie nudzi i zaczyna wqrwiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
- Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz!
Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował w końcu proponuje:
- Oki deltatangocharliecośtam. Teraz wykonam taki myk ale jak go nie powtórzysz - na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego "odkurzacza" piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
- Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki itp. na Twój koszt!
- Uwaga zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
- Dobra skończyłem.
- A co to kurwa miało niby być?!?
- Byłem się odlać.

***********************************************
Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej
życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz
wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była
cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż,
który oddał jej skórę z własnej... pupy.
Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak
świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś, co mogłabym dla ciebie
zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja
matka całuje cię w policzek...

Marqs - 2009-07-31 13:22:18

F16 - MISZCZ!

biker6_2007 - 2009-08-05 10:28:38

Nie pamiętam czy było, więc wklejam:)
http://www.youtube.com/watch?v=Z4Y4keqTV6w
http://www.joemonster.org/filmy/13929/C … czki_Zippo

Viggen - 2009-08-07 11:42:01


Prawa Szczęśliwego Pracownika

1. Lepiej umrzeć na zawał w pełnym słońcu, niż z powodu braku tlenu w
ciemnej dupie, w którą się ochoczo wchodziło.
2. Jedyne wyczerpanie na jakie możesz sobie pozwolić w pracy, to
wyczerpanie baterii w Twoim służbowym telefonie komórkowym.
3. Wolnemu człowiekowi pośpiech nie przystoi.
4. Kontakty służbowe są jak kontakty w ścianie. Zawsze panuje w nich
napięcie i jest tylko kwestią czasu, kiedy ktoś Cię kopnie.
5. Kiedy szef mówi, że w Ciebie wierzy, nie czuj się jak Bóg, a
raczej jak UFO.
6. Najlepsze, możliwe zawodowe zaangażowanie, to zaangażowanie
podwykonawcy, który wykona całą robotę za Ciebie.
7. Dla normalnego pracownika długość czasu przebywania w
pomieszczeniu
należącym do firmy powinna być odwrotnie proporcjonalna do
wielkości
pomieszczenia (chyba, że w Twojej firmie sala konferencyjna jest
mniejsza niż kibel).
8. Jeśli twój szef mówi o celach, już wkrótce poczujesz się jak w
więzieniu.
9. Pamiętaj: od poświęcenia jest kościół, a nie firma.
10, I niech DYREKCJA pocaluje mnie w d*pe. Mam wielka !

Aniołek - 2009-08-19 11:51:20

Mąż wraca do domu z długiej delegacji. Wchodzi do mieszkania i od razu leci do sypialni. Patrzy a w jego łóżku leży jakich facet którego on zupełnie nie zna.
- Ej Ty co robisz w moim łóżku?! Gdzie moja żona?!
- No ten tego...bo ja tu...prysznic bierze...
- Dobra, robimy tak:ja się schowam w szafie i chcę zobaczyć jak TO robicie.
Facet zdziwiony ale się zgadza. Mąż włazi do szafy. Z łazienki wychodzi żona, zrzuca z siebie szlafrok i krzyczy do kochanka:
- Weź mnie weź mnie aż się zeszczę...
Kochanek jej na to:
- Podejdź do szafy to się zesrasz.

Druchna - 2009-08-20 15:57:11

Anegdotka zasłyszana od znajomych, podobno sytuacja autentyczna.

Ślub w kościele, młoda para stoi przed ołtarzem.
Ksiądz zapomniał karteczki z imionami, więc po cichu pyta pana młodego
- jak pan ma na imię?
- pan młody zdenerwowany, stoi speszony i nic nie mówi
- ksiądz powtarza szeptem - jak pan ma na imię?
- pan młody zabiera księdzu mikrofon i z przejęciem mówi na cały kościół - Pan ma na imię Jezus...

:)

Marqs - 2009-08-20 16:47:40

O kurwa! Facet się przejął. Myślał że to test :D

karolclio2 - 2009-08-22 20:56:12

Jak się nazywa bardzo szczupły pies...?

-Anoreksio :D

LasTom - 2009-08-22 21:10:18

"I po katarze" - mówi lekarz do stoczniowca.

Marqs - 2009-08-22 21:18:48

Facet posuwa swoją żonę. Dzień, dwa, trzy... tydzień... Skończył, schodzi z niej i mówi:
- Kochanie, a teraz nie zobaczysz mnie przez tydzień.
- Jak to? Wyjeżdżasz?
- Nie, będę brał Cię od tyłu...

:D

zuluss - 2009-08-22 22:20:40

:D:D:D dobre

GoB Lee - 2009-08-23 12:09:38

dobre dobre:P

biker6_2007 - 2009-08-24 10:14:15

Mąż z żoną jedzą zupe, nagle żona oblała sobie bluzke i mówi
-No nie wyglądam jak świnia
-No i jeszcze zupą się oblałaś

Żydowi zmarła żona. Poszedł do biura ogłoszeń aby zamieścić nekrolg w gazecie. Pyta ile kosztuje ogłoszenie, dostaje odpowiedz:
- do pięciu wyrazów jest za darmo, powyżej pięciu trzeba płacić.
Pani pyta jaki ma być tekst.
Żyd odpowiada:
- zmarła Izylda Goldman
Pani mówi:
- ma pan jeszcze dwa wyrazy
Żyd myśli ciężko i po chwili dodaje:
- sprzedam opla


Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są
świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwie męża:
- Twoja rodzina?
- Tak, teściowie!

Majster poucza robotników.
- Słuchajcie, jutro przyjeżdża komisja odbiorcza. Cokolwiek by się nie działo, udawajcie, że tak miało być.
Komisja przyjeżdża, zaczyna oglądać budynek, a tu pierdut - jedna ze ścian się składa. Stojący obok robotnik patrzy na zegarek i mówi:
- No tak: 10:43. Wszystko zgodnie z harmonogramem :)

biker6_2007 - 2009-08-25 11:09:23

Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków...Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Kurwa Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta jebana żarówka!

Marqs - 2009-08-25 18:11:37

biker6_2007 - żółta kartka - pisząc post po poście korzystaj z opcji "edytuj" !

Sajmon - 2009-08-27 10:12:08

sprzedam opla hahaha :lol: nie mogę z tego tekstu :D

Druchna - 2009-08-28 13:21:55

Kawał jak kawał:

Blondynka w teleturnieju dostaje pytanie
- myli się tylko raz?
- brudasy (odpowiada)
- prowadzący: źle - saper.

Ale jak go można ładnie spalić (a zrobił to Kondi Pełci facet na Kawie)

Blondynka w teleturnieju dostaje pytanie
- myli się raz w tygodniu?
- cisza, a Kondi myśli jak z tego zrobić sapera.

Tomek - 2009-08-28 13:38:21

Przyznam się bez bicia długo myślałem o co biega.Tak dumałem czytała a jak załapałem to oplułem sobie monitor :(
Idę go wytrzeć :)

Jacekrysiek - 2009-08-28 13:54:32

dobre z tym saperem .
a moj taki jest :
przed baranem postawili wiadro z woda i wiadro z wódká. baran wybral wiadro z wodá. dlaczego??

-bo  baran

Mazi - 2009-08-28 16:53:57

Przychodzi koleś do sklepu z zabawkami i mówi do sprzedawczyni:
- Dzień dobry. Chciałbym, żeby Pani poleciła mi jakieś wypasione puzzle, ale żeby było trudne, bo strasznie dobry jestem w te klocki.
Sprzedawczyni przyniosła mu 1000 elementów - obraz przedstawia dupę zebry - same czarne i białe elementy.
Koleś na to patrzy i mówi:
- A czy można coś trudniejszego, bo nie chwaląc się takie klocki to układam jak się śpieszę na tramwaj.
Klientka popatrzyła na niego i przyniosła mu zestaw wymiatacza puzzli: 10000 elementów, obraz przedstawia zamgloną drogę podczas śnieżycy - wszystkie szare.
Koleś patrzy i mówi:
- Chyba se Pani jaja robi ze mnie. Takie klocuszki to moje dzieci pykają na śniadanie.
Babka już złapała ciśnienie i poszła na zaplecze szukać czegoś trudniejszego. Nie ma jej, nie ma w końcu przychodzi i dźwiga jakieś ogromne pudło. Zawartość: 50 000 puzzli, 25 m2, obraz przedstawia zaćmienie słońca w jaskini - hardcore dla zwykłego wymiatacza puzzli.
Ale koleś na to patrzy i mówi:
- No nie Serio Pani myśli, ze taki słaby jestem?!
Ona wpadła w szał i krzyczy do kolesia:
- PANIE WYPIERDALAJ PAN ZE SKLEPU, PRZEJDŹ PAN PRZEZ JEZDNIE, WEJDŹ PAN DO SKLEPU NA PRZECIWKO, TAM POPROŚ PAN KILOGRAM BUŁKI TARTEJ I SE PAN KURWA ROGALA UŁÓŻ

Kamil 600N - 2009-08-29 12:57:23

Normalnie Hit!!!!!!!!!:):):)

Banan - 2009-08-31 18:59:33

zajebiste z tymi puzlami!!!mega!

Bronas - 2009-08-31 23:20:51

Nie no chociaż piekarz(a ja z zawodu ciastkarz) a na "mistrzu" zarobi...

Payter - 2009-09-02 10:58:14

Przychodzi wielki jak tur, napakowany, cały w dziarach, kierowca polskiego TIR'a do domu publicznego. Burdel-mama prawie zemdlała jak go zobaczyła. Długo się zastanawiała czy dać mu jakąś swoją dziewczynę. Ale myśli sobie:
- pieniądz to pieniądz, osobiście go przyjmę.
Na wszelki wypadek wzięła jednak dwa pudełka wazeliny. Polski kierowca TIR'a zaczyna się rozbierać. Zdejmuje t-shirt'a, a tam muskuły jak u Pudzianowskiego, tors jak u Schwarzenegera.
Burdel-mamę ogarnął strach jak go da radę obsłużyć. Otwiera więc pudełko wazeliny iw pośpiechu smaruje się miedzy nogami. Kierowca TIR'a ściąga następnie spodnie - trach! A tam uda jak filary mostu. Burdel-mama już w totalnym szoku, więc dawaj dalej smarować się wazeliną między nogami. Kierowca zdejmuje slipy, a tam trach - pała jak u słonia!
Burdel mama prawie zemdlała i w przypływie rozpaczy otworzyła i zużyła w całości drugie pudełko wazeliny.
Na to kierowca TIR'a wyciąga długi łańcuch i owija nim swoją pałę mówiąc:
- co jak co, ale w taką ślizgawicę bez łańcuchów nie pojadę...
------------------------------------------
W szkole Elwirkę przezywali Big Milk.
Pytacie dlaczego?
Bo u niej zawsze była szansa na drugiego loda...

Odzion - 2009-09-02 11:06:08

Porucznik Rżewski i Natasza tanczą na balu sylwestrowym, kiedy podchodzi
do nich wysoki, przystojny mężczyzna w mundurze.
- Pozwolą panstwa, że się przedstawiam, jestem porucznik Bezuchov - i
cmok Nataszę ręke.
Rżewski spogląda na niego i mówi:
- Czasami mam wrażenie, że w poprzednim wcieleniu byłem andrologiem.
- Tak? to bardzo ciekawe a czemu ma pan takie wrażenie - mówi parucznik
Bezuchow.
- Bo od razu rozpoznaje chuja...


Siedzi dwóch nieźle podpitych facetów w barze. Nagle jeden pyta:
- Stefan, ruchałeś kiedyś pedała?
- No, bezpośrednio to nie.
- Jak to?
- Ruchałem kolesia, który ruchał pedała...

Tomek - 2009-09-02 16:51:24

-Jaki masz samochód?
-Niebieski
******
-Czym jeździsz?
-Dżipem
-Jakim
-Szerokim

Kamil 600N - 2009-09-02 20:54:37

Tirowiec the best:)

Odzion - 2009-09-03 09:14:38

Wędkarz szedł sobie rzeką i zauważył drugiego wędkarza stojącego po pas
w wodzie.
- Hej! - krzyknął
- Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - odpowiedział ten stojący.
Pierwszy podszedł bliżej i ciszej powiedział:
- Witam.
- Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - uciszył go stojący.
Pierwszy podszedł na odległość metra i wyszeptał:
- Co tam jest?
- Wiiiiielki sum - jeszcze ciszej odpowiedział.
- Bierze?
- Nieee. Ssie.



- Jakie były ostatnie słowa Jacksona?
- Na oddział dziecięcy!

biker6_2007 - 2009-09-04 11:20:29

Starszy pan stwierdził ze jego żona słabo słyszy i postanowił pójść skonsultować się z lekarzem, co może na to poradzić.
Lekarz stwierdził:
- Aby móc coś poradzić muszę wiedzieć jak bardzo jest to zaawansowane. Niech pan to zbada w następujący sposób, najpierw zada pytanie z odległości 10 metrów, jak nie usłyszy to z 8 itd i wtedy mi pan powie przy jakiej odległości pana usłyszała.
Tak więc wieczorem żona robi w kuchni kolacje, a facet w pokoju czyta gazetę i stwierdza: w sumie tutaj jestem akurat 10 metrów od niej, zobaczymy czy mnie usłyszy.
- Kochanie! - woła - Co jest dziś na kolacje?
Bez odpowiedzi.
Zmniejszył dystans do 8 metrów, wciąż żadnej odpowiedzi. Zmniejsza do 6, 4, 2, aż w końcu podchodzi staje tuz obok niej i pyta:
- Kochanie, co dziś na kolacje?
- Kurczak, KU.WA, kurczak, głuchy chu.u!!!!!!!!!!!!!!

Grzesiek82 - 2009-09-04 17:03:26

Wychodzi baca przed chałupę. Spogląda na stadko owieczek
pasących się w ogrodzeniu. Uśmiecha się i myśli: „Jak
sułtan, normalnie jak sułtan...”.


Dwaj mężczyźni – młody i stary – idą razem do pracy.
Młody trzyma pod pachą pliki kserówek, w ręku tekę wypchaną książkami, prezentacjami.
Stary idzie na luzaka – tylko reklamówka z jabłkiem i kanapka.
Młody mówi z podziwem:
– No, no, po tylu latach pracy to pan ma to wszystko w głowie?
– Nie, synu, w dupie...

kr4kus - 2009-09-06 02:11:37

Wchodzi młody facet do knajpy i siada przy barze.
-Barman, poproszę 6 razy setkę wódki!
-A co to za okazja? - pyta barman
-Mój pierwszy wytrysk - pada odpowiedz.
-W takim razie, 7 na koszt firmy.
-Nie trzeba - mówi facet - Jak sześć setek nie zabije tego smaku , to nic go nie zabije...

Odzion - 2009-09-07 08:30:18

O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 19-calowy monitor, wszystkie płyty CD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera wyrzuciła przez okno, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do ciepłej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona, że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła...
Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...


Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę:
- Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat Stefan?
- 30.
- No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60!



Edit 2:

Do stolika podchodzi kelner :
> - Szampan?
> - Nie, szkurwą, ale poszła szrać.

LasTom - 2009-09-12 19:31:22

Trzech facetów kawal zycia zbieralo na wyjazd do Kenii., w koncu uzbierali i wyjechali. Pewnego wieczoru jeden z nich mówi:

- Moze napijemy sie wódeczki?

Drugi:

- No raczej!

Trzeci sie wkurzyl:

- To ja pól zycia , oszczedzam, zebysmy wyjechali... Zbieram na to, zebym mógl sobie pozwolic na zwiedzanie, na wycieczki... A wy wydajecie na wódkę?? pier*ol! - i obrazony poszedl spac.

Dwóch wiec poszlo, kupilo 2 flaszki, opili sie zdrowo i wrócili do domu.

Rano wstaja, patrza, a obrazalskiego nie ma. Wychodza przed kwatere... a tam lezy krokodyl - wielki, tlusty krokodyl z otwarta paszcza! A z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego... Stoja tacy jeszcze pozamiatani i jeden mówi:

- Na wódke sępił, a spiworek to Lacoste...

Odzion - 2009-09-14 08:51:47

"Znalezione" na forach samochodowych...

Lamborghini Forum:
- Powietrze świszcze pod uszczelkami szyb przy 330 km/h, czy to normalne?!

MX-5 Forum:
- Jjakiś bydlak w VW Tuaregu przejechał dzisiaj nade mną!

Porsche-Cayenne-Forum:
- Zużycie paliwa poniżej 40L/100km - czyżby coś z motorem się działo?

Smart Forum:
- Wbudowałem motor od kosiarki: wreszcie więcej koni pod maska!

Mustang Forum:
- Jakiś **** w Civicu próbował mnie dziś wyprzedzić!

Civic Forum:
- Jakiś **** probował mnie dziś Mustangiem wyprzedzić.

Mazda MX-5 Forum:
- Czy właściwie nie jest głupio jeździc babskim autem ?

Viper-Forum:
- Wessało mi smarta do kolektora wlotowego, jak go wyciągnąć?

Seat Marbella Forum:
- He he dzisiaj dogoniłem ciężarówkę!

Honda-Forum:
- Moja Integra przestaje na 9000 obrotów, czyżby coś z motorem ?

Bentley Forum
- Użyłem dziś popielniczki,gdzie dostane nowa?

Cadillac forum
- Wczoraj bylem na bingo i nie moglem tyłem zaparkować.

Honda Accord forum
- Mama dała mi właśnie to auto. Gdzie dostanę tanie 18 calowe aluśki ?

Porsche forum
- Złapałem właśnie kapcia, czy lepiej oddać auto w rozliczeniu, czy
sprzedawać na własną rękę ?

Ford 2.3 forum
- Pomocy! Wymieniłem już wszystko i dalej nie startuje!

Jaguar Forum
- Gdzie wbudować dodatkowy zbiornik oleju, aby wyrównać braki z powodu
wycieków ?

Twingo-Forum
- Brewki z prawdziwego końskiego włosia (Zdjecia)

Fiat-Forum
- Czy poza warsztatem jest jeszcze jakiś inny świat ?

Lexus-Forum
- Gdzie dostane tylne światła w stylu VW?

Renault-Forum:
- Odsprzedam kartę miesięczną na autobus. Samochód naprawili wcześniej niż
oczekiwałem

Honda CRX Forum:
- Pomocy, jak się otwiera pasy bezpieczeństwa? Kończy mi sie prąd w
notebooku....

TDI Forum
- Pomocy, sportowy wydech nie daje odpowiedniego dźwieku!

Bora Forum
- Kto ma numery części od Passata, co pasuje?

Golf Forum
- Pasuje W8 Motor do 1,6?

Polo Forum
- Wreszcie skróciłem sprężyny zawieszenia, ale mikrofon w McDrive teraz za
wysoko!

Audi A6 TDI-Forum
- Gdzie jest wlew paliwa?

VW-Forum
- Jak zrobić mojego Polo 1.0 żeby był glośniejszy?

Audi A8 Forum
- Gdzie naprawiają Rolexy?

Opel Forum:
- Moja corsa nie rdzewieje (NAPRAWDĘ) (Temat zablokowany przez admina).

Opel Forum:
- Hamerite, czy pomoże?

Omega Forum
- Odleciał mi wentylator, gdzie szukać???

Manta Forum
- Pomuszcie ,polycjnty muwiom ze musze do djagnozdy, co to jezd??

Calibra Forum
- Który spojler wybrać? (Link)

MB 190D Forum
- Sprzedałem auto na allegro, kupujący zagraniczniak, zna ktoś Kiswahilli?

Mercedes C-Klasse Forum:
- W niedziele padało i w drodze do kościoła auto zrobiło sie mokre, co
robić?

BMW M3 Forum:
- Gdzie do ciężkiej cholery dostane lusterka od Golfa3 ?

BMW 3er E36-Forum:
- Gdzie stoją najlepsze laski?

BMW M5
- Pomocy, coś wprowadziłem do programu i nie mogę teraz wyjść do menu!!!
Maybach Forum
- Co za głupek nagrywał moje wykłady?

McLaren Forum
- Czy opony od Ferrari będą pasować?

Trabant forum
- Ranking najlepszych taśm klejących.

126p forum
- Gdzie do ortopedy? (skrzywienie kręgosłupa)

Wartburg forum
- Wasze najdłuższe przejazdy na wolnobiegu

Alfa forum:
- To o której spotykamy się w warsztacie?

Subaru Libero Forum
- Gdzie w ogóle dostać części?

kuba86bb - 2009-09-14 20:22:21

Pewien zdołowany mężczyzna przechadzał się drogą w lesie wzdychając ciężko.
Nagle na drogę wskoczyła żabka. Mężczyzna już chciał ją ominąć gdy ta odezwała
się do niego:
- Dlaczego jesteś taki przygnębiony.
- Ty..ty mówisz ?
- Tak, jestem czarodziejską żabką. Powiedz, jaki masz problem ?
- Moja żona to sekutnica, nie mam porządnego domu ani nawet samochodu i nigdy nie starcza mi pieniędzy...
- Mogę temu zaradzić.
- Ale jak?
- Idź teraz do domu i przekonaj się.
Mężczyzna wrócił i w miejscu swojej starej rudery zobaczył trzypiętrową willę, z Astonem Martinem na podjeździe i prześliczną młodą żoną czekającą na jego przyjście. Pełen radości wrócił do lasu podziękować żabce.
- Co mogę zrobić żeby ci się za to odwdzięczyć ?
- No wiesz, właściwie jest taka sprawa...
- Mów, zrobię wszystko.
- No, bo wiesz.. ja się nigdy z nikim nie kochałam i chciałabym spróbować..
- Ale..ale przecież jesteś żabą.
- Mogę zmienić się w człowieka, ale że wyczerpałam już większość mojej czarodziejskiej mocy to zmienię się tylko w dziewczynkę co najwyżej 12, 13-letnią. Mam nadzieję że ci to nie przeszkadza ?
- Ależ skąd, tyle dla mnie zrobiłaś...
...I tak właśnie było Wysoki Sądzie, a nie tak jak ta gówniara gada !! 

Zatrzymuje drogówka młodego kolesia i pyta się:
- Piłeś cos chłopcze? bo coś mi wyglądasz podejrzanie!
- nie!
- hmm alkomat mamy zepsuty więc nie możemy sprawdzić czy czegoś nie dziabnąłeś,więc zadam ci pytanie jako test. jak odpowiesz prawidłowo to cie puścimy.
- spoko
- pierwsze pytanie.jedziesz droga i widzisz dwa swiatła z naprzeciwka, co to moze być?
- no samochód nie?
- no tak,ale jaki? Audi, mercedes czy seat? no widzę ze chyba oblejesz test młodzieńcze! dam ci szansę i zadam jeszcze jedno pytanie.
- jedziesz drogą i widzisz jedno światło z naprzeciwka,co to jest?
- no wiadomo że motor!
- ee ale jaki? suzuki, honda, czy kawasaki? no nic chłopcze oblałeś test.
koleś wk...ił sie nieziemsko, pomyślał chwile i nawija do gliniarza:
- panie władzo a czy ja mogę zadać pytanie?
- a no wal śmiało młody człowieku.
- na poboczu drogi stoi blondynka w miniówce,z dekoltem aż jej cycki widać i zatrzymuje TIR-a. kto to jest?
- no wiadomo że ku..wa!
- no tak. ale kto? twoja matka,żona, czy córka?

drops - 2009-09-14 20:32:06

Nie wiem czy było ale będzie ;]


Na kursie na prawo jazdy instruktor pyta kursanta:
- widzi pan tutaj na rysunku skrzyżowanie, stoją: dwa samochody i tramwaj. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista - odpowiada pewnie kursant.
- Motocyklista? A skąd on się weźmie?
- A bo to wiadomo skąd oni się biorą?

Jacekrysiek - 2009-09-14 22:10:27

kuba - mistrzostwo europy - jak siatkarze :)

Odzion - 2009-09-15 12:58:10

Facet przychodzi do baru z małą małpką na ramieniu i zamawia drinka.
Po chwili małpka zaczyna skakać po całym barze, podkrada oliwki z baru i
je zjada, potem bierze pokrojone cytryny i je również pałaszuje. Zaraz
potem wskakuje na stół bilardowy, bierze jedna bilę i ku zdumieniu
wszystkich -połyka ją.
Barman krzyczy do faceta:
- Widział pan, co zrobiła pańska małpa?!
- Nie, co?
- Własnie zjadła jedna bilę z mojego stołu bilardowego!
- To mnie nie dziwi. Ona je wszystko w zasięgu jej wzroku.  Przepraszam
za nią, zapłacę za wszystko.
Facet kończy drinka, płaci i wychodzi z małpką.
Dwa tygodnie później znów przychodzi do baru z małpka na ramieniu,
zamawia drinka a małpa zaczyna znowu hasać po barze. Kiedy facet kończy
drinka, małpka znajduje wisienkę na talerzyku.
Bierze ją, wsadza sobie w tyłek, wyjmuje, a następnie zjada. Barman
jest wyraźnie zdegustowany:
- Widział pan, co zrobiła tym razem?!
- Nie, co?
- Wzięła wisienkę, wsadziła sobie w tyłek i zjadła!
- To mnie nie dziwi, ona je wszystko w zasięgu wzroku. Ale odkąd
połknęła bilę, najpierw wszystko mierzy.

Tomek - 2009-09-15 16:43:22

A to z małką to już raczej było :)

Odzion - 2009-09-16 08:48:40

W ramach rehabilitacji (tego na pewno nie było) :)

Garść przesądów:

Rozsypała się sól - będzie kłótnia.
Rozsypał się cukier - na zgodę.
Rozsypała się kokaina - będą wizje.
Upadł widelec - ktoś przyjdzie.
Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego.
Jaskółki nisko latają - będzie deszcz.
Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina.
Pękło lustro - będzie nieszczęście.
Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy...
Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro.
Swędzi nos - będzie pijaństwo.
Swędzi dupa - mydło upadło...

Piotrek - 2009-09-16 19:29:46

Kierowca ciężarówki przewozi wysoki towar. Po drodze zaklinował się
pod
mostem. Dzwoni na policje. Jeden z policjantów ogląda zaklinowana
ciężarówkę i mówi:
-i co, zaklinował się pan?
a kierowca na to:
-nie ku*wa, most wiozę i mi się paliwo skończyło


Do taksówki wsiada mocno podpity facet i mówi:
- Na dwooorzec główny, ale szyyybkoo!
- Ale my właśnie jesteśmy na dworcu! - protestuje taksówkarz.
- Maaasz tu 50 zł, a na drugi raz tak szybko nie jeździj!


Kochanie, gdzie byłeś?
- Biegłem.
- A czemu koszulka sucha, a majtki mokre?
- Bo nie dobiegłem.


Żona pokazuje mężowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i
mówi: -Chciałabym mieć takie futro...
Mąż: -To jedz Whiskas...


Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego - dlaczego uciekł pan z
więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.


Jeżeli pływanie wyszczupla, to co wieloryby robią źle?


- Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę anie jej
kochanka?
- Wysoki sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej zabić jedną
kobietę,
niż co tydzień kolejnego mężczyznę.


Facet dał ogłoszenie do gazety "Szukam żony" .Jeszcze
tego samego
dnia otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana większość zaczynała
się
słowami Weź pan moją!


Pewien gość strasznie chciał zostać hippisem. Napisał więc list do
Stowarzyszenia Hippisów. Napisał tak:
- Nazywam się Jan Nowak, chcę zostać hippisem. Walę wódę rano i
wieczorem, żarłem już wszystkie możliwe prochy, nie myję się od
dwóch
lat, biegam w zimę na bosaka i mam włosy tak długie, że wycieram
sobie nimi d**ę...
Po tygodniu przychodzi odpowiedź:
- Odrzucony. Prawdziwy hippis NIGDY nie wyciera d**y...



http://www.youtube.com/watch?v=Chh85U4FsK0
UWAGA tylko dla ludzi o mocnych nerwach

kuba86bb - 2009-09-16 23:32:43

Pewna para była świeżo po ślubie - dwa tygodnie temu było wesele. Mąż jakkolwiek wielce w małżonce zakochany, nabrał ochoty, by spotkać się ze starymi kumplami i poimprezować w ich ulubionym barze. Zaczął więc się ubierać i mówi do żony:
- Kochanie, wychodzę, ale wrócę niedługo.
- A dokąd idziesz misiaczku? - zapytała żona.
- Idę do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo mój ukochany? - żona podeszła do lodówki, otworzyła drzwi i zaprezentowała mu 25 różnych rodzajów piwa z 12 różnych krajów: Niemiec, Holandii, Anglii i innych.
Mąż stanął zaskoczony i jedyne, co zdołał z siebie wydusić:
- Tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te schłodzone kufle...
Nie zdążył skończyć, gdy żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schłodzony kufel? Nie ma problemu - I wyjęła z zamrażarki wielki, oszroniony kufel.
Ale mąż, choć nieco już blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak skarbie, ale w barach mają takie naprawdę świetne i pyszne przystawki... Nie będę długo. Wrócę naprawdę szybko, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku? - Żona otworzyła drzwi szafki, a tam: słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
- Ale kochanie... w barze... no wiesz... te męskie gadki, przeklinanie, niewyszukany język...
- Chcesz przekleństw, moje ciasteczko? Zatem pij to kur*****e piwo z jeb****o zmrożonego kufla i żryj te pier*****e przystawki!!! Jesteś teraz, do ciężkiego ch**a żonaty i nigdzie k***a nie wyjdziesz!!! Pojąłeś, sk*rwysynu!?

W tramwaju tłok. Nagle motorniczy gwałtownie hamuje a młoda dziewczyna utraciwszy równowagę z impetem siada na kolanach księdza. Spogląda na kapłana z podziwem i mówi:
- Ho ho ho, proszę księdza!
- To nie jest żadne ho ho ho, tylko klucz od zachrystii.

Zorganizowano zawody w pływaniu. Zadanie polegało na przepłynięciu długości
basenu pełnego głodnych piranii!
Nagroda:
100000$, luksusowe auto i najlepsza w mieście k*rwa (dożywotnio).
Widzów, jak to przystało na imprezę tej miary, po brzegi. Chętnych do podjęcia wyzwania niestety nie ma.
Nagle.... Bach!
Jeden wskakuje do wody, płynie w popłochu, płynie, piranie obgryzają mu ciało, ale on płynie. Na wpół obgryziony wyskakuje po przepłynięciu długości basenu, dookoła owacje, gwar, a on krzyczy na cale gardło:
- Gdzie ta k*rwa!?
- Gdzie ta k*rwa!?!?!
Organizatorzy:
- Tak, tak, będzie k*rwa, ale spokojnie, wygrał Pan przecież 100000$, auto...
Facet:
- Gdzie ta k*rwa!? Gdzie ta k*rwa!?!?
Organizatorzy miedzy sobą:
- Jakiś napalony??!! Zorganizujcie szybko blondynę!
Facet:
- Gdzie ta k*rwa!?, Gdzie ta k*rwa!?!?
Przyprowadzają mu extra laskę - najlepszą w mieście - tą co stanowi wygraną...
Facet:
- K*rwa! Nie ta!
- Jak nie ta?
- Gdzie ta k*rwa?! Ta co mnie do wody wepchnęła!!!

Ojciec widzi syna wychodzącego z domu z wielką latarką w dłoni.
- Dokąd to?
- Na randkę - przyznaje się chłopak.
- Ha! Ja w twoim wieku nie potrzebowałem latarki na randkach.
- No tak. I sam popatrz na kogo trafiłeś...

Pan nauczyciel pyta się dzieci w szkole, czy znają pojęcie słowa rarytas:
- No dzieci, co jest dla was rarytasem?
- Banany, pomarańcze - mówi Staś
- Bułka z masłem i szynką - dodaje Małgosia
- Tyłeczek 16-letniej dziewczyny - mówi Jaś
Nauczyciel wyrzuca z sali Jasia i każe mu przyjść następnego dnia z ojcem. Nazajutrz Jasio przychodzi do szkoły i siada w ostatniej ławce:
- Dlaczego nie przyszedłeś z ojcem i dlaczego siedzisz w ostatniej ławce? - pyta się nauczyciel
- Bo tata mi powiedział, że jeśli dla pana tyłeczek 16-letniej dziewczyny nie jest rarytasem to pan jest pedał i mam się od pana trzymać z daleka!

Wraca wieczorem dwóch gości z imprezy. Stanęli pod płotem na małe sikanie. Jeden już leje, drugi cały czas grzebie w rozporku.
- Ty, dlaczego nie lejesz tylko sobie tam grzebiesz?
- A cholera, dać coś babie do ręki, to nigdy na swoje miejsce nie odłoży

Pewien facet ożenił się z piękną kobietą. W noc poślubna ucieszony leży w łóżku i czeka na żonę.
- Kochanie, pośpiesz się i chodź do łózka...
Patrzy, a żona wyciąga szklane oko i sztuczną szczękę. Facet trochę zszokowany, ale trzyma fason i mówi:
- Kochanie, nie każ mi czekać tak długo...
Na to żona odkręca drewnianą rękę. Mąż, choć w szoku, ale wciąż napalony:
- Wejdziesz w końcu do tego łóżka?!
Żona odpina sztuczną nogę. Na to mąż, zrezygnowany:
- Wiesz co, kochanie? Może rzuć mi po prostu dupę....

Facet miał problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedł do lekarza. Zapytał co ma zrobić, żeby problemu nie było. Lekarz mu poradził:
- Jak już będziesz dochodził, to spróbuj się jakoś wystraszyć.
Więc facet tego samego dnia poszedł do sklepu i kupił sobie pistolet startowy (starter), który robi dużo huku i potrafi nastraszyć jak cholera. Podniecony myślą wypróbowania nowego sposobu poleciał szybko do domu. W domu zastał żonę czekająca nago w łóżku. Zaczęli od pozycji 69 i facet momentalnie poczuł że zaraz dojdzie, wiec wystrzelił żeby się przestraszyć. Następnego dnia znów wybrał się do lekarza. Lekarz pyta:
- No i jak było?
Facet na to:
- Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzeliłem, to żona zesrała mi się na twarz, odgryzła mi 5 cm penisa, a z szafy wyszedł sąsiad z rękami w górze..

Domin - 2009-09-17 12:26:39

Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika:
- A ty do kogo młody człowieku - pyta portierka.
- A kogo by mi pani poleciła?

- - - - * - * - * - - - -

Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
- Słuchaj - mówi podekscytowany - wróciłem wcześniej do domu i wyobraź
sobie - tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar,
na którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
Na to blondynka:
- Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?

- - - - * - * - * - - - -

- Mamusiu, mamusiu! Kup mi szczeniaczka!
- Nie. Jeszcze ci chomik nie zdechł.

- - - - * - * - * - - - -

"Takiego wirusa to ja jeszcze nie miałem!!!" - powiedział zięć, widząc
teściową przy komputerze...

- - - - * - * - * - - - -

Idzie gosc przez wieeeeeeeeeeeelkie puste pole (ino horyzont widac),
piekna pogoda, sloneczko, i nagle widzi spore drzewo.
Drzewo nie ma zadnych lisci, tylko na szczycie roznie jedno jablko.
Facet podchodzi coraz blizej drzewa, a im blizej podchodzi,
tym wiekszy zrywa sie wiatr, nagania chmury, slonce niknie
i nagle ziemia peka i zaczyna z niej wylazic wieeeeeeeeelka dupa.
Wylazi i wylazi, coraz wyzej i wyzej, w koncu siega wierzcholka drzewa
i ciach - zjada jablko.
Po czym zaczyna sie chowac w ziemie, chmury powoli sie rozwiewaja,
dupa znika, wiatr znika, znowu cisza, spokoj, swieci sloneczko.

Facet stoi oniemialy, pelny szok, wreszcie sie troche otrzasnal
i mowi:
- Co to bylo ?

Znow zrywa sie wiatr, nagania chmury, slonce niknie
z ziemi zaczyna  wylazic dupa. Wychylila sie zdrowo i mowi:

- Antonowka.

- - - - * - * - * - - - -

Jak funkcjonuje pigułka antykoncepcyjna? To proste:
1. Kobieta bierze pigułki a następnie wydala je wraz z moczem
2. Żaby w wodzie wchłaniają te hormony i w następstwie nie mają potomstwa
3. Bociany nie znajdują żabek na polach więc giną z głodu
4. ... i nie ma kto przynosić dzieci

- - - - * - * - * - - - -

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł, niestety
mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca.
Po  dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek
wyszedł, na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie
"specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku
zjawił, się objazdowy  fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci.
Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień" dobry, madame, ja jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do  środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił, się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję
się w dzieciach...
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po
chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
-  No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie
na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze
dwie trzy pozy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z
pewnością parę na łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w
salonie...
"Dywan w salonie..." - myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i
Harry'emu nic nie wychodziło..."
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. - kontynuuje
fotograf - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę
z sześciu, siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani
zadowolona z rezultatu...
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą., a facet nawija dalej:
Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty,
człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę
nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że
rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia...
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki!
Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy
współpracy...
Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku.
Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby
zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić:
TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła tak
głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się
spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem,
kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt...
- Sprzęt... - głos kobiety był, ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć
wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby. No cóż, jestem gotów,
rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- STATYW ?!?!?!?
- No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę. Za ciężka jest.... Proszę
pani! Proszę pani! Jasna cholera, ZEMDLAŁA!!!

- - - - * - * - * - - - -

Cud na pierwszym koncercie Joli Rutowicz!
Sparaliżowany chłopiec wstał z wózka i wyszedł.

- - - - * - * - * - - - -

Holendrzy w końcu nauczyli się normalnie otwierać butelki z wódką, ale
nazwa "Kraj Tulipanów" pozostała...

- - - - * - * - * - - - -

Pojechałem wczoraj z żoną do centrum handlowego. Ja wziąłem tylko piwo, ale
moja żona... Kurde! Ludzie, ile ona pierdół nakupowała! Jakieś mleko!
Jakieś jajka! Chleb, pomidory, masło, makaron... Normalnie z torbami mnie
puści ta lafirynda...

- - - - * - * - * - - -

Moja znajoma pomyliła środki antydepresyjne z antykoncepcyjnymi.
W rezultacie ma 14 dzieci, ale wcale się tym nie przejmuje.

- - - - * - * - * - - - -

Piliśmy sobie ostatnio piwko w naszej ulubionej miejscówce. Rozmawiamy sobie
spokojnie o różnych mało ważnych sprawach, kiedy to nagle kolega potrącił
swoje piwo, które spadłoby na ziemię gdyby ten go w ostatniej chwili nie
złapał. Zrobiło się cicho. Wszyscy zamarliśmy w bezruchu a kumpel rzekł:
- Całe życie mi przed oczami przeleciało.

- - - - * - * - * - - - -

Wilk i Czerwony kapturek leżą w łóżku, wilk ćmi papieroska, Kapturek ma
moralnego kaca.
- Sama zaczęłaś - tłumaczy się wilk - tymi durnymi pytaniami: "a dlaczego
masz takie wielkie to..., dlaczego masz takie wielkie tamto..."

- - - - * - * - * - - - -

jackRM - 2009-09-17 17:19:21

fotograf Mistrz!! :good:

zaqaz - 2009-10-09 08:07:03

... w szatni przed meczem Polska Słowenia

-Interesuje mnie jedynie zwycięstwo! - grzmiał Leo Beenhakker przechadzając się w te i z powrotem przed grupka skupionych piłkarzy.
- Dobrze, powtórzę jeszcze raz. Żewłakow! Co to jest?
Wywołany wyprężył się na baczność i stuknął obcasami. To znaczy próbował, lecz gumowe korki stłumiły odgłos.
- To jest kura panie generale!
Gó... tam! Bosacki! Co to jest?
Bartosz Bosacki przez chwile z uwaga przyglądał się okazanemu przedmiotowi.
- To nie jest kura? - zaczął asekuracyjnie.
- Dobrze. To nie jest kura. A co to jest?
- Nie kura, panie gene... znaczy, panie trenerze.
- To juz wiem. Pytałem, co to jest.
- To jest... to jest piii...
- Dobrze, dobrze, pi?
- Pinokio?
- Sam jesteś Pinokio! Dudka! Co to jest?
- To jest piłka, panie trenerze!
- Brawo! Świetnie! Reszta słyszała? No to wszyscy razem powtarzamy.
Głośno! Żebym was słyszał!
- Toooojeeeeestpiiiiiiilkaaaaaaa.
- Dobrze. Piłka do gry w piłkę nożną, zwana tez futbolem. Dlatego czasami nazywa się ja tez futbolówka. Dudka! Czemu Gancarczyk się przewrócił?
Dariusz Dudka podbiegł do kolegi, który zsunął się z ławki i jęczał na podłodze w pozycji "ranek na weselu". Fachowo sprawdził puls i oddech, po czym zdał relacje.
- Zwykle omdlenie, panie trenerze.
- Omdlenie? A to czemu?
- Zwykle tak reaguje na natłok informacji. Po prostu układ nerwowy mu się wyłącza. Pan trener podał zbyt dużo informacji o piłce, kolega próbował to przyswoić i zapomniał oddychać. Niedotlenienie mózgu i omdlenie jako naturalna konsekwencja.
- Ale ja tylko powiedziałem, ze piłka to futbolówka!
- No właśnie. Za dużo informacji na raz, proszę pana.
Leo przez chwile milczał, po czym machnął ręka.
- Nieważne. Blaszczykowski! Co macie robić z piłką na meczu?
- Nie dotykać rekami!
- Dobrze. A do tego co? Tak, Boruc?
- Ja mogę rekami, trenerze?
- Możesz.
Ktoś nieśmiało zaprotestował.
- Dlaczego Boruc może rekami, a my nie?
- Bo Boruc jest bramkarzem.
- Ale to niesprawiedliwe. Dlaczego zawsze Boruc jest bramkarzem?
- Bo mam rękawice, złamasie!
- Sam jesteś złamasem, złamasie!
- Spokój! - Leo włożył w ten okrzyk tyle sil, ile miał - Boruc może dotykać piłki rekami, a wy nie. Jasne?
- Ale...
- Jasne?!
- Tak, trenerze.
- To dobrze. Nie zazdrośćcie mu, bo on będzie musiał cały mecz stać na bramce, a wy będziecie mogli strzelać gole. Ooo... widzę że Gancarczyk doszedł do siebie. Zuch chłopak. Tak, Lewandowski?
- Co to znaczy strzelać gole, trenerze?
- To znaczy musicie umieścić piłkę w bramce przeciwnika.
- Ale tylko Boruc może jej dotykać!
- Tak, ale piłka nożna polega na kopaniu piłki nogami. Trochę to zakrawa na pleonazm, bo niby nie można kopać rekami, ale... Czemu Gancarczyk znowu leży?
- Pleonazm, trenerze. Załatwił go pan tym chyba na cacy.
- Ups...
- Chyba trzeba będzie zadzwonić po erkę...
- Dobrze, niech ktoś zadzwoni. Na czym to ja... Acha. Trzeba wkopać piłkę do bramki przeciwnika.
Wśród zawodników zapanowało poruszenie. Wreszcie z ławki podniósł się Krzynówek.
- Ale to bardzo trudne, trenerze. Niech pan sam spojrzy - piłka jest okrągła i bardzo trudno jest ją tak kopnąć, żeby poleciała tam gdzie się chce. O, proszę...
Tu Krzynówek postawił przed sobą piłkę i spróbował kopnąć w stronę Beenhakkera. Guerreiro, trafiony centralnie w nos, dołączył stanami świadomości do Gancarczyka. Leo przeciągnął sobie wolno dłonią po twarzy. Zrobił kilka głębokich wdechów.
- Nie wiem, jak tego dokonacie, ale macie wygrać. Macie ich roznieść, rozgnieść i rozgromić! Macie być jak polska husaria pod Wiedniem! Jak szwoleżerowie pod Somosierra! Jak Jagiełło pod Grunwaldem! Zrozumiano?
Brożek nieśmiało podniósł rękę.
- Na pewno jak Jagiełło pod Grunwaldem?
- Tak, do jasnej cholery!
- A skąd trener tak dobrze zna historie Polski?
- Nieważne! A teraz won! Na boisko!
-Piłkarze stali przy wyjściu do szatni. Lewandowski jeszcze raz przypominał słowa trenera.
- Pamiętacie, co nam powiedział? Mamy być jak Jagiełło!
- A co robił Jagiełło? - spytał Guerreiro, któremu dawna historia Polski nie była jeszcze dość bliska.
- Z tego co wiem, to trzeba stać na wzgórzu i po prostu patrzeć, co robią tamci...
- Ale na boisku nie ma wzgórza!
- No to po prostu będziemy stać i patrzeć. Trener na pewno będzie zadowolony.

Lucreshia - 2009-10-09 13:05:39

http://i2.pinger.pl/pgr365/0fb250e7000fe68a49961676/qsdg.jpg





"bezpieczny seks"- dziewczyna w kasku  ;]

Mikelito - 2009-10-09 13:10:04

Fota MIÓD :)

Viggen - 2009-10-09 17:10:05

Pożar w szpitalu. Przyjechali strażacy, zgasili. Dowódca zdaje relację
>>> ordynatorowi:
>>> - Pożar ugaszony, ale są poszkodowani. W sumie 8 osób, 5 odratowaliśmy,
>>> 3 niestety zginęły.
>>> Słysząc to, lekarz zemdlał. Ocucili go, dochodzi pomału do siebie i
>>> mówi:
>>> - Jak to 5 odratowaliście? Przecież gasiliście kostnicę...

Iwan II - 2009-10-10 00:16:26

Lucreshia napisał:

http://i2.pinger.pl/pgr365/0fb250e7000f … 6/qsdg.jpg





"bezpieczny seks"- dziewczyna w kasku  ;]

i w spodniach :D

zaqaz - 2009-10-11 08:43:08

Jedzie dres BMW i złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes, wysiada dresiarz i się pyta:
- Co robisz?
- Odkręcam koło - odpowiada facet.
Ten z mercedesa bierze kamień, wali w szybę i mówi:
- To ja wezmę radio.

krzysztofmielnik - 2009-10-14 09:21:09

Dowcip branżowy (z mojej dziedziny).

Przychodzi siostra zakonna do baru i do kelnera: Setkę wódki, proszę! Kelner zdziwiony, a siostra: ja płacę, wiec żądam. Kelner zdziwiony nalał, siostra wypiła jednym tchem i mówi: jeszcze raz to samo! Zaszokowany kelner do siostry: Ależ siostro, ja jestem katolikiem... ja przecież nie mogę upijać zakonnicy. Ona: Niech pan mi tu kazań nie prawi, tylko nalewa, szybko! Kelner nalał drugą setkę, siostra od razu do wlała do gardła i znów: Kelner, jeszcze jedna!
Kelner ostro protestuje: "Proszę siostry, ja nie rozumiem... to naprawdę nie wypada! Proszę wybaczyć, ale nie już nie naleję. Skąd u siostry takie zachowanie?
- Lej, pan. Zaraz wytłumaczę! Kelner z drżącą ręką nalał, siostra wypiła i mówi: "Proszę pana, to z miłości do mojej przełożonej. Od tygodnia męczy ją zatwardzenie. A jak mnie w tym stanie zobaczy, to się na pewno z miejsca zesra".

krzysztofmielnik - 2009-10-14 09:41:04

Pewnej kobiecie umarł mąż. Ona leci ZUSu, a syna posyła do kwiaciarni po wieniec: - Niech na wstęgach napiszą tak: "Śpij spokojnie" - na obydwu stronach, a jak by było jeszcze miejsce to: "Spotkamy się w niebie".
Na pogrzebie nikt nie potrafi zachować powagi. Na trumnie wieniec od rodziny, a na jego wstęgach zostało napisane: "Śpij spokojnie na obydwu stronach. A jak by było jeszcze miejsce to spotkamy się w niebie".

karolclio2 - 2009-10-14 09:55:16

http://www.youtube.com/watch?v=YxGEuIl0eC0

Cielak - 2009-10-14 14:28:32

hahahaha magiczna reka rulezzz:D

Denzel - 2009-10-20 09:13:57

- Wczoraj na plaży widziałem dwie nagie, kąpiące się dziewczyny!
- W taki ziąb? Pewnie morsy!
- Jedna mors. Druga całkiem zgrabna...


Czytałem ten bardzo interesujący artykuł w 'Nowym Naukowcu', który ma zrewolucjonizować leczenie astmy.
Mówił on, że naukowcy z Uniwersytetu Leicester odkryli pewne dermatologiczne produkty, które są obecnie na rynku, jak na przykład kremy do twarzy, potrafiące uśmierzać ostry ból związany z nabłonkiem w tchawicy, który jest popularny u osób cierpiących na regularne ataki astmy. Okazuje się, że owe kremy, jeśli zacznie się ich używać w wieku nastoletnim, oddziałują na głębokie warstwy tkanek w ustach i gardle, zmniejszając zapalenie permanentnie.
I właśnie DLATEGO, moja droga, znalazłaś takie słowa, jak 'ostry', 'głębokie', 'gardło' oraz 'nastolatki' w ostatnich szukanych wyrazach w wyszukiwarce.

wojtecki88 - 2009-10-20 15:47:25

Andrzej, Jąkała i Szymon jadą na motorze. Andrzej prowadzi, Jąkała siedzi za Andrzejem, a Szymon za Jąkałą.
Jąkała mówi:
- Szy...szy...
Andrzej myśli, że Jąkała chce jechać szybciej, więc przyśpiesza.
Jąkała:
- Szy ...szy...szy
Andrzej jeszcze przyspiesz. Aż dojechali do celu i Jąkała mówi
- Szy... szy... Szymon spadł.



Policjant zatrzymuje motocykliste jadącego w czapce zamiast

kasku:
-dzień dobry, dlaczego to sie bez kasku jeździ, co?
-no...to dlatego, że przeprowadziłem test na bezpieczeństwo; otóż

wzięłem czapke i kask...zrzuciłem z 10 piętra i co się okazało?

Kask pękł a czapka pozostała nienaruszona...

Lucreshia - 2009-10-22 22:24:51

http://i.pinger.pl/pgr266/f29350f1002948534a8c6c7d/4bae0b7125.jpeg





http://i2.pinger.pl/pgr106/a70397d90005d2ad4a7894f9/a02f834c80.jpeg


http://i306.photobucket.com/albums/nn267/neon2000apg/motivational-stoppie1.jpg


http://www.pashnit.com/forum/attachment.php?attachmentid=76891&stc=1&d=1218031116




                                                         FOR SPLITTING TRAFFIC!!!


http://www.pashnit.com/forum/attachment.php?attachmentid=85442&stc=1&d=1226127311






                                   'Amature...a real biker would have rig up hot and cold from the levers.'




http://i215.photobucket.com/albums/cc114/eddiemon_1955/bath_0126.jpg


like that......


http://i291.photobucket.com/albums/ll284/maxxdope/motorcycle-faucet.jpg

Lucreshia - 2009-10-22 22:33:10

http://i.pinger.pl/pgr68/7f8f32a400091da94a5a42b7/3b6edf06dc.jpeg



http://www.strangevehicles.com/images/content/113121.jpg


http://i215.photobucket.com/albums/cc114/eddiemon_1955/dent.jpg


http://i25.tinypic.com/2r7c575.jpg


http://i132.photobucket.com/albums/q28/jverg/Suzuki.jpg




tematycznie pod zbliżające się święto:D

http://www.all4humor.com/images/files/Motorcycle%20Tomb.jpg

diabelok - 2009-10-22 23:17:56

Blondynka do blondynki:
-Wiesz co w tym roku sylwester wypada w piątek-mówi blondynka
-Mam nadzieję że nie trzynastego -odpowiada druga

czaszkot - 2009-10-23 21:15:31

Na egzaminie ustnym z prawa:

- A więc proszę Pana proszę nam powiedzieć,
  dlaczego wybrał Pan akurat ten kierunek??

- Tato! Nie wygłupiaj się!

Marqs - 2009-10-23 21:20:53

Na egzaminie z anatomii:
- Proszę powiedzieć jaki narząd ludzki potrafi zwiększyć swoją średnicę kilkakrotnie?
- Penis - odpowiada blondynka
- Źrenica oka - odpowiada student
Na to profesor lekko zbity z tropu:
- Panu gratuluję zdanego egzaminu a pani gratuluję chłopaka.

czaszkot - 2009-10-23 22:46:43

-Co robią dwie blondynki w szambie ??

-Zakupy

Tomek - 2009-10-27 10:41:21

Różnice i podobieństwa między motorami a kobietami:

1. Na motorze można bez obaw spalić gumę
2. Aby pojeździć na motorze nie trzeba ściągać ubrania
3. Motor nie ma teściowej
4. Motor nie da Ci w pysk jak włożysz rękę pod owiewkę
5. Motor nie straszy że jest w ciąży
6. Motor jest zawsze gotowy żeby sobie na nim pojeździć
7. Motor nie liczy ile piw już wypiłeś
8. Możesz trzymać kilka motorów w jednym garażu i mieć pewność że się nie pobiją
9. Motor nie mówi że go boli głowa jak chcesz na nim pojeździć
10. Motor nie ogląda się za chłopakami
11. Motor nie potrzebuje długiej gry wstępnej albo rozgrzewki przed przejażdżką
12. Motor nie panikuje kiedy pęknie guma
13. Motor nie potrzebuje złotych pierścieni i łańcucha
14. Motor można sprzedać za pieniądze
15. Motor dobrze wygląda nawet po długiej trasie
16. Motor dobrze wygląda nawet jak jest obklejony muchami
17. Motor nie zatrzymuje się przy każdej wystawie
18. Motor niezależnie od jego wieku wzbudza pożądanie
19. Motor nigdy Ci nie powie ze nie ma co na siebie włożyć
20. Motor pije benzynę i się nie krzywi
21. Motor nie mówi że na stacji benzynowej śmierdzi
22. Motor nie jest zazdrosny że masz drugi motor
23. Motory oprócz białego, czarnego, żółtego i czerwonego mają jeszcze inne kolory
24. Motor nie zajmuje miejsca w namiocie
25. Możesz dać się przejechać kumplowi motorem a motor się na ciebie nie obrazi
26. Ty tez możesz przejechać się na motorze kumpla
27. Motor nie przypomina Ci żebyś już wracał do domu
28. Do stacyjki motoru pasuje tylko Twój kluczyk
29. Motor lubi jeździć na zloty
30. Motor nie wyłącza Ci telewizora jak oglądasz Grand Prix
31. Na motorze można jechać we 2-ke
32. Motor jest rodzaju męskiego
33. Motor jest fotogeniczny i dobrze wychodzi na zdjęciach
34. Motor można kupić w sklepie
35. Gadanie motoru jest przyjemne dla ucha
36. Motor nie boi się prędkości
37. Na motorze można sobie postawić piwo
38. Motor nie plotkuje o tobie z innymi motorami
39. Nawet stary motor nie ma zmarszczek
40. Możesz mieć starszy motor od siebie i nikt się na Ciebie nie będzie krzywo patrzył
41. Motor lubi jak go napastujesz
42. Motor nie ma co miesiąc wycieków
43. Na motor nie żałujesz pieniędzy
44. Motor możesz przerabiać wg swoich upodobań
45. Nie ma głupich kawałów na temat "Przychodzi motor do lekarza
46. Motor z wiekiem nie siwieje
47. Motorem możesz pojechać na piwo
48. Motor Cię nie zostawi nawet jak zobaczy Cię na innym motorze
49. Motor możesz dotykać gdzie tylko zechcesz i kiedy zechcesz
50. Możesz mieć motor innej narodowości i nie być wytykany palcami
51. Motor lubi pochodzić na ssaniu
52. Mając zdjęcie motocykla w portfelu nie wstydzisz się go otwierać
53. Jadąc na motocyklu myślisz o jeździe na motocyklu
54. Motor nie pyta gdzie idziesz i o której wrócisz
55. Motor wygląda dobrze nawet po jeździe w deszczu
56. Motor nawet jak dużo pali to nie tyje

zaqaz - 2009-10-27 10:57:30

11. Motor nie potrzebuje długiej gry wstępnej albo rozgrzewki przed przejażdżką

no ty się nie zgodzę, ja tam swojego zawsze nieco rozgrzewam przed jazdą :P

amfiria - 2009-10-27 11:04:13

a to znacie?

Czerwony kapturek budzi się w łóżku z wilkiem..
wilk pali papierosa..
Czerwony kapturek ma mega moralniaka..
po chwili kontemplacji wilk mówi:
- Kapturek, no przecież sama tego chciałaś.. to Ty się mnie ciągle pytałaś dlaczego mam takie duże to.. dlaczego mam takie duże tamto....

:lol:

manitou - 2009-10-27 13:43:07

Kapturek i wilk cd. :

Idzie Czerwony Kapturek przez las, nagle wyskakuje Wilk:
- no Kapturku, teraz pocałuje cię tam gdzie jeszcze nikt cię nie całował,
- taaa chyba ku*wa w koszyczek.

Tomek - 2009-10-27 16:25:59

Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Waliłem caaaaaałą noc!!
- Łooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył...

*****

Jasiu wpada spóźniony do szkoły. Na schodach stoi dyrektor i woła:
- Dziesięć minut spóźnienia!
- K***a, ja też! - stwierdza Jasiu ze zrozumieniem

****

Lekcja w szkole muzycznej.
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!

Cielak - 2009-10-27 16:43:59

Tomku-dla Elizy wygralo:D:D:D:D:D

czerech - 2009-10-27 23:53:29

Dzisiaj u Kuby były dobre, ale nie wszystkie pamietam.

Jak umieraja szare komorki blondynki?
- Samotnie

Dlaczego blondynka ma mozg wielkosci ziarnka grochu?
-Bo w nocy jej pecznieje

Co wyjdzie po skrzyzowaniu Husky i blondynki
1. blondynka odporna na mróz
2. Husky ktory najlepiej ciagnie w stadzie

Blondynka w sklepie z bronia chciała kupić pistolet, na probe strzeliła w powietrze i ..... chybiła!

zaqaz - 2009-11-01 22:21:04

To był zimny listopadowy poranek.
Wacek z chęcią by poszedł już do domu. Ręce mu zgrabiały i ogólnie było mu już zimno. Nieduża renta skończyła się już jakieś cztery dni temu o czym przypominało mu doskwierające ssanie w żołądku. Zimny wiatr zmarszczył wodę niedaleko nieruchomego spławika wędki...
- Chyba dzisiaj już raczej nic nie złapię - pomyślał Wacek i już miał zwijać tak zwany mandźur, gdy spławik zniknął pod wodą. Wacek zaciął i już po chwili miał na haczyku sporych rozmiarów złotą rybkę...
- Ozdobna jakaś... - pomyślał Wacek gdy rybka odezwała się ludzkim głosem:
- Wacku! Wacku!!! Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia!
Wieczorem po pewnej kawalerce rozszedł się apetyczny zapach... Wacek z lubością wciągnął go w płuca. Zadziwiające jak mu się ten węch wyostrzył odkąd ogłuchł 10 lat temu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?
- Jak dla mnie ok.
- Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...
- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wnuczek poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rekaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Po czym poznać pana młodego na weselu w Wołominie?
Ma najładniejszy dres.

Tomek - 2009-11-03 09:09:23

Chłopak odprowadza swoja dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje sie na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj? jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciutko, nic sie nie stanie...
- Nie! a jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laska", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam ci ze nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt cie nie zobaczy, głupia.
-nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tę laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. a jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest k***a 3 rano

wojtecki88 - 2009-11-03 19:36:30

Mówi blondynka do koleżanki:
- Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i wali sobie konia!
- I co?! Zrobiłaś mu awanturę?
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...

Marqs - 2009-11-03 22:02:57

Tomek napisał:

Chłopak odprowadza swoja dziewczynę (...)

Był taki spot reklamowy - parodia Master Card. Końcówka - "mieć ojca z poczuciem humoru - bezcenne"

kalator - 2009-11-06 16:38:18

Żona do męża w czasie kłótni:

- Co ty sobie myślisz, ja też chcę mieć jakieś kieszonkowe! W związku z tym
od dzisiaj za seks w pościeli płacisz mi 100 zł, a na dywanie 30 zł.

Na to mąż:

- A żeby cię babo szlag jasny strzelił... - po czym wyszedł z domu.

W celibacie wytrzymał tydzień, po tym czasie przychodzi w milczeniu do żony,
kładzie stówkę na stół i patrzy na nią.

Żona bez słowa zaczyna się rozbierać i kieruje się w stronę pościeli.
Mąż widząc to odpowiada szybko:

- Nie, nie, nie, kochana, nie myśl sobie... trzy razy na dywanie i dycha z
powrotem

karolclio2 - 2009-11-08 14:15:38

Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki...
-Ładnie wyglądam...

A co mówi mężczyzna po wyjściu z łazienki...
-Na razie tam nie wchodź...

Domin - 2009-11-09 10:17:09

Szefów dzielimy na 5 grup:

1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.

Szef pedał mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę!
Szef superpedał mówi: Ja Was wszystkich wypierdolę!
Szef antypedał mówi: Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!
Szef pedał-magik mówi: Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy!
Szef pedał-pirotechnik mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem!

Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: Ja Was Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękami!

****************

Podawanie pracownikowi wysokości pensji w wartości brutto, jest jak
podawanie długości członka razem z kręgosłupem.

****************

Champignon management: pracowników należy traktować jak pieczarki:
- trzymać w ciemnym pomieszczeniu,
- od czasu do czasu obrzucić gównem,
- jak któryś wystawi łeb - uciąć!

****************

Dwóch kumpli ginie w wypadku samochodowym, jeden z nich idzie do nieba drugi do piekła, spotykają się po paru miesiącach, rozmawiają:
Ten z nieba: No jak ci tam w piekle kochany kolego!
Ten z piekła: Słuchaj mam już dość! Codziennie balangi, kobiety, orgie, alkohol. Nie mam już sił!! A tobie jak tam kochany w niebie?
Ten z nieba: Praca, praca, praca i jeszcze raz praca.
Ten z piekła: ty, a co wy tak pracujecie?
Ten z nieba: Mało ludzi kochany, mało ludzi!!!!!!!!!!

****************

Opowieść z morałem

Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-ta rocznicę swięceń kapłańskich.
Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych
znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do
przybyłych parafian:

- Kochani moi!... Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach
niezwiązanych z nasza wiara. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
Gdyby nie "tajemnica spowiedzi"mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak
poważniej. W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać sobie
pytanie: gdzie ja trafiłem?
Pierwsza osoba, która wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że
zdradza żonę z jej siostra. Wyznał również, że zaraził się choroba
weneryczna od sekretarki swojego szefa. Jednak z upływem czasu nabrałem
przekonania, że mieszkający tutaj ludzie sa dobrzy i uczciwi, a to co
przedstawiłem to był tylko incydent.

Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za
spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna
mówić:

- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do
naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być
pierwsza osoba, która nasz proboszcz wyspowiadał!

MORAŁ:

Kto się spóznia, niech się lepiej nie odzywa....

Jacekrysiek - 2009-11-09 11:01:02

Nagły huragan zatopił statek wycieczkowy. Jeden z pasażerów obudził  się na plaży sam, bez jedzenia, picia i narzędzi. Dookoła mnóstwo owoców tropikalnych. Jako ze był to prawdziwy mężczyzna, przywykly pięciogwiazdkowych hoteli, nie wiedział co robić. Przez następnych  kilka miesięcy jadł wiec banany i popijał mlekiem kokosowym, rozmyślając nad urokami życia, jakie prowadził do tej pory. Często
chodził na plażę i godzinami wypatrywał w bezkresie oceanu jakiegoś  statku. Pewnego dnia zobaczył zwykłą lodź wiosłową, a w niej najpiękniejszą kobietę,jaką zdarzyło mu się spotkać w całym jego  życiu.
> > Facet: Skąd się tu wzięłaś?
> > Dziewczyna: Z drugiej strony wyspy. Znalazłam się tam, gdy zatonął mój  statek.
> > F: Wspaniale! Nie wiedziałem, ze ktoś jeszcze przeżył. Ilu was tam  jest?  Miałaś szczęście, że zmyło cię z łodzią!
> > D: Nie ma nikogo poza mną. I nie zmyło mnie z łodzią.
> > F: (stropiony): To skąd masz lodź?
> > D: Z materiałów, które są na wyspie.
> > F: To niemożliwe! Jak ci się to udało? Nie masz przecież narzędzi!
> > D: To było łatwe. Z mojej strony wyspy jest nietypowa skala. Odkryłam,  że można wytapiać z niej żelazo. Z żelaza robię narzędzia, których  używam do robienia innych rzeczy. Ale dość tego. Gdzie mieszkasz?
> > F (zawstydzony): Ciągle na plaży.
> > D: To płyńmy do mnie.
Po kilku minutach wiosłowania dziewczyna przycumowała łódkę, facet zaś rozejrzał się wokół i mało nie wpadł do wody. Przed nim biegła  kamienna droga prowadząca do eleganckiego domku malowanego na  bialo-niebiesko.
Gdy  szli, dziewczyna, krygując się lekko, powiedziała:
> > "To może nie jest wielkie, ale nazywam to domem".
Facet, ciężko oszołomiony, nic nie odpowiedział.
> > D: Usiądź. Drinka? - Powiedziała, podając mu cos do picia
> > F: Mam dosyć mleka kokosowego.
> > D: To nie mleko kokosowe. Co powiesz na PinaColade?
Facet bez wahania wziął drinka i łyknął; na jego twarzy pojawił
się wyraz zadowolenia. Usiadł na kanapie, powiedział dziewczynie swoja  historie, wysłuchał jej.
Po jakimś czasie dziewczyna poszła się przebrać w cos wygodniejszego;  odchodząc zapytała, czy nie chciałby wziąć prysznica i się ogolić.
Powiedziała tez, ze na górze, w łazience, jest brzytwa. Facet, nic nie  mówiąc i nie dając po sobie poznać jak bardzo jest zaskoczony,  posłusznie poszedł na górę, umył się i ogolił. Kiedy zszedł na dół  zobaczył dziewczynę ubrana w strategicznie rozmieszczone liście i  cudownie pachnącą.
> > D: Czy, będąc tu tak długo - mówiła, zbliżając się do niego ? nie czułeś się samotny? Jestem pewna, że chciałbyś teraz zrobić coś, na co  czekałeś od bardzo dawna, od miesięcy. No wiesz...
długą chwilę patrzyła mu głęboko w oczy. Facet przez dłuższą chwilę nie wierzył swym uszom, po czym
zapytał:
> > F: No nie pierdol, że mogę tu sprawdzić swojego maila ?!

cleaner1 - 2009-11-09 21:14:34

Pewnej nocy patrol policyjny czatował pod pubem motocyklistów na potencjalnych sprawców jazdy ''pod wpływem''.

Krótko przed zamknięciem policjanci spostrzegli motocyklistę, który wytoczył się z baru, przetoczył się po wszystkich motocyklach próbując dopasować kluczyk do 5 różnych maszyn, zanim znalazł swoją. Przez kilka minut siedział kołysząc się ze spuszczoną głową i zerkając spode łba. Wszyscy już opuścili bar i odjechali. W końcu i on dopasował sobie kask do głowy, telepiąc się okrutnie o lusterka, odpalił motocykl i zaczął powoli jechać.

Policjanci tylko na to czekali - zgarnęli chłopa z motocykla i poddali badaniu alkomatem. Po chwili oczekiwania wyświetlił się wynik - 0.0.

Zdziwieni policjanci zaczęli dopytywać się jak to możliwe.

Motocyklista na to spokojnie:

- Dzisiaj ja jestem dyżurnym do odwracania uwagi...

fotografia kantor naczynia jednorazowe paranoidparade